Dodaj do ulubionych

Czy Rosjanie boja sie demokracji?

13.09.04, 15:50
Czy Rosjanie boja sie demokracji i wolnego slowa?
To przeciez systemy autokratyczne niszczyly Rosjan.

Sadze iz Rosjanie twierdzacy ze jedynie autokratyczny system sprzyja
osiagnieciom panstwa i samych ludzi w Rosji, sa w bledzie. Dyktat do
osiagniecia czegos, Rosjanom tak samo jest niepotrzebny jak innym ludziom.
Kiedys uslyszalem od Rosjanina iz w USA nawet murzynscy niewolnicy wywalczyli
od ich panow oraz ich panstwa prawa demokratyczne, takie jak wolne slowo lub
mozliwosc do wspoltworzenia panstwa w ktorym zyja – natomiast w Rosji, mowil
on, nikt o nic nie walczy. Wypowiedz ta stawia Rosjan pod niewolnikow.
Rosjanie zyjacy w zupelnie demokratycznym panstwie, zapewne nie mieliby
wszystkich tych problemow z ktorymi spotykaja sie dzisiaj.
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Czy Rosjanie boja sie demokracji? 13.09.04, 16:33
      bolko_turan:
      > Czy Rosjanie boja sie demokracji i wolnego slowa?
      > To przeciez systemy autokratyczne niszczyly Rosjan.

      Nie tylko. Niszczące są ekstrema: system zbyt luźny (anarchia) i system zbyt
      ciasny (zamordyzm). Idealny byłby osobisty luz połączony ze świadomym
      samoograniczaniem się obywateli tam, gdzie ich indywidualizm zagraża
      integralności społeczności.

      Otóż mam wrażenie, że Rosjanie nie lubią się samoograniczać. Wolą iść na całość
      a troskę o integralność pozostawić władzy. To znaczy CHCĄ być trzymani w ryzach
      między innymi po to, żeby mogli sami siebie nie trzymać w ryzach. Chcą mieć
      autokratyzm, który będą przechytrzać i od którego będą różne rzeczy wycyganiać.
      Rosjanie zwalczają autokratyzm na każdym kroku za pomocą korupcji, drobnych
      oszustw, itp.; ale nie chcą, żeby dał się on zwalczyć skutecznie do końca.
      Wiedzą przecież, że to byłoby niebezpieczne. Dlatego chcą silnej władzy.

      Oszukiwanie państwa jest w Rosji czymś pomiędzy sportem a testem na prawdziwego
      mężczyznę. ,,Główna trudność nie polega na tym, że ludzie chcą uniknąć
      podatków. Tak dzieje się w całym świecie. Tylko na tym, że unikanie podatków
      sprawia im przyjemność''
    • stefan4 Re: Czy Rosjanie boja sie demokracji? 13.09.04, 22:29
      bolko_turan:
      > Czy Rosjanie boja sie demokracji i wolnego slowa?

      Jeszcze jedno: nie łącz demokracji z wolnością słowa. Demokracji w Rosji nie ma
      i ludzie nie są przekonani o jej potrzebie. Ale wolność słowa panuje
      powszechnie, to się strasznie zmieniło od czasów komuny. Oczywiście można
      odcierpieć za słowa, ale i w Ameryce za nabluzganie policjantowi możesz iść do
      kicia (albo oberwać po mordzie). Wszędzie na świecie prawo do swobodnych
      publicznych wypowiedzi przysługuje ludziom, którzy to prawo potrafią dla siebie
      obronić. Ważne jest, że
      • clickkey Re: Czy Rosjanie boja sie demokracji? 23.09.04, 06:57
        stefan4 napisał:

        Ale wolność słowa panuje powszechnie, to się strasznie zmieniło od czasów
        komuny. Oczywiście można odcierpieć za słowa, ale i w Ameryce za nabluzganie
        policjantowi możesz iść do kicia (albo oberwać po mordzie). Wszędzie na
        świecie prawo do swobodnych publicznych wypowiedzi przysługuje ludziom, którzy
        to prawo potrafią dla siebie obronić. Ważne jest, że
      • stary.prochazka Re: Czy Rosjanie boja sie demokracji? 23.09.04, 07:39
        stefan4 napisał:

        > bolko_turan:
        > > Czy Rosjanie boja sie demokracji i wolnego slowa?
        >
        > Jeszcze jedno: nie łącz demokracji z wolnością słowa. Demokracji w Rosji nie
        m
        > a
        > i ludzie nie są przekonani o jej potrzebie. Ale wolność słowa panuje
        > powszechnie, to się strasznie zmieniło od czasów komuny. Oczywiście można
        > odcierpieć za słowa, ale i w Ameryce za nabluzganie policjantowi możesz iść do
        > kicia (albo oberwać po mordzie). Wszędzie na świecie prawo do swobodnych
        > publicznych wypowiedzi przysługuje ludziom, którzy to prawo potrafią dla
        siebie
        > obronić. Ważne jest, że
        >
        • clickkey Rosja ma się czego uczyć od Izraela 23.09.04, 07:55
          tłum. maw 22-09-2004, ostatnia aktualizacja 22-09-2004 15:53

          W Rosji coraz głośniej słychać głosy wzywające społeczeństwo do mobilizacji.
          Ale zmobilizować da się tylko ludzi rozsądnych i dobrze poinformowanych.
          Takich, którym władza mówi prawdę, a nie traktuje ich jak ciemną masę - w
          naszym cyklu "Z Rosji" pisze Witalij Portnikow, komentator Radia Swoboda

          Po serii ataków terrorystycznych w Rosji, po koszmarze w szkole w Biesłanie, po
          oświadczeniu prezydenta Władimira Putina, że wypowiedziano nam wojnę, często
          słychać porównania i analogie z tym, co się dzieje w Izraelu. Reportaże z
          Izraela są pokazywane praktycznie w każdym wydaniu wiadomości telewizji
          rosyjskiej. Okazało się nawet, że w miasteczku Beer-Szewa, gdzie doszło do
          jednego z ostatnich zamachów w Izraelu, mieszka rodzina emigrantów z Biesłanu.
          Dziewczynka jeszcze rok temu chodziła do szkoły nr 1, w której doszło do
          niedawnej tragedii. Gdy jej rodzice wyjeżdżali, sąsiedzi mówili im: "Dokąd
          jedziecie? Nie wiecie, co was tam czeka? Przecież tam wysadzają ludzi". Kto by
          pomyślał, że wyjazd do Izraela być może uratował życie jednej rodzinie z
          Biesłanu.

          Snucie bezpośrednich analogii między Rosją i Izraelem jest jednak
          niebezpieczne. Wcale nie tylko dlatego, że oba te państwa stawiają sobie
          całkowicie inne cele. Izrael gotów jest oddać sporne terytoria w zamian za
          wycofanie się z terroru przez Palestyńczyków i gwarancje pokoju. To rozwiązanie
          czysto polityczne. Rosja odwrotnie - za wszelką cenę stara się zachować swoją
          integralność terytorialną z Republiką Czeczeńską jako jej nieodłączną częścią i
          odrzuca wszelkie rozmowy nawet z tą częścią separatystów, która potępia
          zamachy.

          W Izraelu kolejny rok z rzędu trwa dyskusja o formach walki z terroryzmem. I
          przy całkowitej mobilizacji społeczeństwa swoje zdanie mogą wypowiadać
          reprezentanci wszystkich opcji. Jedni mówią, że ustępstwa są konieczne, inni,
          że niedopuszczalne, ale nikt nie oskarża adwersarzy o zdradę, jak w Rosji
          traktuje się dziś nielicznych polityków liberalnych czy obrońców praw człowieka
          wzywających do dialogu z Czeczenami. Nie wiadomo, dlaczego w Rosji nie wypada
          kwestionować kursu prezydenta Władimira Putina, a w Izraelu, który żyje w
          zagrożeniu od lat, można spokojnie wymieniać się opiniami.

          Izraelczycy darzą swoją armię miłością, a służby specjalne szacunkiem, ale nie
          przeszkadza to ostrej krytyce struktur siłowych, jeśli przekraczają swoje
          uprawnienia. Nie przeszkadza dyskusji, jak poprawić ich pracę, żeby wszyscy
          czuli się bezpieczniej. Nie przeszkadza kontroli społecznej i pociąganiu
          winnych do odpowiedzialności, jeśli popełnili błędy lub złamali prawo.
          Natomiast w Rosji nie ma publicznej kontroli nad służbami specjalnymi i
          pozostaje nam tylko ślepo wierzyć w ich profesjonalizm. Jak jest naprawdę,
          odczuliśmy po Biesłanie, gdy szefowie wszystkich struktur siłowych na kilka dni
          zapadli się pod ziemię. Nie chodzi o to, by złożyli kondolencje ofiarom czy
          przeprosili za niezbyt udaną akcję odbicia szkoły. Mogli chociaż publicznie
          podziękować żołnierzom i milicjantom, którzy własną piersią osłaniali
          wyprowadzane dzieci.

          W Rosji coraz głośniej słychać głosy wzywające społeczeństwo do mobilizacji.
          Ale zmobilizować da się tylko ludzi rozsądnych i dobrze poinformowanych.
          Takich, którym władza mówi prawdę, a nie traktuje ich jak ciemną masę. Dopiero
          wtedy ludzie staną u boku stróżów porządku, pokochają armię i będą świadomi
          tego, o co walczą. Dlatego Rosja ma się czego uczyć od Izraela. Ogłupione,
          niedoinformowane społeczeństwo, które nie ufa władzom, to najlepsza pożywka dla
          terrorystów.
          • stary.prochazka Re: Rosja ma się czego uczyć od Izraela 23.09.04, 10:42
            W Izraelu jest rząd i silna opozycja, proporcje sa mniej więcej równe. W Rosji
            jest rząd a opozycja jest zmarginalizowana.
            Podejmując decyzję o wycofaniu się z terenów palestyńskich i idąc na ugodę
            Ariel Szaron działa właściwie wbrew woli swojego społeczeństwa, które nie chce
            o tym słyszeć, ma przeciwko sobie nawet własną partię a jego rząd przeszedł już
            dwie próby votum nieufności. Dochodzi nawet do tego że na terench zajmowanych
            przez Izrael wśród osadników powstają samorzutne grupy zbrojne, które
            zapowiadają że będą walczyć z Palestyńczykami nawet jeśli Izrael się wycofa z
            tych terenów.
            To niezły paradoks, że w obliczu terroryzmu Rosja czuje taką silną więź z
            państwem, którego przedstawiciele w ZSRR byli nierzadko obiektem nagonki władz
            radzieckich, w wyniku czego masowo emigrowali do Izraela:)
          • clickkey Witalij Portnikow, komentator Radia Swoboda 23.09.04, 12:09
            W Rosji coraz głośniej słychać głosy wzywające społeczeństwo do mobilizacji.
            Ale zmobilizować da się tylko ludzi rozsądnych i dobrze poinformowanych.
            Takich, którym władza mówi prawdę, a nie traktuje ich jak ciemną masę - w
            naszym cyklu "Z Rosji" pisze Witalij Portnikow, komentator Radia Swoboda
            ----------------------------------------------------------------
            Przepraszam, zapomniałem umieścić nazwisko autora, z niezależnego, bo
            amerykańskiego radia "Swoboda".
            • clickkey Re: Witalij Portnikow, komentator Radia Swoboda 23.09.04, 12:14
              W.Portnikow pisze:

              ...nikt nie oskarża adwersarzy o zdradę, jak w Rosji
              traktuje się dziś nielicznych polityków liberalnych czy obrońców praw człowieka
              wzywających do dialogu z Czeczenami...
              -----------------------------------------------------------------

              Rosjanin, dziennikarz pracujący na stałe w Rosji uważa, że nie ma w tym kraju
              wolności słowa.

              Nie pamietam statystyk, ile dziennikarzy zginęło/zagineło w Rosji. Anna
              Politkowska żyje, bo jest zbyt znana, aby można jej było coś zrobić.

      • bolko_turan Re: Czy Rosjanie boja sie demokracji? 18.09.04, 18:09
        kontrkultura napisał:

        > Moim zdaniem, boją się anarchii, mafii, stąd taki a nie inny stosunek do
        > władzy, że musi być silna.


        Utozsamiasz demokracje z anarchia, mafia i slabym systemem panstwowym? Chyba
        nie chcesz powiedziec iz fenomeny te spotyka sie w Rosji, poniewaz Putin jest
        demokrata stanowiacym slaba wladze?
      • stary.prochazka Re: Czy Rosjanie boja sie demokracji? 23.09.04, 07:25
        W państwie, które zajmuje 1/6 kuli ziemskiej, tak jak w innych wielkich
        państwach trudno jest stosować demokrację parlamentarną lub gabinetową,
        dominuje w nich system prezydencki albo inne w których władza skupia się w
        rękach jednego człowieka i pod tym względem Rosja nie jest wyjątkiem. Tak jest
        np. w Stanach Zjednoczonych ale różnica pomiędzy nimi a Rosją jest kolosalna.
        Czy w Rosji mógłby powstać taki film jak "Fahrenheit 9/11" albo czy mogą
        swobodnie działać media krytykujące władzę? A jeśli nawet mają jakiś zakres
        swobody, władza przy użyciu metod administracyjnych dba o to by nie docierały
        do zbyt dużej ilości odbiorców.
        • kontrkultura Re: Czy Rosjanie boja sie demokracji? 24.09.04, 19:19
          > ...
          > Czy w Rosji mógłby powstać taki film jak "Fahrenheit 9/11" albo czy mogą
          > swobodnie działać media krytykujące władzę? ...
          ======
          Media są zazwyczaj w posiadaniu oligarchów ci z kolei wolą nie podskakiwać, bo
          zbyt wiele mają do $tracenia...

          Tako poza tym dziennikarstwo w Rosji to niestety zawód nie zbyt bezpieczny...
          • stary.prochazka Re: Czy Rosjanie boja sie demokracji? 24.09.04, 22:14
            kontrkultura napisał:

            > > ...
            > > Czy w Rosji mógłby powstać taki film jak "Fahrenheit 9/11" albo czy mogą
            > > swobodnie działać media krytykujące władzę? ...
            > ======
            > Media są zazwyczaj w posiadaniu oligarchów ci z kolei wolą nie podskakiwać,
            bo
            > zbyt wiele mają do $tracenia...

            i na tym polega idea nowoczesnej cenzury:-)
            >
            > Tako poza tym dziennikarstwo w Rosji to niestety zawód nie zbyt bezpieczny...

            Ależ dlaczego, dziennikarz może być wszak bardzo hołubiony i opływać w dostatki
            a i włos mu z głowy nie spadnie.Chyba ze mu się, durnemu, nie daj Boże zachce
            niezależnego dziennikarstwa;)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka