niebieska2
09.09.09, 22:07
Tak sobie pomyślałam - ileż można się użalac nad tą cholerną chorobą?! Ile można się dołowac dlaczego atak miałam w tym miejscu i w tym czasie, czasami i często bardzo nieodpowiednim. A gdyby tak np. wybrac sobie miejsce na atak :) Może brzmi to strasznie i przerażająco, a może nawet dla niektórych niestosownie, ale co tam! Tak więc zaczynając ode mnie :) W miejscu dla mnie najbardziej nieodpowiednim było wesele mojej siostry. Tak więc - piękny ślub na Wawelu (chwała Bogu, że jako świadek nie rypnęłam tam na posadzkę), piękni goście i mnóstwo uśmiechów, i w końcu piękne wesele, na którym nie zdążyłam nawet zjeśc obiadu, no i...., a już znalazłam się na rękach mojego chłopaka i sio do domu. Na szczęście trochę poleżałam i w pomiętolonej pięknej sukni wróciłam na kolację uśmiechając się do wszystkich - och przecież nic się nie stało ;) Z kolei najgłupsze miejsce to moja uczelnia, na której zjawiłam się po wpisy, i tak stojąc w kolejce - bach! Otworzyłam oczy i zobaczyłam panów z erki (zawsze opowiadają głupie żarty..) oraz mojego profesora, który przerażony i zmieszany wyszedł z sali i dalej robił wpisy, ale na korytarzu i na kolanach ;) A najgorszym skutkiem ataku była złamana kośc jarzmowa i pobyt w szpitalu (to akurat było bardzo nieprzyjemne). Ale się rozpisałam - sorry, ale piszę teraz magisterkę i tak jakoś z rozpędu ;)