papuga21
01.01.08, 14:07
drodzy doktoranci - muszę stwierdzić, że forum jest świetne. Niezbyt
często mam czas na czytanie for internetowych, ale z uwagi na to, że
wybrałam pisanie doktoratu z tzw. wolnej stopy stwierdziłam, że
warto poszukać w sieci jakichś grup dyskutujących doktorantów. I
rzeczywiście niezwykle pozytywnie zdziwiło mnie to forum - wszyscy
naprawdę starają się sobie pomóc, nie są złośliwi - super! Ale do
rzeczy - żeby Was nie zanudzić :). Wybrałam pisanie doktoratu
z "wolnej stopy" (prawo), gdyż żadne studia doktoranckie nie wchodzą
w grę ze względu na moją skomplikowaną sytuację zawodowo - osobistą.
Mam tego samego promotora, który mnie prowadził przy magisterce,
jest to boski, doświadczony profesor, którego uwielbiam i wszystko
wyglądąłoby sielankowo, ale.... no właśnie - jest "ale". Moja praca
magisterska miała 240 stron, prowadziłam własne badania itp. Wiem,
że praca była świetna - dostałam wyróznienie. Tylko że teraz
stanęłam przed problemem - dla mojego profesora czymś oczywistym
było, że napiszę doktorat (sam to zresztą zaproponował), a dla mnie
oczywiste było, że go napiszę. Kiedy jednak usiadłam do zbierania
materiałów dotarło do mnie, że... nie mam pojęcia jak się do tego
zabrać! Nie wiem, czy dopadła mnie jakaś niemoc twórcza, czy co -
nie wiem od czego zacząć! jak wygląda technika pisania takiej pracy,
na jakich narzędziach przeprowadzić badania? Powiecie - nic
prostszego - zapytaj promotora. Otóż to nie jest takie proste - mój
promotor uważa, że ja wszystko wiem i nie mogę mu po prostu
powiedzieć, że jest inaczej. Tym bardziej, że oczekuje ode mnie w
ciągu najbliższych miesięcy części teoretycznej pracy a ja nie wiem
jak się do niej zabrać. Dodam, że jest to człowiek-anioł, ale
niezwykle wymagający i nie ma co ukrywać - w wieku powiedzmy
mocno "dojrzałym". Ma ponad 75 lat, jest sędzią Sądu Najwyższego w
stanie spoczynku. To tak ogólnie moja historia. Dlatego błagam Was -
jeżeli ktoś może mi poradzić ja się mam zabrać do pisania - będę
wdzięczna za wszystkie uwagi. Może są jakieś podręczniki o technice
pisania prac doktorskich, cokolwiek... To nie jest tak, że jakaś
zielona gęś bierze się za doktorat - moja mgr była naprawdę dobra,
napisałam monografię z zagadnień prawniczych, mam za sobą wiele
artykułów i drobnych publikacji, ale coś się ze mną po prostu stało,
kurczę! Proszę pomózcie!