Pisanie doktoratu - organizacja pracy

19.11.06, 15:44
Czesc,

jako ze pisanie pracy doktorskiej to zmudne zajecie, chcialem zapytac czy i
jak organizowaliscie sobie prace. W koncu trzeba czytac dziesiatki ksiazek,
artykulow, laczyc watki, stawiac tezy, zmieniac poczatkowe zalozenia, itp.
Jak sobie z tym radziliscie?
Robiliscie reczne notatki z przeczytanych ksiazek? Uzywaliscie jakichs
narzedzi (np. do mind mappingu)? Tworzyliscie bazy przeczytanych lektur? A
moze wystarczaly np. zolte karteczki? ;)
    • niewyspany77 Re: Pisanie doktoratu - organizacja pracy 19.11.06, 18:13
      marcel_tutejszy napisał:

      > Czesc,
      >
      > jako ze pisanie pracy doktorskiej to zmudne zajecie,

      Zalezy. Jesli "odwalasz" to faktycznie.

      > chcialem zapytac czy i
      > jak organizowaliscie sobie prace. W koncu trzeba czytac dziesiatki ksiazek,
      > artykulow, laczyc watki, stawiac tezy, zmieniac poczatkowe zalozenia, itp.

      Hm. Wiesz wiem ze to moe nieeleganckie ale kto dzis ma czas na czytanie
      "dziesiatek ksiazek"? To moze po obronie, na razie tylko to co niezbedne - tez
      ma to sens ze niby po co robic sobie haos w glowie?

      > Jak sobie z tym radziliscie?
      > Robiliscie reczne notatki z przeczytanych ksiazek? Uzywaliscie jakichs
      > narzedzi (np. do mind mappingu)? Tworzyliscie bazy przeczytanych lektur? A
      > moze wystarczaly np. zolte karteczki? ;)

      Baza lektur to fajny pomysl, mam cos takiego do szybkiego robienia bibliografii.
      zolte karteczki - przezytek.

      Ja zastanawiam sie nad przerzuceniem paru ksiazek, i parudziesieciu artykulow -
      na wlasny uzytek - do pdf czy dowolnego pliku komputerowego dajacego sie
      przeszukiwac. Wtedy sie nie zastanawiasz "gdzie ja to przeczytalem". Przydaje
      sie google scholar plus bazy danych (o ile masz dostep, ale juz po samych free
      abstraktach mozna kombinowac). Zalezy jak lubisz, jaki masz styl pracy -
      niektorzy wytrzymuja 10h w czytelni czytajac cale rozdzialy, inni ledwo
      wytrzymuja godzine ;) Aha, nie wiem z czego piszesz, ale w humanistyce czesto
      jest tak ze glupim googlem znajdziesz szybciej ten wlasciwy kierunek poszukiwan,
      "mysl naczelna" i jakis zestaw teorii na poczatek niz sugerujac sie tytulami
      artykulow w katalogu bibliotecznym.

      Zreszta moim zdaniem, przynajmniej odnosnie humanistyki - grunt to wlasna
      biblioteczka i solidne gromadzenie literatury - tym sposobem do czytelni ide jak
      mam noz na gardle, a i werterowac swoje ksiazki moge o 3 nocy siedzac w gaciach
      na wlasnym wyrku, czego nie oferuje zadna ze znanych mi bibliotek ;P
Pełna wersja