Najgłupsze i najstraszniejsze miejsca na atak

09.09.09, 22:07
Tak sobie pomyślałam - ileż można się użalac nad tą cholerną chorobą?! Ile można się dołowac dlaczego atak miałam w tym miejscu i w tym czasie, czasami i często bardzo nieodpowiednim. A gdyby tak np. wybrac sobie miejsce na atak :) Może brzmi to strasznie i przerażająco, a może nawet dla niektórych niestosownie, ale co tam! Tak więc zaczynając ode mnie :) W miejscu dla mnie najbardziej nieodpowiednim było wesele mojej siostry. Tak więc - piękny ślub na Wawelu (chwała Bogu, że jako świadek nie rypnęłam tam na posadzkę), piękni goście i mnóstwo uśmiechów, i w końcu piękne wesele, na którym nie zdążyłam nawet zjeśc obiadu, no i...., a już znalazłam się na rękach mojego chłopaka i sio do domu. Na szczęście trochę poleżałam i w pomiętolonej pięknej sukni wróciłam na kolację uśmiechając się do wszystkich - och przecież nic się nie stało ;) Z kolei najgłupsze miejsce to moja uczelnia, na której zjawiłam się po wpisy, i tak stojąc w kolejce - bach! Otworzyłam oczy i zobaczyłam panów z erki (zawsze opowiadają głupie żarty..) oraz mojego profesora, który przerażony i zmieszany wyszedł z sali i dalej robił wpisy, ale na korytarzu i na kolanach ;) A najgorszym skutkiem ataku była złamana kośc jarzmowa i pobyt w szpitalu (to akurat było bardzo nieprzyjemne). Ale się rozpisałam - sorry, ale piszę teraz magisterkę i tak jakoś z rozpędu ;)
    • ania_1609 Re: Najgłupsze i najstraszniejsze miejsca na atak 09.09.09, 22:27
      Zatrułam się kiedyś i miałam biegunkę. Ledwo doleciałam do ubikacji,
      siadłam na kiblu no i wiecie :-) Dobrze, że to było u mnie w domu, a
      nie u moich rodziców na przykład albo u znajomych.
      Potem mój kochany mąż wszystko dzielnie posprzątał.

      A najbardziej nieodpowiednim? Hmmm...poszłam kiedyś do pani
      psycholog, która przyjmowała w poradni odwykowej. Tam dostałam ataku
      i jak mnie karetka przywiozła do szpitala, to mówili, że mnie
      przywieźli z odwykowej, a lekarz na IP spytał, co dziś brałam. :-)
    • very.martini Re: Najgłupsze i najstraszniejsze miejsca na atak 09.09.09, 23:46
      Najgłupsze? Egzamin dla 100 osób w wielkiej auli, a ja
      siedziałam na samym końcu:) Ale chyba nikt się nie
      pogniewał aż tak bardzo, szczególnie ci, którzy
      siedzieli daleko ode mnie, bo wszyscy dostali 20 minut
      ekstra:)

      Drugie głupie miejsce - w trakcie wizyty u
      psychoterapeuty, pani terapeutka była ponoć
      roztrzęsiona; po osobie wykonującej ten zawód
      spodziewałabym się czegoś innego:)

      A największą krzywdę zrobiłam sobie nie w domu czy na
      uczelni/ w szkole, spadając z krzesła itp, tylko na
      prostej, pustej drodze - walnęłam głową w krawężnik,
      miałam guza wielkości gruszki, poobcierałam kolana i
      złamałam jakieś kostki w barku;). Miało to miejsce tuż
      po opuszczeniu IP:)

      Niebieska, widzę, że też lubisz panów w czerwonych
      ubrankach:) O ile nie do wszystkich lekarzy pałam
      miłością, to ratownicy są dla mnie takim połączeniem
      lektorów i strażaków - lubią chyba kontakt z ludźmi i
      adrenalinkę. Na najbardziej nieszczęśliwych wyglądają,
      jak muszą stać na imprezach typu większe pikniki
      miejskie - tam się raczej nic nie zadzieje, a karetka
      być musi, bo takie są przepisy.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
    • qbishtal Re: Najgłupsze i najstraszniejsze miejsca na atak 10.09.09, 14:40
      Kiedyś przed świętami Bożego Narodzenia wyłączyłem się przy kasie w Auchan'ie jak miałem płacić. Nie wiem ile to trwało ale jak już zaczynałem kojarzyć, zobaczyłem wściekłych ludzi z kolejki, kasjerkę która się na mnie patrzyła i ochroniarza który coś do mnie mówił a później zaprowadził mnie do kierownika sali (czy zmiany?).

      Najgorsze - to chyba na spotkaniu w pracy jak omawiałem projekt katalogu z dziewczyną która do nas przyszła. Słuchałem jak ma wyglądać, na co zwrócić uwagę, co ma być w środku itp. Wyłączyłem się gdzieś w środku spotkania i pamiętam tylko jak zaczynałem kojarzyć kiedy zbierała się do wyjścia, że uścisnąłem jej dłoń ale nie wiem nawet czy powiedziałem do widzenia. Ona się chyba nawet nie zorientowała, że miałem napad. Z technicznych spraw nic kompletnie nie pamiętałem. Jak ma wyglądać katalog, co zrobić, jak zrobić, na kiedy zrobić - kompletna pustka...
    • misiek84m Re: Najgłupsze i najstraszniejsze miejsca na atak 16.09.09, 16:54
      witam
      najbardziej niebespiecznym miejscemw w ktorym miałem atak to krawężnik ulicy. Miałem właśnie wchodzić na jezdnie i krok przed wejsciem na asfalt miałem atak. Bóg się zlitował i postawił akurat po mojej prawej stronie słupek ze znakiem. Jego się złapałem i w ten sposób uniknełem wylądowaniu na jezdni no i prawdopodobnej śmierci po uderzeniu przez samochód ;-/
      • very.martini Re: Najgłupsze i najstraszniejsze miejsca na atak 16.09.09, 17:07
        Upsss... Faktycznie miałeś niesamowite szczęście - i ten znak, i to,
        że po prostu nie urywa Ci się film, wtedy nawet pewnie ten słupek by
        Cię nie uratował.

        16%VOL
        22%VAT
    • ak-69 Re: Najgłupsze i najstraszniejsze miejsca na atak 16.09.09, 18:19
      Ja wyrobiłem w sobie "nałóg" nieprzechodzenia przez pasy przy czerwonym świetle. Nawet jak idę rano przy pustych ulicach, gdy widzę czerwone światła stoję w miejscu aż pokażą się zielone. To daje mi instynk, który mam wrażenie parę razy się sprawdził. Nieraz przed ulicą czułem aurę i szybko traciłem świadomość, a gdy zacząłem powoli kojarzyć widziałem, że nadal stoję przed pasami ulicy po któreś śmigały auta.
Pełna wersja