Czy odrodzi sie Zwiazek Radziecki?

28.05.04, 13:50
Czy raczej (jesli juz) bedzie to cos zupelnie innego w rodzaju alternatywnej
Unii Europejskiej?

Dosc zaskakujaca opinia Rosjan.
===================
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2091976.html
Integracja na gruzach b. ZSRR coraz bardziej popularna

Marcin Wojciechowski, Moskwa 25-05-2004, ostatnia aktualizacja 25-05-2004
18:06

O ile większości Rosjan podoba się życie we własnym kraju, to ponad połowa
Ukraińców i ponad jedna trzecia Białorusinów popiera rozmaite projekty
integracyjne w ramach b. ZSRR

Tak wynika z najnowszych badań Rosyjskiego Centrum Opinii Publicznych (WCIOM)
prowadzonych na terenie trzech państw. Wyniki badań ogłoszono kilka dni temu,
kiedy prezydenci Białorusi, Kazachstanu, Rosji i Ukrainy prowadzili na Krymie
rozmowy o zacieśnieniu współpracy w ramach Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej
powołanej w zeszłym roku. Moskwa chce, by z czasem WPG stała się wschodnim
odpowiednikiem Unii Europejskiej, na co zgadzają się Kazachstan i Białoruś.

Nie przeszkadza to jednak Białorusinom być najbardziej proeuropejsckimi
słowianami b. ZSRR. Prawie 30 proc. z nich chciałoby mieszkać w zjednoczonej
Europie. Socjologowie tłumaczą to biedą i coraz większą niechęcią wobec
rządów Aleksandra Łukaszenki. Życie w zjednoczonej Europie wybiera zaledwie
11 proc. Rosjan i tylko 15 proc. Ukraińców.

Kijów patrzy jednak na projekt WPG przede wszystkim od strony gospodarczej,
bojąc się, że zbyt bliska integracja z partnerami ze Wschodu zamknie jego
drogę do UE, co jeszcze niedawno deklarowano jako strategiczny cel Ukrainy.

Eksperci państwowego WCIOM nie ukrywają, że ogłosili wyniki swoich badań, by
udowodnić, iż idea integracji republik słowiańskich b. ZSRR cieszy się
większą popularnością wśród ich mieszkańców, niż można było sądzić. I to jest
słaba strona badań.

Jeśli zsumuje się wszystkie odpowiedzi, to okazuje się, że za wstąpieniem
swoich krajów do struktur budowanych na gruzach ZSRR jest 35 proc. Rosjan, 39
proc. Białorusinów i aż 53 proc. Ukraińców.

Ponad połowa Rosjan chce mieszkać u siebie w Rosji i nie ma zamiaru
przystawać na żadne projekty integracyjne. Takiego samego zdania jest 38
proc. Białorusinów i 32 proc. Ukraińców. - To znaczy, że ludzie w tych
krajach nie uznają lansowanej przez Moskwę integracji gospodarczej w ramach
WPG za zagrożenie dla swoich państw. Bardziej szczegółowe badania pokazują,
że formy integracji nie powinny jednak wchodzić w konflikt z interesami
narodowymi poszczególnych krajów - mówi Władimir Pietuchow, dyrektor ds.
badań we WCIOM.
    • kontrkultura GW Ukraińcy bardziej skłonni do integracji z Rosją 28.05.04, 13:53
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2091977.html
      Ukraińcy bardziej skłonni do integracji z Rosją niż odwrotnie

      Rozmawiał Marcin Wojciechowski 25-05-2004, ostatnia aktualizacja 25-05-2004
      15:14

      Białorusinów i Ukraińców znacznie więcej łączy z Rosją niż Rosję z tymi
      krajami - mówi Walerij Fiodorow, dyrektor instytutu badań socjologicznych

      Marcin Wojciechowski: Dlaczego ponad połowa Rosjan chce mieszkać we własnym
      kraju, a mieszkańcy Białorusi i Ukrainy są bardziej przychylni integracji w
      ramach b. ZSRR?

      Walerij Fiodorow, dyrektor instytutu badań socjologicznych: Rosja jest większym
      krajem i dużo bardziej samowystarczalnym. Białorusinów i Ukraińców znacznie
      więcej łączy z Rosją niż Rosję z tymi krajami. Nie chodzi tylko o powiązania
      gospodarcze, ale choćby rodzinne. Z naszych badań wynika, że tylko 34 proc.
      Rosjan ma krewnych lub przyjaciół na Białorusi i Ukrainie oraz że odpowiednio
      57 proc. Ukraińców i 69 proc. Białorusinów ma związki osobiste z Rosją.

      Co oprócz związków osobistych może być podstawą zbliżenia mieszkańców tych
      państw?

      - Większość Rosjan wymienia wspólną kulturę, język i historię jako główne
      przesłanki dla integracji. Z kolei dla Ukraińców i Białorusinów ważniejsze są
      wspólne interesy gospodarcze. To paradoksalne, ale za zbliżeniem gospodarczym z
      sąsiadami w Rosji opowiada się przede wszystkim elita, a przeciętnym ludziom
      jest to bardziej obojętne. Z kolei na Ukrainie jest dokładnie odwrotnie, bo
      elita - przynajmniej werbalnie - jest za zbliżeniem z UE i NATO, zaś przeciętni
      ludzie - według naszych badań - chcą utrzymania tradycyjnych związków z Rosją.
      Nieco inaczej jest na Białorusi, gdzie nie ma takiej przepaści między postawą
      elit i społeczeństwa.

      Dlaczego przeciętni Rosjanie są dość sceptycznie nastawieni do integracji z
      Białorusią i Ukrainą?

      - W Rosji panuje silne przekonanie, że będziemy dojną krową integracji na
      terenie b. ZSRR. Pokazuje to zresztą doświadczenie naszego zbliżenia z
      Białorusią. Dlatego paradoksalnie wyższe poparcie projekty integracyjne zyskują
      nad Dnieprem i w Mińsku niż u nas.

      Wasze badania nieprzypadkowo ogłoszono w czasie szczytu prezydentów Białorusi,
      Kazachstanu, Ukrainy i Rosji, którzy rozmawiali na Krymie o integracji tych
      państw.

      - Historia Unii Europejskiej sięga korzeniami Europejskiej Wspólnoty Węgla i
      Stali. Fundamentem integracji była gospodarka. Dopiero po 20-30 latach zaczęły
      się tworzyć zalążki wspólnej tożsamości europejskiej i stały się realne myśli o
      integracji politycznej. W b. ZSRR istniała wspólna tożsamość radziecka, w
      każdym razie lansowano ją i wiele osób naprawdę się z nią utożsamiało. Na
      początku lat 90. zaczął się od niej masowy odwrót i budowanie państw
      niepodległych. Okazuje się jednak, że korzenie wspólnej tożsamości wcale nie
      zniknęły i są silniejsze, niż można było sądzić.

      Czy to wystarczy do ponownego zbliżenia na gruzach b. ZSRR?

      - Czas pokaże. Z naszych badań widać, że jest pewien potencjał, który można
      wykorzystać na różne sposoby. Reszta należy do polityków. To nie będzie szybki
      proces. Niewykluczone jednak, że jeśli nie zabraknie woli politycznej, to za 20-
      30 lat b. republiki ZSRR staną się sobie jeszcze bardziej bliskie niż państwa
      UE.
      • kontrkultura Od siebie dodam 31.05.04, 14:37
        W polskich mediach czesto nie robi sie roznicy pomiedzy Ukraina zachonia, a
        wschodnia, natomiast roznica jest zarowno historyczna, jal i kulturowa, rozne
        sa tez poglady polityczne.

        Zachod byl najbardziej poszkodowany w Zwiazku Radzieckim, poza tym historycznie
        ma wiele wspolnego (szczegolnie Lwow) z Polska. Kosciol tez jest zdecydowanie
        prozachodni i to wlasnie z zachodu pochodza dzialacze na rzecz integracji z
        Unia i Polska. Tam tez czesto mowia w jezyku polskim.

        Wschod, ktory historycznie byl pod wplywami Moskwy, ma wiecej wspolnego z Rosja
        niz z zachodnimi sasiadami. Wieksze sa tez mniejszosci rosyjskie i tak ogolnie
        czesto mowi sie po rosyjsku, oraz zdecydowanie lepiej sie patrzy na integracje
        z Rosja.
    • kontrkultura GW/ Badania rosyjskich socjologów komentuje ukraiń 28.05.04, 13:54
      Badania rosyjskich socjologów komentuje ukraiński analityk

      not. maw 25-05-2004, ostatnia aktualizacja 25-05-2004 15:14

      Ukraińcy są rzeczywiście rozdwojeni, jeśli się ich pytać o integrację ze
      Wschodem lub Zachodem. W obu przypadkach większość odpowiada, że jest "za",
      dlatego wyniki ogłoszone przez WCIOM są całkiem wiarygodne. Mam przed oczami
      najnowsze badania Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii. Wynika z
      nich, że 44 proc. Ukraińców jest za udziałem we Wspólnej Przestrzeni
      Gospodarczej z Białorusią, Kazachstanem i Rosją. Z drugiej strony w innym
      pytaniu 60 proc. popiera nasze wejście do UE. Ludzie nie do końca rozumieją, o
      czym mówią. Generalnie Ukraińcy są rzeczywiście za wolnym handlem na terenie b.
      ZSRR, ale pod warunkiem że nie zamknie nam to drogi na Zachód. Jeśli się jednak
      zaczyna zadawać pytania szczegółowe, np. "Czy chciałbyś, żeby Ukraina miała
      wspólny system bezpieczeństwa z Rosją i Białorusią?", to wtedy "za" odpowiada
      zaledwie 10 proc. Niestety, to rozchwianie powoduje, że bardzo łatwo jest
      manipulować wynikami sondaży, by stworzyć wrażenie, że Ukraińcy nie chcą na
      Zachód. Na pytanie "Czy chcesz żyć tak jak mieszkańcy Unii Europejskiej?" 80
      proc. na pewno odpowie, że tak.
      • stary.prochazka Re: GW/ Badania rosyjskich socjologów komentuje u 28.05.04, 19:30
        a CIA dopiero co mowila (bredzila?) ze Rosja sie rozpada...
        • kontrkultura Re: GW/ Badania rosyjskich socjologów komentuje u 29.05.04, 13:05
          Jednak ja tego nie rozumiem. W koncu zeby tak sie stalo ktos musi chciec wyjsc
          ze zwiazku. Pytanie kto? Gdyby tak przypuszczac, ze wschod Rosji w szybkim
          tempie skolonizuja Chinczycy, to na jakiej podstawie mieliby decydowac o
          terytoriach, na ktorych znajduja sie nie legalnie???
          • stary.prochazka Re: GW/ Badania rosyjskich socjologów komentuje u 29.05.04, 13:49
            jeżeli się zasymilują i będą obywatelami rosyjskimi pochodzenia chińskiego,
            będą stanowili mniejszość (tak jak Chińczycy albo Latynosi w USA)a wtedy będą
            mieli coś do powiedzenia bo będą "u siebie".
Pełna wersja