Dodaj do ulubionych

Powikłania po szczypionkach

03.01.11, 10:03
połowa niemowlaków właśnie otrzymuje dar padaczki,autyzmu od naszych cudownych szczepionek....szczególnie tych skojarzonych ....Moja córeczka miała szczepienie 3 dni póżniej szpital(wymioty,gorączka)4 dni po wyjściu ze szpitala pierwszy napad oczopląsu...dziwna sprawa co....Naszczeście lekarz homeopata pozwolił sobie przyjąc teorie złej szczepionki(normalni lekarze chcieli mnie bić jak im mówiłem ze to od szczepionki-wiadomo jaką kase zarabiają na płatnych szczepionkach)i ruszył w tym kierunku-leki oczyszczające układ nerwowy itd...I dzięki Bogu się udało!!..Szkoda,że mafia jaką są rząd,firmy farmaceutyczne robią tyle złego dla homeopati..i dla ludzi zbijając na tym grube miliony..
Obserwuj wątek
    • haji Re: Powikłania po szczypionkach 03.01.11, 11:13
      maxima3000 napisał:

      > połowa niemowlaków właśnie otrzymuje dar padaczki,autyzmu od naszych cudownych
      > szczepionek....szczególnie tych skojarzonych ....Moja córeczka miała szczepieni
      > e 3 dni póżniej szpital(wymioty,gorączka)4 dni po wyjściu ze szpitala pierwszy
      > napad oczopląsu...dziwna sprawa co....Naszczeście lekarz homeopata pozwolił sob
      > ie przyjąc teorie złej szczepionki(normalni lekarze chcieli mnie bić jak im mów
      > iłem ze to od szczepionki-wiadomo jaką kase zarabiają na płatnych szczepionkach
      > )i ruszył w tym kierunku-leki oczyszczające układ nerwowy itd...I dzięki Bogu s
      > ię udało!!..Szkoda,że mafia jaką są rząd,firmy farmaceutyczne robią tyle złego
      > dla homeopati..i dla ludzi zbijając na tym grube miliony..


      Kolego, co za bzdury piszesz.
      Dar padaczki i autyzmu? Pewnie chodzi o badania Wakefielda, który jak się okazało fałszował wyniki badań. Nie ma żadnych dowodów na to, że szczepionki powodują choroby. Tym bardziej padaczkę i autyzm. Wiem, że chciałoby się obarczyć coś za chorobę dziecka, ale to nie ma sensu. Choroby się zdarzają. Wiem, co mówię (jestem mężem chorej na lekooporną podaczkę).
      Medycyna alternatywna? Wiesz, jak się nazywa medycyna alternatywna, której działanie potwierdzono? MEDYCYNA!
      A propos homeopatii. Woda, która pamięta nieskończenie małą ilość jakiegoś środka, ale nie pamięta, że przeszła przez oczyszczalnię ścieków?
      Leki oczyszczające układ nerwowy? Z czego? Z połączeń nerwowych?

      Sory za emo, ale jak czytam takie bzdury to mnie trzęsie.
    • ania_1609 Re: Powikłania po szczypionkach 03.01.11, 11:46
      "Dar padaczki i autyzmu? Pewnie chodzi o badania Wakefielda, który jak się okazało fałszował wyniki badań. Nie ma żadnych dowodów na to, że szczepionki powodują choroby. Tym bardziej padaczkę i autyzm. Wiem, że chciałoby się obarczyć coś za chorobę dziecka, ale to nie ma sensu. Choroby się zdarzają."

      Podpisuję się pięćdziesięcioma rękami i nogami.

      Jeszcze jako tako przeciwko homeopatii nie jestem - uznaję ją. Ale bzdur o szczepieniach nie chce mi się już czytać.

      Idź postraszyć inne mamy na forach CiP, Niemowlę i inne, bo tam jest więcej takich oszołomów - przynajmniej będziecie przyklaskiwać nawzajem sobie i tym teoriom.

      Zaznaczam, mówię tylko o szczepieniach, homeopatii nigdy nie powiedziałam nie, tak samo, jak medycynie alternatywnej - jeśli szczególnie nie szkodzi to why not? Chodziłam kiedyś do bioenergoterapeuty, miał wyleczyć epi, nie udało mu się, ale świetnie mnie potrafił zrelaksować :-)
        • ania_1609 Re: Powikłania po szczypionkach 03.01.11, 12:24
          "Powikłania poszczepienne" to bardzo szeroki termin - być może wygrane sprawy dotyczyły różnych, możliwych komplikacji, a wrzucono to do jednego worka. Trzeba by zgłębić temat.

          A sądząc po Twoich wpisach Twoja wiedza jest - delikatnie mówiąc - pobieżna lub oparta na pseudo fachowych stronach www.
        • qbishtal Re: Powikłania po szczypionkach 03.01.11, 12:45
          > To dlaczego w samej szwajcari wygrano 1200 spraw sądowych właśnie

          Amerykanie też wygrywają milionowe odszkodowania za podanie niebezpiecznie gorącego napoju nazywającego się KAWA w pewnej znanej restauracji. Oni z tego żyją.

          Ale tak do końca nie zrozumiałem Twojego pierwszego postu. Napisz trochę dokładniej o co chodzi z tymi szczepionkami i jak to się wszystko ma do epilepsji?
          • ania_1609 Re: Qbishtal 03.01.11, 14:29
            Ja Ci powiem - wśród wielu młodych mam i zagorzałych przeciwników szczepień panuje przesąd, że szczepionka skojarzona przeciwko odrze-śwince-różyczce pod nazwą MMR powoduje autyzm u dzieci. Pewien pan to kiedyś 'udowodnił', badając grupę dzieci z autyzmem. Jego poglądy zostały dawno obalone, a nawet udowodniono mu pewne nieścisłości, wręcz manipulacje w badaniach - delikatnie mówiąc. Jednakże przesąd pokutuje i przeraża kolejnych rodziców. Ja szczepiłam małego szczepionką odra-świnka-różyczka, ale nie MMR (ale ze względu na nośnik nie na autyzm), dostępna jest inna o nazwie Priorix, którą można wybrać.

            Ta sprawa stała się wodą na młyn przeciwników szczepień, nie trafia do nich argument, że to właśnie szczepienia stały się przełomowym krokiem w kwestii ograniczenia umieralności człowieka (no i kanalizacja :-) ), dopatrują się oni natomiast coraz to nowych chorób, które można "sprzedać" dziecku razem ze szczepionką. Na liście, obok autyzmu pojawia się dość często właśnie epilepsja.

            Jasne, że są skutki uboczne, powikłania, ale równie groźne są przebieg i powikłania po chorobie. Poza tym MMR/Priorix jest szczepieniem obowiązkowym i jest za darmo. Nieważne, czy Priorix czy MMR - ten preparat daje przychodnia.

            Nie przemawia do mnie również argument, że firmy farmaceutyczne zbijają kasę na szkodliwych szczepionkach skojarzonych. Fakt, szczepionki typu "5w1" i "6w1" sa dość drogie, ale to wolny wybór rodziców. Można dziecko zaszczepić inaczej - nie skojarzoną, za darmo (tylko jest wtedy więcej wkłuć).


            -
              • maxima3000 Re: Qbishtal 03.01.11, 15:40
                wybierajcie te pojedyncze bezpłatne..więcej ukuć ale miejsze powikłania...5w1 są tak mocne ,że niektóre układy nerwowe sobie z tym nie radzą-faszerowanie 6 miesięcznych dzieciaków taką chemią aby zbić kase to skandal..sprawdzcie jakie szczepionki miały wasze dzieciaki-moja mała miała dwie które zostały zakazane w użyciu!!!Pentaxim czy jakos tak.Firmy farmaceutyczne naprodukowały to trzeba było wypchnąc i zaroboć mimo,że nie spełniały wymogów.MAFIA!!
                • ania_1609 Re: Qbishtal 03.01.11, 16:30
                  "sprawdzcie jakie szczepionki miały wasze dzieciaki-moja mała miała dwie które zostały zakazane w użyciu!!!"

                  "-faszerowanie 6 miesięcznych dzieciaków taką chemią aby zbić kase to skandal.."

                  Nie jest możliwe, aby podać mojemu dziecku szczepionki 5 w 1, jeśli SAMA o nią nie poproszę. Żaden lekarz by mi nie wcisnął skojarzonej, gdybym jej nie wybierała. Więc nie ma mowy o zbijaniu kasy - to ja decyduję, czy daję 6 w 1 czy darmową, nieskojarzoną. Fakt powstają różne reklamy, ale tu nie ma mowy o skandalu czy mafii - to zwykłe prawa rynku.

                  Ja nie sprawdzam, jakie szczepionki miało moje dziecko - bo tylko w szpitalu podają szczepionkę (zaraz po urodzeniu) taką, jaką mają (p/żółtaczce - Euvax lub Engerix). Resztę szczepionek sprawdzałam, ZANIM podano je mojemu dziecku. W obecnych czasach nie ma takiej możliwości, że lekarz wypisuje mi szczepionkę i mówi "nie dyskutować, podawać!" i ja na to "ojej, on kazał to trzeba". Wiedza jest dostępna dla rodziców, nawet w sprawie szczepionki odra-świnka-różyczka są dostępne informacje, na jakim nośniku jest MMR, a na jakim Priorix.

                  I moja pediatra, jak wypisuje szczepionkę, sprawdza przy mnie w pharmindexie różne opcje, pyta mnie o zdanie, a ja mam czas do namysłu.

                  Twój tekst brzmi przynajmniej jak z epoki, kiedy się swoje dziecko oglądało w szpitalu przez szybę - a przecież zostałeś rodzicem niedawno.
                  Poza tym to nie jest forum o szczepieniach - tak na marginesie :-)
                • ania_1609 Re: Jeszcze jedno :-) 03.01.11, 17:12
                  "moja mała miała dwie które zostały zakazane w użyciu!!!Pentaxim czy jakos tak"

                  Została wycofana jedna SERIA tej szczepionki, która po wymieszaniu proszku i zawiesiny nie ujednolicała się. Oczywiście jak się wpisze w google "pentaxim" to trafi się na artykuły "Szczepionka wycofana - groźna dla dzieci", ale jak się poszpera na medycznych stronach, to już wiadomo, o co chodzi.
                  Zresztą szczepionka jest ponownie w obrocie, o czym można przeczytać na stronie Biura Informacji Prasowej Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

                  Dlatego właśnie napisałam, że odnoszę wrażenie, iż posiadasz wiedzę z pseudomedycznych stron www. I nie wycofuję.
    • kropkaaga Re: Powikłania po szczypionkach 04.01.11, 21:24
      To i ja się przyłączę do dyskusji.Nie napiszę,że mój synek ma epi po szczepionce ale szczepionka,którą dostał zaraz po urodzeniu z pewnością nie pomogła Mu w niczym.A wręcz śmiem twierdzić,że zaszkodziła.Synek urodził się w kiepskiej kondycji,z apgarem 7/8.Trafił zaraz na oddział intensywnej terapii patologii noworodka.Do inkubatora.Po czym po czterech godzinach lekarze dowalili Mu szczepionkę przeciw gruźlicy.Czy nie można było z tym poczekać aż dziecko wydobrzeje,nabierze sił.Nie,bo przecież trzeba szczepić,bo tak jest w kalendarzu.O północy mój synek dostał drgawek.Nie udowodnię,że to przez szczepionkę i nie upieram się,ale żaden lekarz nie jest i nie był w stanie udowodnić mi,że ta szczepionka nie zaważyła na stanie zdrowia mojego dziecka.Trochę się najeździłam po szpitalach i znam zdanie neurologów na temat szczepionek(nie wszystkich oczywiście).Żaden lekarz oficjalnie nie odradzi szczepionki ale tak prywatnie wielu ma złe zdanie na ich temat.Nie chodzi o to by robić nagonkę na szczepionki,by atakować tych,którzy szczepią lub tych,którzy nie szczepią.Niech każdy pisze za siebie.Ja nie mogę synka szczepić ale nie szkodzi i tak bym nie szczepiła.Mam na to wpływ.Szkoda,że nie wiedziałam tego przed porodem.Przynajmniej bym odroczyła to pierwszą do czasu aż synek wydobrzeje.Ja jestem przeciw szczepieniom co nie znaczy,że mam być atakowana.Ja nie atakuję tych rodziców,którzy szczepią.Każdy ma prawo do własnych decyzji i opinii.I jeszcze dodam,że znam mamę i Jej córeczkę,która po szczepionce 5w1,dostała porażenia mózgowego a co za tym poszło,napadów padaczkowych.Znam ich,mam kontakt i są takie przypadki,nie wyssane z palca.Jeśli chodzi o homeopatię to nie korzystam choć byłam z synkiem raz.I to właśnie homeopatka otworzyła mi oczy na temat szczepionek.Ale to ja sama decyduję o tym,bez żadnej presji.Tak samo Ci,którzy szczepią.Wolny wybór.
      • ania_1609 Re: Kropkaaga 04.01.11, 21:40
        Oczywiście, że masz prawo uważać, co uważasz.
        Ja tylko nie cierpię, jeśli ktoś się nie douczy, a straszy wszystkich naokoło przeczytanymi w necie bzdurami ( i mafią szczepionkową) --> patrz autor wątku.

        Nawet podany przez niego przykład szczepionki Pentaxim był naiwny i zaczerpnięty z pseudo źródeł. A teksty w stylu, że skoro firma farmaceutyczna naprodukowała to lekarz musi wcisnąć pacjentowi, żeby wspólnie zbili za to kasę (jeszcze do spółki z rządem) doprowadzają mnie do stanu, przy którym nie wiem czy się śmiać czy płakać.

        Nie napisałam też, że szczepienia nie powodują komplikacji, bo niestety każdy lek może komplikacje wywołać. Jednak zawsze będę mówiła NIE tak zwanym "urban legendom", że ktoś coś słyszał, że ktoś słyszał, że ktoś widział, że tak było.

        Poza tym ja na przykład nie straszę przeciwników szczepień tym, co może się zdarzyć, jeśli dziecko zachoruje np.na polio, nie zasiewam w nich niepewności i tak dalej. Cieszę się np.że zaszczepiłam na rotawirusa, bo Krzyś teraz każdego przechodzi bardzo łagodnie, ale nie straszę tych, co nie szczepią, że wylądują w szpitalu i że rotawirus może skończyć się śmiercią.
        Więc nie cierpię, jeśli ktoś straszy mnie, zwłaszcza w takim tonie i przy pomocy tak durnych argumentów, jak autor wątku.

        Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia!
        • neoaferatu Re: Kropkaaga 07.01.11, 12:10
          Moi dwaj synowie byli niedotlenieni z winy lekarzy przed i w trakcie porodu. Nie rozwijali się prawidłowo, ale lekarze walili im szczepionki, aż po szczepionce MMR rozwinął się u nich dodatkowo autyzm, a u jednego z nich jeszcze padaczka. Nie wiedziałam że synowie byli uszkodzeni, bo lekarze kłamali, że wszystko jest w porządku, a nieprawidłowe wyniki badań neurologicznych zataili przede mną i mężem (wyniki nieprawidłowe lekarze wpisali do dokumentacji szpitalnej, a do książeczek zdrowia moich synków wpisali, że są zdrowe i dodatkowo zawyżyli im punktację Apgar, kłamali, że wszystko było dobrze, choć moje dzieci były reanimowane itd.)
          Nie jestem lekarzem, więc nie wiedziałam, że szczepionki są szkodliwe, a lekarze którzy szczepili moje chore dzieci, ignorowali objawy ich uszkodzenia neurologicznego, oprócz tego cały czas mówili, że szczepionki to jedno wielkie dobrodziejstwo, co jest oczywistym kłamstwem.
          Skąd wiem, żę to szczepionka MMR wywołała autyzm? Ponieważ do momentu podania tej szczepionki moi dwaj synowie nie mieli żadnych objawów autyzmu, a prócz tego w wielu sferach rozwijały się zupełnie normalnie a nawet szybciej. Rozwijała im się mowa, mówiły mama, tata, patrzyły normalnie itd. Po podaniu MMR nastąpił z dnia na dzień regres, do tego dnia mowa się rozwijała, po dniu podania szczepionki mowa zanikła. Do tego rozwinął się NAGLE od dnia podania szczepionki pełen wachlarz objawów autystycznych typu trzepotanie rączkami, które to objawy w ogóle w najmniejszym stopniu nie występowały przed podaniem szczepionki MMR.
          Taki sam rozwój autyzmu opisywały mi matki i ojcowie innych dzieci chorych na autyzm, najczęściej KATALIZATOREM autyzmu była szczepionka MMR, rzadziej DPT, jeszcze rzadziej inne szczepionki (np. WZW), jedno dziecko zupełnie zdrowy 3 letni dobrze rozwijający się chłopczyk zachorował na autyzm po tym jak lekarze podali mu w szpitalu dużo leków chemicznych. Z tymi dziećmi i ich rodzicami mam stały kontakt.
          Przed szczepieniem NIGDY Żaden polski lekarz nie poinformował mnie o jakiejkolwiek najmniejszej choćby możliwości skutków ubocznych.
          Co do epilepsji - wiele matek informowało mnie o wywołaniu drgawek u dziecka podaniem szczepionki. Atak drgawek następował WKRÓTCE - np. kilka minut lub niedługo dłużej po wstrzyknięciu dziecku szczepionki. Często matki opowiadały mi jak po wstrzyknięciu szczepionki u ich dziecka rozwijały się też inne niepożądane objawy jak straszliwy nieutulony płacz tak jakby dziecko coś potwornie bolało, bardzo wysoka długo utrzymująca się gorączka itd. Często też następował oprócz tych niepokojących objawów REGRES w rozwoju, często skutki tych objawów nie dały się cofnąć i trwają do dziś, niektóre dzieci już nie żyją.
          Co do wyboru i informacji na temat szczepionek. Ja zawsze słyszałam od polskich lekarzy wyłącznie nieprawdziwe twierdzenia, że szczepionki są bardzo dobre i ABSOLUTNIE NIESZKODLIWE. Żeby coś wybrać, trzeba mieć jakąkolwiek wiedzę lub ŚWIADOMOŚĆ ZAGROŻENIA. Jedynym źródłem wiedzy bardzo często jest polski lekarz. Jeśli lekarz uczciwie nie powie matce o WSZYSTKIM, to skąd ona ma wiedzieć o skutkach ubocznych, skoro lekarz o tym nie powie. Ja o skutkach ubocznych szczepień dowiedziałam się dopiero na przykładzie moich dzieci, a potem od innych rodziców, których dzieci zostały tak samo okaleczone szczepionkami.
          Żeby wiedzieć o jakimś ZAGROŻENIU, trzeba najpierw skądś lub od kogoś mieć jakieś informacje. matka, którą lekarze zawsze okłamywali, że szczepionki są absolutnym dobrodziejstwem, nie będzie miała świadomości, że trzeba o czymś POCZYTAĆ, COŚ SPRAWDZIĆ, O COŚ ZAPYTAĆ.

        • halszka111 Re: Kropkaaga 07.01.11, 14:28
          ania_1609 napisała:
          Cieszę się np.że zaszczepiłam na rotawirusa, bo Krzyś teraz każdego pr
          > zechodzi bardzo łagodnie, ale nie straszę tych, co nie szczepią, że wylądują w
          > szpitalu i że rotawirus może skończyć się śmiercią.

          Nie masz pewności czy dzięki szczepionce choruje łagodnie, wirusy mutują i jaką masz gwarancję że to własnie ten wirus? Żadnej. Ja bym raczej obstawiała organizm dziecka jako taki. Moje dzieci nie były nigdy szczepione na rotawirusa i córka czasem choruje - wymioty na potęgę, kiedyś biegunka, a syn nigdy nie chorował, nigdy się od siostry nie zaraził, nigdy nie wymiotował (ma 5 lat i chodzi od ponad dwóch do przedszkola) ani nie miał biegunki.
          • ania_1609 Re: Halszka 07.01.11, 20:30
            Ale mnie nie chodzi o to - może ma inny organizm, może nie.
            Podałam to jako przykład szczepionki odpłatnej, nieobowiązkowej, którą można dać dziecku albo nie, jak również to, że jako mama dziecka zaszczepionego na rota nie straszę innych, używając histerycznych argumentów, jak autor wątku.

            Z Twojego wpisu wynika, iż nie ma pewności, że to szczepionka Krzysiowi pomaga w chorobie, ale w drugą stronę - nie ma nic, co potwierdza, że szczepionki wywołują padaczkę (czy inne tam choroby).

            Poza tym wybaczcie, ale gdyby moje dzieci były reanimowane, a szpital wpisałby mi 10 punktów Apgar, to by się skończyło bardzo ostrą interwencją. I tekst, że jak matka jest okłamywana, to do głowy jej nie przyjdzie, by poczytać...

            Ja jestem chora na epi i wiem, że podstawą jest moja wiedza. Krzyś jest chory na astmę i wiem, że podstawą jest moja wiedza. Mój mąż jest nosicielem HCV i wiem, że podstawą jest moja wiedza.
            Żeby zaufać lekarzowi potrzebuję czasu i nie jestem naiwna. Na pewno nie łykam, jak pelikan wszystkiego, co lekarz mówi. Zwłaszcza lekarz pierwszy z brzegu (jacy są właśnie na oddziałach noworodków).
            A jak komuś nie przyszło do głowy, by poczytać, to tylko z powodu wiadomego tej osobie.
            • haji Re: Halszka 08.01.11, 10:48
              Wiedza to potęga.
              Ilu z rodziców czyta ulotki leków przed podaniem ich dziecku? A to przecież podstawa. Ilu rodziców pakuje się do lekarza żądając podania antybiotyku? Odpowiedzcie sobie sami.
              Ważna sprawa, przez antyszczepionkową histerię pojawiają się choroby, które teoretycznie już nie są zagrożeniem, jak wspomniane polio. Na to nie ma skutecznych leków. Pomagają tylko szczepienia. Zdarza się, że rodzice okłamią lekarza, co do stanu zdrowia dziecka i szczepionka przy osłabionym organizmie powiduje u dziecka jakieś mniej lub bardziej poważne komplikacje.
              Ciekawi mnie, że ludzie bezproblemowo wierzą jakiemuś guru od mambo-dżambo, a nie chcą przyjąć do wiadomości informacji od fachowca (czyt. lekarza). Pewnie, że zdarzają się lenie i niedouczone lenie, ale przecież można zmienić przychodnię na inną.
              Inna sprawa, że pacjenci nie mówią o innych branych przez nich lekach i lekarz nie może przewidzieć możliwej interakcji pomiędzy lekami. Czy wiecie o tym, że kombinacje leków mogą nasilać lub osłabiać ich działanie, że np.:
              antybiotyk lub wyciąg z dziurawca może obniżyć skuteczność antykoncepcji?

              Jeszcze raz, trzeba czytać, pytać, korzystać ze źródeł.
              • kropkaaga Re: Halszka 08.01.11, 15:00
                haji napisał:

                > Wiedza to potęga.
                > Ilu z rodziców czyta ulotki leków przed podaniem ich dziecku? A to przecież pod
                > stawa.

                No tak,rozumiem,że jak lekarz Ci przepisze lek,a Ty przeczytasz ulotkę i Ci nie podpasuje,to go nie podasz?

                > Ważna sprawa, przez antyszczepionkową histerię pojawiają się choroby, które teo
                > retycznie już nie są zagrożeniem, jak wspomniane polio. Na to nie ma skutecznyc
                > h leków. Pomagają tylko szczepienia.

                A mnie się zdaję,że właśnie jest histeria szczepionkowa.Nie dość,że podstawowe(w tym przeciw gruźlicy,której w większości krajów już się nie podaje)to jeszcze pneumokoki,meningokoki,rotawirusy,wszelkie rodzaje grypy i oczywiście "najlepsze" różnego rodzaju 5w1.

                Zdarza się, że rodzice okłamią lekarza, co
                > do stanu zdrowia dziecka i szczepionka przy osłabionym organizmie powiduje u d
                > ziecka jakieś mniej lub bardziej poważne komplikacje.

                Czy Ty uważasz,że rodzice ryzykowali by zdrowie dziecka żeby okłamywać lekarza?Nie sądzę.Poza tym lekarz bada przed szczepieniem.Przynajmniej powinien.

                > Ciekawi mnie, że ludzie bezproblemowo wierzą jakiemuś guru od mambo-dżambo, a n
                > ie chcą przyjąć do wiadomości informacji od fachowca (czyt. lekarza).

                A mnie ciekawi,że ludzie nie chcą zgłębiać informacji tylko trzymają się jednej wersji.Przecież wiedza to potęga.Czyż nie?

                > Jeszcze raz, trzeba czytać, pytać, korzystać ze źródeł.

                Dokładnie.Poczytaj,porozmawiaj z fachowcami(nie tylko swoim lekarzem prowadzącym)
                • jagandra Re: Halszka 08.01.11, 15:20
                  Uważam, że szczepionka - tak samo jak infekcja - może zaszkodzić dziecku z problemami zdrowotnymi. Uważam też, że z tego powodu nie powinno się szczepić dzieci w I dobie życia, wtedy jeszcze nie zawsze można stwierdzić, czy dziecko będzie zdrowe. Poza tym chciałabym, żeby dzieci z jakimiś obciążeniami zdrowotnymi miały ustalany indywidualny kalendarz szczepień.
                  Być może to zbieg okoliczności, ale moja starsza córka zaczęła ulewać po pierwszej serii szczepień (6 tydzień życia). Potem rozwinęła się alergia, azs, problemy z odpornością. No i padaczka. Nie uważam, żeby powodem były szczepienia, myślę, że już wcześniej były subtelne oznaki nieprawidłowości (lekko podwyższone napięcie mięśniowe, wysypki) i że można było ze szczepieniami poczekać, bo mogły dodatkowo rozchwiać nie całkiem prawidłowy układ odpornościowy i nerwowy.
                  Znam też osobiście dziecko, u którego rozwinęło się ostre azs a potem astma właśnie po kolejnej serii szczepionek. Jak się rozmawia z rodzicami chorych dzieci, to takich relacji można sporo usłyszeć. Ja je biorę poważnie.
                  To nie znaczy, że jestem przeciwniczką szczepionek, ale chciałabym, by był ustalany indywidualny kalendarz szczepień dla dzieci z problemami, i by nie były szczepione bardzo małe niemowlęta.
                  Dla mojej lekarki rodzinnej np. zaostrzenie azs w połączeniu z ciągłym prawie chorowaniem u córki nie było wskazaniem do odroczenia szczepienia. Ba, nawet świeżo zdiagnozowana padaczka nie była dla niej wskazaniem. Musiałam poprosić wtedy o odroczenie neurologa, dostałam zresztą bez problemu.
              • kropkaaga Re: Halszka 08.01.11, 15:19
                Aha,zapomniałam dodać,że lekarz(czyt.fachowiec),nie specjalista od mambo-dżambo zaaplikował mojego dziecku(w kiepskim stanie,na oiom-ie) szczepionkę przeciw gruźlicy.To się nazywa fachowiec.Nie musiałam Go okłamywać.Gołym okiem widział,jak moje dziecko kiepsko się trzyma.To tyle.
                  • neoaferatu Re: jagandra 12.01.11, 22:32
                    Aniu_1609 a jakbyś udowodniła że twoje dziecko było reanimowane?
                    Jestem też ciekawa jaką to ostrą interwencją by się skończyło, gdyby twoje dziecko było reanimowane, a "szpital wpisałby ci 10 pkt Apgar".
                    Jeśli przez wiele lat z ust polskich lekarzy słyszałam same dobre rzeczy o szczepionkach, to jaką miałam podstawę, żeby tym lekarzom nie ufać? Skąd miałam wiedzieć, że lekarze mnie okłamują? Na jakiej podstawie i w którym momencie miałam zacząć podejrzewać, że ci lekarze kłamią? Bo na twarzach nie mieli napisane, że kłamią.
                    Pełno jest matek, które ufają polskim lekarzom i są święcie przekonane, że szczepienia są absolutnie bezpieczne, a jedyne skutki uboczne to (bardzo rzadko oczywiście) lekkie zaczerwienienie wokół wkłucia. A wszelkie inne twierdzenia o skutkach ubocznych to jakieś wymysły wariatów.
      • kropkaaga sprostowanie 13.01.11, 22:57
        Chciałam tylko sprostować swoją wypowiedź.Mój synek zaraz po porodzie nie dostał szczepionki przeciw gruźlicy tylko pierwszą dawkę szczepionki przeciw żółtaczce EUVAX.Przepraszam za wprowadzenie w błąd.
        • i-l-o-n-a Re: sprostowanie 14.01.11, 17:18
          Lecze moje dzieci, siebie i meza homeopatią. Te same choroby na ktore lekarze przepisuja antybiotyki. Likwiduje katar w iugu 1 dnia, choc podobno katar musi trwac 7 dni, tak samo z bolem gardła, bolem glowy. Przechodzi od reki.
          Wkurza mnie glupie gadanie, ze woda nei ma pamieci, ze to bzdura, ludzi ktorzy nigdy nie probowali na sobie homeopatii. Mnie nie interesuje jak to dziala, nie musze rozumiec dzialania antybiotyku czy lekow przeciwblowych, kto z reszta kiedys sie zastanawial jak to sie dzieje ze taki nurofen likwiduje bol, goraczke? Wiekszosc po prostu go bierze. Jak tak samo robie z homeopatią, stosuje bo dziala, niewazne jak. Nawet gdyby to bylo placebo to tylko glupi wybieralby chemie do leczenia, gdy moglby wyleczyc sie bez lekow.
          A ze homeopatia nie dziala jak placebo to pewne, bo dziala na moja 10 miesieczna coreczke, ktora nie wie co jej podaje, dziala takze na zwierzeta.
          Co do szczepien, trzeba zdac sobie sprawe, ze to nie czarymary tylko wirusy ktore sa wprowadzane do organizmu wraz z metalami ciezkimi, rtecia, konserwantami, antybiotykami, na ktore organizm musi odpowiedziec wywolujac przeciwciala, a nei zawsze jest na tyle silny by przyjac te "dobrodziejstwa" naraz, szczegolnie w wersji 5w1 czy 6w1

          Moja coreczka do tej pory po wyjsciu ze szpitala przyjela 2 dawki polio a wg kalendarza mialaby juz z 30 szczepionek. Szczepie wiec wybiorczo

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka