Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.?

08.02.07, 14:16
Drodzy doktoranci!

Mam pewien maly problemik. Otoz dysponuje pewna kwota (50 tys.) i nie weim co
z nia zrobic. Czy zainwestowac w siebie (oplacic jakies ciekawe konferencje
zagraniczne) czy wydac na ksiazki, czy moze wziac kredyt na mieszaknie.....po
prostu nie weim na co warto wydac takie pieniadze(duzo, malo?)?
Dlatego prosilbym was jako madrych ludzi o dorade. Co wy byscie zrobili na
moim miejscu . Wiem ze pytanie troche offtopic ale to wlasnie WAs chce prosic
o opinie.
Dziekuje
    • brthz Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 14:39
      A zastanawiałeś się, że kilka osób z tego forum po Twoim wpisie może mieć ochotę
      zakupić sznurka za kilkanaście złotych? Mieć 50 000zł i nie wiedzieć, co z nimi
      zrobić to człowieku grzech ciężki.

      Poza tym co Ci odpowiedzieć? Ktoś wydałby na pornoturystykę w Azji, kto inny
      kupił instrumenty muzyczne, jeszcze ktoś nakupowałby książek lub jak piszesz,
      wykorzystał pieniądze jako wkład na mieszkanie, albo zakup samochodu. To zależy
      jakie masz potrzeby i pod jakim kątem pytasz nas o radę.

      Jaki jest cel wykorzystania: naukowy, samorozwojowy, rozrywkowy, podwyższenie
      standardu życia?

      Pozdrawiam.
    • brthz Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 14:44
      Osobiście pomyślałbym o mieszkaniu. Jak analizuję ceny i ich skok w przeciągu
      ostatnich dwóch lat, to się zastanawiam, czy nawet z doktoratem będzie mnie stać
      na mieszkanie. Swoją drogą to świetny sposób kontrolowania społeczeństwa: ci,
      których nie stać na lokum zacznie się okreslać jako underclass, a tych, których
      stać na wzięcie kredytów przywiązuje się na 40 lat do mieszkania i banku (jak
      chłopów pańszczyźnianych do ziemi). Potem są jeszcze ci, którzy mieszkania
      kupują dla zysku- żeby za rok drożej sprzedać i mamy błędne koło, rozpędzony
      rynek traktuje wszystkich bez kapitału. W tym doktorantów, asystentów i inych,
      którzy zamiast się rozwijać odbębniają godzinki w prywatnych uczelniach albo
      latają za byle robotą. Koniec żalu. Pozdrawiam.
      • koliber123 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 14:54
        Czyli chcesz powiedziec ze juz samo zacigniecie kredytu jest sukcesem, tak?Bo
        Cie po prostu na niego stac?
        Wiem,z e mieszaknie to dobrza sprawa, ale troche mi zal tak wydawac kase na
        pierwsza rate kredytu i z tego nic nie miec w sensie innym (np. podroze itd.)A
        troche mnie do podrozowania ciagnie. Ale nie weim czy warto na to wydawac w
        sytuiacji gdzie nie sie gdzie mieszakac .....

        POza tym w bajki o tym ze po doktoracie kupie mieszkanie bez wysilku dawni nie
        wierze, wszak co mozesz nawojowac z pensja asytsenta ( z doktoratem) o ile
        nawet te posade otrzymasz.....? Jak Ty to widzisz brthz?
        • brthz Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 22:51
          koliber123 napisał:

          > Czyli chcesz powiedziec ze juz samo zacigniecie kredytu jest sukcesem, tak?Bo
          > Cie po prostu na niego stac?
          Mnie jeszcze nie stać, mam umowę na cztery lata, a po doktoracie na pięć (żeby
          zrobić habilitację) więc chyba hotel asystencki forever :( albo wracam do
          rodzinnego miasteczka i będę dojeżdżał dwa razy w tygodniu do Gdańska.

          > Wiem,z e mieszaknie to dobrza sprawa, ale troche mi zal tak wydawac kase na
          > pierwsza rate kredytu i z tego nic nie miec w sensie innym (np. podroze itd.)A
          > troche mnie do podrozowania ciagnie. Ale nie weim czy warto na to wydawac w
          > sytuiacji gdzie nie sie gdzie mieszakac .....
          W sumie jak masz gdzie mieszkać, to zainwestowanie w siebie jest na pewno dobrym
          pomysłem. Pomijając fakt, że mieszkania wciąż drożeją i nie wiadomo, czy to się
          kiedyś zatrzyma.


          > POza tym w bajki o tym ze po doktoracie kupie mieszkanie bez wysilku dawni nie
          > wierze, wszak co mozesz nawojowac z pensja asytsenta ( z doktoratem) o ile
          > nawet te posade otrzymasz.....? Jak Ty to widzisz brthz?
          Ja też nie wierzę i kiepsko to widzę. Niestety, ludzi nauki traktuje się jak
          wielkie g... Jak ma się nauka rozwijać, jak po dr nie masz nawet własnego lokum,
          a mając 50 tyś. zastanawiasz się, czy kupić książki i gdzieś pojechać (podróże
          kształcą), czy zbierać na mieszkanie. To jakaś paranoja.
      • steppenwolff1 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 21:37
        Swoją drogą to świetny sposób kontrolowania społeczeństwa: ci,
        > których nie stać na lokum zacznie się okreslać jako underclass, a tych,
        których
        > stać na wzięcie kredytów przywiązuje się na 40 lat do mieszkania i banku (jak
        > chłopów pańszczyźnianych do ziemi).
        mieszkanie można sprzedać z kredytem.
        nie lubię takiego podniosłego tonu. Takie są ceny mieszkań, bo taki mamy rynek
        w tej chwili - materiały poszły w górę, rzemieślnicy budowlani wyjechali na
        roboty za granicę, bo nasi pracodawcy g... im płacili - a teraz zaczynają
        powoli doceniać, co mieli.
        W Niemczech np. większość ludzi długo, długo mieszkanie wynajmuje - kupuje się
        raczej własne domy. Nie ma co u nas dramatyzować o jakimś pańszczyźnianym
        przywiązaniu...w moim rodzinnym mieście metr kosztuje obecnie 4-4,5 tyś. (to
        Rzeszów, nie żaden zachód Polski). A jak patrzę, ile u nas jest ofert sprzedaży
        a ile kupna to tylko się pod nosem uśmiecham ;-) bo tu nie ma tylu ludzi z
        takim kapitałem, żeby skupować te wszystkie nieruchomości i dzielić
        społeczeństwo na dwie klasy - ani (młodych) ludzi o takich zarobkach, żeby
        dostali bez problemu kredyt na 250 tyś. PLN. Lokalna paranoja ;-)

        pozdrawiam
        Anka
    • ash_wednesday Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 15:45
      50 tys. ... ech, marzenia...

      Zainwestowałabym. Nie, nie w siebie, ale w jakąś inwestycję, która zrobiłaby z
      tego większe pieniądze - takie na np. mieszkanie właśnie. I pewnie nie
      oparłabym się pokusie, żeby uszczknąć trochę na dobre wakacje i trochę książek -
      ale to PO inwestycji, a nie przed:)
    • flamengista mieszkanie 08.02.07, 16:02
      przy czym te 50 tys. to wystarczy na 5 metrów w warunkach warszawskich.

      Oczywiście, jesli własnym lokum nie dysponujesz.
      • luisapaserinni Re: mieszkanie 10.02.07, 20:05
        Ja też mieszkanie/działkę. Ale to wtedy jeśli możesz/chcesz dobrać jakiś
        kredyt, bo samo 50 000 nie starczy chyba ani na jedno ani na drugie.
        Ewentualnie fundusz.

        • koliber123 Re: mieszkanie 11.02.07, 08:36
          prawda, przydaloby sie z 3 razy (conajmnie) tyle.
    • mefs Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 17:50
      Dokonczyc pedem doktorat, kupic MacBooka Pro, troche literatury, napisac kilka
      ciekawych artykulow do periodykow, pojechac na kilka konferencji i zlozyc kilka
      nastepnych wnioskow o finansowanie, zanim ci sie skoncza pieniadze.
      • steppenwolff1 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 21:39
        to się nazywa: przejeść te pieniądze. Ja byłabym za inwestycją w nieruchomości,
        może być chociażby działka budowlana pod Poznaniem. No chyba, że zna się kogoś,
        kto dobrze doradzi przy inwestowaniu na giełdzie lub w fundusze różnej maści.

        pozdrawiam
        Anka
        • mefs Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 09.02.07, 18:40
          Bynajmniej - nie przeczytalas dokladnie... inwestujesz w siebie i zarabiasz
          nastepne pieniadze. Gdzie tu przejadanie?

          A pytanie o inwestowanie jest calkiem OK, zatem - zna sie ktos?
          • koliber123 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 10.02.07, 08:26
            dziekuje wszystykim za podpowiedzi, jakby Wam sie jeszce cos przypomnialo to
            zapraszam do dyskusji. Przeciez w koncu chyba wszyscy bedzie miec kiedys
            problem na co wydac kase;) ....a wiec troche pofantazjowac zawczasu nie
            zaszkodzi.
            • mefs Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 10.02.07, 12:08
              Och, zapomnialem o najwazniejszym :) Zawsze mozesz dokonac donacji, np na moje
              konto, gdzie mam podac numer? ;)))))

              PS: ale na powaznie, to naprawde jesli sa pieniadze z grantu, to czesc warto
              poswiecic na sprzet a czesc na przygotowanie nastepnych podan o grant. Chyba, ze
              udalo sie zarobic te 50 tys, wowczas zdradz jeszcze gdzie i jako kto.
              • koliber123 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 08:34
                nie sa to pieniadze z grantu..az tak dobrze nie ma doktorant na polskiej
                uczelni ;))
                • mefs Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 13:21
                  to moze jednak podam numer konta? ;)))

                  PS: jesli cos chcesz z nimi zrobic, to zadne lokaty, tylko fundusze inwestycyjne
          • steppenwolff1 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 10.02.07, 15:02
            przeczytałam dokładnie :-) w mojej dziedzinie (językoznawstwo) obrona
            doktoratu, wyjazdy na konferencje, wydawane artykuły i zakup świetnego
            notebooka nie przyniosą większych dochodów - no chyba że na tym notebooku będę
            tłumaczyć, ale nie ma to wiele wspólnego z moją dziedziną badań i inwestowaniem
            w siebie ;-) z artykułów nie dostajemy raczej żadnych tantiemów a granty w
            językoznawstwie to rzecz abstrakcyjna - ja bym zdecydowanie wybrała zakup
            nieruchomości lub inwestycje giełdowe. Bo nauka nie przynosi mi większych
            korzyści materialnych - i pewnie jeszcze długo nie będzie...więc tu chyba wiele
            zależy od dziedziny specjalizacji.

            pozdrawiam
            Anka
    • carnivore69 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 22:16
      Hehe, a teraz czekamy na pytanie o optymalne zagospodarowanie zblizajacego sie
      weekendu ;)

      Co do meritum - upewniwszy sie, ze i bez wydania (czesci) w/w sumy jestem
      zadowolony ze wlasnego poziomu szeroko pojetej konsumpcji - zainwestowalbym ja.

      Pzdr.

      • bionicteddy Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 08.02.07, 22:23
        zainwestowalabym - w sztuke. chodze czasem do galerii i ogladam obrazy, na
        ktore nigdy mnie nie bedzie stac - bo zawsze bedzie cos pilniejszego... i
        wyobrazam sobie, ze jak czlowiek kupi sobie jakis fajny obraz albo rzezbe to
        musi sie czuc jak w niebie.
        • bumcykcyk2 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 09.02.07, 18:02
          hmm, podróże... 50 tys. zł to suma niewspółmierna do potrzeb... to jest
          tzw. "górne c" czyli np. Bora Bora z ekskluzywną kochanką... albo dwa miesiące
          objazdu po Ameryce Południowej. Jeśli chodzi o zwykły pobyt w europejskich
          rajach turystycznych to z wylotami z Niemiec można trafić ciekawe lasty juz za
          300 EUR/tydzień i 450 EUR/2 tyg. Do tego Schlafzug z Polski 29 EUR. Także jedna
          dziesiąta całej kwoty w zupełności wystarczy.

          Jesli nie mieszkanie, a szanowny autor ma w planie górnolotne "ąąą ęęę giętkie
          meble", to niech założy jakiś podmiot prawny np. stowarzyszenie albo spółkę z
          o.o. wpłaci te 50 tys. jako darowiznę na cele statutowe/kapitał zakładowy i
          wystapi o duży grant/program operacyjny/etc. związany ze swoją naukową działką.
          50 tys. zł posłuży jako wkład własny i uwiarygodnienie tego podmiotu. Jak ma
          łeb na karku to się pięknie rozwinie... tak, że za pare lat nie tylko na
          chlebuś, ale i na bułeczkę z kawiorem powinno wystarczyć. No i odpowiednią
          Panią przy boku też.
          • koliber123 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 08:32
            Oh rozmarzylem sie..zwlaszcza jesli chodzi o te Pania przy boku ;))
      • koliber123 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 08:33
        Dobra rada, dzieki......fakt ..bardzo wzne jest zadowolenie ze sowjego poziomu
        konsumpcji i w ogole zycia..dopiero to moze byc startem do ewentualnego
        oszczedzania lub inwestowania....
    • igerna1 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 10.02.07, 10:07
      ja na razie wpłaciłabym do banku, poczekała na rozstrzygnięcie, czy dostałam stypendium za granicą.

      Jeżeli tak, to pieniądze czekałyby na mój powrót, a gdyby mi odmówiono, to powiedziałabym wszystkim, że stypendium dostałam i wyjechałabym za własne pieniądze skończyć doktorat :)
      • aniutka77 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 10.02.07, 13:12
        Pojechałabym do Indii.
        Jako obrzydliwie bogata turystka
      • koliber123 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 08:31
        O...az tak Ci zalezy na zrobieniu wrazenia, ze robilas doktorat zagranica::)???
        • igerna1 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 12:23
          koliber - nie chodzi o to, że zrobiłam za granicą, tylko obecnie pracuję (w dość wykańczającym wymiarze), a z pracodawcą mam uzgodniony wyjazd na stypendium za gracnię i powrót do pracy (pocieszające, że im tak zależy na moim powrocie). Natomiast gdybym nie dostała stypenium, to wątpię, czy dostałabym na takiej zasadzie bezpłatny, żeby pisac sobie w domu :))
          Poza tym instytucja, o której piszę, nie jest w Polsce nawet w 1/10 tak przeanalizowana jak w Niemczech.
          Wreszcie trzeci powód - postaram się tam dokończyć kurs francuskiego (tu nie wyrobię z pracą) i zrobić studia podyplomowe :)


    • dunia77 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 07:31
      Zrobic cos fajnego, na co Cie normalnie nie bylo by stac. Wszystko inne to
      mieszczanstwo ;-)
      • koliber123 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 08:30
        Uwazasz ze inwestycje w mieszkania, nieruchomosci wszelkij masci jak rowiez
        inwestycje na gieldzie to mieszczanstwo?
        Na cio wiec ty wydalabyc te kase? (jesli mozna wiedziec):)
        • dunia77 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 11:26
          I owszem - pomysly wyjatkowo bez polotu, przyziemne. To juz ten patent z
          fundacja byl najciekawszy.
          Moze mam komfortowa sytuacje, ale na "przyziemnosci" zarabiam regularna praca,
          wiec taka dodatkowa kwote wydalabym na rzeczy, ktore mi sprawiaja przyjemnosc, a
          sa w sumie "niepotrzebne". :-)

          Podroze... ktos tu przedstawil 50k peelenow jako jakas niesamowita sume, ktora
          nieomal trudno wydac. No coz, ja wydaje (razem z moim mezem) zblizona sume na
          podroze rok w rok ;-) Byc moze dlatego 50k peelenow nie wydaje mi sie jakims
          niesamowitym kapitalem, ktorego zagospodarowanie spedzalo by mi sen z powiek ;-)

          Co do meritum to( kilka opcji ponizej):

          - polecialabym do Mediolanu i wydala ta sume z latwoscia i bez poczucia winy na
          zakupy w jeden dzien :-)
          - weszlabym w swiat nurkowania technicznego (kursy + szpej)
          - zalozylabym wypasione 3000l akwarium z biotopem Tanganiki
          - kupilabym sobie kamere + obudowe do zdjec podwodnych

          Na wycieczke na Antarktyde czy lot ponaddzwiekowym MIGiem 50k pln to i tak
          niestety o wiele za malo... ;-(
          • dunia77 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 11:28
            Aha, i gdyby cos mi zostalo to przeznaczylabym te pieniadze dla jednej z
            regularnie wspieranych przeze mnie organizacji (Shark Project, Reef Check, Save
            the Manatees etc.)
          • steppenwolff1 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 23:05
            dzielenie na mieszczuchów i nie-mieszczuchów z nietuzinkowymi pomysłami
            przerabiałam w ogólniaku, jak się naczytałam Hessego i Kerouaca ;-) teraz wiem,
            że życie różnie rozdaje karty i żeby sobie pozowlić na niemieszczuchowatość,
            trzeba być chwilę chociaż wręcz nieprzyzwoicie przyziemnym i tuzinkowym. Jak
            ktoś ma tylko 50 tyś. w kieszeni, to odpuść mu doradzanie nietuzinkowych
            pomysłów z nurkowaniem i Bora-Bora, bo to śmieszne jest w takiej sytuacji - ale
            podkreślam: to tylko moja opinia.

            pozdrawiam
            Anka
            • steppenwolff1 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 11.02.07, 23:07
              aha, no i pewnie jeszcze Ken Kesey miałby swojego czasu kilka ciekawych
              pomysłów na te 50 polskich tysiecy ;-)

              pozdrawiam raz jeszcze
              Anka
            • dunia77 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 12.02.07, 10:38
              1. Zadnego z tych autorow nie czytalam, a poglady w tej kwestii mam takie same
              od jakichs 15 lat.
              2. Pytanie bylo: a co Ty bys zrobila ? Napisalam wiec.
              3. Doradzanie komus, zeby bral kredyt na mieszkanie "majac w kieszeni tylko 50k
              pln" - to jest dopiero nieprzyzwoite i niemoralne !!!
              4. Mieszczuchem nie bylam nawet przez minute w ciagu przezytych przeze mnie 30
              lat - i mam nadzieje, ze tak pozostanie.
              • steppenwolff1 Re: Co zrobilibyscie z kwota 50 tysiecy zl.? 12.02.07, 12:06
                > 1. Zadnego z tych autorow nie czytalam, a poglady w tej kwestii mam takie same
                > od jakichs 15 lat.
                Polecam wiec. Hessego (Hermanna) bardziej niż Keraouca (Jacka). Takie dwie
                kultowe pozycje lat 60/70 (w Europie Zach. i Stanach): "Wilk stepowy" (Hesse)
                i "W drodze" (ten drugi). I polcam bez zupełnie żadnej złośliwości.

                > 2. Pytanie bylo: a co Ty bys zrobila ? Napisalam wiec.
                Ja zrozumiałam pierwszy post jako prośbę o jakąś sensowną radę a nie o wolne
                wypowiedzi dotyczące naszych osobistych fantazji i kategoryzowanie, co jest z
                polotem a co go nie ma ;-)

                > 3. Doradzanie komus, zeby bral kredyt na mieszkanie "majac w kieszeni tylko
                50k
                > pln" - to jest dopiero nieprzyzwoite i niemoralne !!!
                E tam. Kupione niewielkie mieszkanie możesz od razu (no, po niewielkich pracach
                wykończeniowo-urządzeniowych) komuś wynająć. Czynsz wynajmu spłaca Ci kredyt. A
                mieszkanie z kredytem też można sprzedać. Poza tym zależy, gdzie ta osoba
                mieszka i jakie ma dochody. W Warszawie bym odradzała. Zresztą moja rada była
                trochę inna: Kupić za tę kwotę działkę budowlaną (pod większymi miastami -
                pomijając Warszawę - za tę kwotę można już coś sensownego kupić; a to zwykłe
                pomnażanie kapitału: nieruchomości zdrożały w moim mieście w ciągu niecałego
                roku 40%!!) albo zainwestować na giełdzie/w fundusze, po radzie kogoś mądrego.

                > 4. Mieszczuchem nie bylam nawet przez minute w ciagu przezytych przeze mnie 30
                > lat - i mam nadzieje, ze tak pozostanie.
                Ja zwyczajnie nie lubię dzielenia ludzi na mieszczuchów i nie-mieszczuchów. Co
                to w ogóle za kategoria? Wpisuje się dla mnie w ruch hipisowski i tyle. Piękne
                czasy, kilka ponadczasowych mądrości i prawd, ale dla mnie żadna (r)ewolucja.
                Wg mnie nikt nie ma prawa ze swojego punktu widzenia oceniać innych wg własnych
                kategorii. Sęk w tym, że ja np. bardzo chętnie nauczyłabym się nurkować, ale
                jestem w tak niepewnej sytuacji (nazwijmy to:) ekonomicznej, że
                zainwestowałabym w to, co doradzałam. I nie dlatego, że mam taki mieszczański
                odruch, wytresowany przez pewne społeczne normy.

                pozdrawiam
                Anka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja