Rezygnacja po otwarciu przewodu

08.03.08, 16:55
Mam pytanie, czy mozna zrezygnowac z dzienny studiów doktoranckich, gdy ma sie otwarty przewod, a nastepnie doprowadzic go do konca w innym terminie.

Jestem na IV roku i nie uda mi sie zalozyc doktoratu do pazdziernika. Miejsca na uczelni nie ma, wiec jestem zmuszony by pojsc do pracy. Kierownik moich studiow nie zezwala na zadna prace, nawet na 1/2 etatu. Nie chcialbym zostac bez pracy i bez stypednium w pazdzierniku, wiec by sie ubezpieczyc chcialem zaczac prace juz teraz. Pewnie mozna przeniesc sie na studia zaoczne, ale wolalbym wyeleminowac ten koszt.

Z gory dziekuje za odpowiedz
    • babazgaga Re: Rezygnacja po otwarciu przewodu 08.03.08, 16:58
      Jeśli się nie brało stypendium, można bez problemu - znam taki przypadek, choć
      rezygnacja była po 2 a nie po 4 roku
      • nowahania Re: Rezygnacja po otwarciu przewodu 08.03.08, 17:05
        Z tego co wiem, stypedium nie trzeba oddawac, wiec z tym nie ma problemu. A
        stypendium pobieram do teraz.
        • zieloonomi Re: Rezygnacja po otwarciu przewodu 08.03.08, 18:26
          Hmmm... po co utrudniać to, co jest proste?
          Stypendium zwracac nie trzeba, więc nie ma problemu.
          Otwarcie przewodu też ma się nijak do zakonczenia studiów. Musisz
          poczytac dokładnie regulaminy, ale u nas jest tak, że od zakończenia
          studiów są dwa lata na obronę (to chyba jest przepis z Ustawy o
          Szkolnictwie Wyższym, ale pewna nie jestem).
          Co więcej, chyba nie mozna tak po prostu zamknąć przewodu, a potem
          jeszcze raz otworzyć, do tego na ten sam temat... U nas kierownik
          studiów doktoranckich raz na jakiś czas przegląda te otwarte
          przewody, które nie zakończyły sie obroną, i je zamyka. Ale to mniej
          więcej takie sprzed ponad dziesięciu lat.
          Więc wniosek jest taki - szukaj pracy, skończ studia we wrześniu, a
          w ciągu dwóch lat obrona. :-)
    • joannah31 Re: Rezygnacja po otwarciu przewodu 10.03.08, 08:05
      Wiesz co, nie stresuj się tak tym październikiem. U nas np. (Uni
      Wr. ) jest opcja przedłużania studiów formalnie o rok, pod warunkiem
      zaliczenia wszystkich wymaganych zajęć. Praktycznie 95% wystepuje o
      przełużenie i wszyscy dostają, jest to zgodne z regulaminem.
      A co do pracy, to u nas też były problemy, kierownik studium groził,
      że jak ludzie pracują to się nie bronią, a na prosty argument,
      że "Jeść trzeba" odpowiadał: "Ja w Pani wieku nie jadłem", ale i tak
      sporo z nas, dziennych pracuje. Po prostu nie chwalimy się tym przed
      całym wydziałem. Głowa do góry!
      • dusia_dusia Re: Rezygnacja po otwarciu przewodu 10.03.08, 10:54
        > A co do pracy, to u nas też były problemy, kierownik studium groził,
        > że jak ludzie pracują to się nie bronią, a na prosty argument,
        > że "Jeść trzeba" odpowiadał: "Ja w Pani wieku nie jadłem",

        O, to ciekawe, na ten temat to można by nie tylko doktorat napisać, ale może i
        Nobla dostać, a jaka oszczędność dla budżetu państwa!
        Nasza pani kierownik nie posunęła się do takich tekstów. Radziła tylko
        pozostawanie na garnuszku rodziców :)
        • luisapaserinni Re: Rezygnacja po otwarciu przewodu 15.03.08, 21:37
          mój były promotor mowił, ze w moim wieku jadł korzonki, wielce
          dowcipny człowiek, a zadawał się tylko z panienką, która na swój
          wygląd wydawała miesięcznie ze 3 stypendia doktoranckie,
          wot humanista-srista
Pełna wersja