Bałtijsk: brama do unii, brama do Rosji

03.05.04, 20:11
Sława!

Myslę, że Korolewiec jest soczewką, dzieki której możemy sie bardzo wnikliwie
przyjrzec stosunkom polso-rosyjskim, które właśnie teraz powinny nabrać
przyspieszenia

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++
    • ignorant11 Re: Bałtijsk: brama do unii, brama do Rosji (LINK) 03.05.04, 20:12
      ignorant11 napisał:

      > Sława!
      >
      > Myslę, że Korolewiec jest soczewką, dzieki której możemy sie bardzo wnikliwie
      > przyjrzec stosunkom polso-rosyjskim, które właśnie teraz powinny nabrać
      > przyspieszenia
      >
      > Pozdrawiam i zapraszam na:
      > Forum Słowiańskie
      > nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      > www.pajacyk.pl
      > Ignorant
      > +++

      Sława!

      Izwienitie pażausta!

      Bo zapomniałem wkleić:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=12378199
      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • kontrkultura G.W. // Kaliningrad: kawałek Rosji w Unii 04.05.04, 16:53
      Kaliningrad: kawałek Rosji w Unii

      Marcin Wojciechowski, Kaliningrad 03-05-2004, ostatnia aktualizacja 03-05-2004
      14:01

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2052860.html
      Co zrobić, żeby poprawić sytuację w obwodzie kaliningradzkim? Wypowiedzieć
      wojnę Unii Europejskiej i bardzo szybko się poddać - żartują mieszkańcy, dla
      których po wstąpieniu Litwy i Polski Unia stała się najbliższym sąsiadem

      Pociąg Kaliningrad-Gdynia wyjechał w piątek do Polski a w sobotę wrócił już z
      Unii Europejskiej. - Nic się nie zmieniło. Kontrola na granicy była taka sama,
      jak wcześniej, bo już od kilku miesięcy musimy mieć wizy, ale czułam dreszczyk
      emocji - mówi Tatiana, konduktorka. Jej pociąg jest wizytówką Kaliningradu.
      Trzy nowiutkie, niebieskie wagony z siedzeniami jak w samolocie, z telewizją i
      barkiem wystawiła kolej rosyjska, szybko i bez kolejki przekraczają granicę.
      Pociąg ma przyciągnąć turystów z Polski i Niemiec, biznesmenów, to symbol, że
      Kaliningrad garnie się do Europy.

      - Po poszerzeniu Unii mamy szansę jako pierwsi Rosjanie bardziej zintegrować
      się z instytucjami europejskimi - mówią zgodnie Władimir Jeżykow, deputowany
      Dumy obwodowej w Kaliningradzie, i Aleksander Kuzniecow, szef Bałtyckiego
      Okręgu Miejskiego. - To może być dla nas wielki bodziec, żeby poprawić życie we
      wszystkich dziedzinach. Nie możemy się wciąż domagać od Moskwy preferencji i
      ulg z powodu problemów, których rzekomo dostarcza nam Unia.

      Ale poszerzenie Unii wywołują też poważne obawy. - Jeżeli kiedyś zlikwidują
      granicę albo poziom życia między Polską i Rosją się wyrówna, to stracimy pracę.
      Teraz dziesięć razy w miesiącu pojadę do Polski z wódką, papierosami, benzyną i
      mam dobrą pensję - mówi Nikołaj z pogranicznego Bagrationowska, który na
      przemycie i drobnym handlu wyciąga miesięcznie 400 dol., ponad dwa razy więcej
      niż wynosi średnia pensja w obwodzie. Innej pracy nie ma.

      - Wiele naszych firm straci na poszerzeniu Unii, bo wzrośnie koszt tranzytu
      towarów przez Litwę - ostrzega Siergiej Kozłow, wiceszef Dumy. Przede wszystkim
      ma to dotyczyć paliw, chemikaliów, węgla. W podpisanym z zeszłym tygodniu
      porozumieniu między Moskwą i Brukselą napisano co prawda, że koszt tranzytu ma
      być "minimalny" i "pokrywać tylko opłaty administracyjne", ale politycy
      kaliningradcy i tak boją się wzrostu cen. - Jeśli wzrosną ceny, kto podniesie
      świadczenia naszym emerytom, którzy dostają dziś średnio po 60 dol.? - pyta
      wicegubernator Oleg Szłyk.

      - Moskwa powinna podpisać oddzielne porozumienie z Unią w sprawie Kaliningradu.
      Dzięki temu zyskalibyśmy dostęp do funduszy z Brukseli i mogli liczyć na szereg
      innych ulg, np. prawo do bezwizowych podróży po Unii - mówi politolog Sałomon
      Ginzburg, deputowany Dumy. Ale Moskwa na razie nie chce podpisywać takiej
      umowy, traktując ją jako wyrzeczenie się części kontroli nad Kaliningradem. -
      Moskwie brakuje długofalowej wizji rozwoju enklawy- mówi Walerij Biriukow,
      kaliningradzki korespondent agencji Rosbałt.

      Władze obwodu trzymają się koncepcji zachowania Kalinigradu jako specjalnej
      strefy ekonomicznej, ale po poszerzeniu Unii trochę traci to sens. Do tej pory
      każdy towar przywieziony z zagranicy i przetworzony w obwodzie mógł trafić
      dalej do Rosji bez cła. Wielu przedsiębiorców z Polski sprzedawało do Rosji
      meble poprzez Kaliningrad, bo tak było taniej. Po poszerzeniu Unii cła w handlu
      z Rosją spadną jednak średnio o 5 proc. i być może bardziej będzie się opłacała
      sprzedaż bez pośrednictwa obwodu. Podobnie jest z montowniami aut BMW i KIA.
      Unia prowadzi z Rosją rozmowy o obniżeniu zaporowych ceł na samochody z
      Zachodu. Jeśli się zakończą sukcesem, to i te montownie stracą rację bytu. Rząd
      w Moskwie ma czas do końca tego roku, by zdecydować o przyszłości specjalnej
      strefy ekonomicznej. - W ciągu kilku miesięcy będzie wiadomo, gdzie straciliśmy
      a gdzie zyskaliśmy na poszerzeniu Unii - mówi wicegubernator Oleg Sztyk.
      Dlatego na razie dominują lęk i niepewność. Popularna gazeta "Kaskad" umieściła
      taki collage: mapa obwodu, na niej wielka pułapka na myszy i napis "1 maja...
      pułapka się zamyka?".
Pełna wersja