Stypendium, co to "jest, ale nie-wypłacane" :p

03.10.06, 20:14
Jestem na II roku Filologicznego Studium Doktoranckiego UG, dla porządku
dodam, że studiuję trybem tzw. stacjonarnym, z całym dobrodziejstwem
inwentarza w rodzaju spotkań w środku tygodnia, nieuchwytnym promotorem i
obowiązkiem (na razie niewypełnionym) zajęć ze studentami. Już na I roku
poinformowano nas, że stypendiu owszem, przysługuje, ale... nie będziemy go
dostawać, bo uczelnia nie ma pieniędzy. O naukowych dla doktorantów nikt nie
słyszał (pomijam rzeczy typu Stypendium Strasznie Ważnej Osoby za Pracę na
Zadany Temat), na socjalne, jak to na socjalne większość z nas okazuje się
paradoksalnie *za* bogata. Co to znaczy w praktyce, chyba nie muszę mówić
(osobiście żyję i robię doktorat chyba cudem). Błagam powiedzcie - CZY GDZIEŚ
JESZCZE TAK JEST?????????
    • wojciech.olchowski z tego co kojarze... 04.10.06, 00:00
      to w obecnym systemie stypednia doktoranckie zapewniane sa z srodkow
      ministerialnych, uczelnia chyba je blokuje czy okrada jakos jesli nie wyplaca
      osobie na stacjonarnych, bo nawet jesli ustali na senacie ze np na 1 roku nie
      placa a zglosza ze ktos jest doktorant to srodki dostaje uczelnia, blokowanie
      to cos troche innego, wykorzytsuja te srodki do zalatania dziur, ale potem
      placa...

      pozdrawiam
    • flamengista to jakaś kompletna bzdura 04.10.06, 14:44
      jak słusznie napisał wojtek, środki na stypendia są przyznawane prze MNiSW na
      podstawie kategoryzacji. Lepsze uczelnie dostają więcej, inne mniej.

      Zdanie "uczelnia nie ma pieniędzy" można rozumieć następująco:
      - wydział na który trafiłaś jest słaby i ma niską kategorię, więc stypendium nie
      wystarczyło dla wszystkich;
      - wydział wogóle nie dostał jeszcze kategorii i nie ma żadnych środków na ten cel

      Na pewno nie jest tak, że uczelnia dostała te pieniądze i wydała je np. na
      pensje dla sekretarek. To jest fizycznie niemożliwe.

      Nie jest też możliwe, żebyście nie dostawali stypendium za wyniki w nauce, co
      należy się wam z mocy ustawy.

      Proponuję skontaktować się z rzecznikiem praw studenta.
Pełna wersja