Kto skorzysta, kto straci na wejsciu RP do Unii?

22.02.04, 19:38
Dziwne, bardzo dziwne...

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

22.2.Bruksela (PAP) - Unia Europejska "stanowczo" przypomni w poniedziałek
Rosji, że powinna niezwłocznie przystać na objęcie 1 maja Polski i innych
państw przystępujących do UE układem o partnerstwie i współpracy Unia-Rosja

Chodzi zwłaszcza o preferencje handlowe, bowiem przyszłe państwa członkowskie
wypowiedziały już dwustronne umowy z Rosją, tak aby w dniu przystąpienia do
Unii 1 maja automatycznie zastąpić je reżymem handlowym obowiązującym na mocy
wspomnianego układu

Piętnastka jest "otwarta" na dyskusję o "prawomocnych" niepokojach Rosji
związanych z poszerzeniem Unii, ale musi się ona toczyć "zupełnie
niezależnie"
od rozciągnięcia układu UE-Rosja na nowych członków - oświadczą w
poniedziałek
w Brukseli unijni szefowie dyplomacji

W obecności kolegów z krajów przystępujących do UE, w tym Włodzimierza
Cimoszewicza, ostrzegą oni, że odmowa automatycznego objęcia nowych członków
układem miałaby "poważny wpływ na stosunki UE-Rosja w ogóle"

W piątek wysoki rangą dyplomata przewodniczącej w tym półroczu Unii Irlandii
zastrzegł, że ogólny ton oświadczenia szefów dyplomacji, będzie "stanowczy,
ale
pozytywny"

Oświadczenie będzie dotyczyło całości stosunków UE-Rosja i ponowi ofertę
dalszego ich zacieśniania, ale i wolę oparcia ich na "wspólnych wartościach"

W tym kontekście przedstawiciele Komisji Europejskiej i kilku państw
członkowskich (zwłaszcza nordyckich) przypomną, że Rosja musi być gotowa
do "szczerej" dyskusji o sytuacji w Czeczenii, o wolności słowa i prasy itp

Rządy unijne nie zdecydowały się jeszcze użyć słowa "kontrposunięcia", które -

zdaniem Komisji Europejskiej - powinna zastosować Unia, jeżeli Moskwa odmówi
automatycznego objęcia nowych członków preferencjami przysługującymi UE w
handlu z Rosją

Tak daleko nie chcą się na razie posuwać zwłaszcza wielkie państwa
członkowskie
(Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy), mające swoje szczególne stosunki
i
interesy z Moskwą. Uważają one zapewne, że byłoby to niewskazane przed
marcowymi wyborami prezydenckimi w Rosji

Komisja Europejska, która realizuje politykę handlową Unii, i dyplomaci
krajów
przystępujących do UE uspokajają, że Rosja w końcu zgodzi się na
rozciągnięcie
układu z Unią na nowych członków, i że nie zdecyduje się na konfrontację z
całą
poszerzoną Unią

"Unia uznałaby to za bardzo poważne pogwałcenie wiążącego nas układu i
odpowiednio zareagowałaby, tak jakby Rosja przestała stosować postanowienia
umowy na przykład w handlu z Włochami" - zapewnił jeden z urzędników Komisji
Europejskiej

Jednak przyznał, że - w przypadku gdyby Moskwa nie zgodziła się na to w
oczekiwaniu na spełnienie przez Unię listy 14 rosyjskich żądań - Unia zapewne
nie zastosuje automatycznie sankcji przeciwko Rosji. Upłynie trochę czasu,
nim
podejmie ona decyzję o "wszczęciu procedury rozstrzygania sporu"

Mimo deklarowanego optymizmu eurokraci nie mogą więc całkowicie wykluczyć
sytuacji, w której towary z obecnej Unii wjeżdżałyby do Rosji na
dotychczasowych preferencyjnych zasadach, a polskie, czeskie czy łotewskie
byłyby obłożone wyższymi cłami

Polska ze swej strony nie miałaby prawa podejmować samodzielnych kroków,
bowiem
decyzje o warunkach handlu z krajami trzecimi podejmowane są wspólnie przez
wszystkie państwa członkowskie

"Wtedy 25 państw Unii musiałoby przyjrzeć się środkom zaradczym, które
przewiduje ta umowa w wypadku takiego pogwałcenia. Jest pewna liczba takich
środków zaradczych" - dodał cytowany urzędnik

Naciskany przyznał, że mogłoby to zająć trochę czasu

Na razie w Unii nie ma nawet mowy o sporządzaniu listy towarów, wobec których
mogłaby ona zastosować sankcje, tak jak to wielokrotnie czyniła w sporach z
USA

Problem polega na tym, że kluczową pozycją w rosyjskim eksporcie do Unii są
surowce energetyczne. Niektórzy w Brukseli potraktowali jako swoiste
ostrzeżenie ze strony Rosji przerwę w dostawach gazu ziemnego dla Białorusi,
która - gdyby potrwała dłużej - mogła się odbić na zaopatrzeniu w gaz Polski
i
Niemiec

Jacek Safuta (PAP) kot/woj/
    • kontrkultura - Eksport do Rosji zablokowany? 22.02.04, 19:44
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,1923963.html
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

      Polska może stracić na klinczu między Moskwą a Brukselą. Czy uda się uniknąć
      zastopowania polskiego eksportu do Rosji po 1 maja? Klucz do problemu ma w
      rękach Komisja Europejska

      Podczas poniedziałkowego spotkania unijnych szefów MSZ w Brukseli jednym z
      głównych punktów dyskusji będą stosunki z Rosją. To dla Unii "ważny
      partner", "największy sąsiad", "kluczowy aktor globalny" i "główny dostawca
      surowców energetycznych - według komunikatu Komisji Europejskiej, który będzie
      podstawą dyskusji. Bruksela zaproponuje Rosji daleko idące zacieśnienie
      współpracy, ale uzależni to od wielu konkretnych warunków.

      14 warunków

      Pierwszym z nich, na przygotowanej przez Komisję liście, jest umowa o
      uprzywilejowanym handlu (czyli "o partnerstwie i współpracy" - PCA). Rosja
      powinna ją od 1 maja 2004 r. rozciągnąć automatycznie na dziesięć nowych
      państw, w tym Polskę. Dotyczący nas protokół miał być podpisany do końca 2003
      r.

      Rosja jednak powiedziała "niet", a w końcu stycznia postawiła 14 żądań, w tym
      polityczne. Chce m.in. ( zwiększenia kwot na eksport stali, ( późniejszego
      wprowadzenia przez dziesięć państw wyższych ceł na "wrażliwe towary", (
      odroczenia stosowania unijnych procedur kontroli żywności w handlu z
      dziesiątką, ( tranzytu bezcłowego towarów do Kaliningradu, ( zniesienia wiz do
      Unii, ( wydania rosyjskojęzycznym mieszkańcom Łotwy i Estonii dokumentów
      podróży po Unii.

      Podwójna strata?

      Według przyjętego w październiku ub.r. wspólnego stanowiska „Unia nie może się
      zgodzić na »negocjacje « na temat warunków rozszerzenia umów PCA na nowe kraje,
      jak i na zróżnicowanie między członkami Unii”. Wygląda na to, że opór Rosji
      faktycznie do tego doprowadzi, a stara Unia to po cichu zaakceptuje.

      O ile do 1 maja dodatkowy protokół nie zostanie podpisany i nie będzie
      stosowany, towary z państw Piętnastki będą eksportowane do Rosji nadal na
      warunkach uprzywilejowanych, a polskie czy czeskie już nie. A to dlatego, że
      musieliśmy wypowiedzieć dwustronne umowy handlowe z Rosją ze względu na wejście
      do UE. Wobec towarów ze "starej" Unii obowiązywać będą średnio 7-9-proc. stawki
      celne, a wobec naszych 20-30-proc. "I polski eksport do Rosji zupełnie stanie" -
      mówią źródła polskie w Brukseli.

      Z drugiej strony towary rosyjskie będą trafiać do całej Unii - 25 państw na
      podstawie unijnych stawek celnych. Dla Polski oznacza to ich średnią obniżkę z
      9 do 4,5 proc. Polscy eksporterzy więc stracą, a rosyjscy zarobią.

      Jeśli tak się stanie to "Unia będzie to uważać za poważne pogwałcenie umów
      PCA" - mówią źródła w Komisji. Co Bruksela zrobi? Sięgnie po "środki
      rozstrzygające". Co to znaczy? Według portali internetowych w Brukseli państwa
      UE zgodziły się w tym tygodniu, by zagrozić Rosji sankcjami, choć nie wiadomo
      jakimi. Oficjele w Komisji temu w piątek zaprzeczyli.

      Nim Bruksela się dogada z Moskwą, polscy eksporterzy będą patrzeć bezsilnie,
      jak zachodnie firmy wypierają ich z rynku. Rząd zaś będzie mógł jedynie
      naciskać na Komisję na jak najszybsze rozstrzygnięcie sporu - w Unii polityka
      handlowa jest w gestii Brukseli. Odpowiada za nią komisarz Pascal Lamy, u
      którego będzie od 1 maja na stażu Polka Danuta H(bner.

      Są rozmowy?

      Choć Unia zarzekała się, że z Moskwą negocjować nie będzie, to źródła w Komisji
      przyznały w piątek, że już toczą się równolegle "niezależne" rozmowy - nad
      protokołem do PCA i nad żądaniami Rosji. Pierwsze są "bardzo konstruktywne", a
      o drugich Bruksela nie chce informować.

      Komisja gotowa jest przyznać Rosji wyższą kwotę eksportu stali czy zgodzić się
      na bezcłowy tranzyt do Kaliningradu. Na zniesienie jednak wiz, nie zgodzi się
      na wtrącanie w sprawy państw bałtyckich czy obniżenie unijnych standardów
      fitosanitarnych.
Pełna wersja