Dodaj do ulubionych

Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz?

13.07.10, 22:20
Był ktoś? Jak to wygląda? Jaki jest dr Rysz?
Był ktoś z was operowany, jak po operacji?
Obserwuj wątek
        • very.martini Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 16.07.10, 18:03
          > No właśnie Martini bo teraz zgłupiałam czy
          NFZ pokrywa koszt takiej bajeranckie
          > j
          > operacji czy trzeba sobie zapłacić? Bo już
          kurcze nie wiem heh. Ale by to super
          > było jakby NFZ pokrył :)

          Wiesz co, ja mam szczęście od wielu lat się nie
          bawić w NFZ, poza receptami na P, ale wydaje mi
          się, że tak. To nie jest wszczepienie silikonu
          w cycki dla własnego kaprysu.
          Takie coś musi być drogie, skoro cesarka
          kosztuje fundusz jakies 3 tys (chyba?) i robi
          się ją w 20 minut, to o operacji mózgu wolę nie
          myśleć. Nie chodzi o samo wycinanie, ale do
          tego dochodzą przygotowania do operacji itd.

          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
      • very.martini Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 16.07.10, 17:51
        Nie ma żadnych tajnych metod:)
        Dr Rysz leczy najzywklejszymi w świecie lekami
        przeciwpadaczkowymi, a że umie je skutecznie
        dobrać nie sugerując się podpowiedziami repów,
        to osobna historia.
        Nie operuje raczej sam, bo nie jest
        neurochirurgiem, ale pewnie umie obejrzeć
        zdjęcie mózgu:) i skierować na konsultację do
        chirurga.

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
      • gold_paula Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 16.07.10, 20:46
        No to w końcu jak Martini myślisz że NFZ za to płaci?

        Bo ja se zdaje sprawę że taka operacja musi kosztować mnóstwo kasy skoro Ty
        piszesz o samej cesarce tyle... to operacja mózgu hoho...

        Więc tak sobie pomyślałam czy pacjent nie musi dopłacać do tego "obcinania mózgu"?
            • sysa26374 Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 29.07.10, 15:17
              Jestem już półtora roku po operacji, którą przeszłam w tym szpitalu.
              Ale nie chcialam pisać o lekarzach, bynajmniej nie po nazwisku.
              jednak skoro poruszyliście ten temat, (i to tak tabu ze strony
              martini) to i ja kilka słów kliknę.
              No jasne, że NFZ pokrywa koszty operacji... a jeśli chodzi o lekarza
              Rysza, to nie ma bardziej sympatycznego w klinice neurochirurgii!
              Wszyscy to takie ciapy, pomagają z łaską albo niemiło się odnoszą na
              obchodach! Wielcy fachmani od siedmiu boleści, tylko na prezenty
              czekają! Za to widać wyraźnie, że dr Rysz jest inny, wykonuje swoją
              pracę z wielkim zapałem, jest zainteresowany pacjentami. Na jesieni
              mam u niego już drugą wizytę kontrolną. Wiadomo, operacja to ryzyko,
              mogą być powiklania, albo inne niepożądane skutki. Lecz skoro
              diagnozują duże szanse usunięcia ogniska padaczkowego, to warto
              zaryzykować. Zawsze to będę podkreślała. Jestem w kontakcie z
              kilkoma osobami, które też mają to za sobą, no i z pozytywnymi
              skutkami.
              Oczywiście operację wykonuje inny lekarz. Mnie operował prof.
              Marchel, ale słyszałam ostatnio od znajomej, że teraz jeszcze inny
              lekarz operuje, nawet domyslam się który.
              Jak masz tam szanse, to zapisuj się na diagnostyczne badania i
              zobaczysz co Ci powiedzą spece od epi.
              • very.martini Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 29.07.10, 23:17
                Nie robię tajemnicy, tylko pisałam o innej osobie, i nie sądzę, żeby
                życzyła sobie, żebym sie tu rozpisywała o niej bez jej zgody ani
                wiedzy:)
                Żadnej tajenmnicy nie ma, a pod każdym słowem Sysy się podpisuję
                obiema łapami, chociaż dra Rysza znam tylko z wizyt w gabinecie, na
                oddziale nigdy nie leżałam. To naprawdę lekarz, który się przejmuje
                pacjentami, głupi przykład: nie trzeba się do niego dodzwaniać
                godzinami na komórkę... bo sam oddzwania, jak tylko okoliczności
                zaczynają sprzyjać. Niewielu takich znam.
                Poza tym jego to kręci i tyle. Niektórzy tak mają. Ja tak mam w
                pracy, że mnie kręci uczenie, dra Rysza kręci leczenie i to się
                czuje:).

                16%VOL
                22%VAT
        • keszelm Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 08.01.11, 19:48
          Czy może napisze ktoś na tym forum kto przeszedł już jakiś czas temu ten zabieg. Jak się czuje,
          jaka jest "cena" w sensie samopoczucia po tym zabiegu. Słyszałem, ze po usunięciu hypokampu
          mogą być kłopoty z nastrojem. A jak operacja się nie uda jak dalej można funkcjonować?
          To dla mnie pytania bez odpowiedzi.
          Pozdrawiam
          • sysa26374 Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 09.01.11, 16:51
            U mnie minie niebawem 2 lata od operacji i ataku żadnego nie miałam. Na wiosnę mam zlecone wykonanie RM z kontrastem i jeśli będzie OK, to lekarz zaleci odstawianie leku.
            Z tego co mi po operacji mówili, to usunęli mi tylko jakieś narośla, część komórek piramidowych z hipokampu, a całego mi nie usuwali. Samopoczucie? Specjalnej różnicy u siebie nie dostrzegłam, jeśli chodzi o nastrój. Mogłby się zmieniac, ale to z innych osobistych powodów. Jednak po operacji dostrzegłam szybsze wchlanianie nowych wiadomości i dużo sprawniejszą pamięć.
            Tego, czy operacja się uda czy nie, napewno nie przewidzisz. Jak lekarze dokladnie zlokalizują ognisko, to silnie przekonują do podjęcia się zabiegowi. Jest ryzyko, ale i jest szansa, i to Ty osobiście podejmujesz ostateczną decyzję czy chcesz się jej poddać.
            • keszelm Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 11.01.11, 22:42
              sysa26374 napisała:

              > U mnie minie niebawem 2 lata od operacji i ataku żadnego nie miałam.
              Dziękuję Ci za odpowiedź. A jak było przed operacją? Ja mam raz na tydzień czasem nawet kilka
              napadów. Jestem przed maturą i boję się trochę tej operacji. Zwłaszcza dla tego bo w moim przypadku mam stwardnienie hypokampu i zabieg może byc rozległy. Słyszalem, że tym którym zabieg nie pomógł zdarza się, że jeszcze gorzej się czują. Tego się boję.
              Nie mogę znaleźć nikogo co by mi doradził kiedy ten zabieg jest już konieczny. Czy jak będę zwlekał z operacja to będzie kiedyś za późno na nią?
              Pozdrawiam wszystkich i Ciebie serdecznie
              • sysa26374 Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 19.01.11, 13:59
                Jak było przed operacją? podobnie jak Ty, mialam ataki raz albo kilka razy na tydzień, jednak nie koniecznie, bo zdarzały się dłuższe przerwy. Bywało, że sprawy hormonalne odgrywały istotna rolę przy wywoływaniu napadów i zawsze przed menstruacją moglam się spodziewać ataku. Po kumulacji słabszych napadów, raz czy dwa razy w roku, następowały wyładowania silniejsze, po ktorych natychmiast zapadałam w głęboki sen.
                Trudno mi stwierdzić jak to jest z operacją w wieku przedmaturalnym, bo nie znam nikogo, kto był operowany przed 20-m rokiem życia. Stres przedmaturalny swoje robi. Ja maturę zdałam spokojnie, gorzej było podczas studniówki. Praktycznie nie pamietam nic, ... tylko jak się obudziłam u koleżanki w domu, uświadomilam sobie co potrafi zrobić stres u chorego na epi.
                A faktem jest to, że podczas diagnostyki przedoperacyjnej MRI mózgowia wykazało obecność zmian sugerujących stwardnienie lewego hipokampa. Do tego okazał się on być mniejszy niż prawy. Wykonali mi resekcje płata skroniowego do 3 cm od bieguna i przednią część hipokampa. Także to też było rozległe, ale ważne że tylko w tym płacie, a nie w calym mózgowiu. Lekarz mi mowił, że tylko skupione w jednej części ognisko mozna usunąć.
                Przy żadnej operacji nie masz 100% gwarancji, że się uda. Sam decydujesz czy chcesz się jej poddać, podpisujesz na nią zgodę.
                Nie znam osoby, która miała jakieś powiklania po zabiegu, ale znam taką, która nadal ma ataki, tyle że słabsze. Poza tym wiekszość osób, z którymi pisałam i miałam styczność od kilku lat nie mają napadów. Zdaje mi sie, że jeśli precyzyjnie określą polożenie ogniska, to mają ułatwiony zabieg jego usunięcia.
                Jeszcze nie słyszałam by na operację był określony jakiś konkretny próg wiekowy. Ale wydaje mi się logiczne, ze im człowiek starszy, tym bardziej choroba postepuje. Wyładowania swoje robią.
                • keszelm Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 17.02.11, 21:45
                  Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Czy Wy po zabiegu odczuwacie np. zmianę nastroju, kłopoty z pamięcią? Ponieważ ja mam mieć usunięty hypokamp - tego też się boję.
                  Ktoś mnie straszył bólami głowy. Widziałem takiego człowieka co po operacji bardzo cierpiał.
                  Az strach pomysleć tyle dni taki ból.
                  Tak sobie myślę, ze gdyby bylo więcej informacji człowiek by się tak nie bał.
                  A od kogo się dowiedzieć. Ktoś kto już to przeszedł, rzadko kiedy chce się dzielić swoimi
                  wrazeniami. Ty jesteś wyjątkiem. I dlatego jestem bardzo Ci wdzięczny.
                  A moze jest jakieś forum na którym piszą ludzie o tych sprawach. Tych operowanych jakoby już jest około 1000 osób.
                  Pozdrawiam Ciebie i wszystkich serdecznie
                  KM
                  • sysa26374 Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 18.02.11, 13:31
                    Nie wiem czy pisząc o hipokampie, masz na myśli usunięcie całego czy tylko jego częsci. Mi usunęli jego część i jeszcze jakieś dodatkowe zbędne narośla w skroniowym płacie, bo to wszystko było głównym źródłem wyładowań napięcia w mózgowiu.
                    Zmiany nastroju - trochę to dało o sobie znać, ale nie tak od razu w szpitalu. Później w domu zrobiłam się przewrażliwiona na zwykły pisk dzieciaka czy głośniejsze programy w tv. Szlak mnie trafiał przy tych wszystkich meczach czy "Kocham Cię Polsko"! Pamięć to wręcz odwrotnie, poprawiła mi się i stres mniejszy. Trudno mi było pogodzić naukę z hałasem w mieszkaniu. Szczęściem było, że mogłam przebywać na stancji, w zupełnej ciszy; a teraz już całkiem z domu się wyrwałam i wcale nie jest gorzej. A bóle głowy to jak u zwykłej osoby, pojawiają się od czasu do czasu i dla mnie najlepszym lekiem jest na to sen.
                    Nie wiem czy istnieje takie forum, jak pytasz, Sama przed operacją nie byłam jeszcze zarejestrowana na żadnym forum i ze świadomością ryzyka, ale bez wiedzy od innych i z pozytywnym nastawieniem się jej poddałam. Choć rodz polecali mi wszystko przemyśleć, to wraz z góry sama postawiłam wszystko na jedną kartę. Ostatnie zdanie należało do mnie i powiedziałam lekarzom: Tak, podpisuję zgodę na wycięcie ogniska.
                    Dlaczego miałabym się nie dzielić wrażeniami? mam się wstydzić, że przez to przeszłam? Znam dziewczynę, która dwa lata wcześniej niż ja miała operowaną prawą skroń i do dzisiaj stara się ukrywać prawdę o tym co przeszła. Gdy ktoś pyta o bliznę, ściemnia że to po zwykłym rozcięciu głowy. Nie rozumiem takich ludzi i nie mogę pojąć po co to w sobie duszą...
                    Teraz GoldPaula miała przechodzić ten zabieg i sama jestem ciekawa jak to wyjdzie. Liczę, że jeszcze kiedyś coś tu napisze.
                    • keszelm Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 18.02.11, 17:50
                      Dzięki Ci za list. Oby takich więcej jak Ty. Strasznie ciężko jak sie mało wie. Mnie mają usunąć cały hypokamp. Dlatego sie boję o następstwa. Teraz spróbuje zdać maturę. Ale jak bedzie napad to klops. Takie życie. A później chyba nie ma rady. Chciałbym w miarę normalnie zyć.
                      Będę odwiedzał stronę. Może jeszcze ktoś zyczliwy cos napisze.
                      Pozdrawiam Cię serdecznie .
                      KM
      • limah Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 24.01.11, 15:39
        arek13210 napisał:

        > Ja już ide tam 4 raz. Wszystko mam zrobione tylko nie mogą zarejestrować ataku
        > podczas eeg. A to dlatego bo mam ich mało. Ciekawe kiedy sie wreszcie uda. Ktoś
        > z was miał tak?
        Czy lekarz prowadzący w jakiś sposób prowokowa atak?
        Napewno wcześniej czy później złapiesz atak na video i będzie ok, przecież nie mieszkasz na końcu świata i do szpitala masz dostęp.
          • gold_paula Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 24.01.11, 19:12
            Limah łatwo Ci się mowi jeśli mieszkasz blisko.
            Ja też miałam problem z uchwyceniem ataku a mieszkam daleko od Warszawy. No a prowokowania ataków nie było. Tak jak pisał Arek. Pani Ela robiła co w jej mocy: hiperwentylacja, oglądanie tv, nie spanie w nocy. Z tym że nie spanie w nocy u mnie nie zdawało egzaminu bo ja mam ataki jak się wyśpię i tak też się tam stało - wyspałam się 2 noce i dostałam ataku który sie udało zarejestrować.
            • limah Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 25.01.11, 09:26
              gold_paula napisała:

              > Limah łatwo Ci się mowi jeśli mieszkasz blisko.
              > Ja też miałam problem z uchwyceniem ataku a mieszkam daleko od Warszawy. No a p
              > rowokowania ataków nie było. Tak jak pisał Arek. Pani Ela robiła co w jej mocy:
              > hiperwentylacja, oglądanie tv, nie spanie w nocy. Z tym że nie spanie w nocy u
              > mnie nie zdawało egzaminu bo ja mam ataki jak się wyśpię i tak też się tam sta
              > ło - wyspałam się 2 noce i dostałam ataku który sie udało zarejestrować.


              Uwierz mi, ja też nie mam ataków na zawołanie do tego stopnia, że lekaż postamowił odstawić leki i ..... za entym razem udało sie.
              Jeśli chodzi o odległość od szpitala to wolałbyn pojechać raz a dobrze a nie jeździć po 20 razy bo cholerny atak nie wystąpił. Lekarz powiedział mi tak widzi Pan, że sie nie układa a choruje Pan od dziecka to poczeka Pan jeszzce troche- to znaczy jeszcze sobie trochr pojeździ bez znaczenia czy z Warszawy, czy Rzeszowa bo przecież chcę Pan się wyleczyć?????
              Mi też to sie nie podoba ale co ja poradze, że leczenie w Polsce wygląda tak jak wygląda...
    • arek13210 Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 19.02.11, 16:22
      nie chodzi mi już o dojazdy, koszty itp. tylko żeby sie to kiedyś udało wywołać ten atak i było wiadomo co jest grane, żeby to nie było na marne. Dziwie sie sam czemu u mnie tak trudno wywołać atak i dlatego sie was zapytałem czy wy też tak macie. U mnie poprostu musi przyjść odpowiedni okres na ataki, który ciężko przewidzieć bo inaczej niczym nie wywołam ataku.
        • milamala Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 24.02.11, 14:30
          No właśnie tez bym chciała znać te przypadki pogorszenia? Na czym to pogorszenie polegało.
          Ja osobiście uwazam, że nawet jesli potem by sie okazało, że nic się nie zmieniło, to ja jestem taka osobą, że chce podjąć ryzyko, choćby po to żeby nie zarzucać sobie, że mogłam coś zrobić a nie zrobiłam. Takze jeśli nie będzie poprawy (ale tez i nie pogorszenia) to będzie mi przykro, ale nie będe rwac sobie włosów z głowy. Takie życie.
          • milamala Jak czytam posty 24.02.11, 14:37
            to myśle, że w Polsce nie jest aż tak źle z tego typu operacjami. W kraju w którym mieszkam cały rok trwało czekanie na specjalistyczne MRI i pet oraz podwójny pobyt w klinice celem zarejestrowania na eeg napadu. W końcu trzeba było atak wywołać drastycznym ograniczeniem leków. Pojawił się stan padaczkowy, ale go pieknie zarejestrowano.
            Problem tkwi w czesci odpowiedzialnej za sen. Chca uratowac kamp i ponoc musza zrobic jeszcze jakies inne badania w tym celu.
            Teraz bedzie jakies badanie polegające na "przewierceniu malutkiego otworu w czaszce aby się tam dostać i jeszcze dokładniej zarejestrować gdzie tkwi problem".
            Czy ktos się z czymś takim spotkał?
            Wszystko to ma trwać ... 2 lata.
            Podejrzewam, ze dwa lata ma trwac oczekiwanie na te wszsytkie badania i termin operacji. Bo przecież sama diagnostyka technicznie nie musi trwać aż tak długo. Takze Polska nie jest jeszcze taka ostatnia. Bywa gorzej albo podobnie i to w o wiele bogatszych krajach.
            • arek13210 Re: Jak czytam posty 24.02.11, 23:13
              Witam. Napisałem że znam takich co sobie pogorszyli ponieważ będąc na diagnostyce były ze mną na sali osoby które juz były wcześniej operowane tzn. przed operacją osoba miała ataki rzadko ale całkowicie traciła przytomność a po operacji osoba zaczeła dostawać dużo ataków tracąc kontak już nie upadając. Po operacji ataków zaczeło być więcej tylko miały one lżejszą postać. To zależy kto co woli. Rozmawiałem z rodzicami to powiedzieli ze przed operacją było lepiej bo było tego mniej.
              Dla pocieszenia powiem ze znam osobę która po operacji ma mniej ataków tylko jak narazie całkowicie nie ustąpiły na co była nastawiona a jest rok po operacji
              • sysa26374 Re: Jak czytam posty 25.02.11, 07:48
                Też znam osobę, która pomimo operacji ma napady już przez ponad dwa lata, ale sama mi mówiła, że i tak warto było zaryzykowac, że raz się żyje.
                Jak wynika z twoich postów, ty narazie nie jesteś w stanie podjąć ważnej decyzji. Brak pewności siebie, jednak to już twoja sprawa, niczyja inna. Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz.
                Ja nikogo nie zamierzam zachęcać... lecz podkreślę, że wolę pisać z osobami zdecydowanymi, które mimo ryzyka wiedzą, czego chcą.
                • arek13210 Re: Jak czytam posty 25.02.11, 15:14
                  Sysa rusz mózgiem. Jak chodze na diagnostyke to chyba decyzje już podjołem, a ze to sie tak wlecze to nie moja wina. Sam ataku nie wywołam w danej chwili u mnie tak niestety nie ma.
                  To że pisze że ktos po operacji sie gorzej czy lepiej czuje to nie świadczy o moim zdaniu na ten temat tylko pisze jakie zdanie ma ktoś kto jest po operacji i co mi powiedział
                  • sysa26374 Re: 25.02.11, 15:53
                    A myślisz, że u mnie ataki były na żądanie, w każdej chwili na zawołanie?! dopiero wiele nieprzespanych nocy i kilkukrotne odstawienie leków sprowokowało wystąpienie napadu, jednakże niewielkiego.
                    "chyba decyzję już podjąłem" robi różnicę; ostatecznej decyzji co do operacji nie podejmujesz przed i podczas diagnostyki - tych żmudnych EEG, tylko po wszystkich wykonanych badaniach... a takie mogą trwać i kilka lat. Może jesteś wyjątkiem i jeszcze przed szpitalem zdecydowałeś się odgórnie na poważny zabieg...
                    No comment! "mózgiem ruszać" nie muszę, z logicznym myśleniem nie miałam i nie mam żadnych problemów. I w tym wątku na Twoje posty odpisywać już nie zamierzam.
                    • limah Re: 25.02.11, 16:52
                      Brawo sysa!!!

                      Widocznie arek ma jakiś problem z samym sobą skoro w jednym poście pisze, że ma obawy o skutki po operacji, a w drugim, żę już podją decyzje...

                      Też przestaje w tym wątku odpowiadać na jego pytania...
                    • arek13210 Re: 25.02.11, 21:31
                      nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, tylko zaprzeczasz sobie, najpierw piszesz ze jestem niezdecydowany a potem piszesz ze "decyzji co do operacji nie podejmujesz przed i podczas diagnostyki" w trakcie której ja jestem, nawet nie wiesz o jaką decyzję chodzi; zacznij mysleć co piszesz i rusz mózgiem a nie sie na mnie uwziełaś i prubujesz głupiego ze mnie zrobić przez twoją głupote i bezmyślność
        • keszelm Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 02.03.11, 21:42
          A ja Ci dziękuję, że piszesz. To, że czasami jesteśmy w dołku to rzecz normalna. Trzeba wierzyć, ze będzie dobrze. To na pewno pomaga. Dziwi mnie dyskusja w której atakujemy się nawzajem. Przecież powinniśmy się wspierać, bo każdy przeżywa jakoś swój krzyż.
          Proponuję dzielmy się doświadczeniami a nie kłóćmy.
          Pozdrawiam Wszystkich
            • sysa26374 Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 03.03.11, 20:22
              Może to trochę wydaje się dziwne... ta świadomość powrotu napadów chyba Ciebie męczy... ale myślę, ze nie miałaś nic...
              to nie jest lepiej, tylko gorzej? niepewność najgorsza jest, i to już pomijając samą epi, bo w życiu też trudno wytrzymac w niepewności...
              nie wiem co się dzieje, nie będę snuła przypuszczeń i specjalnie Cię podbudowywała, bo pewna tu osoba uzna mnie za "pocieszycielkę"...
              takie odnoszę wrażenie , że niebawem całkiem z tego forum zrezygnuję, bo w sumie logicznie popisać można było tylko z Tobą i jeszcze nielicznymi osobami. Niektórzy to sami nie wiedzą czego chcą, a potem obwiniają o to kogoś...

              ..................................................................................................................................
              "Więcej wart jest człowiek pełen polotu i ognia, choćby nawet popełniał dużo błędów,
              niż ograniczony i zbyt ostrożny"
                • sysa26374 Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 04.03.11, 20:46
                  Niezłe pytanie... co ja na to? nie jestem naprawdę żadnym psychologiem, ...
                  ale też miałam kiedyś taką dolegliwość. Trwała około pół roku, z tym że nie miała nic wspólnego z moją chorobą ani operacją. Głupio o tym pisać, ale prawda jest taka, że przed zmianą szkoły i otoczenia miałam głowę nabitą różnymi myślami. To przekładało się na kolejne kojarzenia typu "która godzina? czemu ja nie mogę spać? czy w końcu zasnę?" nie mogłam uleżeć, goraco mi było, krzątałam się po cichu w domu... strasznie to człowieka męczy! chodziłam też do psychologa, ale to nie wiele dawało.
                  W sumie to i po operacji pamiętam że prosiłam lekarzy by mi dawali coś na sen. Przez jakieś dwa tygodnie byłam sama na sali, od samego początku mnie to zadowoliło, że będzie spokój. Zresztą majac ta durną odmę wewnątrzczaszkową potrzebowałam boskiej ciszy...
                  ale raz w nocy pielęgniarki zabrały z sali jedno łóżko, a mnie nachodziły myśli, że kogoś mi dowiozą. I tak co noc, bo przecież często oddziały są wypchane pacjentami na full... z drugiej strony trochę się bałam, że uzależnię się od tych tabletek nasennych. Stawiałam sobie takie ultimatum - najpierw spróbuję zasnąć bez faszerowania, a jak nie będę mogła to w ostateczności lek trzeba będzie łyknąć.
                  Teraz mi się to wydaje głupie, sama sobie się dziwię, choć sporadycznie zdarzają się noce bezsenne.
                  Jeszcze coś na to? no naprawdę, to nie są zwyczajne badania, ze łatwo je opisac i coś poradzić. Nastawienie psychiczne jest napewno istotne...

                  ..................................................................................................................................
                  Where there is a will there is a way!
                • butterflyeffect Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 07.02.12, 13:29
                  Witajcie, chociaż sama nie choruje, to moja mama jest zapisana na diagnostykę przedoperacyjną i wiem od samego dr Rysza ze rzeczywiście po operacji pacjenci maja obniżony nastrój. Nie wiem po jakim czasie to przechodzi niestety. Niedługo wiosna, może wtedy?:) Tego życzę każdemu kto odczuwa ten dyskomfort:)
            • keszelm Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 04.03.11, 22:58
              Trudno mi się wypowiadać, bo sam nie przeszedłem operacji. Pytając sie jednak lekarzy dowiedziałem się, że zabieg usunięcia hypokampa może skutkowac zmianą nastroju.
              Na szczęscie mozg jest plastyczny i adoptuje się do nowej sytuacji. Więc moze czasami trzeba przeczekać. Na nastroj ma wpływ też aura. Ale niedługo zaświeci nam słoneczko wyżej.
              Więc będzie dobrze. Tak sobie musisz mówić i tak będzie. Wiara czyni cuda.
              Tego Ci życzę.
              Może też zacznij coś od nowa. Na przykład zrób sobie jakąś przyjemność - idź do koleżanki, zrób fajną kolację itd. To też pomaga.
              PozdrAWIAM
              • sysa26374 Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 05.03.11, 17:44
                No właśnie Paulina, czy lekarze po operacji nie pytali się Ciebie o nastrój, samopoczucie? Mnie Rysz do tej pory co wizytę pyta, jak jest u mnie z nastrojem.
                Hipokamp ma rozległe połączenia ze strukturami kierującymi czynnościami popędowo-emocjonalnymi. Prawdopodobnie prawa półkula steruje emocjami pierwotnymi, wśród których przeważają te negatywne, tj. strach ,smutek, lęk, gniew czy wstręt. Może to stąd te wahania nastroju? Aura zewnętrzna, jak najbardziej, też ma duże znaczenie dla samopoczucia, ale wydaje mi się, że to już kwestia czasu. Ten nieprzyjemny okres minie, w czym pomaga pozytywne nastawienie. "Keszelm" ma rację, możesz spróbować wprowadzić jakieś urozmaicenia do swojego trybu życia.

                ......................................................................................................................................
                "Ten, kto boi się, że będzie cierpieć, już cierpi z powodu swojej obawy"
    • zblik Re: Diagnostyka przedoperacyjna - dr Rysz? 11.07.15, 09:04
      Może ktoś napisać jak czuje się po tylu latach od operacji, jak u Was jest. Ciekaw jestem o skuteczność bo sam zaczynam za pare miesięcy taką diagnostykę i mam wiele obaw. Przy czy bardzo pomogły dotychczasowe wpisy , za które dziękuje.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka