Dodaj do ulubionych

Zdałam egzamin na prawo jazdy!!!

03.12.04, 14:42
Chcę się podzielić radosną nowiną - w końcu udało mi się zdać egzamin na
prawko, za drugim podejściem, ale jednak jakoś przez to przebrnąłam. Ponad
rok tem w rubryce "Ujawnij się" na Neuronecie pisałam, że jest to moje
wielkie marzenie... No i spełniło się! Na gwiadkę odbiorę prawo jazdy...
Obserwuj wątek
    • mis73 Re: Zdałam egzamin na prawo jazdy!!! 03.10.05, 11:48
      GRATULACJE
      Za kierownicą siedzę już od dobrych 5lat Spełniło się NASZE MARZENIE !!!!!!!
      Trzeba spełniac swoje marzenia...Czasem jest to trudne wymaga poświęcenia i
      czasu a wtedy to najmniejsze staje się największym MARZENIEM
      Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrówka Misiek
    • addie1 ...a w Lublinie? 03.01.06, 20:10
      No ja mam tak, że mój neurolog po 13 latach leczenia napisał mi zgodę. Ale cóż
      skoro w moim mieście ni emoge znaleźć senoswnego lekarza z uprawnianiami na
      kierowców, który wydałby mi pozytywne zaświadczenie mimo ujawnienia w formularzu
      faktu leczneia się na epi. Skąd jesteś? Gdzie to jest możliwe?
      • mirella67 Re: ...a w Lublinie? 05.01.06, 12:28
        No to ja dostałam zgode po 27 latach leczenia. Nie miałam trudności z
        uzyskaniem kwitka od lekarza dla kierowców, mieszkam pod Warszawą. Może spróbuj
        jeszcze popytać innych lekarzy, lub o ile to możliwe jechać do innego miasta.
        Ale to dziwne, bo przecież tak naprawdę to neurolog bierze odpowiedzialność za
        taki dokument akurat w aspekcie epi. Poza tym tak jak ja, możesz dostać
        zezwolenie czasowe. Ja mam akurat na 3 lata, później znów powtarzam całą
        procedurę z lekarzami od początku.
        • addie1 Re: ...a w Lublinie? 05.01.06, 14:31
          Dzięki za odpowiedź. Tak właśnie myślałem, że jest to możliwe, ale w Warszawie.
          Jeszcze popytam innych lekarzy. Ale rozumiem, że formularzu wpisałaś że się
          leczysz na epi.. ?
          • addie1 Re: ...a w Lublinie? 30.03.06, 15:16
            A jednak się udało...! Znalazłem wyrozumiałego lekarza, który wypełnił
            dokumentację faktycznym opisem mojego stanu i zaliczył mnie do tych co moga
            ubiegać się o prawko "brak przeciwskazań; bezterminowo". Czy rozumiesz Mirella,
            że tacy ludzie są jeszcze na świecie? To cudowne! Do tego lekarza trafiłem przez
            swojego internistę. Pokazał on najpierw dokumentację koleżance po fachu. Ona
            była oburzona (co zauważyłem z nieukrywaną radością), że można tak ograniczać
            prawa człowieka do przemieszczania się! Choć wielu młodych lekarzy wypieło się
            na moje zaświadczenie od neurologa, że mogę prowadzić to jednak ona nie! Chwała
            jej za to! Zapisałem się na kurs i już od kwietnia zacznę kręcić się po ulicach
            miego rodzinnego miasta z "L" na dachu. Nabrałem naprawdę wiary w siebie. Walczę
            teraz ze znakami drogowymi i przeglądam kodeks drogowy. Ale wiem, najwięcej
            nauczę się kręcąc kółkiem...

            • monte_fiore Re: ...a w Lublinie? 16.04.06, 00:16
              hej...tak sobie weszlam przypadkiem na to forum.od 2 miesiecy mam prawko.jestem
              przerazona tym co wypisujecie.Totalny odlot...padaczka i bezterminowe
              pozwolenie na prowadzenie auta...albo "male prawdopodobienstwo ze atak wystapi"
              ale przeciez moze tak sie stac!!I co zabijecie kogos albo potracicie bo nie
              bedziecie mogly zapanowac nad autem? Dla mnie to skrajna bezmyslnosc!!
              Przepraszam za mocne slowa ale takie jest moje zdanie.Moim zdaniem czlowiek
              chory powinien zaakceptowac pewne niedogodnosci wynikajace z choroby a nie na
              sile szukac lekarza ktory podpisze papierek...!! Przeciez same mozecie
              ucierpiec...Wiem co mowie bo sama mam problemy ze wzrokiem ktore pozbawily mnie
              mozliwosc wykonywania ukochanego zawodu :-( akurat tam gdzie chcialam pracowac
              wymagali "sokolego wzroku"...ale zyc trzeba dalej...i to zaakceptowac.
              • very_martini Re: ...a w Lublinie? 16.04.06, 15:19
                Monte, w 70% się z Tobą zgadzam, ale weź pod uwagę to, że padaczek jest całe
                mnóstwo i jest wiele osób, które nie będą miały napadu,jeśli nie nastąpią
                określone okoliczności - alkohol, nieprzespana noc czy dyskoteka. Domyślam się,
                że o padaczce wiesz niewiele, skoro piszesz, że jesteś tu przypadkiem, więc paru
                rzeczy możesz nie być świadoma. Dobrze ustawionymi lekami można zapobiec napadom.
                A tak naprawdę, to nie ma zadnej gwarancji, że osoba dotychczas zdrowa nie
                dostanie napadu - może akurat w trakcie jazdy samochodem. Żadnej.
                Ale ludzi, którzy mimo regularnych napadów jeżdżą samochodem kwalifikowałabym
                tak samo jak tych, ktorzy pchają się za kierownicę po zakrapianej imprezie. Tu
                napisałam i nie będę się powatarzać:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16674&w=38506594&a=40297021
                16%VOL
                22%VAT

                --
                takie tam... forum homeopatia
      • mirella67 Re: Zdałam egzamin na prawo jazdy!!! 19.07.06, 09:27
        Moje serdeczne gratulacje!!! Bardzo dobrze Cię rozumiem. Sama uwielbiam
        jeździć, choć nie zdarza mi się to często, ale to taka wygoda, gdy mogę choć
        trochę wyręczyć mojego męża, który do tej pory sam wszystko musiał załatwiać.
        Teraz jest nam naprawdę lepiej.
        Abstrahując od tej radosnej nowiny, myślę, że każdy zdrowy człowiek, bądź chory
        tylko z powodu "wzroku" nie zrozumie w pełni chorych epileptyków (jakież to
        ograniczenia może powodować brak sokolego wzroku? Jakież to porównanie do tego
        całego fizycznego, psychologicznego i społecznego balastu, jakim jest dla nas
        epi?). Wszędzie jest potrzebny umiar i zdrowy rozsądek, dlatego jeżdże tylko
        wtedy gdy się dobrze czuję... Nie robiłam prawo jazdy, żeby być zawodowym
        kierowcą, czy ścigać się na rajdach
    • agulka242 Re: mirella-ja też 19.07.06, 10:54
      Właśnie wróciłam od lekarza,który owe zaświadczenia wydaje.Dostałam kwitek na 5
      lat i to bez zaświadczenia od neurologa.Lekarka zbadała mnie,przeprowadziła
      wywiad i ot tak dostałam.Oczywiście poinformowałam ją jak się to(choroba)
      wszysko ma do siebie.Mam ataki(częściowo złożone,bez utraty śiwadomości po
      nieprzespanych nocach,przy ewidentnym braku snu)teraz już baaardzo rzadko,więc
      wg niej mogłam dostać zaświadczenie na max. czas-5 lat.No cóż lepszy rydz,niż
      nic.Cieszę się bardzo,że załatwiłam to legalnie,bez kłamstwa i wykrętów.
      Za 5 lat powtórka z rozrywki.
      Pozdrawiam.
      No,a za mnie trzymajcie kciuki-dopiero zaczynam kurs.
    • agulka242 Re: very_martini 19.07.06, 14:51
      Zgadzam się w 100%,chyba sobie druknę Twoją wypowiedź i będę tylko rozdawać jak
      ktoś palnie coś głupiego jak wyżej.
      W myśl takie zasady nie mogłabym :być matką,pracować,chodzić na zakupy(nie daj
      Boże PRZEZE MNIE ktoś bedzie miął stłuzckę ,bo dostanę ataku na środku pasów).
      Ludzie,ąż mi się ciśnienie podniosło!!!!
      Skoro ja mam ataki TYLKO w wypadku ewidentnego braku snu,to jak się ma piernik
      do wiatraka?!Bo nie bardzo rozumiem!!!
      Jak(z różnych przyczyn)nie prześpię kilku nocy z rzędu to nie będę się pchała
      do samochodu-logiczne bynajmniej dla mnie!!!
      W ogóle to jestem za tym,żeby WSZYSTKIM kierowcom przyznawać prawko na 5 lat i
      ponownie do badania.Bo w tym czasie można doatać padaczki,mieć
      cukrzycę,zachorowac na milion innych schorzeń ,które wykluczą taką osobę z tego
      przywileju.A tak to mamy gościa ,który np.ma na stałe prawko ,a za dwa lata
      niespodziewanie zachoruje na cukrzycę i co?Doopa,nikt mu nie zabierze,bo już ma
      beztermionowo!
      A tk ,to byłby dobry sposób na wyeliminowanie prawdziwego zagrożenia na drodze.
      • agakoziorowska Re: very_martini 19.07.06, 18:57
        hmm nie głupie- w pelni sie zgadzam tak na dobra sprawe:) ale Ci co maja
        bezterminowo chyba Cie nie polubia:) Ja ma prawko niby juz od ładnych paru lat
        ale jakos tak wyszło ze w ogóle nie jezdze. A w ogóle w moim przypadku znaczy
        rzeczywiście w ogole. Ostatni raz za kółkiem to było jeszcze w zeszłym
        wieku...Chyba sie boje i zdecydowanie wygodniej jest mi byc pasazerem. Niedługo
        bede sie jednak musiała przełamac. Czy ktos mial taki problem? w sumie to nie
        forum ale tak mi sie akurat przypomnialo:)
          • agulka242 Re: buuuuuuuuuu..... 20.07.06, 11:04
            Pieprzę,nigdzie nie idę!
            Wszyscy(oprócz małżona mojego)mnie zbojkotowali!Wg WSZYSTKICH nie
            powinni "takim ludziom" zezwalać na posiadanie prawa jazdy.
            Reasumując jestem ułomna ,że hej.
            Ryczę i osmarkałam już całą klawiaturę.


            P.S. Dla tych rzekomo "normalnych",co jest im dane mieć takie prawo:nie
            cieszcie się,bo ponoć za dwa lata ma wejść taka ustawa,że wszyscy ci ,którzy
            będą się wybierać na prawko dostaną TYLKO pozwolenia na 5 lub 10 lat(zależaeć
            to będzie od lekarza czy na 5 czy na 10).Aha,a teraz tylko ktoś zupełnie zdrowy
            dostaje bezterminowo.Jeżeli ma się choćby wadę wzroku 0,5 na plusoe lu na
            minusie to dostaje się na maxymalny czas 5 lat.
            Sorki za literówki-ryczę i smarkam!
            • mirella67 Re: buuuuuuuuuu..... 20.07.06, 11:14
              No to żyjesz dla WSZYSTKICH, czy dla siebie? Jak bym miała wsparcie tak
              bliskiej osoby, jak małżonek, to bym się WSZYSTKIMI w ogóle nie przejmowała. To
              Twoje życie i Twoje decyzje - WSZYSTKIM bardzo łatwo się wyrokuje o innych.
              Nigdy nie wiadomo, do czego Ci się takie prawo jazdy przyda - a rozsądek i
              umiar są tu oczywiście konieczne. Więc krótko mówiąc - OLEJ WSZYSTKICH!
    • agulka242 Re: Zdałam egzamin na prawo jazdy!!! 20.07.06, 11:14
      Aha,dodam ,ze teraz nawet osoby z lekką postacią cukrzycy mogą mieć prawko
      (jeżeli mają nietolerancję glukozay ,albo lekko podwyższone poziom cukru i
      biorą leki).
      W sumie to nawet tej lakarce musiałam tłumaczyć co i jak(argumentować).Zresztą
      jak już zauważyłam ludize,którzy nic nie wiedzą o tej chorobie są najbardziej
      skorzy do osądzania.Proponuję im ,żeby się sami najpierw przebadali(bo,cóż
      można mieć lekką cukrzycę,miażdżycę,albo jakieś inne cholerstwo).
      Kurna,jestem zła jak osa!Ehhhh....jak zwykle wypnę się i zrezygnuję!
      Proszę o pocieszenie! Buuu...
    • gaudia Re: Zdałam egzamin na prawo jazdy!!! 24.07.06, 22:37
      sorry mirella, ale ja Ci nie pogratuluje. Mimo że skończyłam kurs - podjęłam
      decyzje o niezdawaniu. Miałam juz kwit od lekarza, ze ok. Ale wyobraziłam
      sobie, ze jednak - mam sekundoewa utrate swiadomosci i kasuje pól wysepki
      przystanku tramwajowego. Jak potem będę żyć?
      Tak, wiem - jeżdzą epi, jeżdżą cukrzycy i zasypiają nad kierownica.
      Ale ja nie chce.
      Chciałabym, podobało mi sie za kierownicą, marze o motocyklu itp. Ale qrna sa
      inni.
      I to qrcze nie znaczy, że zrezygnowąłam ze sportu, pracy itp, jak tu ktos
      inteligentnie porównał. Żyje na pełnych obrotach, Tyle, że bez fury.
    • addie1 Re: Zdałam egzamin na prawo jazdy!!! 17.12.17, 17:42
      Jeżdżę już 11 lat. Nie miałem nigdy napadu podczas jazdy. Żadnych wypadków poza poślizgiem w śnieżycę i drobną stłuczką (nie ustapiono mi pierwszeństwa). 100.000 km przejechałem w Polsce i za granicą. Samochód mam jeden od początku. Dzięki temu, że mam samochod mam nadal pracę i normalne życie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka