kontrkultura
26.04.04, 15:09
Rosja pustoszeje w zastraszającym tempie
ricz 25-04-2004, ostatnia aktualizacja 25-04-2004 18:28
Rosja powinna co roku przyjmować od 700 tys. do miliona imigrantów, inaczej
grozi jej wyludnienie i w konsekwencji katastrofa - przestrzega akademik
Anatolij Wiszniewski w raporcie cytowanym przez dziennik "Izwiestia"
Nad krajem wciąż stoi "krzyż rosyjski", który demografowie widzą na wykresie
pokazującym, jak spadająca krzywa liczby urodzin krzyżuje się z rosnącą
krzywą liczby zgonów.
- Jeśli tak dalej pójdzie, za 21 lat w Rosji mieszkać będzie już tylko 125
mln osób - o 20 mln mniej niż dziś. Za 46 lat liczba Rosjan spadnie do 98, a
w końcu wieku będzie ich już tylko 64 mln - alarmuje uczony, dodając, że to
dramatycznie mało jak na kraj zajmujący 17,1 mln km kw. (siódma część
światowych lądów).
Dziś na statystyczną Rosjankę przypada 1,3 dziecka, a żeby liczba ludności
kraju nie spadała, powinno to być 2,2 potomka. Zdaniem Wiszniewskiego nie ma
nadziei, że tak kiedykolwiek będzie, bo przecież liczba dzieci, które
przychodzą na świat we wszystkich krajach rozwiniętych, spada.
W Rosji sytuacja demograficzna jest jednak znacznie bardziej dramatyczna niż
gdzie indziej, bo tu żyje się krócej. Przeciętny Rosjanin umiera o 15,2 roku
wcześniej niż statystyczny Amerykanin i 16,5 roku przed Francuzem.
Jedyną obroną Rosji graniczącej z przeludnionymi Chinami i krajami
muzułmańskimi w Azji Środkowej jest w tej sytuacji - zdaniem uczonego -
regularne przyjmowanie na pobyt stały imigrantów. A Rosja ma po kogo sięgać.
Dziś co najmniej 25 mln Rosjan mieszka poza granicami swej historycznej
ojczyzny - w byłych republikach ZSRR. Wielu z nich uważa się tam za
pokrzywdzonych i dyskryminowanych.