Recycling rozdziału z magisterki ;)

01.05.08, 12:58
Witam wszystkich,

pasuje mi do rozprawy doktorskiej rodzącej się w bólach ;) przekopiowanie
rozdziału z pracy magisterskiej. Obiekcji moralnych specjalnych nie mam, w
końcu sam to pisałem ;) tylko pozostaje kwestia - jak to zaznaczyć, żeby nie
było, że autoplagiat? Zwykły odsyłacz do bibliografii na końcu rozdziału? A
skąd będzie wiadomo, że dotyczy całego rozdziału, a nie ostatniego zdania?
Może jakiś przypis na dole strony na początku rozdziału?

Może ktoś już robił taki numer i się podzieli doświadczeniami? :D
    • pr0fes0r Re: Recycling rozdziału z magisterki ;) 01.05.08, 15:14
      Jeśli planujesz zwykłe Ctrl-C + Ctrl-V, jest to zdecydowanie autoplagiat i
      spostrzegawczy recenzent może Ci zrobić ultrakuku.
      • dalatata Re: Recycling rozdziału z magisterki ;) 01.05.08, 23:46
        zgadzam sie i ja osobiscie mam nadzieje, ze recenzent bedzie
        spostrzegawczy i wlasnie tak zrobi. wiec nie rob tak!

        poza tym, ja bym sie martwil chyba gdyby moj doktorant uwazal ze
        rozdzial z pracy mgr pasuje tak po prsotu do dokotratu. albo praca
        magisterska bylo super wybitna, albo dokotrat jest do raczej slabawy.
    • salzburg Re: Recycling rozdziału z magisterki ;) 01.05.08, 17:50
      Problem polega na tym - jak sadze - że praca magisterska nie zostala
      opublikowana. Więc może wklejenie calosci nie jest najlepszym rozwiazaniem, ale
      można chyba w przypisie powołać się na badania prowadzone do pracy magisterskiej
      (np. że ustalenia wykorzystane w tym rozdziale sa efektem badań prowadzonych
      przez autora w trakcie przygotowywania pracy magisterskiej) i wykorzystanie tego
      nie opublikowanego fragmentu bez wiekszych zmian.
      Zresztą wątpliwości budzi kwestia wykorzystywania wczesniejszych ustaleń
      publikowanych w artykulach, w opracownaiach monograficznych. Moim zdaniem jest
      to dopuszczalne poniewaz artykuly sa forma "sprawozdania" z prowadzonych badań,
      które prowadzą do większej całości.
      Absurdalny byłby wymog nie wykorzystywania tych ustaleń bo to by oznaczało, że
      pracuje nad książką, a obok jeszcze żeby coś publikować "dlubie" w jakims innym
      temacie.
      • gagolek Re: Recycling rozdziału z magisterki ;) 01.05.08, 22:10
        zastanow sie jeszcze nad dolczeniem rozdzialu pracy magisterskiej
        jako suplemnetu, aby recenzenci i czytelnicy mieli latwy dostep do
        tego rozdzialu.
    • niewyspany77 Re: Recycling rozdziału z magisterki ;) 02.05.08, 04:35
      Skopiowanie - bron boze. Zreferowanie - jak najbardziej. Pomysl gagolka -
      suplement czy aneks - jak najbardziej na tak.
    • el_triste Re: Recycling rozdziału z magisterki ;) 02.05.08, 10:02
      E może słowo wyjaśnienia, to nie jest żaden rzeczowy rozdział z badaniami, a
      jedynie kilkustronicowy wstęp referujący rys historyczny dziedziny techniki,
      którą się zajmuję. Chodzi o to, żeby osadzić tę moją bardzo wąską działkę w
      jakimś szerszym kontekście.

      Badania są oczywiście zupełnie inne niż za czasów studiów mgr, ale dziedzina
      techniki w której siedzę pozostała ta sama i przez te 3 lata jej 60-letnia
      historia się nie zmieniła... Od nowa mam pisać historię? Przeformułowywać zdania?
      • pr0fes0r Re: Recycling rozdziału z magisterki ;) 02.05.08, 15:28
        Z całym szacunkiem dla Ciebie i Twoich badań, nie wyobrażam sobie, by
        "kilkustronicowy wstęp referujący rys historyczny dziedziny" z pracy
        magisterskiej nadawał się bez zmian do rozprawy doktorskiej.
        • el_triste Re: Recycling rozdziału z magisterki ;) 02.05.08, 18:34
          Szczerze mówiąc to nie pasuje, ale już mam tej dłubaniny serdecznie dosyć.
          Piękna pogoda za oknem, majówka, wolne, a ja siedzę w czterech ścianach hotelu
          asystenckiego i mozolnie tworzę zdanie za zdaniem. Badania gotowe, opracowanie
          statystyczne gotowe, wyniki są, wnioski piękne, teza udowodniona teoretycznie i
          doświadczalnie, wszystko jest. Tylko jakieś sensowne wprowadzenie sklecić i już
          nie umiem, nie potrafię :/ Depresja chyba nadchodzi wielkimi krokami...
          • niewyspany77 Re: Recycling rozdziału z magisterki ;) 02.05.08, 19:20
            No to witamy w klubie.
            Polaczenie wszysktiego w sensowna calosc tak, by wszyskto mialo rece i nogi a
            czytelnik nie umarl z nudow to wbrew pozorom bardzo trudne zadanie, a tym
            bardziej nie zrobisz tego wklejajac cos tam na doczepke.
    • listekklonu Czekam na Albę :D 02.05.08, 15:56
      Aż dziw, że jeszcze nie zabrała głosu.
      • betty_julcia El_triste 02.05.08, 21:23
        Ja mam to samo. Do połowy czerwca musze oddać pracę, wszystko
        gotowe, tylko napisać!
        I nie idzie mi, siadam przy komuterze i po prostu płakać mi się
        chce. Jak ja nad wstępem tyle siedzę to co będzie z resztą!
        • devon07 Re: El_triste 02.05.08, 21:27
          betty, czy rozumiem dobrze, że chcesz napisać całą pracę w 1,5
          miesiąca?
        • el_triste Re: El_triste 02.05.08, 21:45
          No mogę Ci poradzić tyle, że nie zaczynaj od wstępu, konkrety naprawdę łatwo się
          pisze. Zacznij od tego co wiesz, co zrobiłaś, nawet się nie obejrzysz jak
          będziesz miała 80% napisane. I potem zostaje te 20% najbardziej kłopotliwe,
          czyli początek i powiązanie wszystkiego w całość ;) No ale lepiej mieć 80% niż
          0%, nie? ;)
        • elwinga Re: El_triste 02.05.08, 23:23
          Wstęp sie pisze na końcu!
        • dalatata Re: El_triste 03.05.08, 00:29
          prosze napisac sobie plan rozdzialu. najpierw bardzo ogolny. potem
          plan poszczegolnych czesci. i tak coraz szcegolowiej. to dziala. moi
          magistranci i doktranci sa swientym powierdzeniem.

          pisanie pracy doktorskiej to nie jest kwestia weny, tylko kwestia
          przemyslenia tego co Pani chce napisac.

          no i wstep sie pisze na samym koncu. choc ja osobiscie pisze na
          koncu najpierw wstep, a potem jeszcze zakonczenie. ale to raczej
          jest dziwne, wiekszosc ludzi pisze na koncu wstep.
    • betty_julcia O matko!!!! 03.05.08, 11:06
      No to mnie załamaliście!
      A ja wczoraj siedziałam pół nocy i w końcu udalo mi się wysmarować
      ten wstęp!

      Ale poniekąd był mi potrzebny. Dzięki niemu uporządkowałam troszke
      swoje myśli. Pewnie zmienie go jeszcze ale mimo wszystko pomógł mi.

      Co do pytania, tak! Zamierzam oddać pracę w połowie czerwca bo
      muszę. I przyznam że trochę jestem w proszku. OCzywiscie chciałabym
      mieć troche więcej czasu bo na pewno nie będzie tak dopieszczona jak
      bym chciała. MAm na nią duzo ciekawych pomysłów ale wiem ze nie
      zdążę ich zrealizować. Gdybym miała wiecej czasu wyglądałaby
      inaczej. Ale... Coś za coś. Mam dwójkę dzieci 4,5 i 1,5 i coś za
      coś. Ten doktorat traktuję jak poprzeczkę do przeskoczenia,
      zaliczenia, coś co muszę przejśc i zostawić za sobą, choćbym miala
      całe noce nad nim siedzieć.
      • betty_julcia do Dalatata 03.05.08, 11:09
        Dziękuję za podpowiedź:) Na pewno skorzystam z tego co Pani
        napisała. Takich rad mi potrzeba, konstruktywnych:) Wracam do
        pisania!
        • betty_julcia Re: do Dalatata 03.05.08, 11:10
          Sorry! Okazało sie że nie Pani tylko Pan:):):)
          • dalatata Re: do Dalatata 03.05.08, 11:54
            spoko :-)
            mam nadzieje, ze to zadziala :-)
      • devon07 Re: O matko!!!! 03.05.08, 11:47
        Wobec tego trzymam kciuki za powodzenie całego przedsięwzięcia i
        gratuluję determinacji. Może podobne nastawienie pomogłoby i mnie,
        bo mam wrażenie, że moja praca to wciąż rozkopany plac budowy,
        brakuje kilku pięter, a termin oddania się zbliża nieubłagalnie...
        • betty_julcia Re: O matko!!!! 03.05.08, 12:14
          Moja praca to takze rozkopany plac budowy! Niezłe porównanie, bardzo
          trafne bo tego co mam teraz w głowie inaczej nazwać sie nie da:)
    • krysiulka A czy musicie pisać ...dużo? 06.05.08, 10:55
      Przyszło mi do głowy takie pytanie: czy musicie pisać bardzo obszerne dzieła?
      Pamiętam rady mojej Koleżanki, która napisała pracę dr na 280 stron, żebym bron
      Boże nie popełniła Jej błędu.

      Im bardziej zwięźle, tym...lepiej? A potem łatwiej podczas korekty i poprawiania
      wszelkich błędów.
      • niewyspany77 Re: A czy musicie pisać ...dużo? 06.05.08, 12:03
        Wiesz, na mojej uczelni jest taka praktyka (czystej wody debilizm) by rozdzial
        teoretyczny zajmowal 1/3 pracy zas badawczy 2/3 (aneksow nie licze).
        W praktyce wyglada to tak, ze - dla przykladu - opsiuje sie n modeli
        teoretycznych jakiegos zjawiska (100 stron) i trzeba potem swoich wypocin
        nawkladac cos ze 200. Zupelnie by wystarczyla 1/3 tego, no ale jak widac
        intelektualizm z rozsadkiem w parze nie idzie.
        • malgunia Re: A czy musicie pisać ...dużo? 06.05.08, 12:19
          U mnie sie mowi: sto stron na sto pozycji literaturowych:)
          Ale praca badawcza, a nie teoretyczna:)
          • krysiulka Re: A czy musicie pisać ...dużo? 06.05.08, 16:09
            > U mnie sie mowi: sto stron na sto pozycji literaturowych:)

            U nas tak samo:)
            • malgunia Re: A czy musicie pisać ...dużo? 07.05.08, 18:14
              Zeby recenzentow nie zanudzic....
    • flamengista aż dziw, że nikt nie napisał... 07.05.08, 15:56
      że poziom magisterki ma się nijak do doktoratu. Jeśli więc chcesz przekopiować
      rozdział swojej pracy magisterskiej do pracy doktorskiej, to tylko źle o niej
      świadczy.

      Pal już sześć względy moralne i prawne (moim zdaniem taki czyn jest naganny z
      obu powodów). Ale mi było by zwyczajnie wstyd.

      Swoją drogą, pięknie się wpisuje ten wątek w dyskusję o stanie polskiej nauki.
      • niewyspany77 az dziw ze nie pomyslales 07.05.08, 16:47
        ze kolega ma dobra mgr.

        Stary, jesli zakladasz ze kazda praca mgr jest o kant rozbic i nadaje sie na
        przemial to mysle ze ostro przeginasz. Tym bardziej ze mowimy o czlowieku ktory
        pisze dr (zakladam ze doktorant ma tyle rozumu by n stron smiecia do doktoratu
        nie wkladac).

        Sam sie wpisujesz w ramy nauki polskiej - kazda mgr to dno. A ja bym strzelil w
        ciemno ze tak 1/3 magisterek jest dobra a kilka procent wrecz swietnych.
        • el_triste Re: az dziw ze nie pomyslales 07.05.08, 19:27
          Dzięki za wstawienie się :) Właściwie to sprawa wygląda tak, że moja praca mgr
          stanowiła przegląd literatury, wykonywany właśnie z myślą o przyszłym
          doktoracie, a badania tam wykonane były wciśnięte tak nieco na siłę "żeby coś
          było". Doktorat nieco zboczył z wyznaczonego wtedy kursu, ale generalnie odległe
          tematy to nie są.

          Specjalnie teraz policzyłem pozycje literatury w tamtej pracy i było ich 63
          (literatura anglojęzyczna czysto naukowa i kilka norm), więc nie tak źle jak na
          mgr inż ;). Kiedy porównuję poziom moich obecnych wypocin z tamtym, to nie widzę
          większej różnicy rzeczowej (umysł był młodszy, ostrzejszy), jedynie język może
          wymaga dopracowania i okres trwania studiów doktoranckich uzupełnienia o
          nowości. No ale mimo to, wziąłem sobie do serca rady wszystkich, którzy
          twierdzą, że to świętokradztwo, bluźnierstwo, lenistwo, cudzołóstwo i co tam
          jeszcze i z pomysłu zrezygnowałem.

          Teraz siedzę i pracowicie skrobię, pisząc mniej więcej to samo, tylko innymi
          słowami.
        • flamengista to nie ma żadnego znaczenia 07.05.08, 20:42
          Ja też napisałem dobrą pracę magisterską. A drugą kiepską;) Z tej pierwszej
          wziąłem najlepszą część i opublikowałem w dobrym polskim czasopiśmie. I tyle.

          Gdyby praca magisterska była bardzo dobra - pewnie próbowałbym w zagranicznym.
          Wybitna - do czasopisma z LF. Ale to wszystko.

          W życiu bym nie wpadł na to, by z części magisterki robić część doktoratu.

          Po prostu jak czytam to, co napisałem 2-3 lata temu, to już czerwienię się ze
          wstydu. A co dopiero to, co napisałem 5-6 lat temu. to chyba dobrze, nie
          sądzisz? Bo dowodzi, że się robi jakieś postępy.

          Magisterka jest pisana na ogół przez ciągle bardzo młodego człowieka. A doktorat
          - o człowieka mądrzejszego o co najmniej 3-4 lata doświadczeń, kilkanaście
          przeczytanych (kilkadziesiąt?) książek i kilkadziesiąt artykułów,
          kilka-kilkanaście napisanych artykułów.

          W takiej sytuacji nawet przegląd literatury może być zrobiony o klasę lepiej,
          niż w magisterce. Co najmniej o klasę lepiej.
          • dalatata Re: to nie ma żadnego znaczenia 07.05.08, 23:57
            a ja wyrazam poparcie dla niewyspanego. ja bym sie bardzo zdziwil,
            gdyby rozdzial pracy magisterskiej mozna byloby po prsotu przeniesc
            do doktoratu, jak napisalem to zreszta wczesniej. akceptje ze moze
            sie stac kanwa nowego rozdzialu, ale tak po prostu przeniesc?

            a szczeoglnie zwracam uwage na argument o postepach: to jest dobry
            argument. doktor, ktory nie ma nic do dodania do rozdzialu z pracy
            mgr martwilby mnie. nawet w rozdziale przegladowym. i nawet przy
            swietnej pracy magisterskiej.
Pełna wersja