Obrona - jak zacząć?

26.10.07, 16:48
Ostatnio miałam wystąpienie w katedrze - próbę przed obroną, którą mam za 2
tygodnie :(. I mam problem, jak zacząć autoreferat. Plan miałam taki : "Witam
szanowną komisję i wszystkich zebranych na obronie pracy doktorskiej pod
tytułem .... itp itd. " Mój profesor stwierdził, że witanie wszystkich jest
bez sensu, gdyż już będę przedstawiona. Nie do końca się z nim zgadzam, gdyż
rozpoczęcie autoreferatu będzie pierwszą okazją do zabrania głosu i chyba
wypada wszystkich przywitać - ale mam jeszcze jedno wystąpienie w katedrze i
muszę jednak zmienić początek - ktoś ma jakieś pomysły lub sam zaczynał inaczej.
Wiem, że pytanie raczej bzdurne, ale mam totalną pustkę w głowie.
Natasza
    • mefs Re: Obrona - jak zacząć? 26.10.07, 18:07
      Pytanie nie jest bzdurne.
      Wszystkich powita przewodniczacy komisji, ale... poniewaz jestes osoba dobrze
      wychowana, nic nie stoi na przeszkodzie powitac ich wszystkich raz jeszcze, w
      swoim imieniu. Poniewaz przewodniczacy i tak ciebie juz wczesniej przedstawi i
      przeczyta twoja sylwetke, zatem nie ma sensu sie przedstawiac. Poza tym twoje
      imie i nazwisko i tak bedzie juz widoczne od kilku minut na ekranie, podobnie
      jak tytul dysertacji oraz nazwisko promotora.
      Ja, chyba (chyba, bo nie pamietam - stres byl zbyt wielki), powiedzialem cos
      takiego: "Chcialbym powitac szanowna komisje oraz wszystkich tutaj zebranych, na
      publicznej obronie mojej dysertacji zatytulowanej...".

      Tylko nie zapomnij o podziekowaniach (to juz na drugiej czesci jawnej), gdzie
      dziekujesz promotorowi (za wszystko, niezaleznie od tego co jest jego zasluga),
      recenzentom (o tych udalo mi sie zapomniec, choc podziekowalem im za wnikliwe
      recenzje odpowiadajac na ich pytania zawarte w recenzjach), rodzinie (za to, ze
      ciebie nie ukatrupiono przez ostatnie miesiace), a pozniej juz lista rozrasta
      sie dowolnie ;)
      • nnatasza Re: Obrona - jak zacząć? 26.10.07, 19:34
        Dziękuję za szybką odpowiedź.
        Dokładnie tak chciałam zrobić. Nie widzę nic złego w przywitaniu się - wydaje mi
        się nawet, że pominięcie go byłoby niegrzeczne.
        Ale na następne zebranie niestety i tak muszę coś wymyślić ;)
    • elwinga Re: Obrona - jak zacząć? 26.10.07, 20:53
      Ja w autoreferacie żadnych powitań nie miałam, ba - nawet mi to nie przyszło do
      głowy. Mój promotor na to nie zwrócił uwagi, podobnie jak doświadczona osoba,
      która czytała autoreferat w brudnopisie. No, ale może to już kwestia lokalnych
      zwyczajów?...

      W każdym razie życzę powodzenia - z pewnością będzie dobrze!
      • profes0r Re: Obrona - jak zacząć? 26.10.07, 23:08
        Powitanie jest całkowicie niepotrzebne imho.
      • nnatasza Re: Obrona - jak zacząć? 26.10.07, 23:48
        elwinga -
        Nie wiem tylko, czy nie rozmawiamy o dwóch różnych sprawach.
        Chodzi mi o wystąpienie podczas obrony, a nie o "autoreferat", który się
        przygotowuje w formie pisemnej na każdą obronę. W tym autoreferacie (który
        wykładam na sali i przygotowuję dla komisji - na naszej uczelni zwyczajowo ma
        ok. 20 stron ... na szczęście copy-paste z pracy;) nie ma oczywiście żadnego
        powitania.
        Chodzi mi raczej o wystąpienie podczas obrony i jego początek - które czasem
        potocznie nazywane jest "autoreferatem".
        • elwinga Re: Obrona - jak zacząć? 27.10.07, 19:06
          Widzisz, w moim instytucie "wystąpienie podczas obrony" i "autoreferat" to jedno
          i to samo. :)
    • krysiulka Re: Obrona - jak zacząć? 26.10.07, 23:47
      U mnie było tak: dziekan powitał wszystkich zebranych i odczytał temat pracy,
      promotor odczytał mój życiorys, dziekan poprosił o wygłoszenie autoreferatu,
      więc wygłosiłam, bez witania.
      • nnatasza Re: Obrona - jak zacząć? 26.10.07, 23:54
        krysiulka napisała:

        > U mnie było tak: dziekan powitał wszystkich zebranych i odczytał temat pracy,
        > promotor odczytał mój życiorys, dziekan poprosił o wygłoszenie autoreferatu,
        > więc wygłosiłam, bez witania.

        No właśnie - przepraszam za upierdliwość - wstałaś i co na samym początku
        powiedziałaś? Od razu temat? Bez tematu?
        Chodzi mi o ten krytyczny moment kiedy wstajesz, uśmiechasz się (lub nie:) i co?
        Bo mnie oprócz powiedzenia: witam serdecznie sz.p. na obronie pracy .... - nic
        do głowy nie przychodzi, buuu


        • hatchet01 Re: Obrona - jak zacząć? 27.10.07, 00:01
          a może zwrot tego typu: Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo ..."

          widziałem książkę: Mirosław Bańko "Polszczyzna na codzień", PWN 2006, w której
          są opisane takie zwroty.
          • nnatasza Re: Obrona - jak zacząć? 27.10.07, 00:12
            Proste i olśniewające :) dziękuję!
            Jeszcze jakieś 30 slajdów i jestem w domu ;)
            W zasadzie powinnam się cieszyć, że promotor skupił się na takiej drobnostce -
            może reszta nie jest taka beznadziejna.
            Oczywiście użalam się nad sobą, gdyż napięcie z każdym dniem rośnie - a właśnie
            9 minut temu skończyła się następna doba zwiastująca niechybne nadejście terminu
            obrony.
            • profes0r Re: Obrona - jak zacząć? 27.10.07, 15:12
              Skoro przewodniczący Cię przedstawi i poprosi o odczytanie, na Twoim miejscu bez
              zbędnych wstępów przeszedłbym do odczytania - to nie Sejm, nie wygłaszasz
              przemówienia.
              • mefs Re: Obrona - jak zacząć? 29.10.07, 10:57
                Ech, ale przeciez chodzi o to, zeby jakos zaczac. Powiedzenie jednego zdania
                wiecej nikogo nie usmierci, ale sprawi, ze osoby zgromadzone na sali zaczna
                koncentrowac sie na twojej prezentacji. U mnie wiekszosc komisji "po prostu"
                sobie gadala podczas odczytywania sylwetki mojej osoby, zatem ta folmulka, ktora
                wyglosilem uspokoila sale.
        • krysiulka Re: Obrona - jak zacząć? 29.10.07, 09:08
          > No właśnie - przepraszam za upierdliwość - wstałaś i co na samym początku
          > powiedziałaś? Od razu temat? Bez tematu?
          > Chodzi mi o ten krytyczny moment kiedy wstajesz, uśmiechasz się (lub nie:) i co
          > ?

          Chyba powiedziałam właśnie "szanowni państwo, chciałabym zaprezentować
          tratatata", ale przyznam Ci się, że nie pamiętam.
          Skupiłam całą uwagę na temacie, mówiłam z głowy i dbałam o to, by mój głos
          brzmiał spokojnie i pewnie. Tego lipcowego dnia był czterdziestostopniowy upał,
          więc nie było mi łatwo ;))))

          PRZECIEŻ OBRONA JEST FORMALNOŚCIĄ, a tego, czy się przywitasz, czy nie i co
          powiesz jako pierwsze słowo i tak nikt nie zapamięta, a tym bardziej nie
          zaprotokołuje.
          Nie martw sie tym :)
    • mimoooza Re: Obrona - jak zacząć? 27.10.07, 23:00
      Na obronach, na których byłam (włącznie ze swoją ;-)) doktoranci od
      razu przechodzili do przedstawienia tez pracy; jak już wiele osób tu
      podkreślało, będziesz już dokładnie przedstawiona przez promotora,
      wczesniej przewodniczący wszystkich przywita; ponadto, na pewno
      zanim się zacznie obrona, zdążysz przywitać się osobiście z
      przewodniczącym, promotorem, recenzentami, powiedzieć "dzień dobry"
      innym gromadzącym się w sali osobom.
      Jeśli już chcesz się ładnie zwrócić do słuchaczy, poprzestałabym na
      zwrocie "Szanowni Państwo", bez jakichkolwiek wyrażeń zawierających
      słowo "witam" i podobnych.

      Życzę Ci powodzenia :-))
      • nnatasza Re: Obrona - jak zacząć? 29.10.07, 12:58
        Dziękuję wszystkim za podpowiedzi!
        Jutro mam próbne - już ostatnie - wystąpienie w katedrze. Mam nadzieję, że za
        dużo mi nie namieszają w wystąpieniu. Przyznam szczerze, że mam już dość tych
        wszystkich poprawek. Każdy widzi takie wystąpienie inaczej - a ten slajd
        przerzuć tu, a tu może powiedz jeszcze to ... ech.. nie mogę się doczekać kiedy
        będzie po wszystkim :))
        • niewyspany77 Re: Obrona - jak zacząć? 29.10.07, 13:12
          nnatasza napisała:

          > Przyznam szczerze, że mam już dość tych
          > wszystkich poprawek. Każdy widzi takie wystąpienie inaczej - a ten slajd
          > przerzuć tu, a tu może powiedz jeszcze to

          No ale to bez sensu. To ma byc Twoja prezentacja i wystpaienie a nie innych.
          Poprawiac bez konca mozna, tylko po co? Najwazniejsze i sensowne sugestie wez
          pod uwage a takie teksty "ja bym tu kreske postawil, tam zmienil wyraz, tam to,
          tam tamto" etc duperele to sobie olej. To mi przypomina wybieranie przez pol
          godziny formatowania tekstu dla listu, ktory sie pisze w 5 minut :D
          • nnatasza Re: Obrona - jak zacząć? 29.10.07, 13:25
            Też tak uważam i staram się tak robić.
            Niestety niektórych uwag promotora nie można pominąć - chociaż wydają się czasem
            nie do końca trafione ;) A pomijam już "cenne" uwagi pozostałych, którzy chcą
            się wykazać biegłością tematu przed prof.
            Nie ma co marudzić - już tylko tydzień.
Pełna wersja