Dodaj do ulubionych

Nowe pomysły ministerstwa

05.09.08, 09:52
Przyszedł wrzesień, pani minister wróciła z wakacji:

"Kudrycka: Habilitacje będą według innych zasad
"Dziennik": minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka
potwierdziła, że jej resort pracuje nad zmianami w procedurze uzyskiwania
habilitacji.
Ma to związek m.in. z procederem zdobywania przez polskich naukowców tytułów
doktora habilitowanego za granicą. Pracownicy z niewielkich szkół wyższych,
chcąc zrobić habilitację, wybierają do tego celu np. słowacki uniwersytet
katolicki w Rużomberku. Tylko w ostatnich dwóch latach tytuł dr hab. uzyskało
tam 32 Polaków.

- Chcielibyśmy, aby otwarcie przewodu nie zależało od władz uczelni, na której
dana osoba jest zatrudniona, tylko bezpośrednio od jakości naukowej dorobku
zainteresowanego, powiedziała Kudrycka. - I aby ocena tego dorobku była
przeprowadzona poza uczelnią macierzystą, ale w kraju. Zależy nam bowiem na
tym, aby od wewnątrz nie blokowano karier osobom, które są przekonane, że ich
dorobek pozwala im na uzyskanie stopnia doktora habilitowanego. - Ministerstwo
w przygotowywanej reformie chce też wprowadzić zasadę oceny jakości
kształcenia na podstawie krajowej struktury kwalifikacji. Kiedy zacznie
obowiązywać, wówczas będziemy oceniali kierunki studiów na podstawie uzyskanej
wiedzy przez studentów, a nie liczby zatrudnionych pracowników. Chcemy też tak
zmienić system szkolnictwa wyższego, by nie liczba pracowników, lecz jakość
dydaktyki i badań naukowych decydowały o stopniu finansowania, powiedziała
Kudrycka "Dziennikowi".

Zapytana jak będzie wyglądała taka ocena, minister odparła, że Państwowa
Komisja Akredytacyjna będzie oceniała w szerszym stopniu niż dotychczas prace
dyplomowe studentów. Będzie uczestniczyła w wykładach, rozmawiała z wybranymi
studentami, żeby ocenić, ile naprawdę się nauczyli. Czyli będzie oceniać
rzeczywistą wiedzę studenta i na tej podstawie jakość studiów.

Zdaniem Kudryckiej to będzie prawdziwa rewolucja, bo wówczas uczelnie,
szukając wykładowców, przestaną zabiegać tylko o naukowców z dyplomami i
stopniami, ale będą się starały pozyskać naukowców jak najlepszych."

wiadomosci.onet.pl/1819596,11,1,1,,item.html
Co do habilitacji - czy mi się wydaje, czy obecnie też można robić ją poza
uczelnią macierzystą?

Co do akredytacji - jak sobie to wyobraża, PKA będzie odpytywać studentów z
opanowanego materiału czy co? Prace dyplomowe i wizytacja zajęć od samego
początku wchodzą w skład akredytacji, więc to żadna innowacja.
Obserwuj wątek
    • dalatata Re: Nowe pomysły ministerstwa 05.09.08, 10:23
      Ruzomberek jest fajny, ale zeby od razu byl to 'proceder'. Moze lepiej w
      Kazachstanie? ciekawe jednak co p. minister wysmazy.

      wydaje sie bowiem jednak ze minister Kudrycka byc moze zdaje sobie sprawe, ze
      ludzie tam robia hablitacje, bo latwiej (wsrod psychologow habilitacje zarowno w
      SK jak i CZ sa wysmiewane). ale co? zakazemy wszystkim robienia hablitacji za
      granica, bo w Polsce jakosc stoi na najwyzszym poziomie? potrafie wymienic
      ladnych pare hablitacji, ktore sa na katastrofalnym poziomie (a znam wiecej
      historii o obecnym systemie - recenzenci CK oblewali, wyzneczeni przez rade
      przyjmowali, rada nadawala stopien).

      bez porzadnego systemu kontroli jakosci, niewiele to wszystko da. nawiasem
      mowiac, jesli idzie o habilitacje, to starczyloby zostawic i URZETELNIC
      poprzedni system i go rowniez zastosowac do habilitacji z Ruzemberka.

      a z PKA to jakies nieporozumienie. jak Profesor, bardzo jestem ciekawy jak PKA
      oceni 'rzeczywista wiedze'. natomiast rzetelna! ocena prac magisterskich bylaby
      calkiem niezla. ale jako ze ja widziaelm Pake w akcji, smiech mnie ogarnia na te
      akredytacje wszystkie.
      • adept_ltd Re: Nowe pomysły ministerstwa 05.09.08, 12:36
        1. poziom ogólności wypowiedzi P. Minister zatrważający...
        2. co do PAK-i - też widziałem w akcji; oddelegowano mi ją kiedyś na ćwiczenie z
        poetyki, no i akurat była kwestia interpretacji tekstu jako tekstu, wyjaśnianie
        nieszczęsnych nieporozumień z autorem (ogólnie - że nie uwzględnia się go: to
        były początki na 1 roku), po pół godzinie PAKa zorientowała się, że psuje
        zajęcia, bo studenci zestresowani, postanowiła wyjść, lecz na koniec zabrała
        głos w stylu: "no i tak właśnie mamy szukać tego autora w tekście", wszystko mi
        opadło...
        • dalatata Re: Nowe pomysły ministerstwa 05.09.08, 13:40
          a tu sa konkretniejsze (h ehe ) propozycje: zamiast po prsotu dac habilitacje do
          recenzenta, bedzie umowy miedzynarodowe zmieniac
          tinyurl.com/5w4jyy
          rece i nogi opadaja. pomysl wylaczania uczelni A spowoduje, ze dr X pojdzie do
          uczelni B. az ja wyklucza, wiec dr Y pojdzie do uczelni A. co to za kompletne
          pierdoly!!!

          ciekawe sa slowa o nostryfikacji - p. minister dostrzega problem, ale nie
          proponuje nic zeby go rozwiazac. przeciez zadna szansujaca sie uczelnia nie
          wezmie profesora z Uniwersytetu Stepow wschodnich po Ulan Bator. wiec o co
          chodzi? po co komu nostryfikacja?
          • dalatata Re: Nowe pomysły ministerstwa 05.09.08, 13:42
            i na wypadek przypadku Bialorusi. tak, rowniez tych 'stopni' nie nalezy
            nostryfikowac. rynek to zalatwi w sposob najlepszy.

            starczyloby wprowadzic zasade ze do minimum kadrowego mozna wliczyc ludzi,
            ktorzy publikuja. proste? proste jak male czarne espresso (nie, nie wiem dlaczego).
    • charioteer Re: Nowe pomysły ministerstwa 05.09.08, 13:27
      Fragment wywiadu z prof. Lutym:

      Problem polega i na tym, że oko przymykają również polskie uczelnie, bo zależy
      im na tym, by mieć jak największą liczbę samodzielnych naukowców. Dzięki temu
      mogą np. otworzyć nowy wydział i zdobyć kolejnych studentów.
      Przyczyny tego zła tkwią głęboko w samym systemie szkolnictwa wyższego. Ocena
      uczelni jest dokonywana na podstawie miar ilościowych. Pozwala jej się prowadzić
      różne działania naukowe, jeśli ma określone minimum profesorów. A przecież w
      świecie akademickim każda miara ilościowa jest miarą złą. Podstawą rangi uczelni
      może być wyłącznie jej doskonałość w świecie naukowym. Jeżeli więc finansowanie
      szkół wyższych opiera się tylko na kryteriach ilościowych, będzie to sprzyjać
      powstawaniu patologii.

      Może pan podać jakieś przykłady?
      Proszę zwrócić uwagę na masowe zjawisko zmian nazw uczelni. Jeżeli jakaś szkoła
      wyższa ma uprawnienia w zakresie sześciu dyscyplin naukowych, to już mogła
      nazwać się uniwersytetem. I skwapliwie z tego korzystała. Nikt tego nie
      weryfikował w inny sposób. A to droga do deprecjacji nauki.

      Co w takim razie należałoby zrobić?
      Powinniśmy całkowicie zmienić filozofię regulacji prawnych w zakresie
      szkolnictwa wyższego, nie stosować mikrozarządzania z poziomu ministerialnego, a
      przede wszystkim zwiększyć kontrolę jakościową.
      www.dziennik.pl/wydarzenia/article232206/Musimy_zmienic_prawo.html
    • niewyspany77 Re: Nowe pomysły ministerstwa 05.09.08, 13:37
      No fajnie pani minister kombinuje. Chyba pierwszy raz mi sie spodobal pomysl
      kurdyckiej (to we fragmencie o nieblokowaniu - slyszalem sporo glosow ze
      zlozenie papierow o otwarcie przewodu hab oznacza wylot z uczelni). Do PKA sie
      nie odniose, bo bez szczegolow to mozemy gdybac. Byc moze sie skonczy tak ze
      egzaminy bedzie prowadzic sie wespol z delegatem pka etc - kij wie co bedzie.
      ALe w sumie fajnie. Podoba mi sie.
      DO profesora - habilitacje mozna na sobie robic gdzie sie chce, uczelni
      macierzystej nic do tego (co jak macierzysta nie ma uprawnien do habilitowania?)
      • olcha11 Re: Nowe pomysły ministerstwa 09.09.08, 17:06
        O mamusiu! Dopiero dziś przeczytałem o tych nowych pomysłach i po
        prostu groza ogarnia! Toż p. minister nie ma pojęcia o czym mówi -
        no chyba, że to dziennikarz zniekształcił. Ocena jakości związana ze
        strukturą kwalifikacji polega na tym, że uczelnia projektuje program
        studiów rozpoczynając od opisu kwalifikacji (efektów kształcenia),
        jakie zgodnie z jej misją, kadrą, potrzebami otoczenia etc, mają
        posiadać jej absolwenci, a potem, w trakcie akredytacji, pokazuje,
        że realizowany program (zajęcia, egzaminy,prace dyplomowe, inne
        metody sprawdzania osiągnięć) uwiarygodniają, że te kwalifikacje są
        osiągnięte. Żadne znane mi dokumenty bolońskie mówiące o strukturze
        nie zakładają jakichś dodatkowych testów, rozmów, sprawdzianów
        wiedzy dla absolwentów! Uczelnia ma wykazać wiarygodność w
        realizacji swych zamierzeń - nic więcej!
        Osobną sprawą jest czy PKA jest w stanie - szczególnie po osobowej
        masakrze, jakiej dokonała niedawno p. minister - dostosować się do
        takiego modelu akredytacji. Może by nareszcie odejść od tej
        amatorszczyzny i wykształcić w Polsce ze 100-200 profesjonalnych
        audytorów ds jakości w szkolnictwie wyższym, którzy prowadziliby te
        akredytacje, zaś szacowni profesorowie służyliby w nich tylko
        zasobem wiedzy właściwej swej dyscyplinie do oceny np. poziomu prac
        naukowych, dyplomowych, zawartości programów pod kątem zbiezności z
        wiedzą światową itd.
        Aż mi skóra cierpnie na myśl, że MInisterstwo będzie musiało
        wprowadzić strukturę kwalifikacji - a musi!
        • bumcykcyk2 Re: Nowe pomysły ministerstwa 10.09.08, 13:56
          Badanie jakości dydaktyki? No chyba umrę ze śmiechu... Może najpierw wypadałoby
          zbadać tryb przyjmowania kandydatów na uczelnie prywatne i płatne studia na
          państwowym??? Właśnie egzaminowałem na poprawkach i w paru przypadkach dostałem
          napadu histerycznego śmiechu. Jak ktoś ma braki z PODSTAWÓWKI (tak, tak, nie
          żartuję!), no to jak może być z niego student? Uczelnie pchane żądzą zysku
          przyjmują każdego tłuka i głąba, a my potem mamy z nimi realizować program?!
          Przecież to żarty... mam to nieszczęście, że jestem humanistą i dostaję u
          prywaciarza ludzi, którym się wydaje, że paroma gazetowymi komunałami tudzież
          regularnym płaceniem czesnego można stać się Szalenie Mądrym Panem Magistrem.
          Qrwa, ostatnio przyszło mi na egz kilku dresów (naprawdę byli ubrani w dresiki!)
          i jeszcze dym po gorzale robili. Już ja widzę tę PAKĘ jak sprawdza mi poziom
          dydaktyki wśród tych osobników. Żenada..

          A Ruzomberka niech się nie czepiają. Ja popieram wyjazdy tamże, bo to jest takie
          symboliczne pokazanie paru osobom w kraju gołej dupy. I jak słusznie pisze
          dalatata, chory system rodzi chore sytuacje. Wykreślą Ruzomberok, to zaraz
          powstanie coś obok w Zylinie i tak dalej, i tak dalej. A wątpię, żeby wymówili
          całą umowę.
    • charioteer Jak kogo interesuje 25.09.08, 20:00
      wiadomosci.onet.pl/1831936,11,zalozenia_nowej_reformy_nauki,item.html
      wiadomosci.onet.pl/1831965,11,nie_zlikwidujemy_doktora_habilitowanego,item.html
      wiadomosci.onet.pl/1832016,11,polscy_rektorzy_o_reformie_nauki,item.html
      wiadomosci.onet.pl/1832136,11,prezes_pan_reforma_nauki_musi_byc_skoordynowana_z_reforma_szkolnictwa_wyzszego,item.html
      www.nauka.gov.pl/mn/index.jsp?place=Menu08&news_cat_id=1418&layout=2
        • charioteer Re: Jak kogo interesuje 25.09.08, 21:41
          No tak, zamiast rozprawy habilitacyjnej bedzie sie skladac aplikacje i to od
          razu w dwoch jezykach:

          "Np. mniejszą rolę w tej procedurze będzie pełniło formalne kolokwium
          habilitacyjne. Przedstawiciele nauk ścisłych, przyrodniczych i inżynieryjnych
          będą musieli swoje aplikacje przedstawiać w dwóch językach - polskim i
          angielskim. Natomiast humaniści będą mogli pisać je tylko po polsku, a wersję
          angielską będą mogli dołączyć z własnej inicjatywy."
          wiadomosci.onet.pl/1831965,11,nie_zlikwidujemy_doktora_habilitowanego,item.html
          • dalatata Re: Jak kogo interesuje 25.09.08, 22:06
            nie tylko to, ale to tez jest wazne, choc to zalezec bedzie tez od kryteriow. na
            przyklad, mysle ze kandydat do hablitacji powienien opublikowac cos w
            czasopismach miedzynarodowych (mozna sie klocic ile, ale dorobek tylko po polsku
            jest wedle mnie niewystarczajacy).

            niespecjalnie tez wiem, dlaczego humanisci sa wylaczeni z koniecznosci
            dwujezycznosci. przekonanie, ze polonisci sa tylko w Polsce, jest co najwyzej
            kretynskie. istnieje cos takiego jak swiatowa polonistyka, ktora zreszta polscy
            luminarze polonistyki glownie kontestuja.
            • charioteer Re: Jak kogo interesuje 25.09.08, 22:18
              Ja sie wyjatkowo zgadzam z Kleiberem, ze "diabel tkwi w szczegolach":
              wiadomosci.onet.pl/1832136,11,prezes_pan_reforma_nauki_musi_byc_skoordynowana_z_reforma_szkolnictwa_wyzszego,item.html
              Co takiego waznego ma byc w samej aplikacji, ze ona ma byc w dwoch jezykach? A
              cudzoziemcy tez beda musieli pisac po polsku? To jest jakas bzdura na kolkach,
              ale na wiecej szczegolow chyba przyjdzie poczekac do listopada.
            • adept_ltd Re: Jak kogo interesuje 26.09.08, 09:16
              w końcu mogę się z tobą nie zgodzić (choć to już odgrzewane...). Nie
              obserwuję takiego przekonania: IBL wydaje już kilkunastotomową serię
              polonistyki zagranicznej,a jej kongresy odbywają się częściej i
              regularniej niż zjazdy polonistów. No i do tego dodam, że ja to
              czytam z zaciekawieniem (bo jednak Inny patrzy na nas... ;-)i
              jeszcze nic mnie na kolana nie powaliło... co zresztą jest chyba
              normalne, podobnie jak anglistów angielskich nie powalą np. czescy...
    • pr0fes0r Re: Nowe pomysły ministerstwa 27.09.08, 09:02
      Jakby ktoś nie zauważył,

      Minister: "Ponadto ta procedura (konieczność uzyskania habilitacji - PAP) nie
      będzie obowiązywać obcokrajowców, którzy mają doktorat uzyskany za granicą,
      Polaków, którzy taki doktorat zdobyli i Polaków, którzy zdobyli doktorat w
      Polsce i pracowali co najmniej pięć lat w zagranicznych ośrodkach naukowych na
      stanowisku samodzielnego pracownika naukowego"

      Rzadko się zgadzam z fanatykami z NFA, ale tym razem trudno im odmówić racji -
      pani minister z założenia przyjmuje, że Polak jest głupszy od dowolnie wybranego
      cudzoziemca, a najgorszy doktorat z Mongolii (przepraszam Mongolię za użycie
      jako przykładu) jest więcej wart niż najlepszy doktorat z Polski.

      Swoją drogą, nie mogę się doczekać ministerialnego wykazu stanowisk akademickich
      krajów całego świata traktowanych jako samodzielne - w myśl powyższej wypowiedzi
      jest to przecież nieuniknione.
      • dalatata Re: Nowe pomysły ministerstwa 27.09.08, 10:15
        no ja nie zauwazylem i zatrzeslo mna.

        zastanawiam sie bowiem, ktore ze stanowisk w UK jest samodzielne, a ktore nie.
        bo jak na moja ocene, to tu nie ma niesamodzielnych stanowisk. jesli przyjac, ze
        samodzielnosc to kwestia prowadzenia dokotratow to rowniez lecturer (najnizsze
        stanowisko dydaktyczno-badawcze) moze miec dokotratow do woli. rowniez badacze
        na przyklad na stanowiskach research fellow moga prowadzic doktoraty, no to tez
        sa samodzielni. jest jakas inna definicja pracownika samodzielnego?

        jesli nie, mozna by zatem powedziec, ze najprostszym sposobem na niezrozbienie
        habilitacji i jest zatrudnienie sie na 5 lat w UK. choc pewnie ni ejest to takie
        hop siup, nie jest to tez jakos strasznie trudne.

        przeciez to nie ma zadnego sensu.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka