Da sie w Polsce..

27.03.07, 17:42
.. olac/zmniejszyc dydaktyke, zamienic na jakas (niepapierkowo-biurowa) prace
naukowa? Ile wynosi wasze pensum dydaktyczne? Zachod sie rozni bardzo czy nie
bardzo?

PS.Pytania dziwne ale bardzo mnie interesuja odpowiedzi ;)
    • kasiamat00 Re: Da sie w Polsce.. 27.03.07, 21:02
      Pod koniec września dostałam maila od osoby odpowiedzialnej za ustalanie planu
      dla całego instytutu, czy nie chciałabym pozbyć się jednej grupy ćwiczeń
      "usługowych" (matematyka dla niematematyków - geografów/chemików czy kogoś
      takiego), a w zamian za to pisałabym na tablicy w czasie wykładu mojego
      promotora (starszy człowiek z bardzo słabym wzrokiem - na wszystkich wykładach
      ma takiego asystenta, który właściwie nic nie robi, tylko ciapie się kredą :).

      Oczywiście zgodziłam się od razu (próbując przy okazji przehandlować zamianę
      zajęć, które mi zostały na te, które miałam oddać, ale nie udało się). W efekcie
      miałam w tym roku jedną grupę ćwiczeniową i pochodziłam sobie ponownie na
      wykład, który zaliczałam kilka lat temu.

      Okazało się na dodatek, że pan profesor prowadzi ten wykład inaczej (tzn.
      kładzie nacisk na inne fragmenty) niż osoba, do której kiedyś chodziłam, a że
      studenci byli mocno niezainteresowani tematem i nie mieli żadnych własnych
      preferencji, więc wykład jeszcze bardziej poszybował w kierunku moich
      zainteresowań niż powinien :).

      Co do pensum - jak już kiedyś pisałam - doktoranci stypendialni mają 60h rocznie
      przez 3 pierwsze lata, bezstypendialni nic. Ja miałam pisanie na tablicy
      rozliczone jako 15h, a że przedmiotów 15godzinnych na wydziale nie ma, więc nie
      dało mi się nic wcisnąć, aby dobić do 60h. Jakoś nikt się tym nie przejął ;)
      • hatchet01 Re: Da sie w Polsce.. 27.03.07, 21:35
        > Co do pensum - jak już kiedyś pisałam - doktoranci stypendialni mają 60h roczni
        > e
        > przez 3 pierwsze lata, bezstypendialni nic.

        Veto!
        Jako dzienny-bezstypendialny też mam praktyki, choć tych godzin jest mniej w
        roku i można część z nich w ramach obserwacji zrobić, nie jest to jednak takie
        "nic". dla mnie pracującego i odległego od uczelni jest to kłopot, trzeba jednak
        praktyki odbyć.
        • kasiamat00 Re: Da sie w Polsce.. 27.03.07, 22:41
          Hatchet, a jesteś z MIMUWu/IMPANu? Bo ja wiem tylko jak to tutaj wygląda i wiem
          na pewno, że osoby nie mające stypendium nie prowadzą zajęć, przynajmniej na
          pierwszym roku (czasami nawet jak bardzo chcą uczyć, to i tak nic nie dostają -
          moja znajoma tak miała w tym roku). Na temat innych miejsc w Polsce, a nawet na
          UW, się nie wypowiadam, bo zwyczajnie nie wiem.
    • hermionagranger5 Re: Da sie w Polsce.. 27.03.07, 22:25
      U mnie to jest 210 godzin rocznie - czyli pełny etat asystencki. W instytucie
      mojej Przyjaciółki (w innym mieście) jest tak samo.
Pełna wersja