elwen
03.10.06, 20:14
Jestem na II roku Filologicznego Studium Doktoranckiego UG, dla porządku
dodam, że studiuję trybem tzw. stacjonarnym, z całym dobrodziejstwem
inwentarza w rodzaju spotkań w środku tygodnia, nieuchwytnym promotorem i
obowiązkiem (na razie niewypełnionym) zajęć ze studentami. Już na I roku
poinformowano nas, że stypendiu owszem, przysługuje, ale... nie będziemy go
dostawać, bo uczelnia nie ma pieniędzy. O naukowych dla doktorantów nikt nie
słyszał (pomijam rzeczy typu Stypendium Strasznie Ważnej Osoby za Pracę na
Zadany Temat), na socjalne, jak to na socjalne większość z nas okazuje się
paradoksalnie *za* bogata. Co to znaczy w praktyce, chyba nie muszę mówić
(osobiście żyję i robię doktorat chyba cudem). Błagam powiedzcie - CZY GDZIEŚ
JESZCZE TAK JEST?????????