Dodaj do ulubionych

Ulga podatkowa 50%

23.07.08, 13:18
W odniesieniu do wątku zatytułowanego "Akademicka kara za
szczerość", a konkretnie komentarzy do artykułu z linku.
Chodzi o to, że forumowicze zasugerowali, iż ten doktor, który
odmówił prowadzenia zajęć, powinien zrzec się ulgi przysługującej z
tytułu praw autorskich, skoro nie chce mu się tworzyć (nowych,
autorskich konspektów, itd.).

A ja zawsze miałem nieco inne podejście do tematu...
Młodzi ludzie - zwłaszcza doktoranci - często zatrudniani są nie na
etacie, tylko na podstawie badziewnej umowy o przeniesieniu praw
autorskich do utworu dydaktycznego (czy jakoś tak). To taka
zakamuflowana umowa o dzieło, jednak mająca pewien plus: ową ulgę -
podatek odprowadzany jest od połowy przychodu. I bardzo dobrze, bo
uczelnia jakoś musi przyciągnąć młodych ludzi; praca na uczelni nie
może mieć samych wad. Brak umowy o pracę na czas nieokreślony oraz
wszystkie niedogodności z tego wynikające trzeba sobie jakoś odbić.
Obstawiam, że większość doktorantów nie ma własnej działalności
gospodarczej i nie wystawia uczelni faktury np. za prowadzenie
zajęć, tak więc nie może sobie odpisać tego czy owego od podatku:
laptopa; pojazdu, którym przyjeżdża na uczelnię; paliwa do tego
pojazdu oraz innych kosztów eksploatacyjnych; książek i innych
materiałów. Jest cała masa rzeczy, które normalnie kupowałoby się na
firmę jako służbowe, a skoro nie można, to przynajmniej należy się
cieszyć z ukłonu ze strony fiskusa. No i za ten brak stabilizacji
moim zdaniem też się należy jakaś rekompensata.

Oczywiście dopuściłem się pewnego uproszczenia, bo pewne rzeczy da
się "wrzucać w koszty" nie prowadząc działalności gosp. (kiedyś był
wątek o refundacji szkieł do okularów), ale nie o szczegóły tutaj
chodzi.
Obserwuj wątek
    • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 25.07.08, 00:41
      Osobiście nie widziałem jeszcze doktoranta wystawiającego uczelni
      fakturę... Działalność gospodarcza opłaca się przy większych sumach
      niż te grosiki, które może wyciągnąć doktorant. Zresztą państwowym
      uczelniom, gdzie przebywa gros doktorantów, nie wystawia się faktur -
      to domena chałturniczej działalności u prywaciarzy.

      Co do ulgi 50%, to szczerze wątpię, czy można ją rozpatrywać jako
      rekompensatę za brak etatu i związanych z tym przywilejów. Osobiście
      bardzo nie chciałbym być -jak współcześni doktoranci- w okolicach
      30stki facetem z zerowym stażem pracy i zerowym kontem w ZUS-ie i
      OFE. Powtórzę jak mantrę moje najgłębsze przekonanie - studia
      doktoranckie w Polsce to zajęcie dla straceńców...


      • eksdoktorant Re: Ulga podatkowa 50% 25.07.08, 11:36
        bumcykcyk2 napisał:

        > Osobiście nie widziałem jeszcze doktoranta wystawiającego uczelni
        > fakturę... Działalność gospodarcza opłaca się przy większych
        > sumach
        > niż te grosiki, które może wyciągnąć doktorant. Zresztą państwowym
        > uczelniom, gdzie przebywa gros doktorantów, nie wystawia się
        > faktur - to domena chałturniczej działalności u prywaciarzy.

        Owszem, o własnej działalności można myśleć przy zarobkach od kilku
        tysięcy, a nie tysiąca kilkuset zł; miałem na myśli raczej taką
        sytuację, gdzie doktorant (lub niedoktorant) traktuje pracę na
        uczelni jako jedną z fuch w ramach działalności gospodarczej i
        wystawia fakturę np. za prowadzenie zajęć na studiach wieczorowych.
        Znany jest mi przypadek rozliczania się jako firma z państwową
        uczelnią, tak więc co najmniej jeden precedens już jest.

        > Co do ulgi 50%, to szczerze wątpię, czy można ją rozpatrywać jako
        > rekompensatę za brak etatu i związanych z tym przywilejów.

        OK, powiedzmy, że to taka namiastka rekompensaty, swoista nagroda
        pocieczenia.

        > Osobiście
        > bardzo nie chciałbym być -jak współcześni doktoranci- w okolicach
        > 30stki facetem z zerowym stażem pracy i zerowym kontem w ZUS-ie i
        > OFE.

        Akurat na ZUS i tym podobne to ja nie liczę (wyznaję zasadę "Umiesz
        liczyć - licz na siebie"), aczkolwiek generalnie się z Tobą zgadzam:
        30-letni facet powinien mieć już jakiś tam dorobek, i nie mam tu na
        myśli dorobku naukowego.

        > Powtórzę jak mantrę moje najgłębsze przekonanie - studia
        > doktoranckie w Polsce to zajęcie dla straceńców...

        Muszę przyznać, że mnie Twoja wypowiedź zaskoczyła, tzn., że napisał
        to pracownik naukowy.
        Ja też się powtórzę: zabawa w pracę na uczelni to była ciekawa
        przygoda, ale to nie miało przyszłości. Na szczęście równolegle
        parałem się czym innym, więc miałem pootwierane na oścież różne
        furtki.
        • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 26.07.08, 22:45
          eksdoktorant napisał:

          > > Powtórzę jak mantrę moje najgłębsze przekonanie - studia
          > > doktoranckie w Polsce to zajęcie dla straceńców...
          >
          > Muszę przyznać, że mnie Twoja wypowiedź zaskoczyła, tzn., że napisał
          > to pracownik naukowy.

          A niby dlaczego miałbym zaklinać rzeczywistość? Piszę o tym, jak jest. W mojej
          dyscyplinie prawie nie ma młodego narybku - tzn. owszem przychodzą nagrzani
          młodzieńcy, ale jak po obronie dają im pół etatu asystenta za 1200 PLN i karzą
          jeszcze robić milion organizacyjnych pierdół w ramach obowiązków, to po paru
          latach wymiękają. I po zawodach...
            • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 01.08.08, 19:13
              Nie jesteś w temacie. Teraz robią tak, że doktorowi po obronie doktoratu dają
              etat nie adiunkta (jak powinni), tylko asystenta. I często właśnie pół etatu, co
              stanowi owe 1.200 PLN na rączkę.
              • agnieszka12341 Re: Ulga podatkowa 50% 01.08.08, 20:53
                Niekoniecznie powinni. To nie jest z automatu i powinno sie miec po
                doktoracie jakis dorobek. Oczywiscie to jest wg uznania szefa i
                wewnetrznych praw ale nigdzie nie jest napisane, ze po doktoracie
                awansuje sie na stanowisko adiunkta. Sa Instytuty z kat A, gdzie
                adiunkt kilka lat po doktoracie ma za caly etat 1700 na reke a
                asystent za caly etat 1200zl.
                • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 02.08.08, 17:05
                  No wiesz, jak płacą dolne widełki, to powinni jednak tuż po doktoracie dawać
                  adiunkta. Inaczej te stawki wyglądają tak jak piszesz, czyli człowiek zajmujący
                  się nauką stoi finansowo kilka razy gorzej od Pana układającego glazurę.
                  • eksdoktorant Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 12:36
                    bumcykcyk2 napisał:

                    > No wiesz, jak płacą dolne widełki, to powinni jednak tuż po
                    > doktoracie dawać
                    > adiunkta. Inaczej te stawki wyglądają tak jak piszesz, czyli
                    > człowiek zajmujący
                    > się nauką stoi finansowo kilka razy gorzej od Pana układającego
                    > glazurę.

                    Szczerze powiedziawszy, dziwię się ludziom traktującym poważnie (a
                    nie w kategoriach zabawy) pracę na uczelni za stawkę wynagrodzenia,
                    za którą dzisiaj facetowi po podstawówce nie chciałoby się machnąć
                    łopatą.
                    • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 16:26
                      a ja, szczerze powiedziawszy, wypraszam sobie impertynencje. i dziwie sie
                      bardzo, ja bardzo chce kolega eksdokotrant udowodnic wszem i wobec, ze to jego
                      decyzja byla ta najlepsza.

                      mialem kiedys magistrantke, ktorej proponowalem dokotrat - napisala arcywybitna
                      prace mgr. ona stwierdzila ze jej sie nie chce, po co komu dokotrat itd. po roku
                      slyszalem, ze wita sie z moimi innymi magistrantami slowami: ja wcael nie
                      zaluje, ze nie pisze dokotratu. obecnie, po nastepnych dwoch, slysze, ze stara
                      sie o promotora.

                      eksdokotrancie, na pewno i dla ciebie jakis promotor sei znajdzie. naprawde.
                    • lenarty Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 19:33
                      Z tego jasno wynika, że dla Ciebie wyłącznym, albo zdecydowaniem dominującym
                      wymiarem wartościującym pracę jest skala wynagrodzenia za nią. Rozwój osobisty,
                      wkład w naukę, wreszcie satysfakcja z pracy i in. najwyraźniej nie mają dla
                      Ciebie dużego znaczenia. Nic zatem dziwnego, że praca akademicka po doktoracie
                      na stanowisku adiunkta czy asystenta jest dla Ciebie frajerstwem.
                      • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 22:39
                        lenarty napisał:

                        > Z tego jasno wynika, że dla Ciebie wyłącznym, albo zdecydowaniem
                        > dominującym wymiarem wartościującym pracę jest skala wynagrodzenia
                        > za nią.

                        Bronię eksdoktoranta. Czasy Siłaczek się skończyły...

                        > Rozwój osobisty, wkład w naukę, wreszcie satysfakcja z pracy i in.
                        > najwyraźniej nie mają dla Ciebie dużego znaczenia.

                        ojojoj, cóż za poważne tony! Od wielu lat słyszę podobne pier.... od
                        cwanych nierobów-profesorów na moim wydziale. Oczywiście prawią
                        podobne morały sami kosząc grubą kasę na lewo. Zapomniałeś jeszcze
                        wspomnieć o PRESTIŻU - to magiczne słowo, którym karmi się
                        doktorantów w zastępstwie pieniędzy. Nienawidzę takiej argumentacji!
                        Cóż to za chory wymysł, że "rozwój osobisty, wkład w naukę i
                        satysfakcja z pracy" mają z zasady stać w opozycji do zarabiania
                        przyzwoitych pieniędzy?

                        > Nic zatem dziwnego, że praca akademicka po doktoracie
                        > na stanowisku adiunkta czy asystenta jest dla Ciebie frajerstwem.

                        No, w wymiarze czysto finansowym nie musi być frajerstwem, bo doktor
                        chałturnik jest w stanie zarobić ze 2,5 średniej krajowej
                        (oczywiście kosztem zarzucenia pracy naukowej). W ogólnym sensie
                        jest to jednak zajęcie dla straceńców, jak już wcześniej pisałem.


                        • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 23:02
                          smutne. bo mnie caly czas robi jak cholera, gdy wychodzi moj artykul czy
                          ksiazka. 2 tygodnie temu wyszla moja szosta ksiazka monografia badawcza. nie, to
                          nie jest to samo uczucie gdy wychodzila pierwsza, choc mnie zrobila najbardziej
                          druga, bo byla pierwsza po angielsku, pierwsza w dobrym miedzynarodowym
                          czasopismie. ale i tak mi ona robi. i mam cholerna satysfakcje, ze jest.

                          i pewnie jako prof w UK mam niezla pensje, ale ladnych pare lat temu
                          zapronowano mi prace w biznesie. brzmialo to mniej wiecej tak: wybierz dowolne
                          duze miasto w Europie. za tydzien tam bedziesz z potrojona pensja (plus
                          package). i ja powiedzialem nie. bo ja naprawde lubie to co robie.

                          moze jestem ostatnim na siwecie ktory tak ma, ale ja naprawde lubie to co robie
                          i forsa jest wazna, ale zdecydowanie nie najwazniejsza. bo moja pensja
                          profesorska nadal nie dochodzi do tej pensji, ktora mialbym wtedy w tym duzym
                          miescie europejskim....
                          • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 23:24
                            Jak to było w "Misiu"? "Nie mieszajmy dwóch systemów
                            walutowych..." :-)))

                            Jest zasadnicza różnica między sytuacją osoby, która zarabia w
                            nauce -podaję czysto hipotetycznie- 2.500 EUR netto i ma propozycję
                            z biznesu na 6.000 EUR netto,

                            a sytuacją osoby, której jedyna możliwa stawka w nauce wynosi 1.200
                            PLN netto, a po doktoracie jak dobrze pójdzie zarobi 2.000 PLN
                            netto. CZasy są takie, że w Warszawie, czy innym dużym mieście za
                            tysiąc złotych to głód zagląda w oczy.

                            Facit. Pan mógł sobie uprawiać naukę, ponieważ w UK czyniąc to nigdy
                            nie przymierał Pan głodem. W Polsce wybór "nauka albo biznes" to nie
                            jest alternatywa typu "wakacje na Majorce, a wakacje na Bora Bora",
                            tylko koniunkcja na zasadzie "albo zawsze będę dziadem, albo kiedyś
                            MOŻE dziadem być przestanę (stawki w tzw. biznesie na początku też
                            są marne). Pozdrawiam
                            • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 23:35
                              z tym przymieraniem glodem to moze jednak pewna figura retoryczna.

                              co do reszty. to ja znam asystentow, ktorzy nie dorabiaja, bo chca najpierw
                              zrobic doktorat, bo ich ciekawi to co robia. i chwala i szacunek (przynajmniej
                              moj) im za to.

                              kasa to nie wszystko. duzo, ale nie wszystko. i mnie nadal pisanie 'za darmo'
                              robi. mam za czesto wrazenie, ze moich polskich kolegow juz tylko kasa kreci. a
                              pisanie dobrych tesktow 'nie oplaca sie'. tak jak juz wszsytko sie nie oplaca. i
                              wlasciwie najbardziej sie oplaca narzekac.
                              • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 17:13
                                No dobrze, ale ja wszak nie twierdzę, że "kasa to wszystko". Niech Pan zrozumie,
                                że ideałami nie zapełni się miski. Podstawowe uposażenia w nauce polskiej są tak
                                żenujące, że można albo być kalwaryjskim dziadem, albo chałturzyć, z braku czasu
                                odkładając uprawianie prawdziwej nauki na półkę. Więc Pana "polskich kolegów"
                                rozumiem dość dobrze.
                                • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 17:56
                                  alez ja naprawde to rozumiem.i gdybym byl takim idealista, to pewnie nie
                                  wyjechalbym z Polski niecale 20 lat temu. jednak ja glownie wyjechalem do
                                  bibliotek, a dzisiaj przyjezdzam do polski na wyklady bo mozna niezle zarobic (a
                                  przy tak silnym zlotym, juz nawet wykonuje niekore polecenia dziekana).

                                  i ja nie tweirdze ze idealem mozna sie najesc. nie mozna. i nie mam watpliwosci,
                                  ze moi polscy koledzy powinni zarabiac wiecej, szczegolnie mlodzi ambitni
                                  asystenci (50 letnich adiunktow mam calkowicie w nosie). jednak ja bym sie
                                  staral zachowac pewna rownowage. bo jesli komus nie odpowiadaja pensje az tak
                                  bardzo, niech zrezygnuje z pracy i idzie do biznesu.

                                  mnie sie bowiem za czesto wydaje ze owe slabe pensje sa alibi na to, zeby nic
                                  nie robic i nicnierobienie jest ulubionym zajeciem wiekszosci znanych mi
                                  polskich naukowcow. a dlaczego? a dlatego ze male pensje i nic sie nie da. guzik
                                  prawda.

                                  w Polsce mozna robic swietna nauke, na swiatowym poziomie. wiem bo mam z nia do
                                  czynienia w Polsce. niestety wsrod skromnej mniejszosci ludzi, jednak rowniez
                                  wsrod asystentow. moglbym tu jeszcze dodac opowiesc o tym jak ciezkie moje zycie
                                  bylo gdy pisalem doktorat - pensja glodowa, dorabiac trzeba bylo (wtedy to
                                  zlowtowka nie byla warta pol dolara), a dokotrat pisalem po powrocie do domu z
                                  dorabiania kolo 22. to jest patologia, przyznaje, jednak mnie sakramencko
                                  zalezalo na doktoracie. nalezalem i naleze do tych, ktorzy uwazaja dokotrat za
                                  osiagniecie, nobilitacje, swoiste merytokratyczne 'szlachectwo'.i nie mam
                                  watpliwosci, ze warto bylo.
                            • adept_ltd Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 13:39
                              takie tezy wypadałoby wyłożyć nauczycielom w PL...i wypadałoby, by wzięli je
                              sobie do serca (bądź czegoś tam innego) i zwolnili się z pracy...
                              Wprawdzie niezbyt sobie cenię nauczycieli w PL (poza wyjątkami), ale jeszcze
                              mniej kraj, który jedyne co ma do zapewnienia swoim dzieciom na przyszłość, to
                              galopującą tępotę wykształcenia... I to przy prawie powszechnej zgodzie
                              wszystkich zainteresowanych.
                        • lenarty Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 18:57
                          bumcykcyk2 napisał:

                          > lenarty napisał:
                          >
                          > > Z tego jasno wynika, że dla Ciebie wyłącznym, albo zdecydowaniem
                          > > dominującym wymiarem wartościującym pracę jest skala wynagrodzenia
                          > > za nią.
                          >
                          > Bronię eksdoktoranta. Czasy Siłaczek się skończyły...
                          >
                          > > Rozwój osobisty, wkład w naukę, wreszcie satysfakcja z pracy i in.
                          > > najwyraźniej nie mają dla Ciebie dużego znaczenia.
                          >
                          > ojojoj, cóż za poważne tony! Od wielu lat słyszę podobne pier.... od
                          > cwanych nierobów-profesorów na moim wydziale.

                          Trochę kultury słowa nie zaszkodzi!

                          Oczywiście prawią
                          > podobne morały sami kosząc grubą kasę na lewo. Zapomniałeś jeszcze
                          > wspomnieć o PRESTIŻU - to magiczne słowo, którym karmi się
                          > doktorantów w zastępstwie pieniędzy. Nienawidzę takiej argumentacji!

                          Nienawidzisz, kiedy ktoś za zaletę danej pracy uważa satysfakcję, rozwój
                          osobisty, a nawet prestiż? Czy to oznacza, że jedynym wymiernym efektem pracy
                          mają być pieniądze?

                          > Cóż to za chory wymysł, że "rozwój osobisty, wkład w naukę i
                          > satysfakcja z pracy" mają z zasady stać w opozycji do zarabiania
                          > przyzwoitych pieniędzy?

                          Nie znam odpowiedzi na to pytanie, bo nie spotkałem się chyba z takim poglądem,
                          aby ktoś przeciwstawiał satysfakcję z pracy pieniądzom z niej uzyskiwanym, z
                          wyjątkiem bardzo radykalnych poglądów reprezentowanych na tym forum przez
                          jednego forumowicza. Ja w swojej wypowiedzi nigdzie nie twierdzę, że satysfakcja
                          ma być zamiast pieniędzy i proszę bez takich insynuacji.

                          > > Nic zatem dziwnego, że praca akademicka po doktoracie
                          > > na stanowisku adiunkta czy asystenta jest dla Ciebie frajerstwem.
                          >
                          > No, w wymiarze czysto finansowym nie musi być frajerstwem, bo doktor
                          > chałturnik jest w stanie zarobić ze 2,5 średniej krajowej
                          > (oczywiście kosztem zarzucenia pracy naukowej). W ogólnym sensie
                          > jest to jednak zajęcie dla straceńców, jak już wcześniej pisałem.
                          >
                          Kim jest dla Ciebie doktor-chałturnik? Czy to może ktoś, kto z grantów
                          badawczych i zajęć dydaktycznych uzyskuje dwukrotność normalnego wynagrodzenia,
                          mając z tego nie tylko dorobek naukowy, ale i grono dobrych studentów?
                          • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 21:58
                            Granty badawcze też mogą być chałturą, niestety... Ubolewam nad tym. Znam
                            magika, co miał rzekomo badać uprzedzenia w Europie, te badania to było ksero
                            jakiś oficjalnych materiałów rządowych i unijnych, a grant posłużył do
                            rozpisania luksusowej wycieczki po Europie dla tego Pana i jego żony.

                            Doktor-chałturnik to człowiek posiadający dwa etaty (de facto dydaktyczne) plus
                            kosmiczną liczbę nadgodzin tudzież bliżej nieokreśloną liczbę dydaktycznych umów
                            o dzieło w kolejnych szkołach.

                            Z tonu postów mniemam, że bardzo chciałbyś, żeby świat był przyzwoity. Ja też.
                            Niestety, nie jest.
                            • charioteer Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 22:05
                              bumcykcyk2 napisał:

                              > Granty badawcze też mogą być chałturą, niestety... Ubolewam nad tym. Znam
                              > magika, co miał rzekomo badać uprzedzenia w Europie, te badania to było ksero
                              > jakiś oficjalnych materiałów rządowych i unijnych

                              Niektore granty unijne tak sa niestety skonstruowane.
                            • lenarty Re: Ulga podatkowa 50% 05.08.08, 08:55
                              Myślimy bardzo podobnie, widzę, że zgadzamy się co do chałturnictwa oraz
                              niekiedy wątpliwej jakości prac badawczych. Ja jednak sądzę, że nie jest to
                              regułą, choć pewną tendencję daje się zauważyć. W moim środowisku mam wiele
                              przykładów naukowców, którzy:
                              1) prowadzą doskonałe badania, których wyniki są publikowane w cenionych periodykach
                              2) pomimo tego, że mają dużą (wykraczającą ponad pensum) liczbę godz.
                              dydaktycznych i extra kasę z tego, doskonale prowadzą zajęcia (z systematycznie
                              uaktualnianym programem i materiałami) i są "rozchwytywani" przez studentów (to
                              samo dotyczy seminariów dyplomowych)
                              3) są cenionymi ekspertami poza uczelnią (zlecenia od administracji rządowej i
                              biznesu, zaproszenia do mediów)
                              Jak widać, da się, a świat bywa przyzwoity ;)
                        • charioteer Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 21:40
                          bumcykcyk2 napisał:

                          > > Rozwój osobisty, wkład w naukę, wreszcie satysfakcja z pracy i in.
                          > > najwyraźniej nie mają dla Ciebie dużego znaczenia.
                          >
                          > ojojoj, cóż za poważne tony! Od wielu lat słyszę podobne pier.... od
                          > cwanych nierobów-profesorów na moim wydziale. Oczywiście prawią
                          > podobne morały sami kosząc grubą kasę na lewo. Zapomniałeś jeszcze
                          > wspomnieć o PRESTIŻU - to magiczne słowo, którym karmi się
                          > doktorantów w zastępstwie pieniędzy. Nienawidzę takiej argumentacji!

                          Z ta czescia wypowiedzi bardzo sie zgadzam. Tez nienawidze hipokryzji. PRESTIZ mnie rozsmiesza. Doktorant powinien jeszcze INWESTOWAC w swoj rozwoj i ze stypendium oplacac wyjazdy na zagraniczne konferencje.

                          Pompa tych wielkich slow jakze skutecznie kazda mizerie przykrywa. Ktos tu wspomnial o ETOSIE?
                          • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 22:17
                            a moge sie dowiedziec gdzie hipokryzja w jechaniu na konferencje za wlasna kase,
                            bo to adiunkci-wyjadacze zbieraja kase na konferencje (znam bardzo konkretny
                            instytut w ktorym tak jest)?

                            a co do etosu, no jasne ze to trzeba wysmiac. bo gdyby nie wysmiac, to
                            nalezaloby sie zastanowic nad iloscia plagiatow, nieczytanych prac
                            magisterskich, odwolanych zajec, nieprzygotowanych wykladow itd itd. ale
                            przeciez prosciej jest wysmiac i stweirdzic ze sie nie da, bo nam malo placa nie?
                            • charioteer Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 22:25
                              dalatata napisał:

                              > a moge sie dowiedziec gdzie hipokryzja w jechaniu na konferencje za wlasna kase
                              > ,
                              > bo to adiunkci-wyjadacze zbieraja kase na konferencje (znam bardzo konkretny
                              > instytut w ktorym tak jest)?
                              >
                              > a co do etosu, no jasne ze to trzeba wysmiac. bo gdyby nie wysmiac, to
                              > nalezaloby sie zastanowic nad iloscia plagiatow, nieczytanych prac
                              > magisterskich, odwolanych zajec, nieprzygotowanych wykladow itd itd. ale
                              > przeciez prosciej jest wysmiac i stweirdzic ze sie nie da, bo nam malo placa ni
                              > e?

                              Przepraszam, ale nie chodzilo mi o wysmiewanie kogokolwiek, kto za wlasna kase
                              jedzie na konferencje, albo po prostu uczciwie pracuje. Chodzi o to, kto i w
                              jakim kontekscie tych slow uzywa. Mowa o inwestowaniu w siebie to najlepsze
                              usprawiedliwienie, zeby komus pieniedzy nie dac. Ci co faktycznie inwestuja w
                              siebie najczesciej sie tym nie chwala. Z etosem jest podobnie.
                              • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 22:31
                                nie zrozumielismy sie, przepraszam. ja sie zgadzam z tym, ze takie teksty moga
                                byc wykorzystywane w ten sposob. nie mam watpliwosci ze tak jest.

                                jednak inwestowanie w siebie nie jest takie glupie (i czasem warto wylozyc swoja
                                forse, jesli sie ja ma), podobnie z tym etosem. ja akurat mysle, ze w Polsce
                                dobrze jest myslec i mowic o etosie. jesli slowo razi, mozna mowic o
                                profsjonalnosci. bo jej brak od czasu do czasu powala na kolana, a przykladami
                                moge sypac z rekawa, zaczynajac o profesorow, ktorzy nie przychodza na
                                konsultacje czy wyklady.
                            • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 22:31
                              Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Cesarz Franciszek Józef miał swoje
                              racje dbając orężem o etos Austro-Węgier, jednak nieco niżej drabiny społecznej
                              etos ten przekuwał się w farsę, tak genialnie uchwyconą przez Haska w "Dobrym
                              Wojaku Szwejku".

                              Z punktu widzenia profesora patrzącego na wszystko z lotu ptaka, dbającego o
                              zastępowalność pokoleń i , Panie dzieju, ogólny ład wszechrzeczy, etos to sprawa
                              fundamentalna. Z punktu widzenia niedożywionego doktoranta lub sfrustrowanego
                              doktora etos to za przeproszeniem duperele. Ps. Widzę małe szanse na zbliżenie
                              stanowisk;-)
                              • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 22:38
                                no rzeczywiscie. jak profesor kradnie dokotrantowi dane, bierze jego rozdzialy,
                                nie przychodzi na konsultacje, na ktore doktorant przyjezdza, to rzeczywscie dla
                                dokotranta do duperele i co on sie bedzie pieprzyl z etosem. jeszcze profesorowi
                                pomoze podpieprzyc prace magistrantowi i sie lupami podziela. ja tez mysle ze
                                zblizenie stanowisk jest niemozliwe. po co komu etos, prawo piesci dla kazdego!

                                i juz raz pan skorzystal z retoryki glodu doktoranta i moze juz starczy. bo ja
                                sie z cala pewnoscia nie zadumam.a co do sfrustrowanych adiunktow, to ja w
                                najlepszym przypadku mam dobre slowo, w standardzie kopa w d... zebys sie do
                                roboty wzieli.
                                • charioteer Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 22:51
                                  dalatata napisał:

                                  > a co do sfrustrowanych adiunktow, to ja w
                                  > najlepszym przypadku mam dobre slowo, w standardzie kopa w d... zebys sie do
                                  > roboty wzieli.

                                  No i niech zadabaja o ETOS pracy, ZAINWESTUJA w siebie i pomysla o PRESTIZU, jaki ich czeka w przyszlosci. Ironia zamierzona.
                                  • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 23:23
                                    jaka ironia?! to jest tylko smutek, ze na polskich uczelniach jest cala armia
                                    ludzi, ktorzy nie dosc ze niec nie zrobili w ciagu 20 lat od dokotratu.
                                    natomiast oni inwestuja w siebie, glownie wykorzytujac mlodych asystentow,
                                    prestiz im tez jest nieobcy, szczeoglnie gdy z dobrej uczelni ida jeszcze na
                                    chaltura do slabej.

                                    i choc strasznie sie stara Pan pokazac mi, ze mowienie o etosie to jakies
                                    banaialuki, ja stoje przy swoim. dobrze jest, gdy ludzie kieruja sie pewnymi
                                    zasadami w swej pracy (zeby bylo jasne: mam w nosie czy byli agentami, uzywaja
                                    dezodorantow i zdradzaja malzonkow). czy to nazwiemy etosem czy profesjonalizmem
                                    mam tez w nosie, jednak nie mam watpliwosci ze jest to bardzo wazne. bo potem
                                    wstyd przed swiatem. a wstyd jest czesto.
                                    • charioteer Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 23:48
                                      dalatata napisał:

                                      > jaka ironia?! to jest tylko smutek, ze na polskich uczelniach jest cala armia
                                      > ludzi, ktorzy nie dosc ze niec nie zrobili w ciagu 20 lat od dokotratu.

                                      Szczerze mowiac, nie znam chyba nikogo, kto by pasowal do tego opisu: adiunkt,
                                      20 lat po doktoracie, brak dorobku po doktoracie. Prawdopodobnie kwestia innych
                                      doswiadczen.

                                      Natomiast nie dziwie sie frustracji kogos, kto ma zle warunki pracy, malo
                                      zarabia, a zamiast szans na jakakolwiek poprawe slyszy umoralniajace pogadanki o
                                      etosie, prestizu i inwestowaniu w siebie. Tego dotyczyla ironia w moim poscie.

                                      > i choc strasznie sie stara Pan pokazac mi, ze mowienie o etosie to jakies
                                      > banaialuki,

                                      Tego akurat nie staram sie pokazac. Zalezy, kto mowi, kiedy mowi i do kogo.

                                      > jednak nie mam watpliwosci ze jest to bardzo wazne. bo potem
                                      > wstyd przed swiatem. a wstyd jest czesto.

                                      Z tym, ze brak profesjonalizmu to czesty powod do wstydu i niestety ten brak
                                      profesjonalizmu czesto wychodzi przy okazji roznych kontaktow ze swiatem zgadzam
                                      sie w zupelnosci.
                                      • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 05.08.08, 11:28
                                        co do umoralniajacych pogadanek, zgoda, z zastrzezeniem, ze czesto sa sluszne
                                        (nawet jesli z 'nieslusznych' ust) - moze rzeczywiscie mamy inne doswiadczenia,
                                        jednak, wie Pan, wyrazenie 'wieczny adiunkt' nie wzielo sie stad ze adiunkci
                                        zyja wiecznie. moze jednak rozgladnalby sie Pan pilniej.

                                        a co do warunkow pracy, to ja sobie mysle, ze mamy do czynienia ze sprzezeniem
                                        zwrotnym, warunki sa takie jakie naukowcy. i musze powiedziec, ze z wielkim
                                        sceptycyzmem traktuje idee, ze jak nagle wpompujemy do polskiej nauki te
                                        brakujace miliony czy miliardy, to nagle ona poszybuje jak orzel polski bialy i
                                        zadziwi caly swiat. ja raczej mysle, ze w wiekszosci wypadkow okaze sie ze krol
                                        jest nagi. a ta rzesza adiunktow, czy asystenow, nie trzyma w szufladach
                                        tesktow, za ktore pol duszy daloby wiekszosc redkatorow czasopism z LF100. i
                                        odrzucam to, ze w Polsce 'sie nie da'.
                                        • charioteer Re: Ulga podatkowa 50% 05.08.08, 12:23
                                          dalatata napisał:

                                          > jednak, wie Pan, wyrazenie 'wieczny adiunkt' nie wzielo sie stad ze adiunkci
                                          > zyja wiecznie. moze jednak rozgladnalby sie Pan pilniej.

                                          To ciekawe, ale na konferencjach krajowych, na ktore jezdze, a ktore daja jednak
                                          dosc dobry przeglad srodowiska, nie spotyka sie adiunktow po piecdziesiatce.
                                          Ostatnie rodzynki habilitowaly sie w ciagu ostatnich kilku lat. Teraz do
                                          habilitacji dobija grupka czterdziestolatkow. Po piecdziesiatce sa wykladowcy.
                                          Widac tez, ze jedni i drudzy z roku na rok robia coraz lepsze rzeczy, wiec cos
                                          sie chyba jednak zmienia.
                                          • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 05.08.08, 14:22
                                            rozumiem. adiunkt po piecdziesiatce, przeniesiony na stanowisko wykladowcy juz
                                            sie nie liczy. z kolei wiekszosc adiunktow, ktorych znam to ludzie po 40tce,
                                            ktorzy nie maja dorobku na habilitacje, nawet gdyby ich zycie od tego zalezalo.
                                            ci po trzydziestce, dzielnie daza do tego stanu. i usiluje sobie przypomniec
                                            jakiegokowliek adiunkta, powiedzmy kolo 30tki, ktory sie ostro rozwija nadal (to
                                            znaczy pisze teskty do dobrych czasopism) i nie potrafie. i sie troche
                                            podlamalem. natomiast ilosc powodow, dla ktorych wlasnie tak jest (i wcael
                                            niezwiazanych z forsa) jest wlasciwie nieograniczona i za kazdym pobytem w
                                            Polsce slysze nowe, jeszcze bardziej usprawiedliwiajace obijanie sie.

                                            ludzi rozwijajacych sie na pelnym gazie (i to wcale nie znaczy ze placa za
                                            konferencje, raczej pisza dobre teksty i wysylaja do dobrych pism - do tego nie
                                            trzeba ani zgody dziekana, ani rektora, ani niczyjego blogoslawienstwa) znam
                                            wlasciwie tylko wsrod asystentow. i to tez nie sa tabuny.

                                            ale moze ja jestem po prsotu mniej optymistyczny niz Pan i widze swiat w
                                            czarnijeszych kolorach.
                                • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 23:02
                                  No wie Pan, jak profesor zarabiający 12.000 PLN na rękę z pierwszego etatu i
                                  drugie tyle z chałtur zaczyna za zebraniu zakładu od utyskiwania na swoją biedę,
                                  bo musi płacić 9.000 PLN raty kredytu za apartamentowiec prezydencki jaki sobie
                                  zakupił, potem zaczyna gaworzyć o tym, żeby mu poradzić u którego prywaciarza ma
                                  wziąć funkcję słupa, a kończy pohukiwaniem na doktorantów, którzy mają 1.200 PLN
                                  z jedynego źródła, żeby nie utyskiwali tylko DOKŁADALI i INWESTOWALI W SIEBIE,
                                  bo etos, prestiż, misja itp. no to przepraszam bardzo, ale nóż się w kieszeni
                                  otwiera. Na jakieś próby polemiki ów rozsierdzony tuz krajowej nauki odparł, że
                                  do uprawiania nauki w Polsce trzeba być bogatym z domu, a nie dziadem.
                                  Przyjemniaczek, co nie? Wycieranie sobie gęby etosem i nakłanianie innych do
                                  pracy za grosze samemu pędząc życie nababa wydaje mi się , delikatnie mówiąc,
                                  niegodziwością. A dokładnie o takich przypadkach tutaj mówimy.
              • eksdoktorant Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 12:30
                bumcykcyk2 napisał:

                > Nie jesteś w temacie. Teraz robią tak, że doktorowi po obronie
                > doktoratu dają
                > etat nie adiunkta (jak powinni), tylko asystenta. I często właśnie
                > pół etatu

                Owszem, czytałem już kiedyś o tym. Dla mnie to frajerstwo robić
                doktorat po to, żeby dostać etat asystenta. Zwłaszcza przy tych
                zarobkach.
                Może doczekamy czasów, kiedy portier na uczelni będzie musiał
                legitymować się stopniem naukowym doktora. Wszystko zmierza w tym
                kierunku. : )
    • lenarty Re: Ulga podatkowa 50% 01.08.08, 14:03
      Panowie, o czym w ogóle ta rozmowa? Piszecie o jakichś "ulgach podatkowych", o
      "umowach podobnych do umowy o dzieło". Robicie szum, sami nie wiedząc, o czym
      mówicie?
      Słyszał któryś z Was kiedyś o 50% kosztach uzyskania przychodu? O umowie o
      dzieło z przekazaniem praw autorskich do dzieła (tzw. umowa licencyjna?) Może
      warto zerknąć do ordynacji podatkowej?
      pozdrawiam!
      • eksdoktorant Re: Ulga podatkowa 50% 01.08.08, 16:41
        lenarty napisał:

        > Słyszał któryś z Was kiedyś o 50% kosztach uzyskania przychodu? O
        > umowie o
        > dzieło z przekazaniem praw autorskich do dzieła (tzw. umowa
        > licencyjna?)

        Właśnie o tę umowę mi chodziło - ubraną w ładne słówka umowę o
        dzieło. Takie gówienko owinięte w sreberko.
        Spróbujcie teraz pójść do banku i dostać kredyt na najskromniejszy
        używany samochód, mówiąc, że jesteście zatrudnieni na uczelni
        na "umowę licencyjną o przeniesieniu praw autorskich do utworu
        dydaktycznego".
        Powodzenia.
        • lenarty Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 19:31
          Banki już od kilku lat udzielają kredytów dla osób osiągających dochód z innych
          źródeł, niż umowa o pracę, w tym z umów o dzieło. Oczywiście dla ubiegającego
          się o kredyt nie jest to komfortowa sytuacja, wiąże się z wykazywaniem ciągłości
          dochodów, zdolność kredytowa jest mniejsza niż przy podobnych dochodach
          uzyskiwanych z umów o pracę.
          Ale...
          co ma kredyt do umowy licencyjnej? Przecież nie o kredytach była mowa w
          pierwszych postach, tylko o tym, że jakaś rzekoma ulga ma coś tak doktorantom
          rekompensować, co nie jest prawdą.
          • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 03.08.08, 22:42
            lenarty napisał:

            > Banki już od kilku lat udzielają kredytów dla osób osiągających
            > dochód z innych źródeł, niż umowa o pracę, w tym z umów o dzieło.

            Owszem, tylko jakie są warunki takich kredytów? Np. DomBank
            faktycznie daje sporą zdolność kredytową osobom osiągającym dochód z
            umów o dzieło, tyle, że oprocentowanie takiego kredytu jest sporo
            wyższe od standardowego.
              • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 04.08.08, 21:49
                Jaką odpowiedź?! Pytałem, sam sobie udzielając odpowiedzi w dalszej części postu.

                Powtórzę jeśli nie zrozumiałeś - kredyt pod umowę o dzieło jest drogim kredytem.
                W kapitalizmie nawet największy szmaciarz dostanie kredyt (vide działalność
                firmy Provident Polska), tylko, że ryzyko udzielenia owego kredytu będzie
                wkalkulowane w jego cenę. Biedni zawsze płacą najwięcej za wszystko.

                IMO to, że doktorant na umowę o dzieło może otrzymać kredyt hipoteczny nie jest
                dla mnie żadnym argumentem za sensownością tej formy pseudo-zatrudnienia.
                • lenarty Re: Ulga podatkowa 50% 05.08.08, 09:02
                  Postawiłeś pytanie o problem, który już przecież zdefiniowałem wcześniej, pisząc
                  m.in.: "oczywiście dla ubiegającego
                  się o kredyt nie jest to komfortowa sytuacja, wiąże się z wykazywaniem ciągłości
                  dochodów, zdolność kredytowa jest mniejsza niż przy podobnych dochodach
                  uzyskiwanych z umów o pracę."
                  Umowa o dzieło nie jest żadną alternatywą dla umowy o pracę - jest po prostu
                  prawnie dopuszczalną metodą powierzenia obowiązków dydaktycznych komuś, kto nie
                  wchodzi w stosunek pracy, jest przecież studentem (zbyt często zapominamy, że
                  mówimy tutaj o studiach III stopnia, a nie pracy zawodowej).
                  Ja jestem zwolennikiem asystentury (stosunek pracy z wynagrodzeniem), ale nie na
                  każdej uczelni jest to możliwe, ze względu na brak wolnych etatów. W przypadku
                  mojej jednostki oznaczałoby to, że zamiast 10-13 doktorantów przyjmowanych co
                  roku na studia dzienne, rekrutowanych byłoby powiedzmy 2-3 na stanowiska
                  asystentów - oczywiście ze szkodą dla pozostałych.
    • agnieszka12341 Re: Ulga podatkowa 50% 01.08.08, 14:36
      Jeżeli obowiązki ze stosunku pracy obejmują działalność twórczą,
      wówczas wynagrodzenie za pracę stanowi jednocześnie wynagrodzenie za
      przeniesienie autorskich praw majątkowych.

      Aby skorzystać z możliwości odliczenia 50% kosztów uzyskania
      przychodów należy w umowie o pracę określić jaka część tego
      wynagrodzenia ze stosunku pracy obejmuje wynagrodzenie autorskie z
      tytułu korzystania przez pracownika z praw autorskich, a jaka
      dotyczy wynagrodzenia związanego z wykonywaniem obowiązków
      pracowniczych.

      Pisma ministerstwa Finansów wprowadzają obowiązek prowadzenia
      ewidencji prac twórczych, co ułatwia wyodrębnienie wynagrodzeń
      objętych 50% stawką kosztów podatkowych od pozostałych wynagrodzeń.
      Ponadto stawka 50% może być stosowana wyłącznie w okresach
      faktycznego wykonywania pracy o charakterze twórczym. Dlatego za
      okres urlopów i zwolnień lekarskich z podwyższonych kosztów
      korzystać nie można.
      Tyle cytat

      Nie jest zadna rekompensata i prawidlowo odbywa sie to w ten
      sposob, ze uczelnia z zalozenia liczy jakas czesc wynagrodzenia z
      ulga 50 procent uzyskania przychodu. U mnie jest to 70 procent
      wynagrodzenia. Warunkiekm jest aktywnosc publikacyjna. Jesli w danym
      roku nie ma sie publikacji trzeba samemu rozliczyc sie Urzedem
      Skarbowym i zwrocic pieniadze. Rzadko doktorant na studiach ma juz
      publikacje wiec co to za kasa dla niego?
      A przy pensjach asystentow to sa smieszne pieniadze, nic co by
      przyciagalo do pracy.
    • eksdoktorant Re: Ulga podatkowa 50% 06.08.08, 12:49
      > Lenarty

      "Wkładem w naukę" czy "prestiżem" się nie najesz i dziś mało kto
      poleci na takie głodne kawałki.

      > Dalatata
      Ciekawe, czy W DZISIEJSZYCH CZASACH przy POLSKICH zarobkach też byś
      tak lubił to, co robisz, i gardził lukratywnymi ofertami z zewnątrz.
      Czy to czasem nie Ty pisałeś, że lubisz pogonić dobry samochód na
      autostradzie, a w Polsce od tego jest wieloetatowość? Albo Ty, albo
      Profesor - ciągle mi się mylicie.
      (Tak, tak, wiem, wyjechałeś dla bibliotek, a nie dla kasy.)

      >Bumcykcyk
      Na szczęście w wielu branżach oferują całkowicie przyzwoite zarobki
      już na starcie, zwłaszcza nieetatowcom, tak więc często nie trzeba
      dziadować u progu kariery. Poza tym granice stoją otworem...

      > Adept_ltd
      Nauczycieli w PL to trzeba by wpierw odpowiednio umotywować.
      Podobnie jak wiele innych grup zawodowych.

      Wyrażacie się z pogardą o adiunktach po pięćdziesiątce, a co
      powiecie o ponadpięćdziesięcioletnich starszych wykładowcach z
      tytułem... magistra?
      • adept_ltd Re: Ulga podatkowa 50% 06.08.08, 16:43
        ogólnie nie rozumiem, o co chodzi w tej mozaice, a co do pytania - hm sprawa
        bardziej skomplikowana, gdyż etat wykładowcy i starszego wykł. jest etatem
        dydaktycznym i nikt tam nie musi robić stopni... Ale uważam, że to bzdura.
      • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 06.08.08, 17:35
        w dzisiejszych polskich czasach jako profesor zarabiam caaalkiem niezle w Polsce
        (mowie z autopsji, mam tu wyklady).

        gdy wyjezdzalem w 1991r sytuajca byla inna i juz napislaem ze wyjechalem zarowno
        dla forsy jak i bibliotek. forsa jest wazna, jednak nie mozna zapomniac ze
        dokotracni na mitycznym zachodzie rowniez nie maja lekko i wcale wszyscy nie
        jezdza po swiecie na konferencje, ze stypendiami pozwalajacymi na kupno nowego
        nawet malego autka. nasza praca to dlugotrwala inwestycja, jednak wedle mnie
        oplacalna. jednak tej oplacalnosci nie mozna mierzyc jedynie finansowo, a
        rowniez tym, biorac mnie, robie to co mnie interesuje, nie mam pracy 9-5, szansa
        na podrozowanie. nie da sie bowiem porownac pracy biznesmena ktory zapieprza 12
        godzin dziennie bedac nieustannie pod presja finansowego wyniku z praca asystenta.

        i wreszcie nie wyrazam sie z pogarda, ja tylko twierdze ze 50letni adiunkt nie
        powinien byc na etacie naukowym i tyle. to moze byc niezly wykladowca. 50 letni
        magister jako wykladowca to nieporozumienie (choc moga byc wyjatki)
        • eksdoktorant Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 14:00
          dalatata napisał:

          > i wreszcie nie wyrazam sie z pogarda, ja tylko twierdze ze 50letni
          > adiunkt nie
          > powinien byc na etacie naukowym i tyle. to moze byc niezly
          > wykladowca. 50 letni
          > magister jako wykladowca to nieporozumienie (choc moga byc wyjatki)

          OK, co w takim razie proponujesz, żeby z sobą począł plus minus
          pięćdziesięcioletni człowiek, który pół życia przesiedział na
          uczelni, ale żył nie tylko życiem uczelnianym, w konsekwencji czego
          zasiedział się na stanowisku adiunkta czy starszego wykładowcy? Ma
          przejść w stan spoczynku zawodowego? Bo podejrzewam, że w tym wieku
          może być ciężko przestawić się na inny system. Tak, wiem, Ty takich
          masz w nosie. Ale broń Boże nimi nie gardzisz.

          Cóż, może ja akurat trafiłem na te wyjątki, bo u mnie dwie (do
          niedawna trzy; wcześniej tych zasuszonych magistrów było trochę
          więcej, ale poodchodzili bądź się podoktoryzowali) osoby, o których
          wiadomo, że nie zrobią doktoratu do emerytury, to naprawdę wporzo
          goście i fajni wykładowcy, przede wszystkim SKUTECZNI (jedna osoba
          jest w zasadzie z zewnątrz, ale ma u nas etat, właśnie starszego
          wykładowcy - niezastąpiony fachowiec w dosyć wąskiej dziedzinie).
          Inna sprawa, że nasze studia z założenia zorientowane są raczej na
          praktyczne umiejętności.

          Przy tych zarobkach, które oferują, nasze uczelnie powinny być
          wdzięczne, że wysokiej klasy specjalistom chce się przyjechać i
          poprowadzić zajęcia ze studentami. Wartościowe zajęcia, o wiele
          bardziej przydatne w przyszłej pracy niż niejedne czysto teoretyczne
          dyrdymały.
          A jak ktoś przy tych warunkach zrobił doktorat, to już naprawdę
          bardzo dużo. Profesorów jest w mojej jednostce jak na lekarstwo, a
          belwederski chyba tylko jeden.
          • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 14:24
            co ma gardzenie wspolnego ze swiadomoscia, ze ktos nie pownien pracowac naukowo.
            i prosze mi nie impoutowac zadnego gardzenia, nie mierz, prosze, mnie swoja miara.

            powiedzialem dosc wyraznie, ze osoba, ktora nie publikuje, nie rozwija sie
            naukowo, nie powinna byc na etacie naukowym. jesli z kolei jest dobrym
            dydaktykiem, nie ma powodu by nie uczyla studentow mlodszych lat. ja mam duzo
            problemow jednak z tym, ze studentow ucza ludzie nieaktywni badawczo.

            a co dzisiaj zrobic z mgr X, ktory sie 'zasiedzial'? glwonie wypeiprzyc ze
            stanowiska tych, ktorzy pozwolili mu sie zasiedziec. a Xowi najprawdopodobniej
            pozwolic doczekac emerytury, wszak to tylko polowicznie jego wina, ze 'sie
            zasiedzial'. zebysmy jednak mieli jasnosc: jak on tak byl w procesie zasiedzania
            sie i zastanaowiania sie co z robic ze swoim czasem, inni robili badania, pisali
            publikacje, nie majac problemu czy ogladac Polsat czy TVN czy moze jednak juz
            wydac na tv cyfrowa. bowiem niepublikujacy adiunkt ma swiete zycie. pensum to
            pestka, a reszta to czytanie ksiazek i tv, a jka chce, mnostwo czasu na
            dorabianie. raczej sie nie zadumam nad losem kogos na etacie naukowym, kto nie
            jest naukowcem.

            co do wdziecznosci uczelni, to moze jednak bez przesady. skoro ci magistrowie to
            takie pistolety w swojej dziedzinie, to niech ida gdzie indziej. z cala
            pewnoscia nie ma takiej uczelni, ktora by ich nie wziela z pocalowaniem w reke.
            nie mowiac o instytutach badawczych, a head-hunterzy z tzw zachodu tylko czekaja
            na sygnal, co? wolne zarty.
            • charioteer Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 14:44
              dalatata napisał:

              > ja mam duzo
              > problemow jednak z tym, ze studentow ucza ludzie nieaktywni badawczo.

              To zalezy od kursu. Do prowadzenia lektoratu z jezykow obcych tez doktorat nie
              jest potrzebny. Poza tym sie zgadzam.
              • eksdoktorant Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 15:15
                dalatata napisał:

                > powiedzialem dosc wyraznie, ze osoba, ktora nie publikuje, nie
                > rozwija sie
                > naukowo, nie powinna byc na etacie naukowym. jesli z kolei jest
                > dobrym
                > dydaktykiem, nie ma powodu by nie uczyla studentow mlodszych lat.
                > ja mam duzo
                > problemow jednak z tym, ze studentow ucza ludzie nieaktywni
                > badawczo.
                >
                > raczej sie nie zadumam nad losem kogos na etacie naukowym, kto nie
                > jest naukowcem.

                charioteer napisał:

                > To zalezy od kursu. Do prowadzenia lektoratu z jezykow obcych tez
                > doktorat nie
                > jest potrzebny.

                Jak kolega (mgr) dostał etat lektora, to mu niektórzy żyć nie
                dawali, bo on "nienaukowy" jest. (Teksty w stylu: "Co on tu jeszcze
                robi?" - kolega też był parę lat doktorantem, ale w tak zwanym
                międzyczasie dopadła go rzeczywistość, rodzina i te sprawy. Na
                szczęście jest odporny na frustratów i żyje sobie całkiem
                szczęśliwie i dostatnio, głównie dzięki prywatnym kursom. Uczelnia
                daje mu stabilizację.)
                I tu dochodzimy do sedna sprawy. Może jakimś rozwiązaniem byłoby
                rozdzielenie etatów naukowych i dydaktycznych, ze zwiększeniem tych
                drugich, bo na razie ze wszystkich usiłuje się na siłę
                robić "naudydów", a potem mamy tego efekty.
                • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 15:34
                  tak jest na przyklad na swps. etat dydaktyczny to dwa razy wieksze pensum. i
                  wtedy nie trzeba sie mecczyc i pisac i mozna sie zasiadac.

                  wedle mnie taki dydaktyk nie powineien uczyc na starszych latach, ael to jest
                  inna kwestia.
                      • adept_ltd Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 15:45
                        no tak, ale może to prowadzić młodziak, który później wymyśli proch??? zamiast
                        się marnować. Eks nam tu pisze o biznesach, ale która firma będzie trzymać
                        nierobów? i kwitnąć??? Przecież to są dorośli - i z założenia inteligentni? -
                        ludzie i idąc do pracy na uczelni, podpisując umowę, wiedzieli, co należy do ich
                        obowiązków, że im było pod górkę? no wszystkim jest...
                        • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 15:50
                          nie mam z tym problemow.
                          natomiast akceptuje, jesli uczlenia nie chce sie pozbywac kogos bo ma, nie wiem,
                          zdolnosci organizacyjne i przenosi go na etat dydaktyczny. i przestajemy udawac,
                          a ktos taki odciaza tych, co robia tez inne rzeczy.
                          • bumcykcyk2 Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 20:33
                            Różnie z tym wszystkim bywa. Niektórych przenosi się u mnie na etat dydaktyczny
                            20 lat za późno, a niektórych wcale i przechodzą na emeryturę z adiunkta. Znam
                            też drastycznie niedopensowanych starszych wykładowców i -to już zupełne
                            kuriozum- pracowników naukowo-technicznych (mgr), łączących udawanie pracy
                            biurowej z nauczaniem studentów.

                            Dodajmy jeszcze do tego profesorów, którzy swą ostatnią publikację
                            (jakąkolwiek!) popełnili 25 lat temu i mamy już komplecik. Swojsko polskiej
                            naukowej kaszany...
                            • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 21:34
                              no roznie. ale z reguly zle.

                              a co do profesorow co pisze tylko liste zakupow, sa tak samo niepotrzebni. chyba
                              ze sa dziekanami, czy tez maja inne funkcje administracyjne. n a czas takiej
                              funkcji nie mialbym trudnosci ze zwolnieniem delikwenta z dzialalnosci naukowej.
                              poza tym, nie. nie pubikuje, jest dokladnie tak samo zbedny jak wieczny adiunkt.
                              i starczyloby zeby taki kto nie liczyl sie do minimum kadrowego i od razu
                              zrobiloby sie lepiej.
          • adept_ltd Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 15:35
            ale w takim razie proponuję zamiast sensownej reformy zamienić uczelnie na
            socjalne przytułki...
            nie czarujmy się - świetny fachowiec, który nie potrafi zrobić doktoratu,
            przecież to kpina, no chyba, że cwaniak, który zajmuje się czymś innym i nie
            chce mu się pisać doktoratu...ale to jest nieuczciwe: wobec firmy (ów delikwent
            podpisał z nią kontrakt, w którym jest zapisane, co ma robić) i wobec tych,
            którym zajmuje etat, i, jak wyżej, wobec studentów... chyba, że wymieniony
            delikwent jest kompletnie nieświadomy tego, co miał zrobić, bo taka tu się
            pojawia wizja, zaplątał się przed emeryturą w pracy i nie pojął, że ma
            obowiązki... bądźmy poważni!
            • dalatata Re: Ulga podatkowa 50% 07.08.08, 15:48
              zgdzam sie calkiem. tyle ze po 20 latach pracy, kiedy to pracodawca udawal ze
              nie ma problemu, niesprawiedliwe byloby powiedziec: hej 20 lat temu nie zrobiles
              doktoratu, wywalamy cie na zbity pysk.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka