Z Forum Slowianskie

15.05.04, 10:08
Zapraszam do notowania najciekawszych watkow n/t Rosji z bratniego forum.
    • ignorant11 Re: Z Forum Slowianskie 15.05.04, 10:10
      kontrkultura napisał:

      > Zapraszam do notowania najciekawszych watkow n/t Rosji z bratniego forum.

      Sława!

      Dziękuję za zainteresowanie i reklamę.

      To dobrze iz istnieja fora bardziej specjalistyczne i bardziej ogólne.

      To dobrze, że umiemy wspólpracować i dobrze ze ta wspólpraca rozwija się.

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
      • kontrkultura Re: Z Forum Slowianskie 15.05.04, 10:15
        Fajnie, ze na Forum Slowianskim tak wiele mowi sie o Rosji, na bardzo
        interesujace tematy. Nie sadze, zeby kopiowanie bylo pomyslem dobrem, natomiast
        dobrzeby bylo je wspierac, tym bardziej ze sa jak najbardziej zwiazane z
        tematem tego forum.
    • kontrkultura Czy polubimy Rosję? Oni tego chca bardzo... 15.05.04, 10:24

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=12583397
      Czy polubimy Rosję? Oni tego chca bardzo...
      • borrka Re: Czy polubimy Rosję? Oni tego chca bardzo... 17.05.04, 15:02
        Rosjanie raczej udaja, ze nie ma takiego kraju "Polska".
        Pewna moja znajoma Rosjanka zrobila na ten temat ciekawa uwage:
        Gdy Rosja kontroluje Polske, Rosjanie okazuja duze zainteresowanie waszym
        krajem (Czterej Pancerni, Anna German, pociagi przyjazni). Gdy Polska uwolni
        sie z tej kontroli, solidarnie udaja, ze Polszy niet.
        • kontrkultura Re: Czy polubimy Rosję? Oni tego chca bardzo... 17.05.04, 18:11
          Alez skad, gdy dzieje sie cos wiekszego, ciekawszego, rosyjskie media o tym
          natychmiast informuja, ale na przyklad los rzadu Belki nie wyglada dla
          rosyjskiej opinii publicznej zbyt istotny. Czy to juz ingnoracja?

          nie wiem.

          Nie czytam tutaj rosyjskich gazet. Zreszta co takiego synsacyjnego dzieje sie w
          Polsce? (pod wzgledem swiatowym)

          P.S.
          Zreszta ze wzgledu na Twoje poglady (przynajmniej teorytycznie) powinienes sie
          z tego powodu bardziej cieszyc, niz martwic.
          • borrka Re: Czy polubimy Rosję? Oni tego chca bardzo... 20.05.04, 22:03
            Jest mi to dosc obojetne, ale calkowity brak wiedzy o Polsce wsrod Rosjan,
            zaskakuje. Przewaznie jakies strzepki wiedzy z komunistycznych mass-mediow.
            • kontrkultura Re: Czy polubimy Rosję? Oni tego chca bardzo... 21.05.04, 21:22
              Zreszta to wina tego, ze Polakom rzeczywiscie nie bardzo na tym zalezy. Co
              prawda w Moskwie odbywaly sie rozne koncerty, wystawy, uroczystosci polskie dla
              Rosjan, ale nie na taka skale jak rosyjskie w Moskwie.
            • clickkey Re: Czy polubimy Rosję? Oni tego chca bardzo... 26.05.04, 05:55
              borrka napisał:

              > Jest mi to dosc obojetne, ale calkowity brak wiedzy o Polsce wsrod Rosjan,
              > zaskakuje. Przewaznie jakies strzepki wiedzy z komunistycznych mass-mediow.

              Zauważyłem prawie całkowity brak wiedzy o Polsce wśród Rosjan, nawet młodego
              pokolenia. Rosjanie uważają nas za kraj zbliżony do dawnych republik ZSRR.

              Ale nie jest to dla mnie zaskakujące. Każdy kolejny prezydent w Moskwie
              i jego rząd kreują właśnie taki wizerunek Polski, że to nie jest dla nich
              partner, że to kraj bez większego znaczenia, taki jak państwa nadbałtyckie.
    • kontrkultura Felieton z cyklu "Z Rosji" 29.05.04, 17:04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=12971412&a=12971412
      Felieton z cyklu "Z Rosji"
      Autor: clickkey
      Data: 27.05.2004 06:47 + dodaj do ulubionych wątków

      Aleksiej Piatkowski 26-05-2004, ostatnia aktualizacja 26-05-2004 19:11

      Odwiedziłem Polskę na początku maja, zaraz po jej wstąpieniu do Unii
      Europejskiej, i postanowiłem porównać - czym różni się od znanej mi wcześniej
      Polski "doeuropejskiej". Ponieważ byłem w waszym kraju 18 razy, to materiału
      mam aż nadto

      Prawie wszyscy pytani przeze mnie przyjaciele najpierw starali się obrócić w
      żart, to co się zmieniło u nich po wstąpieniu do Unii. Dopiero po chwili już
      zupełnie poważnie mówili o wzroście cen na niektóre artykuły i usługi oraz
      spadku cen na inne towary, o powszechnym oczekiwaniu na jeszcze większe
      ożywienie gospodarcze, o planowanym wprowadzeniu euro oraz jego wpływie na
      dochody mieszkańców.

      Początkowa żartobliwa reakcja moich rozmówców jest zrozumiała. Tak naprawdę
      Polska nigdy z Europy nie wychodziła, tylko przez pewien czas była od niej
      odgrodzona żelazną kurtyną. Pamiętam, że zawsze kiedy do was przyjeżdżałem,
      to wszystko było zorganizowane mniej więcej zgodnie z hasłem wymyślonym w
      ZSRR, ale zrealizowanym nie wiedzieć czemu na Zachodzie: "Wszystko dla
      człowieka i w imię człowieka". Pewnie wielu Polaków nie zgodzi się ze mną,
      ale większość Rosjan znających Polskę potwierdzi moje wrażenia. Polska zawsze
      kojarzyła mi się z silnym Kościołem, który wiązał kraj z tradycją europejską,
      z miłymi ludźmi, sensownie zorganizowanym i punktualnym systemem transportu,
      z kierowcami ustępującymi na ulicach drogi pieszym, z czystością utrzymywaną
      nie tylko dzięki wysiłkom służb komunalnych, ale też samych mieszkańców.
      Ostatnio zauważyłem sporo nowych, już całkowicie "europejskich", tendencji.
      To przede wszystkim wyrażanie patriotyzmu poprzez wywieszanie w oknach flag
      narodowych, co jest zupełnie niespotykane w Rosji.

      Podczas pobytu w Krakowie spotkałem mnóstwo turystów z Rosji, co też jest nie
      bez znaczenia. Podejrzewam, że znacznie ciekawiej jest im odwiedzać Polskę -
      najbliższą sąsiadkę na Zachodzie, niż Polskę - jedną z prowincji ZSRR. Nie
      wspomnę już o zatrzęsieniu podjazdów dla inwalidów, a nawet widzianej na
      ulicy wycieczce chorych umysłowo, co w Rosji jest wciąż zjawiskiem
      niespotykanym, bo inwalidzi i niepełnosprawni są u nas poza nawiasem
      społeczeństwa.

      Polski dylemat ("Czekamy, kto nas kupi") sformułowany w 1980 r. przez
      zmarłego Jacka Kaczmarskiego w piosence "Targ" wydaje się być rozwiązany z
      sukcesem dla Polski, ze zdecydowanym wskazaniem na Zachód. Jak Rosja powinna
      zachować się w tej sytuacji? Jeśli chce rzeczywiście wejść do rodziny państw
      cywilizowanych, jak to deklaruje, to jest niezbędny pomost, przez który
      będzie mogła to zrobić. Takim pomostem nie mogą się stać państwa bałtyckie,
      choć może są nam lepiej znane i lepiej je rozumiemy. Ale dziedzictwo
      imperialne nie pozwala Rosji rozmawiać ze swoimi dawnymi koloniami jak równy
      z równym. Za to Polska, która już dawno odłączyła się od imperium i zaczęła
      swoją drogę na Zachód, to zupełnie inna sprawa. Historycznie związana z
      Rosją, zrozumiała dla niej, może rzeczywiście stać się pomostem, który pomoże
      temu kolosowi wejść do rodziny krajów europejskich. Dlatego Rosja powinna
      wyrzec się wrogo-zawistnego nastroju, który towarzyszył polskim dążeniom do
      NATO i w mniejszym stopniu do Unii Europejskiej. Musimy zrozumieć, że głęboka
      i energiczna europeizacja Rosji leży jak najbardziej w interesie nas samych.

      • Re: Felieton z cyklu "Z Rosji"
      clickkey 27.05.2004 06:52 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      W felietonie A. Piatkowskiego uderzyły mnie słowa:

      "Historycznie związana z Rosją"

      Zapomniał napisać, że łańcuchami. Przez długie wieki.

      Nasze szczęście, że te związki zostały rozluźnione i zmienione.



      • Re: Felieton z cyklu "Z Rosji"
      zenta1 27.05.2004 21:48 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      ...ciekawe, ciekawe. Gdzie mój rewolwer ?
    • kontrkultura Putin odrzuca oskarżenia o autorytaryzm 29.05.04, 17:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=12971347&a=12971347======
      • Putin odrzuca oskarżenia o autorytaryzm
      clickkey 27.05.2004 06:30 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Putin odrzuca oskarżenia, że w Rosji narasta autorytaryzm

      Marcin Wojciechowski, Moskwa 26-05-2004, ostatnia aktualizacja 26-05-2004
      18:35

      Nie wszyscy chcą mieć do czynienia z samodzielną, silną i pewną siebie Rosją.
      Wzmocnienie naszej państwowości tłumaczy się jako autorytaryzm - mówił
      prezydent Władimir Putin w swoim dorocznym orędziu o stanie państwa



      Orędzie Putina miało głównie charakter gospodarczy. Jako główne cele
      prezydent wymienił podwojenie PKB do 2010 roku, wzrost dobrobytu, walkę z
      biedą i reformę armii. Putin wezwał Rosjan, by pracowali więcej i lepiej niż
      inne narody, by sprostać konkurencji w globalizującym się świecie i zasypać
      przepaść między Rosją i krajami rozwiniętymi.

      Prezydent zaczął od pochwalenia się, że po pierwszych czterech latach jego
      rządów Rosja po raz pierwszy od upadku ZSRR jest uznawana za kraj stabilny i
      przewidywalny, który całkiem samodzielnie może rozwiązywać swoje problemy.
      Była to ewidentna aluzja do lat 90., gdy chaotyczne reformy prowadzono przede
      wszystkim dzięki kredytom z Zachodu. Putin przypomniał o wzroście realnych
      dochodów ludności o 1,5 raza i znakomitym wzroście gospodarczym, który tylko
      w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku wyniósł 8 proc. Nie wspomniał
      jednak, że tak świetne wyniki to głównie zasługa niezwykłej koniunktury na
      ropę, której ceny biją rekordy na rynkach światowych.

      Putin zdecydowanie odrzucił oskarżenia, że Rosja pod jego rządami staje się
      coraz bardziej autorytarna. Deputowani do Dumy, Rady Federacji, rząd i
      gubernatorzy zebrani w sali marmurowej Kremla przerwali mu oklaskami. Putin
      zapewnił, że nie będzie żadnego odwrotu od demokracji, że jest za konkurencją
      w gospodarce, że chce, by Rosjanie czuli się wolni i żyli w wolnym kraju, bo
      tylko wtedy odniosą sukces, a kraj będzie mógł się rozwijać. - Przywiązanie
      do wartości demokratycznych jest podyktowane wolą naszego narodu i interesami
      strategicznymi Federacji Rosyjskiej. Żadnej zmiany kursu nie będzie - mówił
      Putin.

      O wojnie w Czeczenii wspomniał tylko jednym zdaniem, jak zwykle umieszczając
      ją w kontekście walki z terroryzmem międzynarodowym. Zastrzegł tylko - co
      jest nowością - że żadne argumenty na rzecz walki z terroryzmem nie mogą
      oznaczać przyzwolenia na łamanie praw człowieka. Potem Putin skupił się na
      kwestiach socjalnych. Obiecał, że będzie za tworzeniem własności hipotecznej,
      która dopiero raczkuje w Rosji. Dostępne kredyty hipoteczne mają rozwiązać
      problemy mieszkaniowe. W tej chwili tylko 10 proc. Rosjan stać na nowoczesne
      mieszkanie. Putin postawił zadanie, by do 2010 r. takich ludzi było ponad 30
      proc. Wezwał też rząd do większych nakładów na edukację i służbę zdrowia, co
      pozwoliłoby zwiększyć długość życia, dziś jedną z najniższych na świecie. -
      Amerykanie żyją średnio o 12 lat dłużej niż Rosjanie, Polacy wyprzedzają nas
      o 8 lat. Musimy coś z tym zrobić - mówił Putin.




      • L. Radzichowski, politolog,o orędziu Putina
      clickkey 27.05.2004 06:39 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Leonid Radzichowski, politolog i publicysta, dla Gazety o orędziu Putina.

      not. maw 26-05-2004, ostatnia aktualizacja 26-05-2004 18:36



      Putin nie powiedział w orędziu nic nowego poza tym, co mówił już w czasie
      swojej kampanii wyborczej i po zaprzysiężeniu na drugą kadencję. W skrócie
      można to sprowadzić do formuły: "Niech wszystko będzie tak, jak jest". Z tego
      punktu widzenia bardziej ciekawe jest to, czego Putin nie powiedział. Nie
      zająknął się ani słowem o budowie związku Rosji z Białorusią, co moim zdaniem
      oznacza, że ta sprawa umarła. Nie było słowa o NATO, co znaczy, że mimo
      niedawnego poszerzenia o państwa bałtyckie stosunki z Sojuszem są jak
      najlepsze. Nie było słowa o zapowiadanej od dawna reformie monopoli
      naturalnych, co także znaczy, że ten temat idzie do lamusa. Putin mówił o
      utrzymaniu demokracji, przestrzeganiu praw człowieka, ale nie zająknął się o
      łamaniu wolności słowa i państwowym kagańcu na media. To znaczy, że mu się to
      podoba. Dalszego przykręcania śruby nie będzie, ale dziennikarze muszą znać
      swoje miejsce w szeregu. Nie było mowy o armii zawodowej, co znaczy, że ta
      sprawa także umarła. Słowa o wzroście nakładów na służbę zdrowia i edukację
      były tak ogólne, że wątpię, by rząd przeznaczył na ten cel większe środki.
      Putin wysłał znak Zachodowi, że Rosja jest przewidywalna i pragmatyczna, że nic
      się u nas nie zmieni - ani na lepsze, ani na gorsze. Mamy miękki autorytaryzm,
      ale nie przerodzi się on w dyktaturę. Taki ma Putin pomysł dla Rosji na swoją
      drugą kadencję.




      • Rosyjski arcymistrz szachowy krytykuje Putina
      clickkey 27.05.2004 07:14 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      maw 23-05-2004, ostatnia aktualizacja 23-05-2004 20:30

      Putin nie chce przestrzegać konstytucji. Można oczekiwać zmian, które
      zagwarantują mu trzecią kadencję albo władzę dożywotnią - tak rosyjski
      arcymistrz szachowy Garri Kasparow mówił w Kongresie USA

      Kasparowa zaproszono jako jednego z pięciu Rosjan, żeby zaprezentował w
      Waszyngtonie swoją ocenę sytuacji w Rosji, rozwoju demokracji i przestrzegania
      prawa. Przesłuchanie zorganizowano przed zaplanowanym na początku czerwca w USA
      spotkaniem przywódców G8 - najbogatszych państw świata.

      Kasparow narzekał, że w Rosji nie ma wolności słowa. - Kto napisał o tym, że
      Władimir Gusiński wygrał w zeszłym tygodniu proces przed Europejskim Trybunałem
      Praw Człowieka w Strasburgu? [O to, że w 2000 r. aresztowano go na trzy dni
      niezgodnie z prawem, żeby oddał państwu udziały w mediach - red.].
      Międzynarodowa instancja przyznała, że w Rosji rządzi bezprawie - mówi
      Kasparow, który o przesłuchaniu w Kongresie opowiedział gazecie "Izwiestia".
      Arcymistrz żali się, że wciąż nie wyjaśniono, kto zorganizował wybuchy domów w
      1999 r., które rozpoczęły drugą wojnę w Czeczenii. - Chciałbym, żeby powołano
      komisję parlamentarną, która zbada wybuchy, tragedię na Dubrowce itd. - mówi
      Kasparow.

      Słynny szachista jest od kilku miesięcy przewodniczącym społecznego Komitetu
      2008 stawiającego sobie za cel, by za cztery lata w Rosji odbyły się uczciwe
      wybory prezydenckie, w których kandydatem będzie nie tylko faworyt Putina,
      który zgodnie z prawem nie będzie mógł się już ubiegać o trzecią kadencję.




      • Re: Rosyjski arcymistrz szachowy krytykuje Putina
      alex.4 27.05.2004 15:31 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Drmokracji nier ma, reform nie ma, przestrzegania prawa nie ma.
      Jest krwawa i brudna wojna w czeczeni
      pozdr
      • michamina Re: Putin odrzuca oskarżenia o autorytaryzm 29.05.04, 22:04
        kontrkultura napisał:

        > Putin odrzuca oskarżenia, że w Rosji narasta autorytaryzm

        To taki szczery facet, uwierzmy mu na słowo. A do Czeczenii żołnierzy wysłał na
        wakacje przecież tylko ;-]
        • kontrkultura To zalezy jak interpretowac 30.05.04, 15:13
          > > Putin odrzuca oskarżenia, że w Rosji narasta autorytaryzm

          Gdzie on tam narasta autorytaryzm, jak bardziej juz sie nie da? :)
    • kontrkultura Ruś i Wyprawa Kijowska Chrobrego 05.06.04, 19:51
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=13094218&a=13094218
      Ruś i Wyprawa Kijowska Chrobrego
      eliot 01.06.2004 11:01 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Kijowska wyprawa Bolka była konsekwencja jego polityki i dość wyraźnie
      wiązała się z ostanią fazą Trzeciej Wojny z Niemcami
      (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=12592144) kiedy to Jarosław
      wystąpił jako sojusznik Henryka i bez powodzenia oblegała Brześć.
      Aby jednak zrozumiałe były różne aspekty polityki polskiej czy ruskiej muszę
      na wstępie dać parę słów o tych aspektach wydarzeń na Rusi, które miały wpływ
      na jej stosunki z Polską.
      Pierwszym bezpośrednim dowodem na te kontakty jest zapis z Latopisu "Poszedł
      Włodzimierz na Lachów i zajął ich grody Przemyśl, Czerwień i inne grody,
      które do dziś są pod Rusią." Jak nietrudno się domyśleć dotyczy to oderwania
      od państwa Mieszka Grodów Czerwieńskich (choć taka nazwa w tym zapisie nie
      pada)w 981 roku.
      Ruś powstawała jako państwo tworzone przez Normanów, jej stosem pacierzowym,
      kręgosłupem, była droga "od Waregów do Greków" czyli w uproszczeniu linia
      Dniepru i o czym się wie trochę mniej również Wołgi do Chazarów i Morza
      Kaspijskiego. Ruś powstawała jako swoista kompania handlowa, nastawiona na
      handel z Bizancjum. Była to niezliczona sieć grodów handlowo-militarnych,
      których celem było wuduszenie jak najwięcej danin i by towar ten spławić na
      targi Bizancjum lub też nadwołżańskie. Znane są traktaty handlowe z Bizancjum
      z lat 911 i 945. Szlak ten w uproszczeniu wiódł od zatoki Finskiej przez
      Nowogród, Połock, Smoleńsk i dalej Dnieprem, a jego wschodnia odnoga Wołgą.
      Ojciec Włodzimierza Świętosław, nastepca Igora, podbił Chazarów i Wiatyczów,
      a następnie za namową Nicefora Fokasa na zlecenie Bizancjum i za 135000
      dukatów w złocie zgodził się na wyprawę na Bułgarię. Opanowawszy Bułgarię
      naddunajską postanowił tam do Perejasławca przenieść stolicę Rusi: "Niemiło
      mi jest w Kijowie, chcę żyć w Perejasławcu nad Dunajem, tam bowiem jest
      środek mojej ziemi, tam schodzą się wszystkie dostatki(...)" pisał do matki
      Olgi oraz kijowskich bojarów. Od schyłku IX wieku wielkim problemem stali
      się dla Rusi ciągnący za Madziarami Pieczyngowie. Pieczyngowie stopniowo
      rozsiedli się na czarnomorskich stepach od Donu i Wołgi na wschodzie po
      Bułgarię na południowym zachodzie i Pocisie na Zachodzie (obszar obecnej Rusi
      Zakarpackiej).
      Świętosław długo z Perejasławca nie porządził, po jego smierci (972/973) i
      wewnętrznych walkach od 980 roku Rusią zaczął rzadzić Włodzimierz (utrupiwszy
      po drodzę paru braci...ale historia nadała mu przydomek: Wielki). W 988
      obdarzył Ruś wschodnią wersją chrześcijanstwa i mocnym sojuszem z Bizancjum,
      umocniwszy go dodatkowo ślubem z Anną siostrą Bazylego II Bułgarobójcy. Inna
      sprawa, że tych żon miał od cholery, były wśród nich i Normanka, i Czeszka i
      dwie bodaj Greczynki, ukochana Bułgarka, tylko w Laszkach nie gustował... ;-)
      Z tych żon dochował się 12 synów, którzy w większości szczerze go
      nienawidzili, co i nie dziwota bo parę z tych żon brał gwałtem i przemocą...
      trudno by później tak potraktowana mamusia wpajała synkowowi miłość do
      tatusia... Co poźniej miało swoje konsekwencje...
      Z 992 roku mamy wieści, że Włodzimierz wyprawił się na... Chorwatów, co wśród
      historyków długo wzbudzało konsternację i spory. Obecnie uważa się, że, co
      oczywiste, chodziło o Chorwatów (Białych Chorwatów?) na wschód od Sanu i
      wyprawa ta wiązała się z walkami o schedę pomiedzy Chrobrym a Odą i jej
      synami. Takie to były kontakty pomiędzy nami do czasów objęcia władzy przez
      Chrobrego, oczywiście w ogromym uproszczeniu, gdyż trudno tu pisać dysertację!
      c.d.n.
Pełna wersja