stary.prochazka
17.06.04, 15:10
Landsbergis: Litwa w UE może stać się "głosem Rosji"
Eurodeputowany, były przywódca litewskiego ruchu niepodległościowego Vytautas
Landsbergis ostrzegł w czwartek, że Litwa może stać się "głosem Rosji" w Unii
Europejskiej, jeśli "wybory prezydenckie i parlamentarne skończą się tak, jak
zaplanowała to Rosja"
W rozpowszechnionym w czwartek oświadczeniu Landsbergis wyraził
zaniepokojenie "rozwojem wydarzeń politycznych w kraju" i zauważył, że "Litwa
może utracić swój status, o który tak długo walczyła, płacąc krwią"
Landsebrgis nie precyzuje, kto zagraża prozachodniej orientacji Litwy, lecz
wyraźnie daje do zrozumienia, że chodzi o możliwość zwycięstwa w drugiej
turze wyborów prezydenckich przewodniczącej partii chłopskiej, byłej premier
Kazimiery Prunskiene, podejrzewanej o współpracę z KGB, i możliwość
zwycięstwa w wyborach parlamentarnych nowej populistycznej Partii Pracy,
której szefuje Rosjanin Viktor Uspakich. Partia ta zwyciężyła wybory do PE
uzyskując pięć z 13 mandatów
Zdaniem Landsbergisa, Litwa "chciała być państwem demokratycznym, częścią
cywilizacji zachodniej, zintegrowanym członkiem wspólnot euroatlantyckich",
ale "jeżeli wybory prezydenckie i sejmowe zakończą się tak, jak projektuje to
Rosja, sprawy szybko przybiorą inny obrót"
"Niewykluczone, że Litwa będzie najdziwniejszym członkiem Unii Europejskiej,
manipulowanym przez ambasadę Rosji w Wilnie, a także mówiącym głosem Rosji w
strukturach UE i NATO" - napisał Landsbergis. Zaznaczył, że "tym samym
zostałby wykonany program, konsekwentnie realizowany od roku 1991:
zniszczenie demokratycznej, prozachodniej Litwy rękoma samych Litwinów"
Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się 27 czerwca. O najwyższy urząd w
państwie będą walczyli były prezydent Valdas Adamkus i była premier
Prunskiene. Wybory parlamentarne zaplanowano na 19 września.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2135268.html