Dodaj do ulubionych

No i w końcu witam Was serdecznie...

25.04.16, 13:08
Ale nie ukrywam, że zdarzało mi się "anonimowo" tu przesiadywać.

Mam na imię Marek, przeprowadziłem się z Gdańska, do jego sypialni - Tczewa. Nienawidzę tego miasta, więc mam nadzieję, że wybaczycie mi, że nie będę się przyznawał do obecnego miejsca zamieszkania i będę udawał, że cały czas mieszkam jednak w Gdańsku...

Mam 40 lat i od lat 8-10 choruję na epilepsję. Zaczęło się normalnym dużym atakiem w dzień, w chwili jakiegoś skrajnego zdenerwowania. Po wstępnej diagnostyce padło podejrzenie na tę chorobę, jednak ja - jak pewnie większość z nas - nie mogłem uwierzyć, że to właśnie mi się przytrafiło. Leczyłem się swoimi sposobami, jednak niezbyt skuteczne. Potem zacząłem brać Depakinę - przytyłem znacznie i z sylwetki sportowca zrobił się bulbasek. Walczę z tym, ale wiecie jak to jest - schudnąć w wieku 40 lat, to jakiś kosmos jest...

Jako że nie chciałem obciążać organizmu i brałem minimalne dawki Depy, to raz na jakiś czas zdarzały mi się napady typu petit. Jednak ostatnie trzy napady zmodyfikowały się tak, że nie dość że przyjdzie mi zmienić prochy, to dodatkowo musiałem przysiąść przed lustrem, przyznać się przed samym sobą, że jestem chory i zdrowszy nie będę, zaakceptować przynależność do tej jakże elitarnej grupy, no i zapisać się na to forum.

Nie będę więc Was dalej zanudzać, wszystko wyjdzie "w praniu". Witam serdecznie i poszukam miejsca, by zadać moje pierwsze pytanie, bo chyba większość z nas właśnie dlatego pierwszy raz się rejestruje... ;-)
Obserwuj wątek
    • epi_rzeszow Re: No i w końcu witam Was serdecznie... 11.06.16, 10:37
      Witam Cie serdecznie Marku z Gdańska (nie z Tczewa!!!) :)
      Ja akurat mieszkam w Rzeszowie, które to miasto lubię w przeciwieństwie do "tego Twojego/nie-Twojego Tczewa". W sumie nie dziwie się, że nie akceptujesz Tczewa bo Gdańsk jest przepięknym miastem. Dla mnie to Gdańsk, Wrocław, Kraków, Toruń - to najładniejsze polskie miasta. No i "patriotycznie Rzeszów".
      Tak to jest z ta naszą przypadłością, że trzeba nauczyć się z nią żyć, zaakceptować ją. A to nie takie skomplikowane. Najważniejsze to: zażywanie systematyczne leków, unikanie stresów oraz impulsów, które mogłyby napad wywołać (np. dyskoteka, dancing - z ostrym, błyskającym światłem).
      Co do leczenia to trzeba trafić na naprawdę dobrego neurologa. Ja akutat chodzę do dr n. med. w Przychodni Wojskowej w Rzeszowie. Lekarz ten jest epileptologiem.
      Moja choroba ma dość nietypowy przebieg ale doktor farmakoterapią "utrzymał ją w ryzach".
      Obecnie biorę Depakine Chrono 300 - 1 tabl. wieczorem oraz Clonazepamum 2 mg 3 x 1 tabl. (to też i z przyzwyczajenia bo lek ten jest uzależniający a doktor stwierdził, że jego odstawienie mogłoby wywołać atak - nawet przy bardzo wolnym procesie wycofywania leku z organizmu). Obecnie jestem 3 lata bez ataku z czego się bardzo cieszę.
      Życzę dużo zdrowia, mało stresów i zadowolenia z "naszego forum"
      pozdrawiam
    • anette2302 Re: No i w końcu witam Was serdecznie... 18.08.16, 09:39
      Witam, po przeczytaniu Pana wpisu zastanawiam się który lekarz jest jeszcze tak zacofany że przepisuje Depakinę? :/ Depakina jest lekiem starej generacji i nie jest zbyt dobrym lekiem, udowodniono że dłuższe jej stosowanie może w podeszłym wieku skutkować alzheimerem :( Ja od ponad 7 lat biorę lamitrin i póki co nie narzekam, z tym że jestem prawie 4,5 roku po operacji i też nie mam ataków od tego czasu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka