tymiankowo
02.10.06, 00:09
Witajcie, koncze w bolach moj doktorat. W pazdzierniku chce oddac promotorowi
prace do czytania, nie wiem ile czasu potrwa jego korekta i te wszystkie
dyrdymaly, recenzenci itd. Moj Prof. ma wielkie plany, ze w marcu - maju 2007
bede prowadzic zajecia ze studentami, tymczasem stypendium konczy mi sie
ostatecznie w styczniu 2007. W tym czasie planuje podjecie pracy w pewnej
firmie, ale zakladam, ze moge sie obronic dopiero w okolicy marca 2007.
Poradzcie mi jakich argumentow uzyc, zeby juz mnie ten zaszczyt dydaktyczny
ominal? Lubie studentow, ale przechodzilam juz takie awantury o zajecia,
lacznie z tym, ze ze stazu w Niemczech musialam dojezdzac do Polski, dlugo
moglabym opowiadac. Mam dosc. Jakich argumentow mam uzyc? Dodam, ze argumenty
z cyklu - nie ma stypendium - nie ma prowadzenia zajec do niego nie
docieraja. On uwaza, ze to przywilej. Pomocy.