Dodaj do ulubionych

W poszukiwaniu Pani Doktorowej

31.12.06, 11:42
Drogie i szanowne Intelektualistki!

Pozwólcie, że na wstępie uprzejmie się z Wami przywitam.

[Oczywiście, równie serdecznie pragnę powitać także Panów, którzy jednak, mam
nadzieję, wybaczą mi szowinistyczność niniejszego postu, przejawiającą się w
fakcie, iż nie są adresatami dalszej jego treści].

Jako liczący sobie 28 wiosen, świeżo upieczony doktor nauk humanistycznych ze
stołecznego grodu postanowiłem po triumfalnej obronie rozejrzeć się za osobą,
której istnienie stanowiłoby moją osobistą weryfikację mitu o androgynach -
mitu opowiedzianego swego czasu przez Arystofanesa podczas głośnej nie tylko
dla sąsiadów biesiady. Poszukiwania te przywiodły mnie aż na to forum,
którego odnalezienie wlało w mą duszę nową nadzieję i przepełniło me serce
ekscytacją, jako że uczone białogłowy od zawsze stanowiły obiekt moich
najbardziej wybujałych fantazji. Dlatego pozwalam sobie zwrócić się do Was z
lakonicznym acz dobitnym apelem: "Poznajmy się!". W ramach taniej i z
konieczności narcystycznie nacechowanej autopromocji dodam jeszcze, że jestem
człowiekiem o tysiącu zainteresowań i powierzchowności boskiego Adona.
4503760 – oto mój numer gg: raz jeszcze serdecznie zapraszam!

PS. Administratora forum uprasza się o to, by nie kasował powyższego wątku;
ponawiające się próby takiego działania będę zmuszony zinterpretować jako
wyraz grzechu powagi i dywersji wobec koordynowanej przez rząd Najjaśniejszej
polityki prorodzinnej.
Obserwuj wątek
      • luisapaserinni assault 31.12.06, 18:00
        ja jakoś się nie widzę w tej roli (a i Ty byś nie chciał zapewniam Cię), więc
        jedynie szczęścia w poszukiwaniu odpowiedniej kandydatki mogę życzyć.
        Dodam jedynie, że znane mi pary doktorskie - z dziedziny humanistyki
        szczególnie - tworzyły związki dość toksyczne i nietrwałe, więc może lepiej
        kobity z innej branży i to w dodatku nie-naukowej szukać?
        Wszystkiego dobrego w 2007.
    • zuzanna951 Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 31.12.06, 16:53
      Najpierw gratuluję serdecznie:-))), a teraz mam pytanie do Szanownego Doktora, jak mam podzielić bibliografię na źródła i opracowania? Czym się kierować, rokiem wydania, czy jeżeli w tytule jest "Wykaz materiałów i źródeł..." a rok wydania współczesny, to zaliczyć to opracowań czy źródeł? Dodam jeszcze, że moja praca dotyczy pierwszej połowy XIX wieku. Proszę o pomoc, bo ..... zaczynam się gubić w domysłach.
      • assault Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 31.12.06, 19:06
        Bardzo dziękuję za gratulacje. Mój doktorat nie dotyczył tematu historycznego,
        więc sprawy bibliografii nie nastręczały aż tak wielu problemów. Radzę, abyś w
        razie wątpliwości, zwracała się z konkretnymi pytaniami do swojego promotora.
        Jego obowiązkiem jest udzielenie Ci pomocy, a co więcej, takie rozwiązanie
        uwolni Cię od ciężaru odpowiedzialności za dokonane zaszeregowania. Pozdrawiam!
    • joanna13975 Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 31.12.06, 17:43
      Też obroniłam dr.n.hum. na UW w wieku 28 lat a bylo to trzy lata temu... Tez
      rozgladalam sie za milym mlodym, prorodzinnym i towarzyskim zarazem doktorem. I
      coz, tez uwazam ze intelekt jest sexy, u obu plci. Jednak jako osoba szybko
      rzucajaca sie w niesprawdzone relacje 'skonczylam' jako intelektualistka-samotna
      mama. Dosc jest zabawne z rowna powaga rozwazac sposob karmienia niemowlecia i,
      powiedzmy, dyskurs emancypacyjny, choc smutno, ze dzieje sie to samotnie. Moral:
      nie szukac milosci za wszelka cene, poczekac az sama przyjdzie.
      • luisapaserinni Do Joanny 31.12.06, 17:55
        droga Joanno,
        jak wiadomo czasem lepiej samemu niż w złym towarzystwie;), więc wszystkiego
        dobrego waszej dwuosobowej rodzince życzę.
        Przyznam, że zainteresował mnie dyskurs emancypacyjny:P, więc spytam, czy
        przykład był z życia i twoja działka naukowa jest gdzieś w tych okolicach, czy
        po prostu dobrze wyglądał jako kontrast do katmienia dziecka w poście i był to
        jeno forumowy chwyt retoryczny?
        • joanna13975 Re: Do Joanny 02.01.07, 14:25
          Jedno i drugie :) Dr pisałam o lewicowych projektach emancypacyjnych z początku
          XX wieku. A ponieważ d.e. to młotek na różne gwoździe, korzystam z tego, gdy
          jest konferencja, na którą można napisać coś o 'projektach' pojawiających się w
          publicystyce. W sumie teraz tylko tak wygląda moje 'życie naukowe'.. Jeszcze nie
          mam pomysłu na fajną habilitację. A ty czym się zajmujesz?
          • luisapaserinni Re: Do Joanny 02.01.07, 16:07
            Ponieważ akurat w moim przypadku pomiędzy 'czym się zajmujesz' czyli o czym
            piszesz drat, a 'co cię zajmuje' czyli interesuje nie ma znaku równości, więc
            odpowiem tak: prawie zupełnie pozadoktoratowo obserwuję sobie dyskurs
            dominujący;), szczególnie w kontekście ruchów kobiecych (i ich deprecjacji),
            stąd szybsze bicie serca przy d.e. (moze być i d.e.lewicowy:) jako, że
            teoretyczki feminizmu czerpały szeroką garścią także z dorobku marksizmu)
            Przy okazji - wg mnie dość ciekawym zagadnieniem są też dyskursy dominujące w
            różnych dziedzinach nauki.
            Nie miałaś problemów zajmując się takim tematem?
            A poza tym zazdroszczę, że jestes już po:)
            • joanna13975 Re: Do Joanny 02.01.07, 16:31
              O pomysłach feministycznych pisałam ostatnio trochę na jakąś konfę, bardzo
              powierzchownie, ale ci prześlę na skrzynkę. Oczywiście, że czerpały. Najlepsza
              była Firestone, która chciała, żeby kobiety przy reprodukcji zastąpiły
              urządzenia techniczne :) Gdy sobie przypomnę poród, nie jest to taki
              nieuzasadniony pomysł :) Ja mysle troche inaczej: kazdy pomysl na emancypacje
              jakichkolwiek grup marginalizowanych ma odcien lewicowy - choc oczyw. poczatek
              jest w oswieceniu - a to, czy ktos czerpie z freuda czy z marksa, to inna para
              kaloszy. Sam doktorat był nudny - socjaliści krakowscy mieli mniej ekscytujace
              pomysly. Nie lubię go. To jest uboczny skutek bycia "po". Nie chce mi się nawet
              przerabiać go na książkę. Zawodowo po obronie jest trochę lepiej, ale też
              trudno. Ja z łezką w oku wspominam studia doktoranckie pod względem życia
              towarzyskiego :)
      • assault Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 31.12.06, 19:14
        Przede wszystkim, dziękuję za rady i przestrogi oraz życzę wytrwałości w
        macierzyńskich obowiązkach. Na miłość nie ma co czekać z założonymi rękami,
        trzeba przynajmniej kupić ów loteryjny kupon, o którym mówi znany dowcip.:) Na
        co dzień, w żadnej dziedzinie swojej działalności nie stosuję zasady bierności,
        bo choć wzmiankuję o androgynach, to nie jestem fatalistą. Poza tym, chyba
        nigdzie nie wspominałem o kategorii jakkolwiek pokrewnej "wszelkiej cenie", o
        której piszesz w swojej wiadomości. Pozdrawiam!
        • joanna13975 Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 02.01.07, 14:01
          Wiesz, jak na moje (i nie tylko moje - psych., soc.) rozumienie działania, to
          akcje wirtualne nie świadczą o aktywności, wręcz przeciwnie. Również nie
          świadczą o odwadze. Chcesz się zaprezentować jako ktoś atrakcyjny, stosując szyk
          przestawny i zmanierowane słownictwo. Internet pozwala ci nie prezentować całej
          reszty (vs. nie pozwala ci na zaprezentowanie całej reszty).
          Oczywiście to moja interpretacja, ale uważam, że jeśli ktoś wywiesza anons w
          internecie, to jest to duża cena.
          Wszystkiego dobrego w nowym roku!

          > Przede wszystkim, dziękuję za rady i przestrogi oraz życzę wytrwałości w
          > macierzyńskich obowiązkach. Na miłość nie ma co czekać z założonymi rękami,
          > trzeba przynajmniej kupić ów loteryjny kupon, o którym mówi znany dowcip.:) Na
          > co dzień, w żadnej dziedzinie swojej działalności nie stosuję zasady bierności,
          >
          > bo choć wzmiankuję o androgynach, to nie jestem fatalistą. Poza tym, chyba
          > nigdzie nie wspominałem o kategorii jakkolwiek pokrewnej "wszelkiej cenie", o
          > której piszesz w swojej wiadomości. Pozdrawiam!
          • assault Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 02.01.07, 14:59
            Troszkę ścisłości nigdy nie zawadzi.

            (1) "Akcje wirtualne" są niewątpliwie przejawem aktywności - nie jest to na
            pewno aktywność posunięta do stopnia maksymalnego, ale też tylko taka aktywność
            możliwa jest w świecie wirtualnym. Oczywiście, wnioskowanie z aktywności w
            świecie wirtualnym o braku aktywności w świecie realnym obciążone jest błędem
            non-sequitur.

            (2) To, że coś nie świadczy o czymś nie znaczy, że świadczy przeciwko temu
            czemuś. Tak więc to, że "akcje wirtualne" nie są świadectwem odwagi nie jest
            równoznaczne z tym, że są świadectwem braku odwagi. Korzystając dla swoich
            celów z Internetu, wykorzystuję po prostu znakomity kanał komunikacyjny i nie
            wiem za bardzo, po co w to mieszać odwagę.

            (3) Gdybym chciał zawrzeć małżeństwo wirtualne, to można byłoby mówić o jakiejś
            możliwości ukrywania czegoś czy robienia z tego tajemnicy. Tymczasem jasnym
            chyba jest, że chodzi mi o znajomość, która w necie się jedynie zaczyna, ale
            nie kończy, więc na poznanie innych wymiarów mojej osoobowości z pewnością
            znajdzie się dla chętnych stosowny czas.

            (4) Wciąż nie bardzo rozumiem, o jakiej cenie piszesz. Dotąd wydawało mi się,
            że pisanie na forum nie jest obciążone dodatkowymi opłatami.;)

            Dziękuję za życzenia, które w pełni odwzajemniam.
            • joanna13975 Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 07.01.07, 07:30
              Na moje oko to nie ścisłość, lecz racjonalizacja - taki mechanizm obronny.
              Zauważ, że twoje 'działania' wirtualne polegają głównie na lekceważeniu innych
              ludzi i odrzucaniu informacji zwrotnych. Jeśli od kilku osób masz podobne
              feedbacki, to może jednak coś w tym jest?
    • pomaranicza re 01.01.07, 11:13
      Czy, Drogi Liczący Sobie 28 Wiosen Świeżo Upieczony Doktorze, panie przed
      otwarciem przewodu także zaliczają się do grona Szanownych Intelektualistek?
      Dziedzina: architektura. Otwarcie: styczeń (miejmy nadzieję), a więc kierunek:
      konspekt! :)
      • assault Re: re 01.01.07, 15:50
        Droga Miejąca Nadzieję na Otwarcie Przewodu Pani!

        Sprawy przedstawiają się następująco: intelektualistki spośród innych grup
        przedstawicielek płci pięknej wyróżniają pewne cechy, a mianowicie, jak
        wskazuje na to sam rzeczownik, pewne zalety dyskursywnego wymiaru ludzkiej
        osobowości. W treść definicji pojęcia intelektualistki w żadnym razie nie
        wchodzi warunek posiadania otwartego przewodu, a co istotniejsze, wspomniany
        fakt nie może być traktowany nawet jako niezawodne kryterium należenia do
        dyskutowanego grona. Zapewne istnieje statystyczna zależność między faktami
        pisania dysertacji i posiadania odpowiednich zalet intelektu, ale zależność tę
        osobiście oceniam jako umiarkowanie tylko znaczącą (proszę wybaczyć brak
        należytej ścisłości i subiektywne szacunki). Wniosek zatem płynie z tego taki,
        że panie przed otwarciem przewodu, podobnie jak panie przed otarciem łez z
        policzka, mogą, choć wcale nie muszą, okazać się intelektualistkami. Przesłanie
        tego złożonego wywodu proszę zrozumieć jako banalnie proste: poznania Pani
        oczekuję z niecierpliwością i nadzieją niemałej (intelektualnej, oczywiście)
        przyjemności. Pozdrawiam!
        • aniutka77 Re: re 01.01.07, 23:47
          Powiało nowością na naszym forum...proszę...proszę....
          Ja pretendować do roli Twej oblubienicy co prawda nie mogę, bo rolę dziewicy w
          białym gieźle przed ołtarzem odegrałam niemal dwa lata temu. I jeszcze się nie
          znudziłam.... Ale bardzo ciekawa jestem efektu Twych poszukiwań. Wybranka musi
          być kobietą wielkiej inteligencji by przedrzeć się przez Twój sposób wyrażania
          myśli...A może wystarczy tylko poczucie humorku? Pozdrawiam.
          • niewyspany77 Re: re 02.01.07, 01:25
            > Ale bardzo ciekawa jestem efektu Twych poszukiwań. Wybranka musi
            > być kobietą wielkiej inteligencji by przedrzeć się przez Twój sposób wyrażania
            > myśli...

            Ja tam sie zastanawiam jak szanowny pan doktor bedzie intelektualnie debatowal z
            pania doktorowa na temat takich przyziemnych spraw jak zakupy, pranie, gotowanie
            i zmiana pieluch.
            • assault Re: re 02.01.07, 01:46
              Z przykrością muszę powiadomić Pana, że przyjmuje Pan błędne założenie, zgodnie
              z którym o wspomnianych sprawach będę dyskutował z Panią Doktorową w jakiś
              szczególnie przeintelektualizowany sposób. Otóż, informuję, że rzeczone
              dyskusje będę utrzymywał w granicach wyznaczonych przez dyskurs potoczny.
              Pozdrawiam!
              • niewyspany77 Re: re 02.01.07, 02:17
                assault napisał:

                > Z przykrością muszę powiadomić Pana, że przyjmuje Pan błędne założenie, zgodnie
                > z którym o wspomnianych sprawach będę dyskutował z Panią Doktorową w jakiś
                > szczególnie przeintelektualizowany sposób. Otóż, informuję, że rzeczone
                > dyskusje będę utrzymywał w granicach wyznaczonych przez dyskurs potoczny.
                > Pozdrawiam!

                Moje, jak to okreslil Pan, bledne zazlozenie, wynika wylacznie z obserwacji Pana
                postow, z ktorych wynika wprost, ze deprecjonuje Pan wartosc kobiety a
                wyznacznikiem tego jest "intelektualnosc". Niemniej racze uszanowac Pana zdanie
                i nie wiazac sie w trywialne dyskusje, zwracajac tylko uwage na to, ze procz
                "intelektu" kobieta posiada wiele innych atrybutow, ktore absolutnie nie sa
                zwiazane sa z posiadanym stopniem naukowym. Pragne tez zwrocic uwage szanownego
                Pana, ze zycie codzienne sklada sie w zdecydowanej mierze ze spraw natury
                powszedniej, do ktorych szeroko rozumiane pojecie "intelektu" odnosi sie w
                stopniu miernym lub zadnym, na przyklad wbicie gwozdzia w sciane tudziez
                wytrzepanie dywanu. Mysle ze odpowiednia reklama w.w. umiejetnosci zdecydowanie
                podnioslaby Pana atrakcyjnosc w oczach potencjalnych kandydatek :)

                Pozdrawiam i zycze owocnych poszukiwan ;)
                • assault Re: re 02.01.07, 12:18
                  Drogi Panie!

                  (1) Skąd przypuszczenie, że podkreślanie kwalifikacji intelektualnych stoi w
                  sprzeczności z afirmacją kobiecości?! Proszę nie popadać w niepoprawne
                  stereotypy...

                  (2) Gdybym poszukiwał wyłącznie wartości intelektualnych, to dlaczego miałbym
                  poszukiwać jedynie kobiet? Widocznie nie tylko o intelekt tutaj się rozchodzi...

                  (3) Odnośnie zaś spraw codziennych. Zna Pan to powiedznie: "Lepiej z mądrym
                  zgubić niż z głupim znaleźć"? Jestem powiedzenia tego gorącym adeherentem, a co
                  za tym idzie, gwoździe pragnę wbijać jedynie w ściany mądrych pań, czego
                  zresztą i Panu serdecznie życzę.

                  Pozdrawiam!
                  • niewyspany77 Re: re 02.01.07, 12:33
                    assault napisał:

                    > Drogi Panie!
                    >
                    > (1) Skąd przypuszczenie, że podkreślanie kwalifikacji intelektualnych stoi w
                    > sprzeczności z afirmacją kobiecości?! Proszę nie popadać w niepoprawne
                    > stereotypy...

                    Rozumiec zatem nalezy ze do "intelaktualistki" dorzucic nalezy "laska" tak? ;)

                    > (2) Gdybym poszukiwał wyłącznie wartości intelektualnych, to dlaczego miałbym
                    > poszukiwać jedynie kobiet? Widocznie nie tylko o intelekt tutaj się rozchodzi...

                    Jak widac to Pan o tym caly czas traktuje nie ja.

                    > (3) Odnośnie zaś spraw codziennych. Zna Pan to powiedznie: "Lepiej z mądrym
                    > zgubić niż z głupim znaleźć"? Jestem powiedzenia tego gorącym adeherentem, a co
                    >
                    > za tym idzie, gwoździe pragnę wbijać jedynie w ściany mądrych pań, czego
                    > zresztą i Panu serdecznie życzę.

                    Coz za metafora Panskich wymagan! Jeszcze wczoraj wieczorem dysputa byla o
                    "intelektualistkach" a nagle wyraza Pan zainteresowanie, i to bezwarunkowe,
                    "mądrymi paniami" co jak Panu wiadomo, nie jest bezspornie i jednoznacznie, a
                    moze byc wrecz sprzeczne.

                    > Pozdrawiam!

                    Dziekuje i eot z mojej strony.
                    • assault Re: re 02.01.07, 12:54
                      Ad 1. Rozumieć należy, że źle Pan wnioskować.
                      Ad 2. Rozumieć należy, że Pan nie pamiętać, co wcześniej napisać.
                      Ad 3. Rozumieć należy, że Pan odwracać kotka ogonkiem.

                      Pozdrawiać Pana uprzejmie!
              • salomea_ Re: re 07.02.07, 20:39
                My z M. rozmawiamy o wszystkim, tyle że robienie zakupów zwykle spada na mnie,
                M. można wysłać tylko ze szczegółową kartką, a i tak coś przeoczy ;)

                Razem robimy doktoraty, choć z innych dziedzin. wzięliśmy slub na 1. roku
                doktoranckich.
            • aniutka77 Re: re 02.01.07, 10:13
              Dziękuję bardzo.
              Ale swoją drogą to słuszna rada z tymi obowiązkami domowymi. Nie wiem jak inne
              doktorantki ale ja cierpię na wrodzony i żywiołowy wstręt do ogniska domowego.
              Dlatego wybrankiem serca (i rozumu) został człowiek całkowicie niezwiązany ze
              światem doktoratu. Dzięki temu, mam na przykład kwiatki w domu! I choć pralki
              wciąż nie umiem obsłużyć, to wiem, że pranie jednak będzie. To taka rada i
              przestroga zarazem- z sympatii.
              Ten mój Wybranek nie raz i nie dwa łkał nade mną : -" i po cholerę ja sobie
              panią dochtór brałem? "
    • gondoliero Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 02.01.07, 00:21
      Szanowny Panie Doktorze nauk humanistycznych ze stołecznego grodu,

      uprzejmie donoszę, że w słownikach języka polskiego słowo "szowinistyczność" nie
      raczy występować, jeno "szowinizm" jeśli już. Jeśli się chce uchodzić za
      intelektulistę, wypada władać choć jednym językiem to znacznie ułatwia proces
      komunikacji.

      Serdecznie pozdrawiam,
      magister nauk humanistycznych z Poznania.
      • assault Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 02.01.07, 01:36
        Szanowny Panie Magistrze!

        (1)Mam nadzieję, że wyrażenie "licentia poetica" nie jest Panu obce i choć nie
        należy do kanonu poprawnej polszczyzny, to będzie Pan wiedział, do czego go
        odnieść w bieżącycm kontekście.

        (2) Mam wrażenie, że Pana z trudem skrywana wrogość to przejaw jakiegoś
        przykrego resentymentu - proszę na przyszłość lepiej się maskować.

        (3) Zna Pan tę historię o zamalowywaniu widoków przyrodzenia na freskach
        Michała Anioła? Czy naprawdę w ten sposób chce Pan przejsć do historii?

        Łączę wyrazy szacunku -
        Doktor ze Stołecznego Grodu

        PS. Nie znajduję w słowniku użytego przez Pana wyrażenia "intelektulistę", ale
        jestem przekonany, że to niedopatrzenie autorów tego dzieła.
        • gondoliero Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 02.01.07, 17:58
          Szanowny Panie Doktorze!

          @1
          Jeśli bawimy się w ttropienie przecinków: w tej części Pańskiego postu mamy błąd
          gramatyczny... "go" odnieść? Ah ta skomplikowana składnia. A wyrażenie obcym nie
          jest.

          @2
          Ależ ja nie skrywam mej wrogości wcale, wręcz ją deklaruję... A wynikiem jest
          ona jeno szokiem wywołanym Pańskim bufoniastym wpisem. A szowninizm na żarty
          także niebezpieczny.

          @3
          Michał Anioł pół biedy, także większość antycznych posągów ma utrącone ptaszki
          (szczególnie te z Muzeum Watykańskiego) - tylko co to ma do rzeczy? W tym
          miejscu też megalomanii i bufonady apogeum: Panie Doktorze, kto jak kto, ale Pan
          powinien wiedzieć, że do historii nie przechodzi się pisząc posty na forum nawet
          tak szacownego dziennika.

          Pozdrawiam,
          Ja.

          PS. Serdecznie gratuluję wytropienie liteówki w moim poście. Bardzo lubię kiedy
          w moich tekstach osoba ze stopniem naukowym wyższym od mojego literówki wytyka,
          jakieś to zabawne. Nie jest mi do śmiechu za to, gdy wytyka się mi rażący błąd
          językowy)... Ale, by się Pan nie nudził, zostawiam literówkę kolejną, dla
          ułatwienia - w niniejszym akapicie.
    • krysiulka Hej! 06.01.07, 15:16
      Może jestem bardzo prostym inżynierem, ale...czemu nie napisałeś, szanowny
      Doktorze, np:
      "Dziewczyny, chcę Was poznać! chcę Was spotkać!Co Wy na to?"

      Przecież to wystarczy - bo kiedy trafi się na Osobę Właściwą wszystko i tak
      kręci się lepiej, niż w najśmielszych marzeniach...

      Może jestem wyjątkowa, bo prostota formy przemawia do mnie najmocniej, ale..
      • assault Re: Hej! 07.01.07, 02:29
        Raz jeszcze pragnę podziękować wszystkim za dobre rady i przestrogi. Nazbierało
        się ich już jednak tak wiele, że będę wdzięczny, jeśli powyższa okaże się
        ostatnią. Pozdrawiam!
      • assault Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 07.01.07, 02:27
        Drogi Pięknoduchu! Rozumiem, że Pan woli losować z książki telefonicznej. De
        gustibus non disputandum est, ale bardzo proszę nie namawiać do tego innych,
        chyba że jest Pan na tyle zamożny, aby w późniejszym terminie uiszczać alimenty
        za ofiary swych rad.
        • niewyspany77 Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 07.01.07, 04:26
          assault napisał:

          > Drogi Pięknoduchu! Rozumiem, że Pan woli losować z książki telefonicznej. De
          > gustibus non disputandum est, ale bardzo proszę nie namawiać do tego innych,
          > chyba że jest Pan na tyle zamożny, aby w późniejszym terminie uiszczać
          > alimenty za ofiary swych rad.

          Ciekawe dlaczego Pan zaklada, ze to Pan w takim przypadku bedzie potencjalnm
          poszkodowanym, bo jakos Panskie apodyktyczne wypowiedzi sklaniaja do wrecz
          przeciwnej tezy.
          • zojkaojka Czemu się czepiacie? 07.01.07, 10:44
            Fajny tekst, a wy go "dobrymi" radami. Zupełnie jakby go wywiesił w pensjonacie
            dla starych ciotek, które humor zgubiły w poprzednim wcieleniu. I ta
            darmowa "psychoanaliza"...Powodzenia w poszukiwaniach assault :)
            • assault Re: Czemu się czepiacie? 07.01.07, 14:07
              Bardzo dziękuję za ten post i życzenia. Dla mnie rownież przeraźliwie
              uderzajacy jest fakt tak daleko idącego braku poczucia humoru, który to brak,
              jak wiadomo nie od dziś, skorelowany jest z brakiem innej ważnej cechy, którą
              akurat doktoranci powinni posiadać w ponadprzeciętnym stopniu. Pozdrawiam i
              pragnę polecić uwadze Szanownej Autorki fakt, iż poszukiwania moje nie zostały
              jeszcze uwieńczone sukcesem...:)
              • zojkaojka Szanowny Autorze :) 07.01.07, 23:11
                Fakt przez Ciebie wspomniany nie umknął mej uwadze, tylko że jestem : a)
                szczęśliwie zamężna, b) szczęśliwie dzieciata (czworo dla ścisłości). Więc
                choć poczucie humoru, inteligencja, uroda, wiek oraz, jak mawiała moja
                babcia, "stosowne wykształcenie i wychowanie" czynią ze mnie wymarzoną
                kandydatkę muszę się w przedbiegach wycofać. Oczywiście z żalem:)). Jeszcze raz
                powodzenia :)
                p.s.Dam znać znajomym, oczywiście tylko uroczym i z poczuciem humoru :)
          • assault Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 07.01.07, 13:43
            Drogi Panie! Nie mam przyjemności z dyskusji z Panem, gdyż wyraźnie pozostaje
            Pan na bakier z logiką, nie wspominając już o tym, aby Pana wypowiedzi
            zdradzały chociażby jakieś przebłyski polotu. Dlatego odniosę się do Pana
            postów po raz ostatni. Mówiąc o mnie w dyskutowanym kontekście jako o
            potencjalnym poszkodowanym, może mieć Pan na myśli jedną z dwóch rzeczy. Albo
            chodzi Panu o to, że jestem po prostu adresatem rady, którą uznaję za
            szkodliwą, albo, mocniej, że obawiam się, że z dużym prawdopodobieństwem takiej
            szkodliwej radzie ulegnę. Jeśli zgadza się Pan z tą pierwszą interpretacją, to
            nie ma Pan żadnych podstaw, aby fakt bycia adresatem wiązać z dużym
            prawdopodbieństwem stania się ofiarą, a więc, aby zakładać, iż ja zakładam, że
            taką ofiarą się stanę. Jeśli z kolei zgadza się Pan z drugą interpretacją, to
            nie ma Pan żadnych podstaw, aby stwierdzić, że gdziekowliek w swojej wypowiedzi
            zakładam, że będę potencjalnym poszkodowanym w tym rozumieniu.
    • doska52 Re:brawo! 07.01.07, 19:12
      żadna ze mnie intelektualistka, kandydatka na żonę już w ogóle kiepska, w
      dyskurs uczony angażować się również nie zamierzam.
      powiem jedynie: brawo za inicjatywę! za wysiłek włożony w napisanie tego
      ogłoszenia, za wystawienie się na pewne szyderstwo Uczonego Grona, za pomysł,
      za cokolwiek, co nie jest staniem w kącie i ironicznym rzucaniem uwag. Tak
      najłatwiej.
      Dajcie spokój chłopakowi! Że niby sobie wybiera towar, że kobiety trzeba
      szanować, że to nie sklep... On napisał otwarcie, w sobie właściwym stylu, że
      szuka kobiety. Te, którym się ten styl spodoba - odpiszą, te którym się nie
      spodoba - może też odpiszą, z przekory.
      Bo gdzie ma chłopak kobiety szukać - mądrale? Hę? Do baru iść? I tam nie
      będzie 'wybierał towaru'?

      a jakby napisał:
      -ej, laski, którą może wyrwać fajny doktorek-
      to by był chamem i prostakiem, nie?

      ja tam trzymam kciuki.
    • greta39 Re: trochę "z innej beczki" 11.02.07, 13:50
      Mam jedno pytanie, a zadaję je właśnie Tobie, gdyż jesteś po humanistycznym
      kierunku. Chodzi mi tylko o to, jak wyglądają egzaminy doktorskie? Wiem, że
      obowiązkowo zdaje się nowożytny, ale mało wiem na temat egz. podstawowego i
      dodatkowego (czy zdaje sie je np. z całości literatury, czy "wydzielonej partii
      materiału") ? Pozdrawiam
      • assault Re: trochę "z innej beczki" 10.03.07, 12:41
        Witaj! Jeśli chodzi o egzamin z przedmiotu dodatkowego, to z reguły zdaje się
        go na podstawie wybranych przez egzaminatora i dostępnych odpowiednio wcześniej
        lektur. Z kolei, na egzaminie z przedmiotu kierunkowego teoretycznie możesz
        zostać zapytana o dowolne zagadnienie z zakresu tej dziedziny wiedzy, z której
        ubiegasz się o doktorat. W praktyce pytania są najczęściej, choć wcale nie bez
        licznych wyjątków, związane z problematyką wyznaczaną przez temat dysertacji,
        choć już niekoniecznie dotyczą one tego, o czym akurat pisałaś w pracy. Co do
        spisu obwiązkowych lektur na egzamin kierunkowy, to mimo że słyszałem o
        przypadkach jego występowania, to zazwyczaj, o ile wiem, takowy nie jest
        sporządzany. Pozdrawiam!
    • kag3 wyluzujcie sie 25.02.07, 21:08
      w pelni sie zgadzam z pozytywnymi postami, to przeciez dobrze ze ktos szuka tzw.
      bratniej duszy a nie idzie na latwizne, z byle kim, i jezeli to ma kontynuacje w
      realu gdzie chodzi o prawdziwe poznanie drugiej osoby albo sprawia przyjemnosc
      sama w sobie, to dlaczego nie...

      wlasciwie znam niewielu mezczyzn zainteresowanych przyjemnoscia intelektualnej
      rozmowy albo w ogole rozmowy, choc mam wokol siebie kilku doktorantow,
      socjologow, ale przewaznie konczy sie na tym kto z kim gral i kto wygral, troche
      smutne, inaczej wyobrazalam sobie to grono
    • nurczynka Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 07.03.07, 20:12
      obserwuje dyskusje i wychodzi mi ze mimo yksztalecnia jednak nadal Plscy
      wyzieraja kazdym oprem skory... eh... a wracajac do tematu - jakos eni wiedze
      zakonczenia historii i nei wiem czy sie zakonczyla sukcesem czy nie? bo moze ja?
      coprawda eni mam jeszcze doktora i ejstem blondynka, ale moze mimo to...
      • assault Re: W poszukiwaniu Pani Doktorowej 10.03.07, 12:35
        Dziękuję wszystkim za zainteresowanie oraz słowa otuchy.:) Niestety,
        poszukiwania przebiegają bez większych rezultatów, za co część
        odpowiedzialności ponosi niewątpliwie mój brak czasu. W każdym razie,
        zaproszenie dla potencjalnych Pań Doktorowych pozostaje nadal nader aktualne –
        zachęcam do skorzystania... PS Bardzo proszę o to, aby nie mylić potencjalnych
        Pań Doktorowych z potencjalnymi Paniami Doktor - sama, nieokraszona tytułem
        inteligencja jest dla mnie w zupełności wystarczającą rekomendacją.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka