GW Unia Europejska jest podzielona w sprawie Rosji

05.11.04, 18:51
Unia Europejska jest podzielona w sprawie Rosji

Robert Sołtyk, Bruksela 02-11-2004, ostatnia aktualizacja 02-11-2004 19:09

Prezydent Władimir Putin najpewniej wróci z pustymi rękami ze szczytu z Unią
Europejską 11 listopada w Hadze. I to również za sprawą Polski

Bruksela zaoferowała ostatnio Rosji zacieśnienie współpracy w czterech
dziedzinach: • gospodarczej; • spraw wewnętrznych; • bezpieczeństwa
zewnętrznego; • badań naukowych i edukacji. Kreml z oferty Unii wybrał tylko
to, co mu odpowiadało - sprawy ekonomiczne (w tym tranzyt surowców
energetycznych) oraz sprawę zniesienia wiz. Nie ruszyły z miejsca negocjacje
o wspólnej walce z terroryzmem i rozprzestrzenianiem broni masowego rażenia.
Rosja inaczej widzi sprawę Czeczenii (Putin żąda ekstradycji „terrorystów”
czeczeńskich z Wielkiej Brytanii i Danii) oraz kooperację nuklearną z Iranem
(Rosja chce dostarczać do Teheranu wzbogacony uran, choć świat chce
powstrzymać ajatollahów, by nie skonstruowali po cichu bomby atomowej). Kreml
odrzuca samą nazwę unijnej polityki „bliskiego sąsiedztwa” wobec Rosji
i „wspólnego sąsiedztwa” wobec Ukrainy i Białorusi.

W sprawie Rosji Unia się podzieliła. Francja, Niemcy, Włochy i Grecja
chciały, by w Hadze podpisać dwie gotowe już umowy. Większość państw z Polską
i Komisją Europejską wolała zwlekać, by Rosjanie podpisali wszystko, na czym
także Unii zależy. - Jeśli nie będzie sukcesu w Hadze to tragedii też nie
będzie. Na stosunki UE-Rosja trzeba patrzeć jako ciągły proces - mówią źródła
w Brukseli.

- Dyskusja o Rosji pokazała, że nie możemy robić byle czego, godzić się na
rzeczy niewystarczające, bo 11 listopada jest szczyt - mówił wiceszef MSZ Jan
Truszczyński w Brukseli. Jego zdaniem konieczne jest zawarcie takiego
porozumienia o współpracy z Moskwą, które "by odpowiadało potrzebom i
priorytetom także Unii".

• Polsce nie udało się przekonać unijnych ministrów, by szczyt UE w piątek w
Brukseli wezwał władze w Kijowie do „respektowania zasady równego pola” wobec
obu kandydatów w wyborach prezydenckich. Poparła nas tylko Dania, a
przewodzący pracom UE Holendrzy przekonywali, że program szczytu jest
przepełniony. Po rozmowie z wysokim dyplomatą niemieckim Truszczyński nie
tracił nadziei, że do czwartku polska dyplomacja jednak przekona UE, że nie
może poprzestać na oświadczeniach Holendrów i Javiera Solany, Wysokiego
Przedstawiciela ds. Polityki Zewnętrznej. W sprawie Białorusi Unia ma przyjąć
22 listopada nową strategię, by wesprzeć wysiłki demokratów i zwiększyć
izolację reżimu.
Pełna wersja