Dodaj do ulubionych

Czy to jest dozwolone? Publikowanie kilka razy

04.06.08, 00:27
Szukając literatury w określonym temacie, natknąłem się na dwie publikacje tej
samej grupy autorów. Oba artykuły różnią się tytułami, ale prezentują te same
wyniki badań i wręcz występują w nich obszerne identyczne fragmenty. W jednej
z prac podano dodatkową analizę statystyczną i komentarz do niej. Czy jest to
dozwolone? Czy jest to nieetyczne czy już przestępstwo? Czy takie
postępowanie ma znaczenie przy tzw. ocenie dorobku (np. do habilitacji)?
Obserwuj wątek
        • dr_pitcher Re: Czy to jest dozwolone? Publikowanie kilka raz 04.06.08, 06:05
          nieetyczne
          i zgadzam sie z przedmowca - ocenilbym negatywnie. to "inflacja" dorobku naukowego.
          Zdarzaja sie jednak akceptowalne wyjatki. Dozwolna jest czasem publikacja w
          dwoch roznych czasopismach o znacznie rozniacym zakresie.
          Podam przyklad ze swoje srodowiska: facet opublikowal wysoce techniczna prace
          (fizyka, matematyka, inzynieria) w czasopismie Medical Physics a nastepnie
          wersje uproszczona dla radiologow w "Radiology"
          Zdarza sie tez czesto, ze publikacje z Science czy Nature sa pozniej publikowane
          z rozszerzeniem w innych czasopismach.

          Ale ZAWSZE jest to wymienione w artykule, a gdy publikowane sa te same tabele
          czy rysunki to musi byc tez zgoda edytora.

          W koncu, czasem sie zdarza wykorzystac stare dane w nowym kontekscie.
          Znow, nalezy to zaznaczyc
        • dalatata Re: Czy to jest dozwolone? Publikowanie kilka raz 04.06.08, 12:39
          my tu mowimy hipotetycznie, zycie z reguly jest nieco bardziej skomplikowane. i
          np. publikowanie tego samego z pelnym odniesieniem do wczesniejszego tekstu jest
          dla mnie calkiem ok. chcialbym tez uslyszec co autor ma do powiedzienia na ten
          temat, oraz musialbym przegladnac z lupa calosc dorobku. jakos nie wierzylbym w
          jeden autoplagiat.

          ale hipotetycznie: tak, uwazam, ze autoplagiat jest nieetyczny i profesor
          (mowimy o recenzji habilitacyjnej) nie powinien byc nawet o to podejrzewany.
          albo inaczej: profesor ktory musi sie sie uceikac do autoplagiatow jest dla mnie
          wyjatkowo dennym profesorem i mialbym trudnosci z pozytywna recenzja.


            • pr0fes0r Chwila moment 04.06.08, 14:36
              Dr hab. między innymi uzyskuje prawo do prowadzenia przewodów doktorskich, czyli
              do kształtowania kolejnego pokolenia naukowców. Nie wydaje mi się, by
              pokazywanie doktorantom, że autoplagiat jest ok, pasowało do profilu uczciwego
              naukowca. Tak więc ktoś, kto podpiera się autoplagiatem, budzi wątpliwość, czy
              nadaje się na opiekuna naukowego w przewodzie doktorskim. Jeśli jest to
              autoplagiat bezczelny albo wielokrotny, stanowi to jak najbardziej podstawę do
              negatywnej recenzji.
              • niewyspany77 Re: Chwila moment 04.06.08, 14:45
                Ja to wiem doskonale. Chodzi mi o to, ze - o naiwnosci - wydawalo mi sie, iz
                recenzent rozprawy hab ma recenzowac rozprawe a nie oceniac moralnosc tej osoby.
                Bo wiesz, teraz dla mnie wychodzi na to ze praca moze byc ok ale "kandydat jest
                zdemoralizowany". No to nie kumam, jesli dalatata uzna, ze mi krzywo z oczu
                patrzy, zle sie prowadze, za malo aktywny spolecznie jestem, grantu nie
                prowadzilem, zone bije, psa kopie, pije na umor, rzucam pety na ulice - to tez
                uwali habilitacje?
                • pr0fes0r Re: Chwila moment 04.06.08, 17:15
                  Przepraszam, ale czy aby za dużo wiadomości w telewizji nie oglądasz, bo Twoja
                  powyższa wypowiedź jest w stylu "zamach PO na demokrację" lub "PiS buduje
                  państwo totalitarne" i rozdmuchuje zagadnienie etyczności autoplagiatu do granic
                  absurdu. O moralności nikt się tu nie wypowiada, a już na pewno nie dalatata w
                  swoim wpisie - kandydat mógłby sobie współżyć z sąsiadem, sąsiadką, a nawet psem
                  sąsiadów, a na recenzję by to nie wpłynęło. Natomiast kwestia autoplagiatu
                  bezpośrednio dotyczy po pierwsze, primo, oceny dorobku naukowego (kandydat
                  sztucznie powiększa sobie listę publikacji, publikując ten sam tekst
                  dwukrotnie), a po drugie, primo, oceny jego, jak to się mówi, pracy dydaktycznej
                  (skoro kandydat postępuje nieetycznie, bo co do tego chyba się zgadzamy, czego
                  może nauczyć swoich doktorantów w kwestii etyki badań naukowych). Strike one,
                  strike two - jeżeli całokształt wniosku jest słaby, recenzent jak najbardziej
                  powinien to wziąć pod uwagę. Nie dokonuje przy tym oceny moralnej, a jak
                  najbardziej merytorycznej.
                  • niewyspany77 Re: Chwila moment 04.06.08, 17:45
                    NIe ogladam tv wogole i uwazam ze moja wypowiedz byla jak najbardziej w
                    porzadku. Bo wlasnie to co mnie dziwi to to, ze recenzent zamiast *RENCENZOWAC
                    PRACE* recenzuje dorobek. No to ja mowie, ze zawsze sadzilem, ze o
                    dopuszczeniu/niedopuszczeniu kandydata do habilitacji decyduje rada wydzialu
                    poprzez otwarcie (lub nie) przewodu habilitacyjnego. Choc przyznam sie bez bicia
                    - o przewodach habilitacyjnych mam nikle pojecie, o tyle sama funkcja
                    *RECENZENTA PRACY* wg mnie ex definitione oznacza recenzowanie pracy
                    habilitacyjnej. No i ze zdumieniem dowiaduje sie, ze nie.

                    Zauwaz, ze ja nie podwazam wagi zarzutu czyli autoplagiatu. Jednak moje
                    oburzenie tyczy wylacznie roli recenzenta jako sedzi.

                    Ty piszesz:

                    > jeżeli całokształt wniosku jest słaby, recenzent jak najbardziej
                    > powinien to wziąć pod uwagę. Nie dokonuje przy tym oceny moralnej, a jak
                    > najbardziej merytorycznej.


                    a ja tylko zauwazam, ze nic nie pisalem o slabym wniosku, pije wylacznie do
                    jednej sprawy: kim w koncu jest recenzent rozprawy? Bo naprawde nie sadzilem, ze
                    jest sedzia. No, chyba ze sie dalatacie pokrecilo i pomylil sie z recenzentem
                    dorobku, to osobna historia i tu bym sie zgodzil.
                    • flamengista można to doprecyzować 04.06.08, 18:54
                      Profes0r i dalata, jako bardziej "kumaci", mogli by sprawę wyjaśnić.

                      Mi się wydawało, że jest tak jak pisał Niewyspany. Dorobek oceniany jest przez
                      radę wydziału, która dopuszcza do habilitacji bądź nie.

                      Recenzent powinien oceniać wyłącznie pracę. Przynajmniej tak mi się wydaje.

                      Nie chodzi mi tu o bronienie ew. kombinatorów, ale o uczciwe procedury.
                    • adept_ltd Re: Chwila moment 05.06.08, 17:58
                      recenzja w przewodzie hab. obejmuje całość dorobku!!! a nie tylko książkę hab.
                      Ale kwestia autoplagiatu jest chyba dość skomplikowana: przyjąłbym, że jest
                      problem, kiedy 1) ktoś fragment z pracy na stopień wkleja do kolejnej pracy na
                      stopień, 2) ktoś mnoży swój dorobek, publikując to samo, zwłaszcza pod różnymi
                      tytułami, 3) ktoś ukrywa ten fakt, np. pomijając przypis...
                      W innych przypadkach byłbym ostrożny: zdarza się publikować tekst w książce i
                      czasopiśmie, zdarza się publikować go w Polsce i poza granicami albo w różnych
                      językach, bądź zdarza się powtórzyć fragment wywodu (oczywiście opatrując to
                      przypisem), bo po co wymyślać coś wymyślone... wahałabym się jednak już w
                      przypadku (dość słynnego w mojej działce nazwiska) powielania tego samego w
                      różnych syntezach: 1) podręczniku historycznym, 2) monografii jednego twórcy, 3)
                      monografii kilku twórców...
                      • dalatata Re: Chwila moment 05.06.08, 18:19
                        pelna zgoda. kwestia jest normalny warsztata bibliograficzny. powtorzenie
                        argumentu, sam to robie, ale musi byc przypis. kiedys widzialem definicje
                        autoplagiatu, niestety nie pamietam ile procent powtorzone licza sie jako plagiat.

                        co do pisania za granica, niespecjalnie widze kwestii, nalezy napisac ze
                        wczesniejsza wersja tesktu ukazala sie itd.

                        ja bylbym sklonny byc liberalny jesli idzie o konferencje. mowienie tego samego
                        tekstu kilkukrotnie jest standardowa praktyka, szczegolnie jesli jest wobec
                        innej widowni. i nie mam problemow ze zmiana tytulu, jesli ten sam argument i
                        dane omawiane sa innym jezykiem i z innym naciskiem. ale to dlatego ze
                        wystapeinia konferencyjne nikomu do niczego sie nie licza. i z nich nie ma dorobku.
                        • mrzorba Re: Chwila moment 07.06.08, 00:03
                          Wystapienia na konferencjach sie jak najbardziej licza do dorobku i
                          czesto sa publikowane jako tzw. proceedings. No ale dalatata nie
                          jest przeciez naukowcem, a jezykoznawca, jak tow. Stalin...
                          • dalatata Re: Chwila moment 07.06.08, 00:41
                            Panie Lechu, jak juz pan zaczepiasz, to przynajmniej sensownie. wystapienia
                            konferenncyjne licza sie do dorobku tylko w Pcimiu. a co do proceedings, Panie
                            Lechu, to juz nawet KBN nie punktuje tego powyzej 2 pkt. jesli dla pana 2 pkty
                            to dorobek, to ja chetnie przyznam, ze wystapeinia konferencyjne licza sie do
                            dorobku.
                            • pr0fes0r Re: Chwila moment 07.06.08, 16:22
                              Od kiedy wystąpienia konferencyjne są punktowane? Siedzę właśnie nad tą cholerną
                              sprawozdawczością i jakoś sobie nie przypominam, by były one cokolwiek warte.
                              Znowu coś przegapiłem :-k?
                              • dalatata Re: Chwila moment 07.06.08, 17:09
                                no wlasnie nie sa, o to chodzi, do niczego to sie nie liczy. konferencja to
                                dobry sposob na rozpoczecie kariery przez mlodych ludzi, szczegolnie konferencja
                                miedzynarodowa. i mlodzi asystenci moga i powinni sie takimi wystapieniami
                                chwalic. po chwili jednak i oni zaczna widziec referaty jako sposob na to zeby
                                pojechac na konerencje, gdzie sie mozna spotkac ze znajomyymi, zobaczyc co kto
                                robi, wyprobowac cos bardziej kontrowersyjnego. konferencje sa o netwrokingu a
                                nie od dorobku.

                                o ile wiem, 2 pkty mozna dostac za tekst w ksiazce pokonferencyjnej i tam sa
                                chyba jakies obostrzenia co do dlugosci tekstu (ale teraz moge wymyslac).
                                • pr0fes0r Re: Chwila moment 07.06.08, 18:15
                                  No, właśnie. Publikacje w proceedings liczą się tylko wtedy, gdy podchodzą pod
                                  monografię, a więc gdy proceedings zostały wybrane w tom monotematyczny - wtedy
                                  można je od biedy potraktować jako rozdziały pracy zbiorowej; przynajmniej do
                                  takiego traktowania nikt się nie doczepiał do tej pory. Ale 99% tomów
                                  pokonferencyjnych nie liczy się do niczego w sprawozdawczości.
                • dalatata Re: Chwila moment 04.06.08, 19:06
                  juz to napisalem. autoplagiat i jego ocena jest czescia oceny dorobku.

                  to czy ci z geby smierdzi czy nie mnie nie interesuje. nie interesuje mnie czy
                  byles agentem.

                  interesuje mnie jednak czy falszujesz dane, czy dokonujesz plagiatow, czy
                  zmuszasz doktorantow do pisania za ciebie itd itd. to jest bezposrednio
                  relewantne w ocenie dorobku kandydata. i nie ma nic wspolnego z ocena jego
                  moralnosci. choc same czyny sa oczywisice nieetyczne.
                  • niewyspany77 Re: Chwila moment 04.06.08, 20:29
                    NIe rozumiesz mnie, a wrecz chcesz zrobic ze mnie idiote, przypisujac mi postawe
                    tolerancji dla autoplagiatu. Zupelnie niepotrzebnie. Dla mnie to zwykle
                    sk***two, by bylo jasno powiedziane.

                    Ja pisze tylko o Twojej roli. Recenzujesz prace, nie dorobek. Jak masz anse do
                    dorobku habilitanta mozesz je zglosic dla RW, dziekana, promotora, rektora, CK,
                    M. Wronskiego i moze gdzies jeszcze. Nie wiem, nie znam tak dobrze procedur.

                    > interesuje mnie jednak czy falszujesz dane, czy dokonujesz plagiatow, czy
                    > zmuszasz doktorantow do pisania za ciebie itd itd. to jest bezposrednio
                    > relewantne w ocenie dorobku kandydata.

                    Otoz to, zgadzam sie w 100%, ino Twoja rola jako recenzenta nie polega na tym
                    owa rewelancje oceniac.

                    @pr0fes0r - sluszna uwaga (tzn te paragrafy). Konkretnie 17, gdzie
                    (auto)splagiatowany artykul, bedacy czescia rozprawy dyskwalifikuje kandydata z
                    automatu. Tu Ci przyznaje 100% racji, jednak nadal, w calym tym dokumencie CK
                    nie widze jakos zapisu, jakoby recenzent mial recenzowac dorobek.
                    • pr0fes0r Paragraf 14 04.06.08, 20:34
                      "Recenzja zawiera szczegółowo uzasadnioną ocenę, czy DOROBEK NAUKOWY lub
                      artystyczny ORAZ rozprawa habilitacyjna spełniają warunki określone w art. 16 i
                      17 ustawy".

                      Co tu jest niejasnego?
                      • niewyspany77 Re: Paragraf 14 04.06.08, 20:40
                        no wlasnie o tym pisalem ;)

                        OK, choc wciaz jestem zaskoczony - dalatata ma racje. I przy okazji pytanie -
                        jak to wyglada w praniu, tzn habilitant ma dostarczyc swoje artykuly, czy to
                        broszka recenzenta by do tych artykulow dotrzec? Zakladajac ze recenzja jest
                        solidna a recenzent przesledzil dorobek kandydata chocby "jako tako".
                        • dalatata Re: Paragraf 14 04.06.08, 20:47
                          tak swoja droga to zastanawiam sie nad hipotetyczna sytuacja, gdy ocenia sie
                          tylko rozprawe, a autor dopuscil sie plagiatu gdzie indziej. czy recenzent ma
                          prawo podniesc kwestie w receznji. i ja mysle ze tak. podobnie gdybym wiedzial,
                          ze rozprawa, na przyklad dobra, zostala napisana na podstawie skradzionych
                          danych, albo ich sfalszowaniu. to sa sprawy bezposrednio relewantne. i mysle ze
                          nalezy to zglaszac, aczkowliek trzeba miec na to dowody.

                          znow, to nie sa oceny etyczne, to sa akademickie przestepstwa, ktore nalezy tepic.

                          tak, habilitant dostarcza wszystko, chyba w 5 egzemplarzach. co dla mnie bylo
                          dosc kosztowne, tak nawiasem mowiac, i wkurazajace. kazda moja ksiazka
                          kosztowala mnie 45 funtow. nie dostalem zwrotu :-).
                          • niewyspany77 Re: Paragraf 14 04.06.08, 21:10
                            Jesli sprawilem chocby cien wrazenia, ze akceptuje (auto)plagiat to zdecydowanie
                            protestuje. Oczywiscie paragraf 14 rozwiazuje wszystkie watpliwosci.

                            Jeszcze jedno pytanie. Artykuly - czy moga byc drukowane (jak sie ma na kompie),
                            wzglednie kserowki z czasopism, czy koniecznie oryginalne periodyki?
                    • niewyspany77 dobra, masz racje 04.06.08, 20:36
                      Dopiero po przeczytaniu linka pr0fes0ra sie wyjasnia. Zatem niniejszym przyznaje
                      Ci racje.

                      Cytat:
                      "§ 14.
                      1. Recenzja zawiera szczegółowo uzasadnioną ocenę, czy dorobek naukowy lub
                      artystyczny oraz
                      rozprawa habilitacyjna spełniają warunki określone w art. 16 i 17 ustawy. "
            • dalatata Re: Czy to jest dozwolone? Publikowanie kilka raz 04.06.08, 19:04
              nie sadze zeby to wynikalo z tego co napisalem.zupelnie mnie nie interesuje to
              czy kandydat jest szuja czy nie.

              jesli jednak uwazasz, ze profesor ma prawo zdobywac publikacje wszelkimi
              mozliwymi srodkami, czyli rowniez za pomoca autoplagiatow, to ja sie z tym nie
              zgadzam. i ocena tego jest czescia oceny dorobku, nie moralnosci kandydata.
        • pegazus001 Re: Czy to jest dozwolone? Publikowanie kilka raz 17.06.08, 19:15
          mrzorba napisała:

          > Jak to dobrze, ze dalatata pracuje w pseudonaukowej dziedzinie
          > jezykoznawstwa, a nie np. w ekonomii...

          Ciekawy wątek, dopiero zauważyłem, jako, że forum odwiedzam z przerwami. W sumie
          już chyba nie ma co dodać ad tematu wątku.

          A co do ekonomii to zawsze byłem pewien, że to pseudonauka
          jak i ją tworzący pseudonaukowcy typu Balcerowicz czy Belka. A tu widzę, że są
          dziedziny będące bardziej pseudo... :D
          Pozdro od nauk technicznych :P
    • flamengista to jest nieetyczne - z całą pewnością 04.06.08, 09:07
      Czy nielegalne - o tym może tylko zadecydować wydawca:
      - ten, który wydał jako pierwszy może zaskarżyć autorów, jeśli podpisali z nim
      umowę na wyłączność (że nie opublikują wyników gdzie indziej);
      - ten, który wydał jako drugi może ich oskarżyć o fałszerstwo, jeśli podpisali
      oświadczenie że nie publikowali tego nigdzie indziej.

      Ale w praktyce ciężko o taką sytuację. W zeszłym roku jeden z czołowych autorów
      z tzw. development economics opublikował bardzo zbliżony artykuł (ten sam
      współautor, ten sam pomysł, podobny tytuł, podobny model) w dwóch czołowych
      czasopismach LF.

      I co? I nic. Na razie nie słyszę o skandalu. Pozostaje oczywiście niesmak, ale
      facet ma taką pozycję w światowej nauce że nie musi się tym przejmować.

      No, ale my - młodzi, bez znaczącego dorobku - jesteśmy w innej sytuacji. Taki
      proceder (pomijając kwestie moralne) mi na pewno nie uszedł by na sucho.
    • malgunia Re: Czy to jest dozwolone? Publikowanie kilka raz 04.06.08, 09:16
      Dla mnie to nie jest uczciwe ani etyczne,
      No chyba ze jest tak jak zostalo to wspomniane, wyrazne odwolanie do
      innej publikacji.
      Ja sie spotykam z czyms innym.
      Delikwent pisze cos, co zostaje opublikowane w calosci w materialach
      konferencyjnych, a potem wysyla raz jeszcze do jakiegos czasopisma.
      Czasami nawet tytul jest ten sam. Potem wykazuje go w dorobku dwa
      razy jako dwa oddzielne art!
      I nie jest to proceder jednostkowy. To powszechnie uznawana
      praktyka. Brrr...
      • dalatata Re: Czy to jest dozwolone? Publikowanie kilka raz 04.06.08, 12:44
        jako mlody magister napisalem wiele lat temu recenzje ksiazki jednego juz prawie
        wielkiego profesora. ksiazka slaba no i skrytykowalem. po 2-3 latach zobaczylem
        ze juz coraz wiekszy profesor opublikowal nowa ksiazke. zagladam, a tu, he he,
        ta sama ksiazka. nawet bledy readkcyjne zostaly. ale tytul calkowicie nowy. nie
        mam waptliwosci ze ow profesor psychologii liczy sobie dwie ksiazki na cv a nie
        jedna. i jest coraz wiekszy.
    • janek10555 Jak do tego może dojść?? 04.06.08, 21:17
      Prace , na temat których toczy się dyskusja, pochodzą z zagranicy (Hiszpania) i
      zostały opublikowane w przeciętnych pismach z Impact Factorem około 1.
      Opowiedziałem o tym na swojej uczelni. Głosy były jednak inne niż w powyższej
      dyskusji. Większość mówiła , że jednak była jakaś różnica w pracach itp. Jeden
      kolega przyznał się również do takiej "wpadki". Mając wcześniej problemy z
      nieprzyjęciem artykułów, wysłał prace do kilku pism jednocześnie. Dwa z nich
      przyjęły pracę. Ale podobno niedopatrzył czegoś i zapomniał wycofać artykułu z
      jednego czasopisma.
      Zacząłem przeglądać dorobki tuzów mojej dziedziny i nie jest coś rzadkiego. Więc
      tak zdobywa się punkty....
      • mpit78 Re: Jak do tego może dojść?? 04.06.08, 23:14
        dokladnie tak zdobywa sie punkty.

        Ja znam przypadek, kiedy zwierzchnik podbiera wyniki badan swojemu pracownikowi
        i to w calej szerokosci tak, ze po 2, 3 publikacjach szefa nie ma juz z czego
        korzystac. W momencie kiedy ten chce opublikowac wlasne przeciez badania
        spotyka sie z sugestia, ze plagiatuje szefa. I to dopiero sa jajca. No i z pw.
        etyki w zawodzie najlepiej w takich sytuacjach podwinac ogon i siedziec cicho,
        bo mozna stracic prace...

        W efekcie system premiowania za publikacje powoduje, ze najwiecej punktow maja
        czesto ludzie nie wiedzacy zbyt wiele o pracy w laboratorium/pracy
        obliczeniowej itepe, lecz za to dobrzy politycy. Samotne wilki sa szybciutko
        wycinane przez uklad profesorski.

        Szefostwo jest ociosane w latach bojow, i to zwykle my mlodzi wychodzimy w
        starciu z rzeczywistoscia jako grajacy nie fair. Feudał jest zwykle czysty jak
        łza ;). Gdyby spojrzec na ilosc punktow za publikacje iz estawic je z wymogami
        ministerialnymi, to wielu z nas by zauważyło, że na długo zanim do szarego
        adiunkta/doktoranta doszła wiadomość ze musi zwiększyć ilosć publikacji jego
        szef przedsięwziął środki we własnym zakresie hehe. Dlatego ten system imo ma o
        wiele wiecej wad niż zalet. Grube ryby jak pływały w mętnej wodzie tak nadal
        się pławią.
    • nowojorczyk5 Re: Nierzetelnosc 04.06.08, 23:18
      Publikowanie w tym samym jezyku tej samej pracy w dwoch roznych
      czasopismach jest nierzetelne i prace -jesli sie dowie Redakcja- sa
      retraktowane.
      W swoim "Archiwum" mam ta sama prace wydrukowana 9 (dziewiec razy) w
      9 czasopismach - zawsze inny tytul i inni wspolautorzy!
        • salzburg Wątpliowść 07.06.08, 17:11
          Nie jest przyjemna odmowa publikowania artykułu zwłaszcza jak dotyczy to dość
          renomowanego czasopisma (na marginiesie czy wraz z odmowa powinna byc także
          informacja o przyczynach). Pytanie czy wypada proponować ten sam tekst innemu
          czasopisu i czy nalezy lojalnie poinformować redakcje tego czasopisma, ze
          proponowano go gdzie indziej i spotkano sie tam z odmowa.
          • dalatata Re: Wątpliowść 07.06.08, 17:22
            dla mnie kwestia nie istnieje. ani autor nie ma takiego obowiazku, ani
            redaktorzy nie oczekuja, ze autorzy powiedza im o tym, ze tekst jest wczesniej
            odwalony. niejeden z moich tekstow zostal odwalony w jednym czasopismie po to,
            by go przyjeto w innym.

            system blind peer review jest najlepszy z mozliwych wedlug mnie, jednak to nie
            znaczy ze nie mozna miec pecha i trafic do recenzentow, ktorzy sa nieprzychylni
            z roznych wzgledow. albo nie rozumieja o co chodzi. na dodatek jest tez kwestia
            polityki redaktora. niedawno przyjeto mi do druku teskt kontrowersyjny. odwalano
            go w 2 czasopismach. w 3cim, redaktorowi powiedzialem o tym, zeby oszcedzic na
            czasie, po receznjach powiedzial, ze ten teskt nidgy nie bedzie mial 3
            pozytywnych recenzji (u niego mial 2 na tak, 1 na nie) i przyjal tekst ku mojej
            uciesze.

            nawiasem, mam kolege ktory drukuje tekst i od razu przygotowuje 3-5 kopert, do
            ktorych wklada wydruk. gdy odwalaja w jednym, wysyla natychmiast do drugiego itd.
      • kamenka Re: Nierzetelnosc 21.07.08, 17:50
        " Publikowanie w tym samym jezyku tej samej pracy w dwoch roznych
        czasopismach jest nierzetelne" - to znaczy że ten sam artykuł można śmiało
        opublikować raz po polsku, raz po angielsku?? I punkciki lecą :)
        • dalatata Re: Nierzetelnosc 27.07.08, 13:01
          kamenka napisała:

          > " Publikowanie w tym samym jezyku tej samej pracy w dwoch roznych
          > czasopismach jest nierzetelne" - to znaczy że ten sam artykuł można śmiało
          > opublikować raz po polsku, raz po angielsku?? I punkciki lecą :)

          tak ogolnie to pewnie jest nierzetelne.....ale jest ale. ktos kto publikuje
          artykul po polsku w jakims tomie zbiorowym po konferencji (za pkt 2), a potem
          publikuje ten tekst w Nature, nie tylko ma prawo to zrobic, ale i obowiazek.
          glownie dlatego ze porownywanie takich publikacji nie ma najmniejszego sensu, bo
          poziom wymagany wobec nich jest nieporowywalny na tyle, ze mozna pryzjac ze to
          sa dwie inne publikacje.

          a zatem nie mam zadnych trudnosci z taka sytuacja. jednak mysle ze ladne by bylo
          i nawet konieczne wskazanie ze wczesniejsza wersja tesktu zostala opublikowana
          po ppolsku.
    • stokrotka_polna3 Re: Czy to jest dozwolone? Publikowanie kilka raz 14.06.08, 19:19
      Przy okazji tego wątku, mam pytanie do Was. W jaki sposób zaznaczacie, iz jakiś
      fragment stanowi powtórzenie części poprzedniej publikacji? Wcześniej napisałam
      pewien artykuł (juz ze 3 lata temu) na zupełnie inny temat, teraz chcialabym ze
      stronę uwag z tamtej publikacji wykorzystać do kolejnego artykułu, na zupełnie
      inny temat. Przypomnienie tamtego jest konieczne do wyprowadzenia uwag
      szczegółowych. Czy wystarczy umieszczenie w przypisie, gdzie ten aspekt był już
      poruszany?
      • niewyspany77 Re: Czy to jest dozwolone? Publikowanie kilka raz 27.07.08, 14:41
        Kompletnie nie jestem sobie w stanie wyobrazic publikowania szkicu, bo w takim
        przypadku temat sie zaweza do zagadnienia i tyle. Naukowiec powinien umiec
        publikowac i tresciwie i na temat. Zauwazylem, ze najlepiej mi sie czyta i
        czesto takze z najsensowniejsza trescia sa artykuly 4-5 stronicowe zamiast
        typowych wsrod ludzi z mojej branzy od 10 stron do "do oporu". Zas jesli jest
        _AUTENTYCZNA_ potrzeba to zawsze mozna zrobic ksiazeczke - dorobkowo i
        prestizowo bedzie zdecydowanie lepiej lezec. BTW ostatnio widzialem artykul
        sprzed kilku lat, w pismie z LF za 20 pkt, objetosc - 3/4 strony, czyli jakies
        poltora kolumny. Artykul - uwaga - humanistyczny.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka