Dodaj do ulubionych

apropo publikowania prac mgr (a pewnie i dr)...

27.05.08, 11:49
... i temu podobnych, ogolnie. Zainspirowany ostatnia dyskusja w watku
"Afiliacja" porylem troche na www i oto co znalalzem - dotyczy problemu mgr
ale jak sadze, choc tylko przypuszczam, ze i dr, hab oraz wszelkich wyplodow
doktorantow, doktorow oraz pracownikow naukowych:

"Uczelni w rozumieniu przepisów o szkolnictwie wyższym przysługuje
pierwszeństwo w opublikowaniu pracy dyplomowej studenta. Jeżeli uczelnia nie
opublikowała pracy dyplomowej w ciągu 6 miesięcy od jej obrony, student, który
ją przygotował, może ją opublikować, chyba że praca dyplomowa jest częścią
utworu zbiorowego."

prawo.vagla.pl/node/7786
Obserwuj wątek
    • alba.alba ponawiam pytanie 27.05.08, 20:13
      To wobec tego jakie znaczenie ma pisemne oświadczenie studenta załączone do pracy magisterskiej, w której ma określić, czy wyraża zgodę na udostępnianie tej pracy czy nie? Jeżeli nie wyraża zgody, to uczelnia nie ma żadnych praw majątkowych do tej pracy? Nie możemy chyba przyjąć, że z automatu uczelnia ma prawa do tej pracy, bo to chyba od woli studenta zależy.

      Prawo autorskie jest mi obce, dlatego pytam.
        • bogema Re: ponawiam pytanie 28.05.08, 09:28
          Witajcie, ja piszę z wolnej stopy i naszła mnie taka wątpliwość -
          jeśli płacę za doktorat, to znaczy że uczelnia nie ma praw do mojej
          pracy? Czy jest na sali prawnik?
        • alba.alba Re: ponawiam pytanie 28.05.08, 21:43
          U mnie do pracy magisterskiej trzeba dołączyć oświadczenie w formie krótkiego formularza. Jeden z jego punktów brzmi następująco:

          "Wyrażam zgodę / nie wyrażam zgody na udostępnianie mojej pracy.
          *niepotrzebne skreślić"

          I dlatego się pytam, jakie to ma znaczenie w kontekście ewentualnej publikacji.
          • niewyspany77 Re: ponawiam pytanie 28.05.08, 21:55
            Z tego co mi wiadomo dotyczy to wylacznie zgody na wglad do prac mgr w czytelni
            uczelnianej i nie ma nic wspolnego z prawami do publikacji. Dodatkowo dodam, ze
            wglad w doktorat jest mozliwy tylko przy pisemnej zgodzie autora pracy lub
            promotora, wiec takich papierow nie podpisujemy (przynajmnej u mnie tak to
            dzialalo).
            • prywat_docent Re: ponawiam pytanie 29.05.08, 00:27
              > Dodatkowo dodam, ze wglad w doktorat jest mozliwy tylko przy
              > pisemnej zgodzie autora pracy lub promotora

              Czy to oznacza, że prace magisterskie i doktorskie są de facto niejawne? Trzeba specjalnego zezwolenia, żeby je udostępnić osobom trzecim? Ale jakim prawem? Ktoś przygotowuje pracę napisaną na publicznej uczelni za publiczne pieniądze i może ją sobie ot tak utajnić? A jeśli np. pracodawca chce zweryfikować kandydata, który w CV chwali się swoją odkrywczą pracą, to ma mu wierzyć na słowo? Skandal. Chyba że czegoś nie zrozumiałem...?
              • niewyspany77 o udostepnianiu 29.05.08, 00:56
                prywat_docent napisał:

                > Czy to oznacza, że prace magisterskie i doktorskie są de facto niejawne? Trzeba
                > specjalnego zezwolenia, żeby je udostępnić osobom trzecim? Ale jakim prawem?

                Co do mgr nie mam pojecia, u mnie nikt nie wymagal. Z tego co wiem, w przypadku
                mgr generalnie ludzie wyrazaja zgode, ale zdarzaja sie przypadki ze ktos tam
                powie nie. Nie wiem, nie mam statystyk, ale moi koledzy mowia ze takie "nie" dla
                udostepnienia zdarza sie dosc rzadko. Co do doktoratu - nie potrafie
                odpowiedziec dlaczego od strony prawnej akurat tak, ale na zdrowy rozum mi te
                rozwiazanie pasuje.

                > K
                > toś przygotowuje pracę napisaną na publicznej uczelni za publiczne pieniądze i
                > może ją sobie ot tak utajnić? A jeśli np. pracodawca chce zweryfikować kandydat
                > a, który w CV chwali się swoją odkrywczą pracą, to ma mu wierzyć na słowo? Skan
                > dal. Chyba że czegoś nie zrozumiałem...?

                Hm, od kiedy to magister/doktor nie ma prawa do wlasnego egzemplarza pracy?
                Weryfikacja cv.. no wiesz, to chyba pracownik ma udowodnic ze nie robi szefa w
                konia a nie szef ma to udowadniac, w kontekscie tej dyskusji oczywiscie. Jednak
                nie kazda uczelnia ma takie zasady jak moja. Przyklad:

                www.biblioteka.awf.katowice.pl/infoprac.html#prace
                "Prace doktorskie, obronione w AWF w Katowicach, dostępne są dla wszystkich
                zainteresowanych w Czytelni Głównej. Warunkiem skorzystania jest zgoda na
                wpisanie swojego nazwiska na listę osób korzystających z danej pracy. Z prac
                doktorskich nie wolno wykonywać żadnych reprodukcji. "

                PS. Zeby nie byc goloslownym - polecam przeczytanie artykulu nie do konca
                zwiazanego z tematem ale potwierdzajacego, ze czesc uczelni prac nie udostepnia
                albo dostep ten jest masakrycznie utrudniany:

                www.forumakad.pl/archiwum/2005/09/20-zann-raj_dla_plagiatorow.htm
                • prywat_docent Re: o udostepnianiu 29.05.08, 21:24
                  > PS. Zeby nie byc goloslownym - polecam przeczytanie artykulu nie do
                  > konca zwiazanego z tematem ale potwierdzajacego, ze czesc uczelni
                  > prac nie udostepnia albo dostep ten jest masakrycznie utrudniany:
                  >
                  > www.forumakad.pl/archiwum/2005/09/20-zann-raj_dla_plagiatorow.htm

                  Niewyspany, dzięki za link. To rozwiewa wszelkie wątpliwości. W 100% zgadzam się
                  z zacytowaną niżej opinią autora artykułu:

                  "(...) zakaz dostępu do doktoratów wydaje mi się konstrukcją wydumaną, a poza
                  tym jest po prostu niemoralny i sprzeczny z praktyką na całym świecie!"

                  Pozdrawiam.
            • alba.alba Re: ponawiam pytanie 29.05.08, 17:38
              niewyspany77 napisał:

              > Z tego co mi wiadomo dotyczy to wylacznie zgody na wglad do prac mgr w czytelni
              > uczelnianej i nie ma nic wspolnego z prawami do publikacji.

              Ależ niewyspany, dlaczego nie ustosunkujesz się do mojego argumentu a minori ad maius?
              • niewyspany77 Re: ponawiam pytanie 29.05.08, 18:43
                Bo Ty nie chcesz zadnego ustosunkwoania sie tylko Twoim zamiarem jest robienie
                kolejnej pyskowki na forum. A w zwiazku z tym, uzywajac wyrafinowanej
                polszczyzny, odpowiadam Ci jednym slowem: "spaduwa". U zamierzone.
        • alba.alba Re: ponawiam pytanie 28.05.08, 21:55
          sanna-ho napisała:

          > udostępnienie to nie to samo, co rozpowszechnienie.
          >
          > Udostępniać można np. maszynopis w czytelni uniwersyteckiej:P

          Według mnie, choć nie znam się na prawie autorskiem, "udostępnienie" jest pojęciem węższym od pojęcia "opublikowanie". Tak więc - stosując wnioskowanie a minori ad maius - jeżeli ktoś nie wyraża zgody na udostępnienie swojej pracy, to tym bardziej nie wyraża zgody na jej opublikowanie.

          Skoro opublikowanie powoduje, że praca trafia do większego grona czytelników niż udostępnienie, to bez sensu byłoby uzależniać od zgody studenta udostępnienie jego pracy, a publikować ją niezależnie od jego zgody.

          Moim zdaniem jeżeli student w oświadczeniu zaznaczy, że nie wyraża zgody na udostępnianie jego pracy, to tym bardziej - skoro uczelnia nie może tej pracy wyłożyć do wglądu w bibliotece - nie może jej także opublikować.
          • sanna-ho Re: ponawiam pytanie 28.05.08, 22:05
            > Moim zdaniem jeżeli student w oświadczeniu zaznaczy, że nie wyraża zgody na udo
            > stępnianie jego pracy, to tym bardziej - skoro uczelnia nie może tej pracy wyło
            > żyć do wglądu w bibliotece - nie może jej także opublikować.

            Ale to chyba oczywiste, nie?

            NIKT nie może opublikować sobie jakiegokolwiek cudzego tekstu ot tak, bo tak chce.

            Zupełnie czymś innym jest pierwszeństwo publikacji - bo o tym chyba mówimy. Tzn.
            jak napiszę pracę mgr, to najpierw powinnam zapytać uczelni, czy życzy sobie ją
            publikować - jeśli sobie życzy, to negocjujemy warunki. A jeśli nie - droga wolna.
            • niewyspany77 Re: ponawiam pytanie 28.05.08, 22:10
              > jak napiszę pracę mgr, to najpierw powinnam zapytać uczelni, czy życzy sobie ją
              > publikować - jeśli sobie życzy, to negocjujemy warunki. A jeśli nie - droga wol
              > na.

              Nie do konca. Praca mgr jest de facto wg jakichs tam przepisow jedynie
              wspolautorstwem. To oznacza, ze w swietle prawa nie mozesz ot tak sobie jej
              wydrukowac jako publikacji. Nic Ci nie zabrania przeredagowac prace mgr na
              normalna publikacje, tzn mowiac inaczej by nie bylo niedomowien i zachety do
              autoplagiatu - stworzyc nowa publikacje bazujaca na mgr, nawet baaaardzo
              bazujaca. Prawo ktorym sie podpierasz dotyczy wylacznie praw do pierwodruku i
              niczego wiecej.
              • sanna-ho Re: ponawiam pytanie 29.05.08, 13:15
                > > jak napiszę pracę mgr, to najpierw powinnam zapytać uczelni, czy życzy sobie ją
                > > publikować - jeśli sobie życzy, to negocjujemy warunki. A jeśli nie - droga
                wolna.
                >
                > Nie do konca. Praca mgr jest de facto wg jakichs tam przepisow jedynie
                > wspolautorstwem.


                o, to mnie zaciekawiło.
                Jak to - współautorstwem? Wspólnym z promotorem? Gdzie to jest określone?
              • pegazus001 Re: ponawiam pytanie 12.06.08, 23:52
                niewyspany77 napisał:

                > > jak napiszę pracę mgr, to najpierw powinnam zapytać uczelni, czy życzy so
                > bie ją
                > > publikować - jeśli sobie życzy, to negocjujemy warunki. A jeśli nie - dro
                > ga wol
                > > na.
                >
                > Nie do konca. Praca mgr jest de facto wg jakichs tam przepisow jedynie
                > wspolautorstwem. To oznacza, ze w swietle prawa nie mozesz ot tak sobie jej
                > wydrukowac jako publikacji. Nic Ci nie zabrania przeredagowac prace mgr na
                > normalna publikacje, tzn mowiac inaczej by nie bylo niedomowien i zachety do
                > autoplagiatu - stworzyc nowa publikacje bazujaca na mgr, nawet baaaardzo
                > bazujaca. Prawo ktorym sie podpierasz dotyczy wylacznie praw do pierwodruku i
                > niczego wiecej.

                Praca magisterska będąca współautorstwem? O czym ty piszesz, owszem bywają prace
                mające dwóch lub więcej autorów, którzy razem się bronią ale poza takimi
                przypadkami nie ma mowy o żadnym współautorstwie. Piszesz prace i jak nie chcesz
                aby to zostało opublikowane to nie będzie i basta. Tym bardziej, że praca może
                zawierać np. informacje poufne zdobyte od firmy X itp.
                • niewyspany77 Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 00:20
                  Wspolautorem pracy mgr jest promotor. Wg mojej wiedzy jest na to przepis, ale
                  nie chce mi sie szukac. Zreszta o tym juz bylo kiedys i tez tak jak Ty upieralem
                  sie ze to bzdura. Zycie zaskakuje.
                  • dalatata Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 00:28
                    ja tez o tym slyszalem, jednak to takie 'honorowe' wspolautorstwo.

                    bo nie zmienia tego, ze po po pierwsze owze promotor nie moze sobie wziac pracy
                    i opublikowac jej czesci, bo tez nalezy do niego. bo to sie nazywa plagiat.i
                    choc te plagiaty sie zdarzaja, to jednak pozostaja plagiatami i nalezy je
                    pietnowac. i bez wiedzy i zgody magistra nie mozna tejze pracy opublikowac.

                    natomiast, po drugie, magister moze sobie bez pytania promotora wziac prace i
                    zrobic z nia co mu sie podoba. na przyklad opublikowac.

                    a przyklad jednegoz profesroa z Opola, ktory sobie wzial rozdzial pracy mgr
                    swojego studenta i wkleil go do habilitacji wskazuje, ze praktyka taka jest
                    pietnowana (choc tym razem ku wiecznej hanbie UO nie przez senat, ale przez
                    rektora, ktory zawetowal decyzje senatu).
                    • niewyspany77 Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 00:45
                      No wlasnie z tego co wiem to nie jest to zadne honorowe wspolautorstwo tylko
                      realne. Nie potrafie odpowiedziec precyzyjnie jak to dziala.

                      Jednak, jesli w pracy mgr zostaly zrobione badania wzpolnie z promotorem, to
                      magister nie moze opublikowac pracy z tymi wynikami na zasadzie "zrobic co sie
                      podoba".

                      Stad wydaje mi sie ze wszystko zalezy od tego jak bardzo promotor ingerowal w
                      prace. Bo jesli to sie sprowadza do dobrych rad to oczywiscie masz racje.
                      • pegazus001 Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 07:40
                        niewyspany77 napisał:

                        > No wlasnie z tego co wiem to nie jest to zadne honorowe wspolautorstwo tylko
                        > realne. Nie potrafie odpowiedziec precyzyjnie jak to dziala.
                        >
                        > Jednak, jesli w pracy mgr zostaly zrobione badania wzpolnie z promotorem, to
                        > magister nie moze opublikowac pracy z tymi wynikami na zasadzie "zrobic co sie
                        > podoba".
                        >
                        > Stad wydaje mi sie ze wszystko zalezy od tego jak bardzo promotor ingerowal w
                        > prace. Bo jesli to sie sprowadza do dobrych rad to oczywiscie masz racje.

                        Hehe, wiem ale nie powiem. Znajdź ten przepis, zamiast przypuszczać. Ja tu widzę
                        jak najbardziej pasujące przepisy ustawy o prawie autorskim. Poza tym dzieło
                        jakim jest praca magisterska jest imiennie podpisane przez autora. A promotor
                        jak nazwa wskazuje nie jest autorem tylko kierownikiem po nadzorem którego
                        student wykonuje pracę.

                        Może pomyliło Ci się coś z pracami zleconymi np. dla przemysłu. Prowadzisz
                        badania, sporządzasz raport dla kogoś za kasę i to on może tym rozporządzać a ty
                        nie masz do tego żadnych praw.
                        • malgunia Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 09:03
                          Poza tym dzieło
                          > jakim jest praca magisterska jest imiennie podpisane przez autora.
                          A promotor
                          > jak nazwa wskazuje nie jest autorem tylko kierownikiem po nadzorem
                          którego
                          > student wykonuje pracę.

                          To samo wg Twojego rozumowania mozna odniesc do pracy dr.....
                          Bo przeciez taka sama jest rola promotora przy dr:)

                          >
                          • pegazus001 Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 21:27
                            malgunia napisała:

                            > Poza tym dzieło
                            > > jakim jest praca magisterska jest imiennie podpisane przez autora.
                            > A promotor
                            > > jak nazwa wskazuje nie jest autorem tylko kierownikiem po nadzorem
                            > którego
                            > > student wykonuje pracę.
                            >
                            > To samo wg Twojego rozumowania mozna odniesc do pracy dr.....
                            > Bo przeciez taka sama jest rola promotora przy dr:)
                            >
                            Owszem, a kto Ci broni opublikować doktorat?
                            Poza przypadkami gdzie w grę wchodzi tajemnica państwowa,
                            możesz to zrobić i nie potrzeba Ci do tego zgody promotora.
                      • dalatata Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 10:41
                        ja mam trudnosci ze stwierdzeniem ze mgr robi badania z promotorem. czyz idea
                        pracy magisterskiej nie jest samodzielnosc? pewnei sa jakies roznice
                        dyscyplinarne, ale chyba zasada obowiazuje wszedzie nie?

                        a poza tym, to tak naprawde to ja zupelnie nie rozumiem promotora ktory chcialby
                        nie pozwolic, zabronic itd publikacji pracy mgr.jesli komus do dorobku jest
                        potrzebna praca magisterska, to wlasciwie nie ma o czym z delikwentem gadac.a
                        zatem to jest jeszcze kwestia smaku :-)


                        • niewyspany77 Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 10:59
                          No coz, prawdopodobnie ergo sprawy lezy w tym jak gleboko ingeruje promotor w
                          prace. A o "samodzielnej" pracy to mi nie mow, bo czesto z tego jest taka
                          wirtualna samodzielnosc, na poziomie dr takowoz (mowie o znanych mi warunkach
                          polskich oraz z czytania tego forum od jakichs 3 lat czy cos). Bo co do
                          samodzielnosci to prawda w krajowym kotekscie jest brutalna: im bardziej
                          promotor daje ciala tym bardziej praca samodzielna :D

                          > a poza tym, to tak naprawde to ja zupelnie nie rozumiem promotora ktory chcialb
                          > y
                          > nie pozwolic, zabronic itd publikacji pracy mgr.

                          W tym kontekscie i ja nie, ale jesli promotor daje swoj tekst do wykorzystania w
                          pracy jako powiedzmy "obszerne cytaty" badz wykorzystanie wynikow badan (uwaga,
                          improwizuje) to chyba niekoniecznie musi to oznaczac zgode na ich publikacje w
                          swiat, prawda?
                          • dalatata Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 11:28
                            no wiec jednak bede mowic o samodzielnosci.to ze jej sie nie przestrzega, to
                            jest inna sprawa. praca mgr ma byc samodzielna, na poziomie magisterskim (o tym,
                            czym jest praca mgr w porownaniu z dr warto tez porozmawiac).

                            ja zupelnie nie wiem co to znaczy ze promotor daje swoj tekst do wykorzystania
                            jako 'obszerne cytaty'? no rzeczywiscie promotor, ktory zacheca czy toleruje
                            plagiat, nie chce potem zeby ten plagiat zostal opublikowany, choc podejrzewam
                            ze to malo prawodopodobne by zostal.to o czym mowisz to patologia. to trzeba
                            tepic. a zanim sie nie wytepi, i niech sobie zakazuja, pozwalaja i lby urywaja.

                            uczciwie napisana i promowana praca magisterska jest glownie wlasoscia
                            autora.mnie kilkukrotnie moi byli magistranci pytali, czy moga opublikowac swa
                            prace i traktuje to jako mila kurtuazje. nie przyszloby mi dlo glowy sie
                            sprzeciwiac.

                            jestem tez wspolautorem artykulow wynikajacych z prac mgr. jednak tam jest
                            wyrazny moj wklad dopelniajacy artykul.
                            • niewyspany77 Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 11:59
                              Ojej. Od razu autoplagiat. Jesli Promotor jest poeta i da swoj
                              wiersz/esej/opublikowany art do jakiejs tam analizy dla magistra to jest
                              plagiat? Nie przesadzaj.

                              Nie podoba mi sie fetyszyzacja plagiatu. Jezeli ktos jest na tyle debilem by to
                              robic to jego sprawa. Zakladam ze jesli promotor daje obszerne cytaty to wie co
                              robi. Poza tym nie pisalem o copy paste. Jesli dyskusja ma isc w te strone to ja
                              dziekuje i przepraszam, calkowicie sie nie rozumiemy.
                              • dalatata Re: ponawiam pytanie 13.06.08, 13:19
                                ja nie napisalem nic o autoplagiacie. napisalem o plagiacie. nie pisalismy o
                                analizie wiersza, pisalismy o 'dawaniu obszernych cytatow'. nie wiem co to
                                innego, jesli nie plagiat. praca magisterska jest podpisana przez magistranta i
                                jest jego praca. 'obszerne cytaty' nie zachodza w pracy magisterskiej.

                                nie wiem tez co to znaczy fetyszyzacja plagiatu i niespecjalnie wiem, czego nie
                                rozumiem.
      • krysiulka Re: ponawiam pytanie 28.05.08, 23:23
        > Prawo autorskie jest mi obce, dlatego pytam.

        Nas pytasz? Serio?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=77329760&a=77369905
        "Oj, niewyspany, pegagog wypowiadający się na tematy prawne wzbudza u mnie
        uśmiech politowania, niestety. "
        "Radzę ci się wypowiadać z większą ostrożnością na temat dziedzin, o których nie
        masz pojęcia, bo przecież dr przed nazwiskiem czyni cię specjalistą, ale
        niestety tylko z pedagogiki."
        • alba.alba Re: ponawiam pytanie 29.05.08, 17:55
          Po pierwsze to dziwię się, że chciało ci się przeczesywać wyszukiwarkę. Podobno pracownicy naukowi mają tyle pracy na uczelni i tak mało czasu na bzdury;)

          Po drugie - zaznaczyłam na wstępie, że na prawie autorskim się nie znam. Na studiach nie należy ono do kanonu przedmiotów obligatoryjnych, a ja z racji bycia studentką nie miałam z nim nawet praktycznej styczności, bo jeszcze do tej pory niczego nie publikowałam. Dlatego zadałam pytanie na tym forum, bo przebywają tu osoby, które w swoim życiu miały już okazję coś opublikować (więc miały styczność z prawem autorskim) i zajmują się sprawdzaniem prac magisterskich. Jeżeli wykładowcy przyjmują od studentów prace magisterskie z tym oświadczeniem, to powinni wiedzieć, czemu ono służy.

          Swoją drogą to w domyśle swoje pytanie kierowałam głównie do prawników, bo tutaj też tacy goszczą, choć nie tylko. I w zasadzie dałam na przedstawiony problem odpowiedź (prawdopodobnie właściwą), a pytanie zostało zadane raczej w celu potwierdzenia moich założeń. Bo zdziwiło mnie, że według niektórych z was uczelnia może sobie bez zgody studenta opublikować pracę mgr.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka