dalatata
07.08.08, 15:07
przed chwila pisalem posta i zalozylem w nim, ze doktorant pisze dokorat,
ktory go interesuje. ja tak mialem - sam sobie wymyslilem i napisalem. nie
wyobrazam sobie narzucania moim doktorantom tematow dokotratow (choc nie
przyjme, rzecz jasna, tematu na ktorym sie nie znam). jednak spotkalem sie juz
z tematami narzucanymi przez promotorow i to tak na chama. chcesz pisac o
spolgloskach, ale promotora ciekawia samogloski (tez gloski nie?), chcesz
pisac o zyrafach, ale promotor woli indyki (tez dlugie szyje) itd itd. kiedys
rozmawialem z takim dokotrantem, cierpial niepomiernie, doktorat w rozsypce,
facet tez.
a jak jest teraz? ciekaw jestem czy byli i dzisiejsi dokotranci wybierali
swoje tematy, czy musieli je negocjowac, dopasowywac itd itp.