Dodaj do ulubionych

Epilepsja a tycie i siłownia

20.01.12, 11:21
Hej, w wieku 25 lat znienacka dopadła mnie epi - było to 1,5 roku temu i choć dużego ataku od kiedy jestem na lekach nie było, to przysporzyły mi one (najpierw Depa, potem Depa-Keppra, teraz Keppra) dodatkowe 8 kilogramów.

Z siłownią jest o tyle problem, że gdy się zmacham przykładowo truchtając kilkanaście minut na bieżni to tracę świadomość..czasem to tylko krótka "zwiecha" czasem dłuższą chwilę nie wiem gdzie jestem, przestaję ćwiczyć, patrzę w jeden punkt i mlaskam (btw - też mlaskacie podczas petitów, czy to tylko mój element rozpoznawczy? :D ) Chciałam zapytać czy też zdarza się Wam nieświadomość podczas wysiłku? Macie na to jakieś sposoby?

A przede wszystkim czy mogłaby wypowiedzieć się osoba której siłownia pomaga schudnąć mimo brania leków? Bo od kiedy biorę to cholerstwo nie mogę NIC zrzucić - na nic siłownia, ciemny chleb, owoce, białko :/ Jeśli się komuś udało - błagam napisz, to zmobilizuje :)

Pozdrawiam.

Karolina
Obserwuj wątek
    • lanefretete Re: Epilepsja a tycie i siłownia 20.01.12, 12:10
      U mnie w czasie przyjmowania leków wystąpiło min. przybieranie na wadze, w pierwszy miesiąc przytyłam 5 kg to już dla mnie było bardzo ciężkie do zaakceptowania, gdyż jak każda zapewne kobieta, chcę dbać o swoją figurę, tym bardziej iż zawsze musiałam ją okupywać systematycznymi ćwiczeniami i wyrzeczeniami. Każdy kolejny miesiąc przyjmowania leków to były dodatkowe kg. Lek zaczynał pomału robić swoje i ogólnie czułam się bardzo dobrze tylko własnie ten przyrost masy, a przecież zrezygnowałam z tłustych potraw na całego, zero alkoholu, zero objadania, ogólnie mówiąc żadnych przyjemności. Ciągle od neurologa tylko słyszałam proszę nie ćwiczyć , nie przemęczać się. Olałam to i zaczęłam systematycznie ćwiczyć, na początku nic mijają tygodnie żadnego efektu, wręcz przeciwnie kg w górę. Więc zmniejszyłam racje żywieniowe, często chodzę głodna i nadal ćwiczę i ruszyło w dół, teraz zwiększono mi dawkę leków i przyrostu nie ma idzie w dół. Wymaga to ode mnie wiele, ale i efekty są cieszą mnie bardzo. U mnie ćwiczenia fizyczne pomagają mi, gdyż dotleniają mój mózg. Trochę się rozpisałam, mam nadzieje, ze chodź trochę pokrzepiłam Cię;P
      • kiaa33 Re: Epilepsja a tycie i siłownia 20.01.12, 12:22
        5 kg w ciągu miesiąca 0_o To rzeczywiście spory przyrost - w takim razie tym bardziej gratuluję zrzucenia zbędnych kilogramów. A na jakim leku udało Ci się zrzucić?

        Widzisz, mi ćwiczenia też pomagają, mój lekarz wspominał, że delikatny wysiłek fizyczny jest bardzo wskazany, niestety delikatny na lekach nie przynosi rezultatów... Tylko jak wzmacniam wysiłek, np zamiast spaceru na bieżni truchtam to zawieszam się - nigdy tak nie masz na siłowni?

        Ehh, w czerwcu mój ślub, nie dość że obawiam się że z nerwów zwieszę się przed ołtarzem, to jeszcze to TRUDNE odchudzanie..
        • lanefretete Re: Epilepsja a tycie i siłownia 20.01.12, 20:02
          Nie wiem co jest powodem Twojej padaczki, ale jeśli w trakcie uprawiania aktywności zawieszasz się, to możliwe, że się przeciążasz i uruchamiasz ognisko. Moje ataki nie mają nic wspólnego z zawieszaniem świadomości. Konsultacja z lekarzem wyda mi się typowa, delikatnie ćwiczyć nie przemęczać się pod żadnym pozorem. Ogranicz truchtanie, spaceruj systematycznie, nie tylko na bieżni, ale np. rób przysiady w domu, gdy tylko masz czas, pompki, brzuszki i co jest najsmutniejsze ograniczaj jedzenie, niestety to jest klucz zawsze do tego typu sukcesu. Co do leków, nie zmieniałam ich, stwierdziłam, że postaram sobie poradzić z przybieraniem na wadze, lek został mi zwiększony, ale nadal jest ten sam (Neurotop). I tak jak już pisałam efekty uzyskałam. Tylko wymaga to od człowieka dużo samozaparcia i wytrwałości. Życzę powodzenia w gubieniu kg i ogólnie szczęścia
    • ak-69 Re: Epilepsja a tycie i siłownia 20.01.12, 14:24
      Ja od czasu, gdy zacząłem ćwiczyć w domu, co prawda jeszcze nie ciężko, ale często i regularnie, chodzić nie na chwilowe lecz długie niezależne od pogody spacery, czuję się o niebo lepiej niż przy bezczynnym trybie życia. Choroba jest związana z praca mózgu. Jak wiadomo im lepsza kondycja, tym lepsze krążenie, a więc dotlenienie mózgu, dzięki czemu większa odporność na ataki.
    • a1-33 Re: Epilepsja a tycie i siłownia 20.01.12, 15:21
      cześć moja córka jest chora na epi i też trochę ma problem z wagą ale lekarz prowadzący przestrzega nas właśnie przed tym co ty opisujesz czyli absolutnie nie możemy dopuścić do tkz. zadyszki u córki ponieważ właśnie wtedy jest największe ryzyko wystąpienia ataku. (też ma ataki z utratą świadomości )więc radzę skonsultuj się ze swoim lekarzem prowadzącym może on ci poradzi coś sensownego. Nasz lekarz mówi że ćwiczenia jak najbardziej ale córka ma robić sobie częste przerwy ....
      • 26tomek1 Re: Epilepsja a tycie i siłownia 21.01.12, 00:53
        A ja myslalem ze leki zaczely po kilkunastu latach skutkowac.Ale po przeczytaniu twojego postu jestem pewny ze to silownia a nie leki mi pomagaja.Czesto kiedy czuje aure przed napadem ide na silownie i po ciezkim treningu mija i przerwa miedzy kolejnymi napadami zwieksza sie.
    • mirella67 Re: Epilepsja a tycie i siłownia 23.01.12, 12:00
      To wszystko zależy od rodzaju napadów i epi. U Ciebie może je powodować wzmożona hiperwentylacja, ja kiedyś też tak miałam, że wzmożony wysiłek fizyczny zwiększał takie "zwieszki", więc musiałam zmienić tryb życia (i ... baletnicą już nie będę).
      Mlaskanie, to tzw. automatyzmy - ja akurat drapałam się po nosie. Myślę, że
      z siłownią trochę bym przystopowała, ale najlepiej skonsultować się z lekarzem.
      Niestety z nadwagą też walczę, też biorę kepprę - każdy dobry lek ma swoje działania uboczne, choć u mnie to chyba wrodzone obżarstwo, po prostu lubię jeść:)
    • kiaa33 Re: Epilepsja a tycie i siłownia 27.04.12, 12:00
      Krótki raport po 3 m-cach - a co mi szkodzi :) Może ktoś tu trafi podobnie podłamany odchudzaniem przy lekach padaczkowych, potrzebując wiary, że "da się".

      OTÓŻ - da się :) w te 3m-ce schudłam 5,5 kg - z 66,5kg do 61kg przy 161 cm wzrostu

      Receptą dla mnie było:
      A) jeszcze więcej ćwiczeń - 3-5 razy w tyg 1,5h aerobów na siłowni lub innych sportów: rolki, rower, do tego ostatnio rozpoczęte A6W.
      B) jeszcze bardziej restrykcyjne odżywianie: białe pieczywo, ryż i makaron zastąpiony ciemnym, zero fast foodów z małymi wyjątkami (2 x pizza i 3 x chipsy :D) i małe kolacje oparte na białku.
      C) sporo cierpliwości :)

      ps. jestem na Kepprze 1000-1000

      pozdrawiam

      Karolina
    • very.martini Re: Epilepsja a tycie i siłownia 30.04.12, 03:18
      Ja jestem śmierdzącym leniem i nienawidzę ostatnio wysiłku fizycznego. Ilekroć w życiu chudłam, było to spowodowane zmianą diety - bez drastycznych ograniczeń i wybajerowanych diet, po prostu wyrzucałam śmieciowe jedzenie, przetworzone sklepowe produkty, cukier, przestawałam jeść na mieście i samo schodziło. Akurat ode mnie wymagało to sporo samodyscypliny w organizowaniu sobie czasu, ale dawałam radę. Pozwolenie sobie na luz i powrot do mrożonej pizzy skutkował natychmiastowym przyrostem wagi.

      16%VOL
      22%VAT
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka