szukanie promotora

01.08.07, 13:46
Witam

Chcę robić doktorat na innej uczelni, niż kończyłam studia magisterskie.
Problem polega na tym, że aby móc stanąć do egzaminu na studia doktoranckie,
muszę najpierw znaleźć promotora. Mam listę samodzielnych pracowników
naukowych. I co dalej? Jak zwrócić się do potencjalnego promotora? Czy macie
jakieś doświadczenia w tej kwestii?
    • niewyspany77 Re: szukanie promotora 01.08.07, 14:19
      Hm, jesli masz z czym, to raczej nie bedzie problemu doradzic. Pytanie tylko,
      czy masz, bo jesli tylko "chce pisac dr u pana/i prof X" i nic poza tym to moze
      byc ciezko.

      Na pewno nie dzwonic. Takich spraw ie zalatwia sie prze telefon, tak co najwyzej
      mozna sie umowic.
    • dusia_dusia Re: szukanie promotora 01.08.07, 18:02
      Miałam podobną sytuację, zwróciłam się do p. dyrektor naszego instytutu, która
      skierowała mnie do odpowiedniej osoby. Na ile pamiętam, sama do niej zadzwoniła
      i pwoiedziała, ze taka i taka zamierza zwrócić się do niej, by była promotorem.
      A potem już chyba sama do niej zadzwoniła, umówiłam się, opowiedziałam o swoich
      projektach, dałam pracę magisterską. Wszystko poszło dobrze, dziś jest moim
      promotorem.
      Powodzenia!
      • rytr Re: szukanie promotora 01.08.07, 18:50
        Nie, no zdecydowanie mam "z czym":) Mam b. dobrą pracę magisterską (oc. na
        celujący), mam pomysł na wydaje mi się niezłą pracę doktorską, mam kilka
        publikacji, mam jakieś tam osiągniątka... Coś tam mam...
        Dzięki za odpowiedzi - spróbuję się umówić z dyrektorem instytutu. Nie chcę tak
        dzwonić od profesora do profesora, bo wydaje mi się to hmm... głupawe (może
        jestem w błędzie - jak mówiłam, nie znam się).
        Problem polega na tym, że na uczelni o której myślę nie ma profesorów
        zajmujących się sticte tematyką, która mnie interesuje, więc nie mam opcji ten i
        tylko ten profesor. Nie wiem, czy wogóle mam szansę w związku z tym:(
        • niewyspany77 Re: szukanie promotora 01.08.07, 19:12
          rytr napisała:

          > Nie, no zdecydowanie mam "z czym":) Mam b. dobrą pracę magisterską (oc. na
          > celujący), mam pomysł na wydaje mi się niezłą pracę doktorską, mam kilka
          > publikacji, mam jakieś tam osiągniątka... Coś tam mam...
          > Dzięki za odpowiedzi - spróbuję się umówić z dyrektorem instytutu. Nie chcę tak
          > dzwonić od profesora do profesora, bo wydaje mi się to hmm... głupawe (może
          > jestem w błędzie - jak mówiłam, nie znam się).
          > Problem polega na tym, że na uczelni o której myślę nie ma profesorów
          > zajmujących się sticte tematyką, która mnie interesuje, więc nie mam opcji ten
          > i
          > tylko ten profesor. Nie wiem, czy wogóle mam szansę w związku z tym:(

          Praca magisterska do pokazania to moze sie nadaje, ale to jes taki sredniawy
          atut, ze wzgledu na subiektywizm oceny. Lepsze sa artykuly, ale tak naprawde to
          tylko pomysl. Pomysl to sprawa kluczora, reszta to mniej lub bardziej fajne
          dodatki, ktore zwiekszaja Twoja atrakcyjnosc w oczach potencjalnego promotora.

          Akurat co do profesorow "ukierunkowanych". Ja mam takie zdanie, ze na promotora
          nadaje sie kazdy "w miare orientujacy sie" w temacie. Chodzi mi o to, ze jesli
          praca ma byc innowacyjna to predzej czy pozniej osiagniesz taki etap, ze
          promotor bedzie mogl zaoferowac cos w desen dobrych rad i sugestii. Dlatego moim
          zdaniem nie warto szukac promotora, ktory bedzie od poczatku do konca za raczke
          trzymac i pozwoli sobie doczepic pepowine.
          • rytr Re: szukanie promotora 01.08.07, 23:11
            > Akurat co do profesorow "ukierunkowanych". Ja mam takie zdanie, ze na promotora
            > nadaje sie kazdy "w miare orientujacy sie" w temacie. Chodzi mi o to, ze jesli
            > praca ma byc innowacyjna to predzej czy pozniej osiagniesz taki etap, ze
            > promotor bedzie mogl zaoferowac cos w desen dobrych rad i sugestii. Dlatego moi
            > m
            > zdaniem nie warto szukac promotora, ktory bedzie od poczatku do konca za raczke
            > trzymac i pozwoli sobie doczepic pepowine.

            Akurat takowego nie szukam:) Już na etapie pracy magisterskiej był problem, bo
            mój promotor "znał się" tylko na niewielkiej części kwestii ujętych w mojej
            pracy. Na szczęscie człowiek to niezwykle rozsądny i normalny, więc szybko
            pokierował mnie do swych kolegów na konsultacje. W efekcie moją pracę
            konsultowało czterech profesorów różnych dziedzin, a na samym końcu i tak
            musiałam pracować praktycznie sama. Jednak wsparcie w postaci choćby "życzliwego
            zainteresowania" już było pomocne. Mam świadomość, że temat przeze mnie wybrany
            odnośnie pracy doktorskiej jest równie "porąbany" co magisterskiej i gro pracy
            będzie tylko mojej. I z resztą o to mi chodzi. Ale dobrymi radami i sugestiami
            nie tylko nie pogardzę, ale wręcz uważam, że są bardzo ważne.
            Obawiam się tylko, że na uniwerku o którym myślę, mogę mieć problem z
            promotorem, bo nie będą się czuli kompetentni w tym zakresie, ale może
            przeceniam samokrytycyzm;)))
Pełna wersja