Dodaj do ulubionych

Katyń nie jest dla kacapstwa ludobójstwem,

28.11.05, 21:29
Czeczenia takowoż. W zeznaniach co do represji w ZSRR kręcą się. Wielki Głód
na ukrainie też nie jest dla kacapo-bolszewii ludobójstwem.

Chciałbym zapytać kacapów z tego forum ile ludzi musiałoby zginąć z
kacapskich rąk, byści mogli to nazwać ludobójstwem.
100 milionów? Miliard? Trylion? Jaka to jest liczba?
Obserwuj wątek
    • yigor Re: Katyń nie jest dla kacapstwa ludobójstwem, 01.12.05, 12:41
      Zdaje sobie sprawe z tego, ze to forum jest dla Ciebie tylko miejscem dla bluzgania i wyladowania wlasnych kompleksow, mimo to odpowiem.
      Mylisz pojecia. Zbrodnie "Stalinowskie" sa potepione w Rosji i sa uznawane za "ludobojstwo". Te zbrodnie zabrali zycie ponad 20 000 000 obywateli ZSRR. Wsrod nich wiekszisc to sa ci, ktorych nazywasz "kacapstwo".
      Nikt w Rosji nie probuje przedstawiac tych zbrodni jako przejawow nienawisci Polaka Dzierzynskiego, zalozyciela CzK, pozniej NKWD wobec narodu Rosyjskiego.
      Tak samo genocyd(ludobojstwo) wobec Ukraincow, Polakow, Czeczenow czy innych narodow nie sa przejawem Rosyjskiej polityki.
      Dzis w Rosji Czeczeni sa znacznie bardziej bezpieczni niz Rosjanie w Czeczenii.

      W rzeczywistosci nie probujesz zrozumiec tego, co sie wydarzylo wtedy ani tego, co sie dzieje dzis. Nie analizujesz roli Rosji ani innych panstw w tej tragedii co spotkala naszy narody lub teraz niszczy narod Czeczenski. Tylko w kolko powtarzasz sobie ze wszystkie winy ponosi narod. jeden narod, ktory okreslasz "kacapstwo".
      To by wskazywalo na to, ze TO TY JESTES juz gotow do tego, zeby popelniac zbrodnie genocyda, juz wzywasz do tego, zeby uznac narod za winnego a jego przedstawicieli za winnych tylko na podstawie tego, ze sa Rosjanami.
      Troche za pozno sie urodziles, bo zajalbys wysokie stanowisko w aparacie Berii.
      • lortea Re: Katyń nie jest dla kacapstwa ludobójstwem, 01.12.05, 15:01
        yigor napisał:

        > Zdaje sobie sprawe z tego, ze to forum jest dla Ciebie tylko miejscem dla
        bluzg
        > ania i wyladowania wlasnych kompleksow, mimo to odpowiem.

        Ja tylko się odnoszę do realnych działań kacapstwa na przestrzeni wieków, nic
        nie biorę z wirtualu.


        > Mylisz pojecia. Zbrodnie "Stalinowskie" sa potepione w Rosji i sa uznawane
        za "
        > ludobojstwo".


        A gdzie procesy, bo skoro zbrodnia to i kara? Nie ma procesów, a putin nazwał
        upadek ZSRR katastrofą- więc nie ma uznania ofiar z lat ZSRR za ludobójstwo.


        Te zbrodnie zabrali zycie ponad 20 000 000 obywateli ZSRR.

        Tak, tyle że zbrodniarzami byli inni obywatele ZSRR, a mimo to nie było jednego
        przejawu buntu.

        Wsrod
        > nich wiekszisc to sa ci, ktorych nazywasz "kacapstwo".


        Mogę inaczej, niech będzie kacapo-bolszewicy.

        > Nikt w Rosji nie probuje przedstawiac tych zbrodni jako przejawow nienawisci
        Po
        > laka Dzierzynskiego, zalozyciela CzK, pozniej NKWD wobec narodu Rosyjskiego.


        Bo tak nie było, Dzierżyński nie czuł się Polakiem, przy czym mylisz się, są
        grupy przedstawiające ZSRR jako dyktaturę Żydów i Polaków.

        > Tak samo genocyd(ludobojstwo) wobec Ukraincow, Polakow, Czeczenow czy innych
        na
        > rodow nie sa przejawem Rosyjskiej polityki.


        A przejawem czego są? Bo to były działania państwa rosyjskiego, w różnych jego
        etapach istnienia. Te rzezie nie były dziełem nieregularnych grupek, lecz
        kacapskiej władzy- czyli były przejawem polityki. Bo każde działania państwa są
        polityczne.


        > Dzis w Rosji Czeczeni sa znacznie bardziej bezpieczni niz Rosjanie w
        Czeczenii.
        >

        Skoro zgotowaliscie im tam piekło na ziemii, to nie dziwota.


        > W rzeczywistosci nie probujesz zrozumiec tego, co sie wydarzylo wtedy ani
        tego,
        > co sie dzieje dzis. Nie analizujesz roli Rosji ani innych panstw w tej
        tragedi
        > i co spotkala naszy narody lub teraz niszczy narod Czeczenski.

        Analizuję i nie moja wina że zza każdej zbrodni o której piszesz widoczny jest
        łeb kacapskiego sołdata.


        Tylko w kolko po
        > wtarzasz sobie ze wszystkie winy ponosi narod. jeden narod, ktory
        okreslasz "ka
        > capstwo".

        A kto zgotował Ukraińcom głód- Eskimosi?
        A kto zgotował wojnę Czeczenom- Paragwajczycy?
        A kto zgotował nam Katyń, Workutę i setki innych miejsc kaźni- Egipcjanie?


        > To by wskazywalo na to, ze TO TY JESTES juz gotow do tego, zeby popelniac
        zbrod
        > nie genocyda, juz wzywasz do tego, zeby uznac narod za winnego a jego
        przedstaw
        > icieli za winnych tylko na podstawie tego, ze sa Rosjanami.

        Nie ja tak mówię, tylko historia kacapo-bolszewii, niezmiennie pełna rzezi i
        mordów od 500 lat.
        Zaś mordować kacapów nie muszę- biologia zrobi to za mnie.


        > Troche za pozno sie urodziles, bo zajalbys wysokie stanowisko w aparacie
        Berii.

        Może i masz tu rację- ukatrupiłbym parę tysięcy kacapów. Taki Konrad Wallenrod
        byłby ze mnie.
    • oda_nobunaga Re: Katyń nie jest dla kacapstwa ludobójstwem, 01.12.05, 22:30
      Lortea ciebie trzeba leczyc koniecznie takiego agresywnego frustrata wręcz
      należy izolowac. Ty to chyba jestes typem kolesia który w zaden sposób nie jest
      w stanie poradzic sobie z kompleksami, krzywdami, mogę sie założyć że nawet na
      kiblu rozmyslasz o swoim wyimaginowanym wrogu. Staram sie to zrozumiec, nie jest
      łatwo byc obywatelem kraju Millerów, Buzków , Lepperów i 18% bezrobocia, kraju
      którego nie dogoniła tylko Albania i Rumunia z Bułgaria (narazie) i musisz
      napyskowac silniejszemu np takiej Rosji której 10 wieksze panstwa wchodza w
      d.pe, ale jednak miej trochę litosci dla czytelnika, bo sie załamac można.
      Co sie zaś tyczy katynia to faktycznie była wielka zbrodnia, jednak nie tak
      wielka jak chociazby wyczyny Vlada Palownika, wbijanie na pal jest chyba gorsze
      niz strzał w tył głowy.
      pozatym mam przyjemnosc znac pewnego Węgra który to osobiscie nap...lał
      butelkami z benzyna w sowieckie czołgi w 1956 pod samym gmachem parlamentu w
      Budapeszcie kiedy radzieckie wojska dokonywały rzezi 5 tys cywilów, pytałem sie
      go co powiedza Rosji w 50 rocznice, odpowiedział że z "wiesz jak jest teraz, to
      wszystko nie takie proste, nie potrzebujemy awantur"
      Każdy zyje terazniejszoscia i przyszłościa przede wszystkim, tylko Polska żebrze
      o przyznanie racji
        • panzerviii Igor i Lotrea 02.12.05, 10:55
          Każdy z was ma po trochu rację.

          Igor, że takich Katyniów i wielkich głodów było w Sowietach dużo.

          i Lotrea, że Rosja teraz wraca do przeszłości, co więcej gloryfikuje, ja a dla
          Rosjan to czasy Jelcyna, gdzie próbowano trochę potępiać komunizm są be, a
          czasy Sojuza są o.k., a wielu Rosjan do czasów Sojuza chętnie by wróciło, a jeo
          rozpad uwaza za tragedię.

          Reszta postów jest debilna, bądź też wprost pisna z czy to z amabasady, czy to
          z FSB, bądź z innego osrodka
          • oda_nobunaga Re: Igor i Lotrea 02.12.05, 11:12
            Każdy kto osmiela sie mieć odmienne zdanie jest agentem, dobrze chociaż ze nie
            cyklistą i wolnomularzem. Bredzenie o Rosji - jedynie słuszny pogląd godny Polaka.

            K.rwa co za pustynia
            • lortea Nie bredzę. Pochodzę z Zamojszczyzny. W czasie 02.12.05, 12:05
              wojny ledwie jedna osoba z mojej rodziny straciła życie z rąk Niemców- mój
              pradziadek zamordowany nie wiadomo gdzie-chyba w Piaśnicy na Pomorzu. Dwu
              innych pradziadków zginęło w tej samej rzezi UPA. Gospodarstwo mojej rodziny,
              jedno z bogatszych w rejonie (bo założone za pieniądze zarobione przez
              pradziadka u Forda, też spaliła do gołej ziemii UPA. Kilku dalszych członków
              rodziny też zamordowało UPA, moje wieś dwa razy była atakowana przez Ukraińców.
              Najstarsza osoba w mojej rodzinie do dziś żyje z blizną od sekiery na głowie i
              z odrąbanymi palcami- tez ślad po UPA. Z
              Zdarzało się u nas że Polacy razem z Niemcami z formacji regularnych lub
              tzw "czarnymi"- czyli osiedleńcami, walczyli przeciw Ukraińcom.
              Zdarzało się że polska ludność w tym moja bacia i jej rodzice schodzili się
              nocować wokół dworu zajętego przez batalion SS odpoczywający przed udaniem się
              na front- bo esesmani byli ochroną przed UPA.

              Nikogo z mojej rodziny w czasie wojny i po niej nie zabił Rosjanin.

              Piszę to by rozwiać wątpliwości że kierują mną jakieś kompleksy, upiory
              przeszłości czy osobiste urazy. Nie. Gdyby tak miało być to ziałbym nienawiścią
              do Ukraińców, a tak nie jest.

              Mój stosunek do kacapów wynika tylko i wyłącznie ze znajomości historii oraz
              dokładnego śledzenia bieżących wydarzeń.

              Rosja jest głównym wrogiem Polski, i to mną powoduje, nic więcej.
              • panzerviii Re: Nie bredzę. Pochodzę z Zamojszczyzny. W czasi 02.12.05, 16:36
                Wybacz, że out off topic, Ściana wschodnia to pewnie tłumaczy twoja miłośc do
                PiSu i Kaczyńskich. Swoja drogą mam nadzieję, że Jarek Kaczyński z złotoustym
                żelaznym Ludwikiem wytrzeźwieją, jak ich Andrzej z Romanem pochlastają, i
                zasiądą razem z Platformą (na która ja głosowałem) do poważnych rokowań, żeby
                razem zaczeli robić z tym krajem coś pieknego. Bardzo tego pragnę.

                No jeszcze Ojca Dyrektora trzeba posłać tam gdzie jego miejsce tj. do rezerwatu
                dla folkloru politycznego.

                Trzymaj się
            • panzerviii Re: Igor i Lotrea 02.12.05, 16:40
              Ktoś kto nie ma własnego zdania, tylko powtarza brednie pt. Polska niewolnikiem
              USA lub chrzani jacy to byśmy byli bogaci ile toby bezrobocia nie było jakby
              smy dupsko Rosji lizali jest albo durniem albo agentem, innych mozłiwości nie
              ma.

              Nie oznacza to, że nie lubię Rosji, nie lubię formacji Putina. A już
              najbardziej mnie wkurza jak ktoś gada, że Rosja i Rosjanie to "bydło" lub
              stwierdza, że sa na nizszym poziomie cywilizacyjnym.

              • oda_nobunaga panzervii 02.12.05, 19:10
                Każdy kto twierdzi że polskie piłowanie ryja na Rosje zrobi na kims wrażenie
                jest totalnym ignorantem albo imbecylem. Wczuwaj się więc dalej.Świat słyszał to
                tysiac razy i nie ruszyl d.py więc i juz nie ruszy. Albo Polska zacznie
                posługiwac się mózgiem i nauczy sie powszechnego na świecie pragmatyzmu i
                kompromisu albo będzie bredził o katyniach i dwóch tuzinach przegranych powstań.
                Machaniem szabelka nic nigdy nie uzyskalismy i nie uzyskamy
                A kulturalnie biją nas na głowe, 99% społeczenstwa na zachodzie nie wymieni
                żadnego polskiego pisarza, dramaturga itd. troche inaczej niż rosyjskiego i nie
                dziwię sie dlaczego. Żeby to rozumiec nie trzeba byc raczej rosyjskim agentem
                • bolko_turan OBWE coraz trudniej pracuje się z Rosją 03.12.05, 11:55
                  oda_nobunaga napisał:

                  > Każdy kto twierdzi że polskie piłowanie ryja na Rosje zrobi na kims wrażenie
                  > jest totalnym ignorantem albo imbecylem. Wczuwaj się więc dalej.

                  Albo Polska zacznie
                  > posługiwac się mózgiem i nauczy sie powszechnego na świecie pragmatyzmu i
                  > kompromisu albo będzie bredził o katyniach i dwóch tuzinach przegranych powstań.

                  > Machaniem szabelka nic nigdy nie uzyskalismy i nie uzyskamy

                  > A kulturalnie biją nas na głowe, 99% społeczenstwa na zachodzie nie wymieni
                  > żadnego polskiego pisarza, dramaturga itd. troche inaczej niż rosyjskiego i
                  nie dziwię sie dlaczego. Żeby to rozumiec nie trzeba byc raczej rosyjskim agentem


                  Hmmmm... tylko kto w rzeczywistosci wszedzie widzi agentow ktorych wszelkimi
                  metodami chce sie pozbyc, kto w rzeczywistosci zamiast wspolpracowac woli swoich
                  sasiadow ponizac na kazdym kroku, kto w rzeczywistosci wymachiwuje szabelko i
                  grozi swoim sasiadom nie chcacym tanczyc do granej "wielce kulturalnej" muzyki,
                  kto w rzeczywistosci zamiast dyskutowac jedynie zada milczenia chcac dyktowac?

                  Jakie w koncu wrazenie robi na OBWE ten wielce kulturalny narod, narod ktorego
                  polityka jest nie prostacka a dyplomatycznie delikatna, narod potrafiacy sie
                  wczuc w swych sasiadow, poslugiwujacy sie nie piescia a mozgiem, poslugiwujacy
                  sie nie retoryka sily ale zawsze pragmatyczny wszedzie szukajac kompromisu?



                  OBWE coraz trudniej pracuje się z Rosją

                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3045331.html


                  Tomasz Bielecki, Moskwa 03-12-2005, ostatnia aktualizacja 02-12-2005 18:04

                  Rosja próbuje po raz trzeci storpedować przyjęcie rocznego raportu OBWE. Nie
                  chce krytyki utrzymywania swych wojsk w Mołdawii i mści się za wspieranie
                  demokracji na terenie b. ZSRR. - Moskwa coraz skuteczniej paraliżuje prace
                  organizacji - mówią obserwatorzy

                  Konferencja szefów MSZ państw członkowskich Organizacji Bezpieczeństwa i
                  Współpracy w Europie powinna w najbliższy wtorek w Lublanie przyjąć doroczny
                  raport, który podsumowuje wypełnienie wzajemnych umów i piętnuje naruszenia
                  zasad organizacji powołanej do strzeżenia pokoju, demokracji i praw człowieka w
                  Europie. Sęk w tym, że Rosja - wbrew umowom - nie wycofuje swych wojsk z
                  Mołdawii i coraz gorzej znosi krytykę Europy i Ameryki swych niedemokratycznych
                  sojuszników na terenie b. ZSRR.

                  W ramach tzw. porozumień stambulskich z 1999 r. Kreml zobowiązał się do
                  wycofania swych wojsk z Gruzji oraz Mołdawii, gdzie obecność rosyjskich
                  żołnierzy podtrzymuje przy życiu separatystyczną i prokremlowską Republikę
                  Naddniestrzańską. Ze swej strony Zachód zgodził się w Stambule na modyfikację
                  układu o broni konwencjonalnej na Zachodzie (CFE), co było spowodowane
                  rozszerzeniem NATO o nowych członków. - Państwa NATO powstrzymują się z
                  ratyfikacją zmodyfikowanego układu CFE, bo Rosja na razie tylko zapowiada
                  wycofanie armii z Gruzji. A w Naddniestrzu chce chyba zostać na stałe - mówią
                  zachodni dyplomaci.

                  Drugim i coraz ważniejszym punktem sporu między Kremlem i zachodnimi członkami
                  OBWE jest monitoring wyborów w krajach byłego Związku Radzieckiego. Rosja obawia
                  się powtórki z ukraińskiej pomarańczowej rewolucji, która doprowadziła do
                  zacieśnienia związków Kijowa z Zachodem i tym samym - jak postrzega to Kreml -
                  "geopolitycznej porażki" Rosji. Dlatego Rosjanie robią co mogą, by odstręczyć
                  obserwatorów OBWE od pracy w krajach WNP. Niedawno Armenia - za namową Kremla -
                  nie zaprosiła misji OBWE na swe głosowanie, a obserwatorzy sami zdecydowali się
                  nie jechać na wybory do Czeczenii, bo warunki przedstawione im przez Moskwę
                  groziły manipulacją.

                  Jak Rosja tłumaczy niechęć do niezależnych stróżów demokracji? - Zachowanie
                  obserwatorów OBWE jest niedopuszczalne. Żądamy zmiany zasad. Chcemy, żeby w
                  misjach OBWE było więcej Rosjan i delegatów z przyjaznych nam krajów - ogłosił
                  przed dwoma tygodniami Aleksander Gruszko, wiceszef rosyjskiego MSZ.

                  Zachód stawia jednak opór, a rozdrażniona tym Moskwa od kilkunastu dni ustami
                  generałów, wiceministrów i ambasadorów oskarża Zachód o stosowanie "podwójnych
                  standardów", protestuje przeciw "rozbijaniu" OBWE i Rady Europy przez
                  "zblokowany nacisk" państw NATO i Unii Europejskiej, szantażuje zawetowaniem
                  przyszłorocznego budżetu OBWE i już ogłosiła redukcję swych składek na rzecz
                  organizacji.

                  Atmosfera konfrontacji grozi nieprzyjęciem przez OBWE rocznego raportu,
                  zwłaszcza że musiałby on zawierać krytykę Rosji. Rotacyjne przewodnictwo komisji
                  przygotowującej tekst sprawuje obecnie Białoruś, której dyplomaci właśnie
                  ogłosili, że "plany spotkania w Lublanie są przeładowane", więc może nie warto
                  zaprzątać sobie głowy raportem. Byłby to trzeci rok, w którym Rosji udaje się
                  zablokować krytykę OBWE. - Moskwa coraz skuteczniej paraliżuje prace organizacji
                  - mówią obserwatorzy.

                  Czy przyjęcie lub nieprzyjęcie raportu ma realny wpływ na politykę
                  międzynarodową? - OBWE opiera się na dobrej woli państw członkowskich. Rosyjska
                  dyplomacja coraz częściej powraca jednak do retoryki siły. Bez porozumienia w
                  OBWE będzie coraz mniej misji obserwatorów wyborczych. Coraz trudniej będzie o
                  porozumienia rozbrojeniowe czy nawet wspólne projekty ekologiczne - mówi nam
                  jeden z dyplomatów pracujący w OBWE.
                  • oda_nobunaga Re: OBWE coraz trudniej pracuje się z Rosją 03.12.05, 14:01
                    Nigdzie nie napisałem że świat ustepuje Rosji i idzie z nia na kompromisy czując
                    przy tym wyłącznie niewysłowiona rozkosz, robi to de facto z przymusu i właśnie
                    to jest najgorsze. ostatnie 5 lat to triumf Putina, całkowicie odmieił Rosje ,
                    udało mu sie wszystko co zamierzał. Dzisiaj Rosja rozmawia z europą z pozycji
                    silniejszego, tego w historii jeszcze nigdy nie było. 9 maja udało mu się
                    zredukować 99% przywódców światowych do roli stada baranów wysłuchujących na
                    środku placu czerwonego wzruszającej opowiesci Putina o cudownej działalnośći
                    krasnej armii, nikt z nich słowem nei zaprotestował łącznie z prezydentem kraju
                    który dzis jest jedynym hegemonem i był głównym przeciwnikiem komunizmu - to
                    również fenomen. Nikt go za to w USA nie potępił. Stara europa wchodzi do tyłka
                    Putinowi, jesli robi to z przymusu to tym gorzej dla niej. Prezydent Rosji to
                    oprócz Busza gracz numer 1 na świecie. Gospodarka twoich "kacapów" rozwija sie w
                    tempie 7 % PKB co rok a surowce tak pożadane na zachodzie jeszce przez lata będą
                    żródłem łatwych pieniędzy ( wystarczyłoby na kupienie Polski 20 razy) Opozycja
                    juz prawie nie istnieje co obywateli nie bardzo martwi
                    i chociaż nie są to dowody moralnośći Rosji to swiadczą o ich realnej potędze,
                    Polska moze o tym pomarzyc i pójsc na skarge do PE może frekwencja na obradach
                    nastepnym razem bedzie wyzsza niż 6 % moze tez pomachac swoimi piąstkami
                    osobiście lepiej jednak żeby wczesniej zajeła sie Rydzykiem i Lepperem.
                    • lortea Fakty o Rosji. 03.12.05, 17:57
                      PKB Holandii.
                      Import Polski.
                      80 % eksportu to surowce.

                      Tak ona może przemawiać z pozycji siły do Europy, jak ja śpiewać niczym
                      Pawarotti.
                      • oda_nobunaga Re: Fakty o Rosji. 03.12.05, 18:11
                        Argument z PKB słyszałem 100 razy porównaj raczej dynamike. Holandia ma taki
                        wpływ na polityke miedzynaraodową jak Burkina Faso, wyciąganie tego aspektu to
                        jakis żart . Nie wiem co za kolesie kierują tym krajem i co ciekawego proponują.
                        Rosja jest w G8 a Holandia w G8 pedalstwa, socjalu i imigrantów., Polska zaś w
                        G 1 głupoty i populizmu.
                        • yigor Re: Fakty o Rosji. 04.12.05, 14:47
                          Z jednej strony wszystko niby tak, ale nie o to chodzi, ze Rossia zasluguje na szacunek dlatego ze jest silna.
                          Wracajac do problemy Katynia, do tamtych czasow, pamietacie, ze wspolpraca ZSSR z faszystowskimi Niemcami nie wyszla nikomu na dobre. Pozniej wlasnie ZSSR przyjal na siebie najwiekszy ciezar walki z faszyzmem, ale kazdy zgadza sie, ze wsparcie zbrodniazy jest przestepstwem.
                          Tylko ze nikt w Polsce nie wspomina o tym, ze to wlasnie Polska wsparla bolszewikow w ich dojsciu do wladzy w Rosji, wycofala sie z wojny i pierwsza uznala legalnosc wladzy bolszewikow w Rosji, biorac za to haracz w postaci tak zwanych Kresow. Po 20 latach ci wszyscy, co sprawowali wladze na tych terenach, za ktore bolszewicy kupili sobie przychylnosc Polski, stali sie ofiarami Katynia. Kiedy w Polsce zaczna patrzec na historyczne wydarzenia od strony WARTOSCI, a nie wlasnej korzysci, to moze i inni beda rozmawiac o tym z Polska od strony WARTOSCI.

                          Tak samo dzis. Nie o to chodzi, ze Rosja jest silniejsza od Polski.
                          Polska polityka sprowadza sie do tego, zeby wspierac USA i robic wszystko zeby przyszkadzac wlasnym sasiadom. Szegolnie tym silniejszym. No to jakie sa powody zeby sie czula bezpiecznie i komfortowo? Ze USA beda za nia walczyc? Do tej pory USA walczyli o ziemi na ktorych najlepiej rosna narkotyki(opij w Azji i w Afganie), a ostatnio tez o rope. Dbaja tez o drogi przezutowe narkotykow do Europy przez Kawkaz i Balkany.
                          Gdzie tu miesce dla WARTOSCI, do ktorych odwoluje sie Polska w swoich pretensiach do Rosji?
                          Rosja tez nie jest swieta, ale jak na razie wojna, ktora prowadzi, jest uzasadniona stanem prawnym, ktory uznaje nawet Polska. Jest oczywiste, ze Czeczenia moze byc tylko pod rzadami Rosji lub muzulmanskich ekstremistow i tylko taki ma wybor i tylko w tym wyborze mozemy dyskytowac, kto da wiecej wolnosci dla Kawkazu, o ktora wolaja w Polsce.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka