Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!!

08.05.08, 16:19
Jakieś 3 lata temu przeprowadziłam rozmowę z promotorem mojej pracy
magisterskiem o mozliwości pisania bezetatowo (z wolnej stopy) pracy
doktorskiej. Jak napewno Panstwo się domyslacie mój promotor był
zachwycony i cały w skowronkach. Początkowo wszystko układało się
pomyślnie. Ustalilismy zakres pracy i przeprowadziłam niezbedne
badania. I tu zaczęły sie przysłowiowe schody. Do dnia dzisiejszego
nie mam do końca sprecyzowanego i zatwierdzonego tematu pracy. Mój
kochany promotor jest przewaznie nie uchwytny (umawia się na
konkretny dzień i godzinę i......niestety go nie ma, bądż przyjmuje
mnie na korytarzu poswiecając mi 5 minut na zdawkowe co słychać)albo
cała rozmowa schodzi na jego dorobek naukowy bądź relacje rodzinne.
Powiem szczerze, nie wiem co dalej robić w takiej sytuacji?? Składać
dokumenty na inną uczelnię i rozpoczynac wszystko od nowa? Czy
zmianiając promotora nie skazuję sie na tzw. "śmierć naukowa"?
Bardzo proszę o wskazówki!! Nie ukrywam, że jestem podłamana obecną
sytuacją.
    • dalatata Re: Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!! 08.05.08, 23:50
      chcialem napisac: zmeinic promotora! najwyrazniej nie jest godny
      zaufania. olac i zapomniec i poszukac nowego.

      ale pani juz to przewidziala.to powiem tak: gdyby pani przyszla do
      mnie i powiedziala to, co pani powiedziala tu, gdyby mi sie
      spodobala temat pracy itd itd. nie mialbym zadnych oporow, wrecz
      przeciwnie - nalezy tepic nierzetelnosc w srodowisku. no ale tak nie
      musi byc (swoja droga kusi mnie zeby zapytac z czego pani pisze ;-
      ) ).

      i tak jednak nie mam waptliwosci ze powinna pani zmienic promotora,
      jednak poszukalbym nowego na podstawie porad starszych kolegow,
      ktorym pani ufa. a zatem prosze isc do kogos kto nie potraktuje pani
      jako zdrajcy, bo jesli pani na kogos takiego trafi, to rzezcywiscie
      bedzie miala pani problem.
      • rilian Re: Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!! 09.05.08, 00:36
        z panami skończyliśmy w 1945.
        • dalatata Re: Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!! 09.05.08, 00:57
          Kto i z kim? czyzbym przezyl przez przypadek? od razu mowie ze w
          1945 roku nie bylem jeszcze nawet w planach i tak ejszcze przez ho
          ho ho, albo jeszcze dluzej.
        • tocqueville Re: Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!! 09.05.08, 08:59
          Panie Rilian nie wszyscy skończyli.
          Niektórzy oparli się wpływowi komuny.
          • rilian Re: Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!! 09.05.08, 09:11
            po prostu uważam, że na tym forum szczególnie, powinniśmy mówić sobie na "ty".
            panowanie wytwarza dość sztuczną atmosferę, specyficzną. trochę kojarzącą się z
            naszymi realiami, nabzdyczonymi i feudalnymi niejednokrotnie...
            • tocqueville Re: Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!! 09.05.08, 09:19
              ok :)
              ale uczestniczyłem w pewnym forum, gdzie wszyscy byli na Pan/Pani i miało to
              swój klimat

              poza tym na necie czasem reaguję emocjonalnie, a formułka Pan/Pani nieco mnie
              poskramia :)
              • tocqueville Re: Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!! 09.05.08, 09:24
                Poza tym formułka Pan/Pani nie jest dla mnie wyrazem podległości, ani feudalnej
                struktury tylko wzajemnego poszanowania choć także trzymania na dystans, braku
                zbędnej familiarności
                • dalatata Re: Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!! 09.05.08, 11:18
                  o, dziekuje, ze Pan to zauwazyl.

                  ja lubie Pan/i i wiekszosci do ludzi tak mowie. bo przejscie na ty
                  oznacza wlasnie pewna familiarnosc. i z moimi dokotrantami jestem na
                  ty, bo sie znamy i chodzimy na piwo, ale nie znaczy to ze musze byc
                  na ty z kolega dziekanem, ktorego na przyklad moge nie lubic i nie
                  chodzic z nim na piwo.

                  i nie widze powodu, zeby forum bylo inne niz tzw. real.
    • rilian Re: Szanowni Państwo bardzo proszę o pomoc!!!! 09.05.08, 14:48
      wracając do tematu, myślę, że powinnaś uciekać - czym prędzej, tym lepiej. argumenty znajdziesz zawsze (te do wytłumaczenia się jemu - by nie miał żalu, ani wrogości nie odczuwał w przyszłości, bo taki typ człowieka, jak wynika z Twej relacji, raczej nie dostrzeże błędu po swojej stronie). zmień lekko postać sprawy, tematu, profil, znajdź kogoś kto lepiej pasuje. jeśli masz z kim pogadać, zaufanym, z tej właśnie dziedziny, byłoby dobrze. czasem znakomity promotor jest do znalezienia, choć niekiedy na drugim końcu kraju... 3mam kciuki!
Pełna wersja