własne publikacje w pracy doktorskiej?

28.04.07, 10:46
Witam wszystkich. Czy umieszczacie w przypisach, że ten i ten fragment
pochodzi z Waszych publikacji? Pytam zarowno o publikacje luźno związane z
doktoratem, jak i te ściśle z nim powiązane, będące częścią Waszych przemyśleń
w temacie pracy doktorskiej. Słyszałam od jednych,że "nie wypada się chwalić",
więc ich nie wpisujemy, ale też mówiono mi, że jak najbardziej, umieszczać.
Jak to jest widziane w Waszych katedrach, jak sami sie na to zapatrujecie?
    • abhijeet Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.04.07, 14:01
      u nas nalezy podawac. ale przeciez nie po to, zeby sie chwalic... nie po to
      pracujemy naukowo. a powolywac sie na efekty wlasnej pracy jak najbardziej i
      wypada i nalezy...

      poza tym jest jeszcze cos takiego jak 'auto-plagiat' :P
    • dominikjandomin Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.04.07, 14:15
      stokrotka_polna3 napisała:

      > Czy umieszczacie w przypisach, że ten i ten fragment
      > pochodzi z Waszych publikacji?

      Jeśli pochodzi, to tak. Własne prace cytuję zupełnie tak samo jak cudze.

      Nie ma powodów do obaw przed "chwaleniem się", jesli praca pochodzi ze źródła
      naukowego, recenzowanego, a zwłaszcza z liczących się czasopism
      międzynarodowych.
      • k_arol Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.04.07, 16:56
        A czemu własna publikacja miałaby być gorszą pozycją bibliograficzną niż
        wszelkie inne??? Nonsens :-)
        • dominikjandomin Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 30.04.07, 11:53
          k_arol napisał:

          > A czemu własna publikacja miałaby być gorszą pozycją bibliograficzną niż
          > wszelkie inne??? Nonsens :-)

          Toteż właśnie napisałem o tym!
    • mimoooza Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 29.04.07, 18:02
      Szczerze mówiąc, zawsze to było dla mnie oczywiste, że takie informacje nie
      tylko można, ale i trzeba zamieszczać, szczególnie ze wzgl. na to, by nie być
      posądzonym o autoplagiat. W swojej pracy (w przypisach) mam zarówno info o
      artykułach, w których prezentowałam wyniki badań, które są w pracy, jak i o
      tekstach luźniej związanych z pracą (ale oczywiście w temacie). Pozdrawiam
    • salomea_ Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 26.05.07, 20:41
      Mój M. cytował chyba z kilkanaście swoich publikacji i było to b. dobrze widziane.

      Teraz jest też trend zachodni, że z własnych publikacji robi się rozdziały
      doktoratu.
      • madaminka Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 27.05.07, 18:02
        Zgadzam sie, ze taki trend istnieje juz. Jednak jak jest z kolejnoscia autorow
        w przypadku uzycia swoich publikacji jako rozdzialow doktoratu? Czy koniecznie
        doktorant musi byc pierwszym autorem aby taka publikacje wykorzystac jako
        rozdzial pracy? Czy tez moze byc po prostu jednym z autorow? moze mi ktos to
        wyjasnic?
        • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 27.05.07, 22:17
          madaminka napisała:

          > Zgadzam sie, ze taki trend istnieje juz.

          To jest naturalna konsekwencja spoleczenstwa nastawionego na maksymalizacje
          zyskow: "sprzedajmy to jeszcze raz". Zamiast pisac cos nowego, robi sie teraz
          doktoraty bedace kompilacja wlasnych tekstow. Rozumiem, ze skoro mozna miec
          doktorat przez internet za $500, to czemu nie mozna "napisac" go bindownica?

          Zgryzliwie, ale ja tu jestem staroswiecki i rozumiem definicje doslownie:
          "Rozprawa doktorska powinna stanowić oryginalne rozwiązanie problemu naukowego
          lub artystycznego [...]" calosc w:
          pl.wikipedia.org/wiki/Doktor_(stopie%C5%84_naukowy)
          • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 27.05.07, 23:33
            > Zgryzliwie, ale ja tu jestem staroswiecki i rozumiem definicje doslownie:
            > "Rozprawa doktorska powinna stanowić oryginalne rozwiązanie problemu naukowego
            > lub artystycznego [...]"

            Zgoda. Co nie zmienia faktu, ze najlepiej byc jeszcze w stanie to oryginalne
            rozwiazanie opublikowac w jakims sensownym czasopismie.

            (Akurat to czy uda sie to zrobic po, czy tez - czesciowo - przed obrona nie ma,
            poza implikacjami dla pozycji delikwenta na rynku pracy, wiekszego znaczenia.)

            Pzdr.
          • brtlmj Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 07:40
            > To jest naturalna konsekwencja spoleczenstwa nastawionego na maksymalizacje
            > zyskow: "sprzedajmy to jeszcze raz". Zamiast pisac cos nowego, robi sie teraz
            > doktoraty bedace kompilacja wlasnych tekstow. Rozumiem, ze skoro mozna miec
            > doktorat przez internet za $500, to czemu nie mozna "napisac" go bindownica?
            > Zgryzliwie, ale ja tu jestem staroswiecki i rozumiem definicje doslownie:
            > "Rozprawa doktorska powinna stanowić oryginalne rozwiązanie problemu naukowego
            > lub artystycznego [...]"

            Rozumiem ze w Twoim doktoracie nie bedzie niczego, co juz przedtem gdzies
            opublikowales? ;-) Przeciez to byloby wlasnie "sprzedawanie tego jeszcze raz"...

            Na swiecie mozliwe jest uzyskanie stopnia doktora na podstawie samych
            publikacji, nawet bez potrzeby sklejania ich w jedna calosc. Licza sie IDEE, a
            nie to czy zostaly one przedstawione w postaci artykulu w czasopismie czy
            rozdzialu pracy doktorskiej.

            Bartek
            • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 08:27
              > Rozumiem ze w Twoim doktoracie nie bedzie niczego, co juz przedtem gdzies
              > opublikowales? ;-) Przeciez to byloby wlasnie "sprzedawanie tego jeszcze raz"..
              > .

              Dobrze rozumiesz.

              > Na swiecie mozliwe jest uzyskanie stopnia doktora na podstawie samych
              > publikacji, nawet bez potrzeby sklejania ich w jedna calosc. Licza sie IDEE, a
              > nie to czy zostaly one przedstawione w postaci artykulu w czasopismie czy
              > rozdzialu pracy doktorskiej.

              No ale dobrze, zasadniczo wiec moge napisac ksiazke, przedstawic ja za np. 10
              lat jako moj doktorat. W koncu to sa moje idee etc. Fair?

              PS. na swiecie mozna zrobic tez habilitacje, np na Bialorusi czy Slowacji, a
              moze nawet Armenii. To tez nie znaczy ze jest OK, choc oczywiscie moze byc OK.
              Wszystko jest wzgledne. Podobnie jak i doktoraty skladajace sie z opublikowanych
              tekstow. Zaznaczam tylko, ze w kontekscie przytoczonej przeze mnie definicji
              wykluczaja sie stwierdzenia "trend" oraz "dopuszczalne". Poza tym, jestesmy
              (dokldniej: bedziemy ;)) wszak "doktorami nauk" a nie "doktorami jednego
              tematu". Jesli ktos ryje w jednym jedynym temacie i nie umie nic innego
              opublikowac to troche nie ten teges, ale oczywiscie jest "dopuszczalne".

              • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 10:55
                Zasada jest prosta. Masz wklad do nauki (contribution) wystaczajacego kalibru -
                mozesz to opakowac jako doktorat i bronic. Nie ma wkladu - podstaw do doktoratu
                rowniez.

                Ksiazka sprzed 10 lat nie jest dzis juz zadnym wkladem, bo z definicji zawiera
                idee nienajnowsze. Chyba, ze masz w szufladzie niepublikowany manuskrypt, ktory
                byl tak szalenie nowatorski, ze i dzis bylby na topie.

                Co do publikacji materialu z doktoratu - zamieszczenie jego
                rozdzialow/fragmentow w topowych czasopismach tylko dobrze swiadczy o jego
                jakosci. Poza tym nie widze wielkiego sensu chowania do szuflady super idei
                zawartej w doktoracie. Publikacja jest w tym przypadku rownoznaczna z pewna
                certyfikacja jakosci, poza tym daje szanse na to, ze Twoje idee dotra do 500, a
                nie 5 osob. (O tak oczywistych rzeczach jak uzyskanie kontraktu na uczelni
                bedace funkcja dobrych publikacji, a nie samych idei nie pisze.)

                Pzdr.
                • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 11:33
                  Dobra, zgoda. Mozna fragment opublikowac. Na przyklad publikuje wyniki badan i
                  je analizuje, w sensie co wynika. Doktorat -> zastosowanie praktyczne tego co
                  wyniklo. Warunek oryginalnosci spelniony i nie ma sie czego czepnac, co
                  oczywiste. Natomiast ja bardziej pisze o akcjach typu bicie piany, autoplagiat,
                  bindowanie artykulow jako jednolita praca. Nikt nie mowi ze oryginalnosc ma
                  polegac na napisaniu od zera kazdego zdania. jednak trendowe prace skladajace
                  sie z wtornych tekstow raczej warunku oryginalnosci nie spelniaja.

                  > Zasada jest prosta. Masz wklad do nauki (contribution) wystaczajacego kalibru -
                  > mozesz to opakowac jako doktorat i bronic. Nie ma wkladu - podstaw do doktoratu
                  > rowniez.

                  Sorry nie kumam. Jesli wklad jest materialem dajacym sie "od kopa" wepchnac w
                  okladki z tytulem rozprawa doktorska to opublikowanie jej te 2-3 miechy w te czy
                  wewte raczej swiata nie zbawi. No chyba ze akurat ma zbawic, ale to mozna ujac w
                  ten definicyjny wyjatek. Tylko ile znasz dziedzin w ktorych publikacja rzedu 2-3
                  miechy w te czy wewte jest az tak wazna, no i z jaka frekwencja takie przelomowe
                  odkrycia sie pojawiaja. Ja mysle ze nawet jesli jest ich troche, to w zadnym
                  przypadku nie da sie powiedziec, ze to jakis "trendi" nurt.
                  • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 11:48
                    > Dobra, zgoda. Mozna fragment opublikowac. Na przyklad publikuje wyniki badan i
                    > je analizuje, w sensie co wynika. Doktorat -> zastosowanie praktyczne tego
                    > co wyniklo. Warunek oryginalnosci spelniony i nie ma sie czego czepnac, co
                    > oczywiste. Natomiast ja bardziej pisze o akcjach typu bicie piany,
                    > autoplagiat, bindowanie artykulow jako jednolita praca. Nikt nie mowi ze
                    > oryginalnosc ma polegac na napisaniu od zera kazdego zdania. jednak trendowe
                    > prace skladajace sie z wtornych tekstow raczej warunku oryginalnosci nie
                    > spelniaja.

                    Z jakich wtornych tekstow? Pracujesz nad doktoratem te 4 lata, masz okreslony
                    temat. W miedzyczasie udaje Ci sie pierwsze wyniki opublikowac. Konczysz prace
                    nad doktoratem, bronisz go. Potem masz nadzieje na publikacje calej reszty.
                    Bawienie sie w dodatkowe edycje tekstu w samym doktoracie celem "unikniecia
                    autoplagiatu" jest co najmniej kontraproduktywne.

                    > Sorry nie kumam. Jesli wklad jest materialem dajacym sie "od kopa" wepchnac w
                    > okladki z tytulem rozprawa doktorska to opublikowanie jej te 2-3 miechy w te
                    > czy wewte raczej swiata nie zbawi. No chyba ze akurat ma zbawic, ale to mozna
                    > ujac w ten definicyjny wyjatek. Tylko ile znasz dziedzin w ktorych publikacja
                    > rzedu 2-3 miechy w te czy wewte jest az tak wazna, no i z jaka frekwencja
                    > takie przelomowe odkrycia sie pojawiaja. Ja mysle ze nawet jesli jest ich
                    > troche, to w zadnym przypadku nie da sie powiedziec, ze to jakis "trendi"
                    > nurt.

                    Wybacz, ale tego wywodu ja za to nie zrozumialem. Zreszta patrz wyzej.

                    Pzdr.
                    • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 12:27
                      > Z jakich wtornych tekstow? Pracujesz nad doktoratem te 4 lata, masz okreslony
                      > temat. W miedzyczasie udaje Ci sie pierwsze wyniki opublikowac. Konczysz prace
                      > nad doktoratem, bronisz go. Potem masz nadzieje na publikacje calej reszty.
                      > Bawienie sie w dodatkowe edycje tekstu w samym doktoracie celem "unikniecia
                      > autoplagiatu" jest co najmniej kontraproduktywne.

                      Skoro tak uwazasz to OK. Pozwole sobie miec inny punkt widzenia.

                      [..]

                      >> Wybacz, ale tego wywodu ja za to nie zrozumialem. Zreszta patrz wyzej.

                      Ok napisze CI to jeszcze raz: jesli wlasnie nie odkryles lekarstwa na raka,
                      aids, albo nie udowodniles ze w w kierunku Ziemi leci asteroid, to czy
                      opublikujesz tekst troszke wczesniej czy pozniej to raczej nie bedzie istotne.
                      Wiec nie widze powodu by publikowac juz, natycxhmiast, bezzwlocznie.

                      w sumie o czym my piszemy. Mozesz te swoje papery z 4 lat wsadzic w okladke i
                      dumnie zaprezentowac rozprawe doktorska. Pytanie, na ile te teksty sprzed nawet
                      roku beda np. aktualne. Zreszta jak zaznaczylem, ja jestem w tym temacie
                      konserwatywny. Jezeli doktorat ma wniesc cos do nauki (tak w uproszczeniu) to
                      publikacja tych samych wynikow juz nic nie wnosi. Wnioslaby np. oryginalna
                      interpretacja. Cala reszte moich pogladow wyczytasz w postach wyzej.

                      • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 12:55
                        > Skoro tak uwazasz to OK. Pozwole sobie miec inny punkt widzenia.

                        Ok.

                        > to czy
                        > opublikujesz tekst troszke wczesniej czy pozniej to raczej nie bedzie istotne.
                        > Wiec nie widze powodu by publikowac juz, natycxhmiast, bezzwlocznie.

                        Zgoda. Tyle, ze zamiast redagowac po raz n-ty ten sam tekst mozesz zaczac
                        pracowac juz nad czyms nowym.

                        > w sumie o czym my piszemy. Mozesz te swoje papery z 4 lat wsadzic w okladke i
                        > dumnie zaprezentowac rozprawe doktorska. [...]

                        Wlasciwie z czym masz problem? Z opublikowaniem wynikow doktoratu w
                        czasopismach? Z opublikowaniem czesci tych wynikow przed obrona? Czy z tym, ze
                        doktorat bedzie napisany tym samym jezykiem co artykuly w czasopismach?

                        Celem delikwenta parajacego sie dzialalnoscia naukowa powinna byc publikacja jej
                        wynikow w renomowanych czasopismach. (To ogolnie swiadczy o jej jakosci i
                        przydatnosci.) Wszystko to, co do tego celu nie prowadzi mozna spokojnie
                        wyeliminowac. To, czy doktorat wnosi cos do nauki, czy nie mozna poznac wlasnie
                        po liczbie/kalibrze artykulow opublikowanych na jego podstawie, a nie na
                        odrebnosci jego tekstu od innych prac autora. De facto, im mniejsza jest roznica
                        miedzy doktoratem a opublikowanymi na jego podstawie artykulami, tym lepiej
                        swiadczy to o efektywnosci autora (innymi slowy, procent niepublikowalnych
                        akapitow doktoratu jest mniejszy).

                        Pzdr.
                        • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 13:40
                          carnivore69 napisał:

                          > Zgoda. Tyle, ze zamiast redagowac po raz n-ty ten sam tekst mozesz zaczac
                          > pracowac juz nad czyms nowym.

                          [...]

                          > Wlasciwie z czym masz problem? Z opublikowaniem wynikow doktoratu w
                          > czasopismach? Z opublikowaniem czesci tych wynikow przed obrona? Czy z tym, ze
                          > doktorat bedzie napisany tym samym jezykiem co artykuly w czasopismach?
                          >
                          > Celem delikwenta parajacego sie dzialalnoscia naukowa powinna byc publikacja je
                          > j
                          > wynikow w renomowanych czasopismach. (To ogolnie swiadczy o jej jakosci i
                          > przydatnosci.) Wszystko to, co do tego celu nie prowadzi mozna spokojnie
                          > wyeliminowac. To, czy doktorat wnosi cos do nauki, czy nie mozna poznac wlasnie
                          > po liczbie/kalibrze artykulow opublikowanych na jego podstawie, a nie na
                          > odrebnosci jego tekstu od innych prac autora. De facto, im mniejsza jest roznic
                          > a
                          > miedzy doktoratem a opublikowanymi na jego podstawie artykulami, tym lepiej
                          > swiadczy to o efektywnosci autora (innymi slowy, procent niepublikowalnych
                          > akapitow doktoratu jest mniejszy).

                          Pieknie, ale co najmniej 2 razy podkresliles zwiazek doktoratu z opublikowanymi
                          na jego podstawie artykulami. A my dyskutujemy na temat zwiazku opublikowanych
                          *przed doktoratem* z samym doktoratem ;)


                          Ale dobrze. Wiec zwroce tylko uwage na jedna rzcz: nikt doktorantowi nie
                          zabrania pisania tekstow ktore sa odbiegajace tematycznie od doktoratu, malo,
                          zaryzykowalbym stwierdzenie, ze oczywiscie jest to jak najbardziej pozadane.
                          Dalej: skoro tak bardzo zwracasz uwage na zwiazek teksotw delikwenta z tekstem
                          jego dysertacji (slusznie) o tyle za chiny ludowe nie kumam, co broni temu
                          doktorantowi splodzic +1 rodzial (mowiac Twoim jezykiem: +1 paper do journala) w
                          ktorym zawarlby ergo swoich badan, i byloby to tak skomponowane w czasie, by
                          journal z owym artykulem byl opublikowany tuz po obronie. Warunek oryginalnosci
                          jest calkowicie spelniony, i chyba sam przyznasz, ze to nie jest glupie, bo w
                          koncu czemu - czy tak czy inaczej doktorant ma +1 tekst. I nikt nie zarzuci ze
                          "juz bylo". Do tego nie mozna juz powiedziec, ze zrobil kompilacje. Ja rozumiem,
                          nie lubisz sie powtarzac - OK, super, dobre intencje, ale skoro ten Twoj
                          przykladowy doktorant ma sie wzbraniac przed +1 artykulem?. No fakt, nie bedzie
                          mogl uslyszec wczesniej ewentualnej oceny journalowego recenzenta, i to moze byc
                          bardzo istotny argument: recenzent doktoratu moze byc pozbawiony "ostatniego
                          zdania". No i teraz pieknie mi wytlumacz, po co recenzowac prace recenzowana :)
                          • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 14:54
                            > Pieknie, ale co najmniej 2 razy podkresliles zwiazek doktoratu z
                            > opublikowanymi na jego podstawie artykulami. A my dyskutujemy na temat zwiazku
                            > opublikowanych *przed doktoratem* z samym doktoratem ;)

                            Mam tu na mysli sytuacje - doktorant prowadzi badania (zgodne z tematem
                            doktoratu) przez lacznie cztery lata, a np. po dwoch wysyla do publikacji
                            pierwszy paper (rozdzial), po trzech - drugi, po trzech (czyli pewnie mniej
                            wiecej w momencie skladania doktoratu) - trzeci. Jak ma szczescie, to pierwszy
                            paper lub moze nawet dwa przyjma mu do druku jeszcze przed obrona. (Czesto
                            pojawia sie wtedy informacja, ze paper oparty jest na PhD dissertation tworzonej
                            gdziestam.)

                            Nie mowie tu zas o czlowieku, ktory chce bronic doktoratu na podstawie trzech
                            paperow opublikowanych jeszcze przed jego rozpoczeciem (bo niby jaki mialby byc
                            jego temat i kto mialby go zatwierdzic).

                            > Ale dobrze. Wiec zwroce tylko uwage na jedna rzcz: nikt doktorantowi nie
                            > zabrania pisania tekstow ktore sa odbiegajace tematycznie od doktoratu, malo,
                            > zaryzykowalbym stwierdzenie, ze oczywiscie jest to jak najbardziej pozadane.

                            Ja akurat tego nie postulowalem (pisania tekstow odbiegajacych od tematu
                            doktoratu w miedzyczasie).

                            > Dalej: skoro tak bardzo zwracasz uwage na zwiazek teksotw delikwenta z tekstem
                            > jego dysertacji (slusznie) o tyle za chiny ludowe nie kumam, co broni temu
                            > doktorantowi splodzic +1 rodzial (mowiac Twoim jezykiem: +1 paper do journala)
                            > w ktorym zawarlby ergo swoich badan, i byloby to tak skomponowane w czasie, by
                            > journal z owym artykulem byl opublikowany tuz po obronie.

                            W kazdym rozdziale jest ergo jakichs badan. Watpie tez, ze przegladowke
                            rozdzialow zdolasz gdzies sensownie opublikowac. A jesli nie sensownie - to po co?

                            > Warunek oryginalnosci jest calkowicie spelniony, i chyba sam przyznasz, ze to
                            > nie jest glupie, bo w koncu czemu - czy tak czy inaczej doktorant ma +1
                            > tekst.

                            Jesli marnej jakosci/wagi, to mija sie z celem. A jaka moze byc waga przegladu
                            tego, co napisal on pare stron wczesniej?

                            > I nikt nie zarzuci ze "juz bylo". Do tego nie mozna juz powiedziec, ze zrobil
                            > kompilacje.

                            Jaka kompilacje?! To, ze opublikowal czesc doktoratu przed jego obrona nie
                            swiadczy o tym, ze przedmiot badan jest wtorny. (A raczej cos zupelnie przeciwnego.)

                            > Ja rozumiem, nie lubisz sie powtarzac - OK, super, dobre
                            > intencje, ale skoro ten Twoj przykladowy doktorant ma sie wzbraniac przed +1
                            > artykulem?.

                            Po to, ze bedzie tracil czas na redakcje tekstu ktory i tak nic nie wniesie do
                            dziedziny.

                            > No fakt, nie bedzie mogl uslyszec wczesniej ewentualnej oceny
                            > journalowego recenzenta, i to moze byc bardzo istotny argument: recenzent
                            > doktoratu moze byc pozbawiony "ostatniego zdania".

                            ???

                            > No i teraz pieknie mi wytlumacz, po co recenzowac prace recenzowana :)

                            Biorac pod uwage, ze od wyslania artylulu do jego publikacji spokojnie mija
                            jakis rok-dwa, szansa na to, ze ktos opublikuje wszystkie rozdzialy doktoratu
                            przed obrona sa bliskie zeru.

                            Pzdr.
                            • madaminka Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 16:54
                              Panowie Niewyspany i Carnivore: powtarzam pytanie:
                              Jednak jak jest z kolejnoscia autorow
                              w przypadku uzycia swoich publikacji jako rozdzialow doktoratu? Czy koniecznie
                              doktorant musi byc pierwszym autorem aby taka publikacje wykorzystac jako
                              rozdzial pracy? Czy tez moze byc po prostu jednym z autorow? moze mi ktos to
                              wyjasnic?



                              jak mozecie odpowiedzcie.
                              dziwki
                              • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 16:55
                                Nie musi.

                                Pzdr.
                                • madaminka Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 17:02
                                  ok, na czym jednak opierasz te pewnosc, znasz jakis przepis ktory o tym mowi?
                                  mozesz go podac/zacytowac? bo ja z kolei wiem ze badania do doktoratu publikuje
                                  sie PO obronie, a juz napewno w przypadku gdy doktorant nie jest pierwszsym
                                  autorem tylko np. drugim lub trzcim....
                                  • madaminka Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 17:12
                                    zaznaczam, ze to niepewna informacja ktora podalam....tak gdzies mi sie obilo o
                                    uszy ze sprawa wyglada......
                                  • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 17:16
                                    Moim zdaniem i w tej dziedzinie zycia stosuje sie zdrowy rozsadek, gdyz trudno
                                    jest przewidziec wszystkie mozliwosci i zakontraktowac/opisac je stosownymi
                                    przepisami ex ante. Prawde mowiac, w zyciu zadnych tego typu przepisow nie
                                    studiowalem, zreszta nie za to nam w tym fachu placa.

                                    Czyli - jest Twoj istotny wklad w artykul (najczesciej z promotorem, choc i to
                                    nie regula), temat zwiazany jest z doktoratem - mozna zamiescic. Nie ma - nie
                                    zamieszczac.

                                    Dyskusja przypomina troche probe zbudowania algorytmu decyzyjny w przypadku
                                    zakladadania czapki przy wychodzeniu z domu. Oczywiscie mozna probowac
                                    przewidziec wszystkie kombinacje parametrow, ktore uczynia zalozenie czapki
                                    sensownym, tyle, ze "common sense" sprawdza tu sie duzo bardziej.

                                    Pzdr.
                            • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 21:50
                              carnivore69 napisał:


                              > Mam tu na mysli sytuacje - doktorant prowadzi badania (zgodne z tematem
                              > doktoratu) przez lacznie cztery lata, a np. po dwoch wysyla do publikacji
                              > pierwszy paper (rozdzial), po trzech - drugi, po trzech (czyli pewnie mniej
                              > wiecej w momencie skladania doktoratu) - trzeci. Jak ma szczescie, to pierwszy
                              > paper lub moze nawet dwa przyjma mu do druku jeszcze przed obrona. (Czesto
                              > pojawia sie wtedy informacja, ze paper oparty jest na PhD dissertation tworzone
                              > j
                              > gdziestam.)
                              >

                              > W kazdym rozdziale jest ergo jakichs badan. Watpie tez, ze przegladowke
                              > rozdzialow zdolasz gdzies sensownie opublikowac. A jesli nie sensownie - to po
                              > co?
                              >

                              > Jesli marnej jakosci/wagi, to mija sie z celem. A jaka moze byc waga przegladu
                              > tego, co napisal on pare stron wczesniej?
                              >

                              > Jaka kompilacje?! To, ze opublikowal czesc doktoratu przed jego obrona nie
                              > swiadczy o tym, ze przedmiot badan jest wtorny. (A raczej cos zupelnie przeciwn
                              > ego.)
                              >

                              > Po to, ze bedzie tracil czas na redakcje tekstu ktory i tak nic nie wniesie do
                              > dziedziny.
                              >

                              >
                              > > No i teraz pieknie mi wytlumacz, po co recenzowac prace recenzowana :)
                              >
                              > Biorac pod uwage, ze od wyslania artylulu do jego publikacji spokojnie mija
                              > jakis rok-dwa, szansa na to, ze ktos opublikuje wszystkie rozdzialy doktoratu
                              > przed obrona sa bliskie zeru.


                              Teraz To juz troszke inaczej dyskusja idzie, bo podkreslasz, ze "Jak ma
                              szczescie, to pierwszy paper lub moze nawet dwa przyjma mu do druku jeszcze
                              przed obrona" oraz "szansa na to, ze ktos opublikuje wszystkie rozdzialy
                              doktoratu przed obrona sa bliskie zeru". Czyli to nie jest juz styuacja z ktora
                              sie nie zgadzam, tzn ktos binduje x papers, i co najwyzej wstep i zakonczenie
                              dodaje.
                              • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 21:55
                                Jesli mialby wszystkie trzy przyjete, komisji nie pozostaloby chyba nic poza
                                przyznaniem kandydatowi dyplomu cum laude ;)

                                Pzdr.

              • brtlmj Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 19:04
                > > Rozumiem ze w Twoim doktoracie nie bedzie niczego, co juz przedtem gdzies
                > > opublikowales? ;-) Przeciez to byloby wlasnie "sprzedawanie tego jeszcze
                > raz"..
                > > .
                > Dobrze rozumiesz.

                No coz, przynajmniej jestes konsekwentny.

                > > nie to czy zostaly one przedstawione w postaci artykulu w czasopismie czy
                > > rozdzialu pracy doktorskiej.
                > No ale dobrze, zasadniczo wiec moge napisac ksiazke, przedstawic ja za np. 10
                > lat jako moj doktorat. W koncu to sa moje idee etc. Fair?

                Fair. Twoja praca, Twoj tytul. Nie jest wazne czy zawartosc ksiazki jest
                nowatorska i odkrywcza teraz, wazne jest ze byla w momencie publikacji.

                Musze przyznac ze jestesm Twoimi pogladami mocno zaskoczony - dotychczas
                spotykalem sie z opinia dokladnie odwrotna, ze doktorat nie "podparty"
                wczesniejszymi publikacjami jest nieco podejrzany.

                > PS. na swiecie mozna zrobic tez habilitacje, np na Bialorusi czy Slowacji, a
                > moze nawet Armenii. To tez nie znaczy ze jest OK, choc oczywiscie moze byc OK.

                Piszac "swiat" mialem na mysli jego bardziej cywilizowane czesci.

                Bartek
                • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 22:09
                  brtlmj napisał:


                  > Fair. Twoja praca, Twoj tytul. Nie jest wazne czy zawartosc ksiazki jest
                  > nowatorska i odkrywcza teraz, wazne jest ze byla w momencie publikacji.

                  Hm, jesli za punkt odniesienia uznajesz moment publikacji to wg mnie nie jest to
                  korzystne rozwiazanie. Nawet jesli ciagle jest to wiedza aktualna.

                  > Musze przyznac ze jestesm Twoimi pogladami mocno zaskoczony - dotychczas
                  > spotykalem sie z opinia dokladnie odwrotna, ze doktorat nie "podparty"
                  > wczesniejszymi publikacjami jest nieco podejrzany.

                  W jakim sensie podejrzany? Zreszta ja nigdzie nie napisalem, ze doktorat musi
                  byc pisany od pierwszgo do ostaniego wyrazu od nowa. Tak sie po porstu czesto
                  nie da, choc czasem sie da. Element oryginalnosci - bo o to sie spieramy - takze
                  wg mnie dotyczyc powinien czasu w miare "biezacego" a publikacja tekstu 10 lat
                  wczesniej raczej nie jest czasem biezacym.

                  > > PS. na swiecie mozna zrobic tez habilitacje, np na Bialorusi czy Slowacji
                  > , a
                  > > moze nawet Armenii. To tez nie znaczy ze jest OK, choc oczywiscie moze by
                  > c OK.
                  >
                  > Piszac "swiat" mialem na mysli jego bardziej cywilizowane czesci.

                  A ja piszac swiat mialem na mysli, ze niekoniecznie wszystko co z zachodu
                  importuje sie na nasz grunt powinno byc przyjmowane bezkrytycznie.
                  • brtlmj Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 22:33
                    > > Fair. Twoja praca, Twoj tytul. Nie jest wazne czy zawartosc ksiazki jest
                    > > nowatorska i odkrywcza teraz, wazne jest ze byla w momencie publikacji.
                    > Hm, jesli za punkt odniesienia uznajesz moment publikacji to wg mnie nie jest t
                    > o
                    > korzystne rozwiazanie. Nawet jesli ciagle jest to wiedza aktualna.

                    Nie jest korzystne? A to niby dlaczego? Stopien doktora potwierdza ze delikwent
                    jest w stanie pracowac naukowo, jest w stanie zrobic cos, czego nie zrobil nikt
                    przed nim. Czy zrobil to wczoraj czy dziesiec lat temu jest bez znaczenia.

                    A moze powinnismy wprowadzic obowiazek odnawiania dokrotatu co piec lat? Wtedy
                    bylaby pewnosc ze kazde literki dr sa poparte aktualna wiedza ;-)

                    > > Musze przyznac ze jestesm Twoimi pogladami mocno zaskoczony - dotychczas
                    > > spotykalem sie z opinia dokladnie odwrotna, ze doktorat nie "podparty"
                    > > wczesniejszymi publikacjami jest nieco podejrzany.
                    > W jakim sensie podejrzany?

                    W skrajnym przypadku: "a czy on to na pewno sam napisal?"

                    Doktorat oparty na publikacjach jest latwiej obronic. Wiadomo ze ktos juz glowne
                    tezy przeczytal, zaakceptowal, moze nawet zacytowal. Taka jest idea "peer review".

                    Ja osobiscie cenie doktorat zlozony z dobrych artykulow _wyzej_ niz
                    "tradycyjny". Nie tak latwo jest opublikowac n artykulow, ktore sie pozniej
                    zloza w logiczna calosc i dadza obronic jako doktorat.

                    > Zreszta ja nigdzie nie napisalem, ze doktorat musi
                    > byc pisany od pierwszgo do ostaniego wyrazu od nowa.

                    Wyraznie zasugerowales ze elementy doktoratu nie powinny byc wczesniej publikowane.

                    Bartek
                    • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:06
                      brtlmj napisał:

                      > Nie jest korzystne? A to niby dlaczego? Stopien doktora potwierdza ze delikwent
                      > jest w stanie pracowac naukowo, jest w stanie zrobic cos, czego nie zrobil nikt
                      > przed nim. Czy zrobil to wczoraj czy dziesiec lat temu jest bez znaczenia.

                      Po 10 latacvh od publikacji ciezko jest, by recenzent nie mial juz wyrobionego
                      zdania na temat tej pozycji. Jezeli delikwent nie jest w stanie absolutnie nic
                      dodac do swojej pracy w ciagu tych 10 lat to czy z automatu oznacza ze praca
                      jest tak genialna, ze nic dodac nic ujac? A co jesli ktos te teorie czy wyniki z
                      tej ksiazki rozwinal/skrytykowal/whatever?

                      Masz juz 3 powody dlaczego uwazam za niekorzystne. Twoj tok rozumowania zaklada
                      tez, ze jesli Kowalski napisze ksiazke 10 lat temu, 5 lat temu Nowak napisze
                      inna udowadniajac cos w stylu "Kowalski bredzi", to Nowak powinien dostac dr z
                      marszu? Przeciez taka praca by sie nie obronila. A w koncu doktorat sprowadza
                      sie w kulminacji do obrony pracy.

                      > A moze powinnismy wprowadzic obowiazek odnawiania dokrotatu co piec lat? Wtedy
                      > bylaby pewnosc ze kazde literki dr sa poparte aktualna wiedza ;-)

                      Dobry pomysl, popieram :-))))))) I postuluje rozszerzyc na hab i prof ;-))))

                      > W skrajnym przypadku: "a czy on to na pewno sam napisal?"

                      Dobrze. Ale przeciez tak samo moze za nas pisac kto inny. Rada wydzialu i tak
                      nie jest w stanie sprawdzic, czy pisal A czy B. Bo co, ma pilnowac? ;) Wiec nie
                      rozumiem. Jesli temat jest a publikacji brak, to ma byc argument za tym, ze
                      prace pisze kto inny?

                      > Doktorat oparty na publikacjach jest latwiej obronic. Wiadomo ze ktos juz glown
                      > e
                      > tezy przeczytal, zaakceptowal, moze nawet zacytowal. Taka jest idea "peer revie
                      > w".

                      Tu sie zgodze, tym bardziej, ze w sensonym journalu recenzja jest zazwyczaj na
                      poziomie. Tylko w takim wypadku po co recenzent na obronie?

                      > Ja osobiscie cenie doktorat zlozony z dobrych artykulow _wyzej_ niz
                      > "tradycyjny". Nie tak latwo jest opublikowac n artykulow, ktore sie pozniej
                      > zloza w logiczna calosc i dadza obronic jako doktorat.

                      Dla mnie to nie jest takie oczywiste, np sprawa z recenzja.

                      > > Zreszta ja nigdzie nie napisalem, ze doktorat musi
                      > > byc pisany od pierwszgo do ostaniego wyrazu od nowa.
                      >
                      > Wyraznie zasugerowales ze elementy doktoratu nie powinny byc wczesniej publikow
                      > ane.

                      Ok, sorry, widac mnie zle zrozumiales. Wiec zacytuje z postu
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=61523761&a=63200007
                      "Dobra, zgoda. Mozna fragment opublikowac. Na przyklad publikuje wyniki badan i
                      je analizuje, w sensie co wynika. Doktorat -> zastosowanie praktyczne tego co
                      wyniklo. Warunek oryginalnosci spelniony i nie ma sie czego czepnac, co
                      oczywiste. Natomiast ja bardziej pisze o akcjach typu bicie piany, autoplagiat,
                      bindowanie artykulow jako jednolita praca. Nikt nie mowi ze oryginalnosc ma
                      polegac na napisaniu od zera kazdego zdania. jednak trendowe prace skladajace
                      sie z wtornych tekstow raczej warunku oryginalnosci nie spelniaja."

                      • brtlmj Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:35
                        > > Nie jest korzystne? A to niby dlaczego? Stopien doktora potwierdza ze del
                        > ikwent
                        > > jest w stanie pracowac naukowo, jest w stanie zrobic cos, czego nie zrobi
                        > l nikt
                        > > przed nim. Czy zrobil to wczoraj czy dziesiec lat temu jest bez znaczenia
                        > .
                        >
                        > Po 10 latacvh od publikacji ciezko jest, by recenzent nie mial juz wyrobionego
                        > zdania na temat tej pozycji. Jezeli delikwent nie jest w stanie absolutnie nic
                        > dodac do swojej pracy w ciagu tych 10 lat to czy z automatu oznacza ze praca
                        > jest tak genialna, ze nic dodac nic ujac? A co jesli ktos te teorie czy wyniki
                        > z
                        > tej ksiazki rozwinal/skrytykowal/whatever?
                        >
                        > Masz juz 3 powody dlaczego uwazam za niekorzystne.

                        Przeciez to sa wszystko argumenty "za". Recenzent nma wyrobione zdanie na temat
                        publikacji? No to swietnie, przeciez powinien miec. Jesli ktos teorie rozwinal
                        to jeszcze lepiej, znaczy ze jest ciekawa i ze praca naszego doktoranta komus
                        sie przydala. A jezeli skrytykowal, to albo nasz doktorant potrafi odpowiedziec
                        na krytyke, albo sie nie obroni.

                        > Twoj tok rozumowania zaklada
                        > tez, ze jesli Kowalski napisze ksiazke 10 lat temu, 5 lat temu Nowak napisze
                        > inna udowadniajac cos w stylu "Kowalski bredzi", to Nowak powinien dostac dr z
                        > marszu? Przeciez taka praca by sie nie obronila. A w koncu doktorat sprowadza
                        > sie w kulminacji do obrony pracy.

                        Odnosze wrazenie ze odnosisz wrazenie ;-) ze ja twierdze ze doktorat powinien
                        byc automatycznie przyznawany na podstawie starych publikacji. Nic z tych
                        rzeczy. Ja twierdze ze stare publikacje moge byc wykorzystywane, moga nawet
                        stanowic glowna czesc, czy tez calosc doktoratu. Ta calosc trzeba obronic, tak
                        samo jak "tradycyjna" rozprawe.

                        > rozumiem. Jesli temat jest a publikacji brak, to ma byc argument za tym, ze
                        > prace pisze kto inny?

                        Jezeli z publikacji wynika ze doktorant tematem zajmuje sie od n lat, to jest
                        bardziej prawdopodobne ze rozprawy nie kupil przez siec.

                        > Tu sie zgodze, tym bardziej, ze w sensonym journalu recenzja jest zazwyczaj na
                        > poziomie. Tylko w takim wypadku po co recenzent na obronie?

                        Recenzent na obronie gwarantuje poziom pracy swoim nazwiskiem. Recenzent z
                        journala jest anonimowy, i podczas obrony jego zdanie pelni funkcje najwyzej
                        pomocnicza. W efekcie, praca wczesniej opublikowana jest przeswietlona na pewno
                        nie gorzej niz praca nie publikowana.

                        > "Dobra, zgoda. Mozna fragment opublikowac. Na przyklad publikuje wyniki badan i
                        > je analizuje, w sensie co wynika. Doktorat -> zastosowanie praktyczne tego
                        > co
                        > wyniklo. Warunek oryginalnosci spelniony i nie ma sie czego czepnac, co
                        > oczywiste. Natomiast ja bardziej pisze o akcjach typu bicie piany, autoplagiat,
                        > bindowanie artykulow jako jednolita praca. Nikt nie mowi ze oryginalnosc ma
                        > polegac na napisaniu od zera kazdego zdania. jednak trendowe prace skladajace
                        > sie z wtornych tekstow raczej warunku oryginalnosci nie spelniaja."

                        Doprawdy, nie widze co jest zlego w "bindowaniu". Jezeli zawartosc n artykulow
                        jest na wystarczajaco wysokim poziomie to mozna z nich zrobic doktorat i nie ma
                        w tym niczego niewlasciwego. Oczywiscie sprawa sie komplikuje jezeli mamy wielu
                        autorow, ale nie o tym przeciez dyskutujemy...

                        Bartek
                        • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:46
                          brtlmj napisał:

                          > Przeciez to sa wszystko argumenty "za". Recenzent nma wyrobione zdanie na temat
                          > publikacji? No to swietnie, przeciez powinien miec. Jesli ktos teorie rozwinal
                          > to jeszcze lepiej, znaczy ze jest ciekawa i ze praca naszego doktoranta komus
                          > sie przydala. A jezeli skrytykowal, to albo nasz doktorant potrafi odpowiedziec
                          > na krytyke, albo sie nie obroni.

                          No dobra, to mamy odmienne zdanie. Mi chodzilo o to, ze skoro praca jest tak
                          dobra by byla wciaz lajtowa po 10 latach to raczej nie bardzo jest szansa na
                          swieza i subiektywna recenzje. No chyba ze to praca, o ktorej recenzent pierwszo
                          slyszy.

                          > Odnosze wrazenie ze odnosisz wrazenie ;-) ze ja twierdze ze doktorat powinien
                          > byc automatycznie przyznawany na podstawie starych publikacji. Nic z tych
                          > rzeczy. Ja twierdze ze stare publikacje moge byc wykorzystywane, moga nawet
                          > stanowic glowna czesc, czy tez calosc doktoratu. Ta calosc trzeba obronic, tak
                          > samo jak "tradycyjna" rozprawe.

                          Celna uwaga. Co do "glowna czesc" sie zgodze, ale calosc - mam odmienne zdanie.

                          > > rozumiem. Jesli temat jest a publikacji brak, to ma byc argument za tym,
                          > ze
                          > > prace pisze kto inny?
                          >
                          > Jezeli z publikacji wynika ze doktorant tematem zajmuje sie od n lat, to jest
                          > bardziej prawdopodobne ze rozprawy nie kupil przez siec.

                          No tak, grunt ze jest z definicji podejrzany ;)

                          > Doprawdy, nie widze co jest zlego w "bindowaniu". Jezeli zawartosc n artykulow
                          > jest na wystarczajaco wysokim poziomie to mozna z nich zrobic doktorat i nie ma
                          > w tym niczego niewlasciwego.

                          Ok, po porstu mam inne zdanie.
        • abhijeet Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 22:41
          artykul, ktory ma kilku autorow nie jest dzielem wlasnym kazdego autora z
          osobna, tylko osiagnieciem wspolnym.

          jak zatem mozna wlaczyc do wlasnej pracy jako jej rozdzial artykul, ktorego nie
          jestem jedynym autorem? przeciez to oszustwo - podpisuje sie (na stronie
          tytulowej rozprawy widnieje, ze jestem autorem JEDYNYM, a w jej tekscie
          zamieszczam cudze artykuly z jakims wlasnym (miejszym lub wiekszym
          wkladem/udzialem)... Dopoki nie mam 100% praw do tekstu jako calosci, nie moge
          sie podawac za jego wylacznego autora - a tak jest w wypadku starania sie o
          stopien doktora. bo chyba jeszcze grupowych doktoratow nie ma? mozna
          wykorzystac wspolnwe badania, ale podawac, ze wspolny tekst jest moim tekstem
          to nie jest w porzadku...

          musze miec na to zgode pozostalych autorow. tylko wtedy, czy to jeszcze bedzie
          MOJA praca doktorska? powinny sie wtedy znalezc na karcie tytulowej rozprawy
          nazwiska pozostalych autorow :) czyz nie?
          • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:13
            Wystarczy umiescic przypis gloszacy, iz "Rozdzial 3 jest oparty o Kowalski,
            Smith, i Yushin (2007)" i tyle. Oczywiscie, jesli wklad Kowalskiego byl sluszny,
            a wspolautorzy sie zgadzaja.

            Pzdr.
            • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:30
              carnivore69 napisał:

              > Wystarczy umiescic przypis gloszacy, iz "Rozdzial 3 jest oparty o Kowalski,
              > Smith, i Yushin (2007)" i tyle. Oczywiscie, jesli wklad Kowalskiego byl sluszny
              > ,
              > a wspolautorzy sie zgadzaja.
              >

              Heh. Rozdzial 1: Kowalski Smith Yushin; Rozdzial 2: Nowak Kowalski Lopez;
              Rozdzial 3: Lopez Nowak Kowalski Yushin Smith.

              Wiec co napiszemy na okladce w pozycji autor? Kowalski? Nawet jesli inni sie
              zgodza, to tak czy siak nie jest praca Kowalskiego. Przeciez gdyby Kowalski
              moglby sam napisac te teksty skladowe to by napisal, a skoro nie mogl
              (niezaleznie od przyczyny) to nie jest to praca samodzielna, niezaleznie czy
              inni dali zgode czy nie.

              Natomiast jesli Kowalski dolozy cos od siebie (np oryginalne ujecie teksotw z
              rozdzialow 1-3 (np. interpretacja wynikow, analiza konkretnych case-studies czy
              chocby rozwinie "troche" temat) to warunek "cos nowego" jest spelniony.


              • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:46
                Napiszemy 'Kowalski'. Posiadanie 'single-authored paper' ulatwia wprawdzie
                poszukiwanie pracy po, jednakze nie jest niezbedne.

                Jesli Smith jest specem od rownan rozniczkowych, Yushin od statystyki, Nowak
                mial dostep do ciekawych danych, a Lopez wie wszystko o Afryce, to Kowalski
                wciaz moze miec nowatorski doktorat p.t. "Dynamika rozwoju rynku mikropozyczek w
                Kenii: teoria i empiria" w momencie, kiedy pomysl i glowne tezy byly jego.

                Pzdr.

                • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:49
                  carnivore69 napisał:

                  > Napiszemy 'Kowalski'. Posiadanie 'single-authored paper' ulatwia wprawdzie
                  > poszukiwanie pracy po, jednakze nie jest niezbedne.
                  >
                  > Jesli Smith jest specem od rownan rozniczkowych, Yushin od statystyki, Nowak
                  > mial dostep do ciekawych danych, a Lopez wie wszystko o Afryce, to Kowalski
                  > wciaz moze miec nowatorski doktorat p.t. "Dynamika rozwoju rynku mikropozyczek
                  > w
                  > Kenii: teoria i empiria" w momencie, kiedy pomysl i glowne tezy byly jego.


                  Przyznam sie szczerze, ze nie do konca zakumalem ten drugi akapit. Ale jesli
                  wklad "oryginalnosci" doktoranta ma polegac na napisaniu tytulu to raczej odpada.
                  • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:58
                    Drugi akapit: autor wspolpracuje z ludzmi z innych dziedzin, ktorzy pomagaja mu
                    zamodelowac to i owo. Mniej wiecej co, jak i dokladnie dlaczego wymysla on sam.

                    Pzdr.
                    • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 29.05.07, 00:06
                      carnivore69 napisał:

                      > Drugi akapit: autor wspolpracuje z ludzmi z innych dziedzin, ktorzy pomagaja mu
                      > zamodelowac to i owo. Mniej wiecej co, jak i dokladnie dlaczego wymysla on sam.

                      OK, dobra, niech bedzie na Twoje. Skoro uwazasz, ze taki doktorat jest w
                      porzadku to niech bedzie. Ja tam mimo wszystko pozostane przy swoim zdaniu.

                      Przeca tak samo mozna z 3 artykulow w ktorych jestem wspolautorem wyrwac po 3
                      strony, zbindowac i poslac jako nowy paper do journala. Jako moje jedyne
                      autorstwo. Roznicy generalnie nie widze.
                      • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 29.05.07, 00:20
                        > Przeca tak samo mozna z 3 artykulow w ktorych jestem wspolautorem wyrwac po 3
                        > strony, zbindowac i poslac jako nowy paper do journala. Jako moje jedyne
                        > autorstwo. Roznicy generalnie nie widze.

                        Ja widze co najmniej dwie. Pierwsza to taka, ze Ci go nie przyjma, bo trzy
                        trzecie czesci idei nie daja idei nowej. Druga - doktorat to nie publikacja
                        (wiec nie ma konfliktu kto ma copyright; wspolautorow tez nie alienujesz
                        publikujac za ich plecami cos na bazie wspolnej tworczosci).

                        OK, to chyba tyle na dzis. Co do wpisow w tym watku - oparlem je na mojej wiedzy
                        n/t doswiadczen roznych ludzi w roznych miejscach (polozonych na obszarze od
                        Jez. Michigan do Zat. Finskiej), a wszelkie wnioski maja charakter de facto
                        pozytywny, a nie normatywny.

                        Pzdr.
                        • niewyspany77 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 29.05.07, 00:33
                          carnivore69 napisał:

                          > Ja widze co najmniej dwie. Pierwsza to taka, ze Ci go nie przyjma, bo trzy
                          > trzecie czesci idei nie daja idei nowej.

                          Ale warunek oryginalnosci w sensie rozprawy doktorskiej spelnia. Niezle.

                          > Druga - doktorat to nie publikacja
                          > (wiec nie ma konfliktu kto ma copyright; wspolautorow tez nie alienujesz
                          > publikujac za ich plecami cos na bazie wspolnej tworczosci).

                          Hm, to znaczy od kiedy nie musze tego drukowac w kilku egzemplarzach?

                          > OK, to chyba tyle na dzis. Co do wpisow w tym watku - oparlem je na mojej wiedz
                          > y
                          > n/t doswiadczen roznych ludzi w roznych miejscach (polozonych na obszarze od
                          > Jez. Michigan do Zat. Finskiej), a wszelkie wnioski maja charakter de facto
                          > pozytywny, a nie normatywny.

                          OK, nie chce sie klocic. Ja po porstu nie chce zalewu trendi lajtowych prac
                          ktore sa wycinkami (albo i w calosci wsadzanych) tekstow pisanych z kolegami.
                          Moze to sie sprawdza na zachodzie, moze to sie sprawdza przy tekstach pisanych
                          do journali z LF. Nie chce doktoratow skladanych przez cwaniaczkow piszacych do
                          acta universitas pcimus dolnus. Wyjatki pozostawmy ich roli - nie robmy z nich
                          "trendi".

                          Z mojej strony eot w dyskusji bo raczej temat jest wyczerpany.
            • brtlmj Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:40
              > Wystarczy umiescic przypis gloszacy, iz "Rozdzial 3 jest oparty o Kowalski,
              > Smith, i Yushin (2007)" i tyle. Oczywiscie, jesli wklad Kowalskiego byl sluszny
              > ,
              > a wspolautorzy sie zgadzaja.

              Jezeli praca jest kompilacja artykulow, to wypadaloby zeby autor kazdego
              artykulu byl jeden i ten sam.

              Owszem, czasami da sie w obrebie artykulu znalezc czesc, za ktora odpowiedzialna
              byla tylko jedna osoba. Gdyby to zaznaczyc to moze i dalo by sie z calosci
              zlozyc doktorat?

              Bartek
              • carnivore69 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 28.05.07, 23:55
                > Jezeli praca jest kompilacja artykulow, to wypadaloby zeby autor kazdego
                > artykulu byl jeden i ten sam.

                Prawde mowiac nie spotkalem sie jeszcze z przypadkiem (ekonomia/management),
                zeby autor kazdego artykulu byl "jeden i ten sam". W wiekszosci znanych mi
                przypadkow dwa-trzy artykuly sa wspolnego autorstwa promotora i kandydata (+ ew.
                dodatkowego wspolautora), jeden (najczesciej job market paper) - wylacznie
                kandydata. Jak juz wspominalem - zdarza sie, ze wszystkie artykuly pisane sa z
                promotorem.

                Pzdr.
          • mrv1979 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 06.06.07, 12:36
            Jestes zbyt zasadniczy i nie uwzgledniasz pewnych zwyczajow akademickich
            (obecnych na calym swiecie). A jest tak zazwyczaj (przynajmniej u mnie): pracuje
            sobie nad doktoratem i czastkowe wyniki pracy publikuje, by srodowisko o mnie
            slyszalo i by przedyskutowac moje pomysly wsrod fachowcow. Publikacje wychodza
            pod dwoma nazwiskami, moim i promotora. A to dlatego, ze promotor tez wnosi
            wklad w publikacje, najczesciej taki, ze poprawia tekst i sugeruje jego uklad,
            forme itp. Ostatecznie doktorat wychodzi pod jednym nazwiskiem, ale... promotor
            tez ma wklad w jego postac (korekty, sugestie itp.). Jego nazwisko tez jest na
            stronie tytulowej. Doktorat NIE JEST praca czysto samodzielna (jest nia dopiero
            habilitacja), doktorat pracuje pod opieka promotora.
    • mrv1979 Re: własne publikacje w pracy doktorskiej? 06.06.07, 12:25
      U mnie na Pwr w bibliografii TRZEBA umiescic wlasne publikacje. To daje
      recenzentowi pojecie o tym, jakie fragmenty pracy zostaly wczesniej ogloszone w
      srodowisku i przedyskutowane. Delikwent, ktory przyniesie prace, ktorej zaden
      fragment nie zostal wczesniej opublikowany, jest traktowany podejrzanie, jako
      gosc "znikad". Recenzent nie jest alfa i omega, jesli widzi, ze doktorant
      pochwalil sie wynikami w czasopismie i na konferencjach, jest wtedy
      spokojniejszy o merytoryczna wartosc pracy.
Pełna wersja