Dodaj do ulubionych

Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzieli..

05.02.06, 16:05
Opowiedzcie coś ciekawego, co Wam sie zdarzyło w związku z epi. Jakąś
historię albo reakcję kogoś na tę chorobę. Uwaga ,zaczynam pierwsza:
1. Mój były znajomy powiedział kiedyś, że biorąc od tylu lat psychotropy
jestem lekomanką. Bardzo mnie wkurzył wtedy, teraz uważam że właściwie to
miał rację, chociaz nie z wyboru nią jestem czyż nie?
2. Mój były chłopak powiedział pod sam koniec naszej hm... znajomości -
cytuję: " Takie dziewczyny jak ty to wogóle nie powinny zajmować się takimi
rzeczami" Bez komentarza to pozostawię, chociaż paszczę otworzyłam szeroko ze
zdziwienia
3. W latach młodzińczych jeździłam na różne koncerty w Polsce i zdarzało mi
się np. zeby oszczędzić czasu i nie łazić nie wiadomo do jakiej przychodni po
receptę na leki, które mi sie kończyły iść na takim koncercie do punktu
medycznego i poprosić o taką receptę, oczywiście musiałam to trochę
podkoloryzować, że już potrzebuję itd. chociaż leki jeszcze miałam.
Najbardziej zaskoczyła mnie ignorancja pielęgniarki, która mi
powiedziała : "Ale teraz to pani tego ataku nie dostanie , dobrze?" Tak
jakbym nad tym mogła zapanować hhehe...
Zdarzyło Wam się coś takiego? Oczywiście parenaście lat temu, kiedy to się
zdarzało zupełnie inne emocje mną targały niż teraz, kiedy sie z tego
śmieję ...
Obserwuj wątek
    • justyna302 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 06.02.06, 10:56
      Mój chłopak ( który jeszcze nie wiedział o niczym ) opowiadał o
      znajomym: "Patrz, taki kurczę zdolny, a ma upośledzonego brata..". Ja: "A co
      bratu jest? Zespół Downa?"
      A mój luby: "Nie, Down to nie, padaczkę ma.."
      Oczywiscie dodawać nie musze, że nic mu nie powiedziałam o sobie i juz nie
      jestesmy dawno razem.
      • kz3 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 06.02.06, 14:55
        pelegniarka w szpitalu mówi do mnie :" pani nie ma padaczki bo sie pani nie
        posikła podczas ataku"
        usłyszałam tez od matki mojego chłopaka ze jestem chora psychicznie bo mam epi
        albo od byłego znajomego :" lepiej zebys nie miała ataku na miescie, wiesz bo
        to siara wszyscy sie beda na mnie gapic"
          • pucka69 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 06.02.06, 21:11
            Ale,Adelko, tu nie ma czego współczuć!!Naprawdę! Zaczęłam ten wątek, żebysmy
            się trochę pośmiali, a nie współczuli sobie nawzajem. Współczucia to ja mam już
            na zapas. Ta historia z twoim znajomym kz3, to przebiła moje przezycia,
            naprawdę:)A wiecie, ile razy ja na moją padaczkę wchodziłam na koncert bez
            biletu? No bo jak szłam po tę moją receptę i jak już ją dostałam, to chyba nie
            myślicie, że tak od razu wyszłam.
              • pucka69 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 06.02.06, 22:33
                Tak, to jest denerwujace, masz rację. Kiedyś zdarzyło mi sie pracować w
                szpitalu i pani szefowa salowych opowiadając o swojej siostrze
                powiedziała : "Mam siostrę , ale nie daliśmy jej za maż, bo ma padaczkę".Hm...
                Oczywiście, że ja też mam padaczkę nie przyszło jej na myśl. Bawi mnie to, gdy
                moi dalsi znajomi na przykład mówią coś takiego, albo gdy ktos wpycha we mnie
                wódkę mówiąc "No ze mną się nie napijesz?"
                • gutek1231 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 06.02.06, 23:10
                  Jezeli jeszcze jestescie to chetnie do Was dołącze. Najbardziej smieszy mnie
                  glupota samych lekarzy. Nauczona podręcznikowo przez lekarza prowadzącego,że
                  kiedy idę z prost infekcją do lekarza rodzinnego uczciwie uprzedzam o mojej
                  epi/mialam smutne doswiadczenie z interakcja lekow/ i proszę jeszcze nie
                  spotkalam takiego ktory by mojej informacj, popartej dokumentami nie zignorowal.
                  • pucka69 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 06.02.06, 23:39
                    Jesteśmy, jesteśmy... Przynajmniej ja. Smażę kotlety, bo mój luby jutro z
                    Moskwy wraca i skarżył się na jedzenie, to niech ma te kotlety chociaż!
                    Wracając do personelu medycznego - parę lat temu przeprowadziłam sie do innego
                    miasta i nie znałam w nim żadnego neurologa zajmującego sie padaczką, więc
                    poszłam do piewrszej lepszej prywatnej kliniki i powiedziałam wyglądającej jak
                    modelka pani w rejestracji ze chciałabym się zapisac do lekarza, zajmującego
                    się padaczka. Pani wlepiła we mnie wzrok i po dłuższej chwili zastanowienia
                    wydukała :" To chyba do neurologa, tak?" powiedziałam że jeszcze się zastanowię
                    i poszłam stamtąd w cholerę!
                    I jeszcze jedno mi sie przypomniało - poszłam do obcego stomatologa, znów to
                    obce miasto, z ukruszoną jedynką. Taki młody, strasznie ważny i nadęty. Zaczął
                    mi opowiadać,że to może się całkiem ukruszyć i ile kosztuje wstawienie zęba itd
                    mi opowiadał, tak koło tysiaca - tysiaca pięciuset plus minus mu wyszło.
                    Wreszcie wkurzył mnie i powiedziałam :" Pan mnie postraszył, to ja też Pana
                    trochę postraszę - mam padaczkę." Zebyś Ty widziała jak facet się zmieszał,
                    prawie mnie poprosił żebym nie miała ataku! Dupek! I już teraz traktuje mnie
                    zupełnie normalnie i nie nadyma się.
                    • gutek1231 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 07.02.06, 09:38
                      Cześć! Wczoraj poszłam spać, zadziałały prochy. Wiesz ja mam fajnego
                      stomatologa, jak do niego idę to pyta " jak tam, co teraz ćpamy?"/oczywiście z
                      humorem/ jest to jedyny specjalista, z jakim mam do czynienia, profesjonalnie
                      podchodzący do swojej pracy. Poprostu facet ma świadomość, że organizm ludzki
                      to całość a nie tylko jeden ząb do wyleczenia.Z innej beczki: może to nie
                      najweselsze ale muszę to napisać, kilka dni temu zmarła moja mama. A teraz jest
                      ból, tęśknota i koszmarny strach, że jak ten cały stres odpuści to odezwie się
                      ta "gadzina"/ mam epi gram mall-czyli napady pełne/
      • frida26 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 07.02.06, 22:07
        Ale sie usmiałam:D Tylko ta smutna wiadomość o śmierci. Współczuje bardzo.
        Chciałam wam napisać ,że Ci co wiedza o mojej chorobie absolutnie normalnie
        mnie traktuja ,a czasem wręcz aż za bardzo. Nikt się jakos nie czepia ,że mam
        epi.Nawet lekarze czy inni ludzie mi nie bliscy reagują normalnie. Nie mam czym
        Was rozweselić.
        • pucka69 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 09.02.06, 01:01
          Ach, Gutku (chyba Gutko raczej), jak mi przykro... Ale powiem Ci, tak w zwiazku
          z atakami po jakichś przeżyciach, że nie dostałam napadu nawet wtedy, gdy matka
          mojej pierwszej miłości ( boże, kiedy to było, prawie nie moge uwierzyć, ze tak
          dawno!) krzyczała do mnie : " Ty ...( taka i owaka) , to przez ciebie mój syn
          nie będzie księdzem ( moja miłosc w seminarium ukryła się przed wojskiem, ale
          tego to już mamusi nie powiedział) A potem mamusia owa powiedziała : " Ach, ja
          mam takie słabe serce" i wymaszerowała z domu mojej koleżanki"
          A moja miłosć, no była, była od tamtej chwili stała za jej placami i mówiła : "
          Mamo chodźmy, nie denerwuj sie" Szkoda że najlepsze riposty przychodzą mi do
          głowy w tzw. poniewczasie, bo mogłam przecież powiedzieć wrednej babie : " A ja
          mam padaczkę i zaraz dostanę ataku, jak Pani nie przestanie wrzeszczeć"
          A miałam kiedyś cudną pania stomatolog, która na wieść że mam epi zaczeła mi
          opowiadać że w razie gdybym np. straciła zęby i chciała sobie
          jakieś "zrobić" ,to tylko takie "na stałe" - bo mogłabym w czasie ataku
          zadławić sie sztuczna szczęką i ona poszłaby siedzieć gdyby mi takie wstawiłą a
          mnie by się coś stało. I opowiadała mi o swoim pacjencie, z padaczką właśnie,
          który zwrócił się do NFZ o refundację do tychże zębów "na stałe" i dostał w
          dodatku.
          • kz3 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 10.02.06, 11:37
            witam wszystkich , dawno mnie tu nie było ...dawno nie miałam ataku strasznie
            mnie to cieszy ale czesciej mam jak to nazywam stop klatki wyłaczam sie na
            chwile zastygam w jakiejs pozycji i zaczyna mi sie cos snic albo wogóle nic
            nie pamietam , przynajmniej ta forma jst mniej bolesna od poprzedniej, wracajac
            do temetu opowiesci...majac urlop zdrowotny czesto siedze na necie i czasem z
            kims gadam , zchodzi sie czasem na tematy zdrowotne a wyglada to tak:
            - a co ci jest?
            - mam epilepsje
            - a co to jst?
            - no p[-adaczka
            po chwili milczenia: komuikat3333 sie rozłaczył
    • grzesp3x Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 10.02.06, 15:09
      rok temu poszedłem do optyka po okulary, byłem sam na sam z dwiema
      sprzedawczyniami, chwyciło mnie, bokiem -dokładając stopę do stopy niczym
      boczny Michael J.- zaszedłem za ladę nie reagując na uwagi tych pań, usiadłem
      na krześle i posiedziałem niczym rzeźba kilka minut. Młodsza zrozumiała w czym
      ma się rzecz, a starsza (właścicielka) wezwała policję i pogotowie. Na
      szczęście uszedłem zanim przyjechali! O przebiegu całej sprawy dowiedziałem się
      od tej młodszej odbierając okulary 2 dni później. Uważajmy więc, bo ściga nas
      już policja!!!
      --
      Grzegorz P.
      • gutek1231 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 13.02.06, 12:13
        Byłam w PZU i oczywiście jest napad.Wiadomo nie wiem co tam się ze mną działo
        ale kiedy wróciła mi jaka taka świadomość jedna z Pań /myślę,żę była to jedna z
        osób, które starały się pomóc mi/odzywa się do mnie tak:" Jednak nie powinna
        być Pani na drugi raz taka uparta i przestać się tak szarpać jak ktoś chce
        pomóc!" Najprawdopodobniej na moje głupie, mętne spojrzenie Pani prychneła i
        już jej nie było.Kto tu jest śmieszny ja czy oni?
    • centro3 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 13.02.06, 21:08
      Jesteście wszyscy bardzo sympatyczni! Zawsze mówiłam, że coś za coś. Macie
      "krótkie spięcia" ale za to jesteście inteligentni i macie o ten jeden bieg
      więcej. Moja siostra od 50-u lat ma padaczkę ale jest super, pisze wiersze, ma
      ducha 30 sto latki....no i niestety ma zawsze rację!
      Uważam, że to forum bardzo Wam pomoże. Lekarze nigdy nie maja czasu a my możemy
      robić statystyki objawów, wymieniać przypuszczenia, szukać w internecie
      wiadomości! szukać powodów!
    • justyna302 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 20.02.06, 07:56
      O, u mnie jest dokładnie to samo! Z mezem znamy sie od 2002 r i tak sie złożyło
      ze ani razu nie widział napadu ( miałam przez ten czas jeden ale była przy tym
      tylko moja mama ). Przez to chyba podchodzi bardzo luzacko "wszystko bedzie
      dobrze, jestes zdrowa dziewczyna". Zachowuje sie jakby sprawy w ogole nie było.
      Kiedy mu marudze ze nasze przyszłe dziecko moze byc chore mowi "lekarz nam
      wszystko powie, bedzie dobrze". I takie tam..
      Wiecie, predzej czy pozniej on mnie zobaczy w takim momencie i boje sie jego
      reakcji, boje sie ze poczuje do mnie wstret, ze bedzie bal sie potem mnie
      dotknac..
      • szara_w Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 20.02.06, 08:25
        > Wiecie, predzej czy pozniej on mnie zobaczy w takim momencie i boje sie jego
        > reakcji, boje sie ze poczuje do mnie wstret, ze bedzie bal sie potem mnie
        > dotknac..

        nie bój się - tak na pewno nie będzie, opowieśći dziweczyno tym świadczą i ja
        też dorzucę, że mój Miś zobaczył pierwszy atak 2 lata po ślubie, a w sumie 5
        lat po "byciu razem"
        i wiesz, co powiedział? że w sumie to dobrze, ze to jest już za nami (choć
        niefajnie, że się martwię, że wróciło) bo teraz wie jak to wygląda, wie, że to
        nic aż tak strasznego, wie, co się ze mną dzieje i czuje się oswojony i
        przygotowany na następny raz
        więc będzie dobrze, jak się kogoś kocha, to taki szczegół jak epi nie może w
        tym przeszkodzić :)
        • gutek1231 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 03.03.06, 17:28
          Ludzie dawno tego wątku nie ruszałam, a przypomniało mi sie coś extra. Jak epi
          była jeszcze bardzo silna /stany padaczkowe/ i lądowałam w szpitalu w pełnym
          odlocie to po jednym z takich pobytów /w szpitalu/ doszłam do wniosku, że muszę
          mieć w szafie spakowany zestaw awaryjny odzieży, bielizny. Bo mąz jak mąż
          zawsze mi do szpitala przywiózł co znalazł a nie co ja chciałam. Dlatego,
          wyszykowałam sobie takie najważniejsze rzeczy. Tylko póżniej nigdy ich już nie
          znalazłam /mieszkamy w dwójkę w dużym domu/. Tym sposobem szukam z przerwami
          ich do dziś pozostały mi do przejrzenia strychy? To trzeba mieć epi a może
          sklerozę?
          --
          Bardzo niewielu posiada klucz do serca kobiety, pozostali obywają się wytrychem.
    • ania_1609 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 03.04.06, 23:39
      Dwa lata temu pogotowie zabrało mnie do szpitala, przyszła pani doktor mnie
      zbadać, po czym spytała: "po co panią w ogóle przywieźli? Przecież jak się
      zbliża napad to trzeba więcej leków wziąć i już". Ostatnio trafiłam do tego
      samego szpitala i naprawdę bałam się, że przyjdzie znowu ta baba :-))
      • pucka69 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 09.04.06, 23:04
        ... o ja fajne mam... zdarzyło mi się ostatnio, chociaz nie na temat trochę ,
        ale co tam...poszłam do apteki z receptą na depakinę, okazało się ze pani
        doktor się pomyliła i wpisała depakinę chrono 500 zamiast 300. Moja rozmowa(mam
        37 lat) i farmaceuty- Murzyna ( piszę o kolorze skóry ze względu na poziom
        stylistyczno-gramatyczny rozmowy) wyglądała tak:
        ja - ale czemu chrono 500? ja biorę 300.
        farmaceuta - tu jest 500 - patrz.
        j. No widzę, ale to pani doktor się pomyliła
        f. może ci zmieniła?
        j. zmieniła i nic mi nie powiedziała?
        f. a jaka ci różnica?
        j. taka ze 500 jest prawie 2 razy silniejsza niz 300
        f. to napisze mi tu na recepcie ze chcesz 300...


        • meti84 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 10.04.06, 17:05
          Witam! Niektore wasze opwiesci rzeczywiscie sa smiechu warte:) Moi znajomi,
          przyjaciele, chlopak... Wszyscy wiedza o mojej chorobie. I kiedy wiem, ze
          przyjdzie mi z kims spedzic wiecej czasu po prostu mu o ym mowie, zeby pozniej
          nie bylo niespodzianek, paniki etc. Odpowiadam na wszystkie pytania. Nie
          wstydze sie tego, ze jestem chora, bo nie ma sie czego wstydzic. A jezeli komus
          to nie pasuje to juz jego problem...
          Opowiesc z pomidorowa chyba najbardziej mi sie podobala.
          Ja kiedys idac na impreze przez atak zbilam 0,7 wodki. Do dzisiaj nie moge
          sobie tego wybaczyc, chociaz nikt nigdy mi tego nie wypominal:)
          Ale opowiem wam jeszcze lepsza historie... Kiedys umowilam sie z kumplem w
          barze na piwko. I tak sobie ide i bach, czuje, ze sie zbliza. Wiec sobie
          usiadlam, coby sie nie porozbijac. Juz po wszystkim, jak zwykle nie bardzo
          kontaktowalam, ale wiedzialam gdzie mam isc. Wiec zamaiast pojsc do domku i po
          rzadnie sie wyspac poszlam w strone knajpy. Ale za cholere nie moglam sobie
          przypomniec gdzie ona dokladnie jest:) Poszlam do sklepu (ktory jest zaraz
          obok) z zamiarem kupna karmy dla kota, bo gdzies tam w podswiadomosci
          wiedzialam, ze mam ja kupic. Ledwo sie dogadalam z pania za lada i zamiast
          wyciagnac portfel wyciagnelam telefon i przegladalam sobie ksiazke
          telefoniczna. Ludzie juz tam sikali ze smiechu ze mnie. W koncu sie zabralam i
          sobie poszlam...
          Na drugi dzien musialam isc do tego sklepu, bo zgubilam okulary i myslalam, ze
          moze przypadkiem zostaly tam. Niestety nie bylo ich tam, ale pani okazala sie
          wyrozumiala i wszystko zrozumiala, kiedy powiedzialam jej, ze bylam po ataku
          padaczki. Powiedziala mi rowniez, ze jakis facet jej powiedzial wczesniej, ze
          jakas dziewczyna "lezy pijana pod bankiem". Szkoda, ze sie nie pofatygowal,
          zeby sprawdzic co mi jest naprawde... Ale tak to juz jest w naszym kraju.
          Zdechlbys na ulicy i nikt by sie nie przejal.
          Okularow oczywiscie nie znalazlam:(
          Zycze wszystkiego najlepszego, i zeby nikt nie posadzal was o pijanstwo kiedy
          macie atak. Trzymajcie sie cieplutko. Pozdrawiam!
    • paoloigna Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 27.08.06, 20:05
      Witam, moje opowiesci rzeczywiscie sa roznej tresci, hihi:)
      1. Moj pierwszy napad wygladal tak, ze ja, 17letnie dziewcze, wypilam pol litra
      z trzema kolezankami i nad ranem obudzil mnie widok pana w bialym fartuszku
      pytajacego sie mnie jaki jest dzien tygodnia. Przestraszone kolezanki podaly mu
      moje dane i on na to, 'a to Pani mamusia pracuje u nas w urzedzie?' Nie bylo
      sensu ukrywac prawdy i on, ze 'ojej, mama taka wporzo babka, a Tobie sie wodki
      zachcialo...':DDD Dzien wczesniej rodzice odwiezli mnie do kolezanki na
      nocowanke, a odebrali juz na pogotowiu. Chcialam zaznaczyc, ze z zadnej
      patologii nie pochodze, jestesmy 'wporzo' rodzinka, ale wiadomo, rozne pomysly
      do 17letnich dziewczynskich glowek przychodza...:)
      2. Kiedys jadac na wycieczke szkolna, mialam napad w autokarze gdzies w
      zachodnich Niemczech. Moja wychowawczyni o wszystkim wiedziala, ale moj atak
      spowodowal u niej jakies 'Herzklekoty' i atak paniki, a gdy sie uspokoila,
      zadzwonila do moich rodzicow i grzecznie zazadala, aby po mnie przyjechali, bo
      ona mnie na wyjazd nie chce brac. Oczywiscie rodzice sie nie zgodzili, bo moja
      choroba jest do opanowania i ataki mam rzadko, uznalismy wszyscy, ze to ta pani
      jest bardziej chora niz ja. Rodzice mnie nauczyli, ze nie mam powodow zeby czuc
      sie winna za wlasna chorobe.
      • basiulka999 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 25.09.06, 12:41
        ja miałam najdziwniejszy przypadek z moją mamą. Dostałam napadu przy niej.
        rzadko się zdarza. no ale akurat. Była na mnie zła bo wcześniejs się
        pokłóciłyśmy. ja uderzyłam ręka w podłogę (nadgarstkiem) i rozwaliłam zegarek
        (nie mówiąc o póxijeszym bólu nadgarstka!). A mama do mnie w trakcie napadu- że
        znowu histeryzuję, rozwaliłam zegarek i poszła w długą, zostawiajac mnie samą z
        11 miesiecznym synkiem! całe szczęście że "panowałam w miarę nad tym i mam w
        komórce w klawiszu wpisanego męża. wystarczy przydusić dłużej. przyjechał kiedy
        już byłam prawie po. nie wiedziałam czy jest aż tak zdziwiony czy aż tak
        wkurwiony
    • margerytka21 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 13.07.07, 19:11
      Z góry przepraszam, nie przeczytałam wszystkich histori ale nadrobie wieczorem.Opiszę swoje:
      - dostałam ataku w aptece, przyjechało pogotowie, ja już dochodziłam do siebie tzn. łapałam powoli rzeczywystość, nagle mnie ktos łup po twarzy z jednej strony z drugiej, i słysze to ćpunka my ją znamy ( w tym mieście nigdy nie brało mnie pogotowie) ktoś powiedział, chyba w szoku dostałam następne ataki, jak doszłam do siebie drugi raz już w karetce, nie chcieli rozmawiać z rodzicami przez tel. zawieżli mnie na pogotowie i zostawili na korytarzu, bo się bali. Na szczęście gdy przyjechali znajomi znaleźli mnie. Jedynie pani na dyżurce pogotowia , była ok. bo wszeła alarm kto mnie przywiózł, dlaczego bez leków itd. zróbiła przesłuchanie, znależli się winowajcy którzy mnie bardzo przepraszali, na wypisie z karetki bali się podpisać i coś maznęli. Od tej pory boje się jak ognia karetki pogotowia.
      Pozdrawiam
    • potega_18 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 18.07.07, 12:20
      Wiecie u mnie całkiem inna sytuacja mój chłopak zresztą w tej chwili już go nie
      ma zginął w wypadku samochodowym... całkowicie akceptował moja chorobe i nie
      przeszkadzały mu moje napady... ale kiedy odszedł ja urodziłam nasze dziecko i
      przyjechali teściowie z jego strony... mieliśmy wtedy psiaka który zaczął
      szczekać... a szczekał głośno...
      a niedoszły teściu mówi tak: trzeba zrobić coś z tym psem jeszcze dziecko sie
      jakiejś padaczki nabawi...
      więc ja powiedziałam na to: i co z tego ja tez ją mam i co inna jestem?? jak
      zachoruje to nie od psa ale ode mnie...
      i co fajniejsze wiecej już ich nie widzialam conajmniej jakbym miała cos zakaźnego
      ale wcale sie tym nie przejmuje bo z takimi ignorantami nie ma co///
      --
      amelcia już ma ....

      galeria amelki...
    • msskn Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 20.07.07, 09:08
      byłam ostatnio u mojego lekarza pierwszego kontaktu po receptę. Rozmawiamy
      sobie jak zwykle o pierdolach , a ten ni z tego ni z owego pyta jakie mam
      wrażenia podczas ataku, bo on słyszał,że jak sie zbliża atak, to jest to
      wspaniałe odczucie jak podczas orgazmu. Stary Dupek! Może myślał ,że rozwinę
      temat a ja go olałam , pa pa !
      • justyna302 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 27.07.07, 19:26
        Rozmawiamy
        > sobie jak zwykle o pierdolach , a ten ni z tego ni z owego pyta jakie mam
        > wrażenia podczas ataku, bo on słyszał,że jak sie zbliża atak, to jest to
        > wspaniałe odczucie jak podczas orgazmu.

        Rzeczywiscie, ma rację. Ja mam za każdym razem wrażenie jakbym widziała swoje
        życie kadr po kadrze, a potem umierała. Taki to orgazm.
    • gryf_pomorski Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 24.07.07, 17:49
      Dziwne wypadki z padaczka...coz sporo tego ale....
      Nawredniejszy to jak przywiezli mnie kiedys w srodku nocy z miasta do szpitala
      wojewodzkiego w gdansku po ciezkim ataku i wrzucili bez pytania bez niczego na
      sale z pijakami w kolejce do odstawienia na wytrzezwialke nawet nie czekali na
      badania krwi a jak chcialem pokazac zaswiaczenia lekarskie to totalny ignor i
      pyszczenie ze jestem pijany...oczywiscie bylem trzezwy jak swinia...dzieki bogu
      z komorki dalem znac do domu i wpadla matka byla pielegniarka zjechala oboje
      pigule i lekarza a jak przyszly badania krwi to tak opierdzielila ze wychodzac
      klaniali mi sie w pas


      A co do dentysty...to chodze do przychodni studenckiej gdzie mlodociani
      dentysci sie szkola bo tam podchodza calkiem inaczej do chorych..zadnych
      klopotow nic..studenci robia wywiad ne boja sie jak cos to wolaja lekarza
      pilnujacego pytaja co i jak robic,uwazaja zeby zrobic zeby solidnie zeby niebylo
      zadnych krzywizn ktore przy szczekoscisku moga trzasnac...pytaja regularnie jak
      sie czujesz daja odpoczac wogole jak w grand hotelu

      z traktowaniem epi jako choroby psychicznej spotykalem sie wiele razy ale zawsze
      dawalo sie wybic z glowy madrym inaczej takie pomysly
      W ogolniaku niemialem klopotow z nauczycielami wszyscy wiedzieli ze jestem
      chory,mialem pare osob wyszkolonych przezemnie zeby sie opiekowac w razie czego...
      a zeby bylo0 weselej obaj kumple w tej chwili chodza z dziewczynami chorymi na
      epi jeden jest juz nawet po slubie...
      • gryf_pomorski Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 24.07.07, 17:57
        a z takich ...mniej wesolych...
        to z moja dr...."bardzo szanowana specjalistka od epi"....
        mialem takie przejscia ze ...wyszla sytuacja ze kardiolog chcial...
        dac mi rozrusznik i prosil neurolog o wyniki wszelkich mozliwych badan
        rezonans,eeg ,eeg z wzbudzaniem i wogole co tylko mozliwe...oprocz sekcji...
        a neurolog stwierdzila ze niezrobi bo nieuwaza ich za konieczne i 2 lata pisaly
        do siebie..w koncu neuro sie zdraznila i powiedziala ze ma w du...kardiolog i
        jak ta chce niech se sama robi...a kardiolog pani profesor...stwierdzila ze coooo..
        i dostalem skierowanie na klinike za 2tygodnie mialem juz wszczepiony....

        .....
        podobnie potraktowala okuliste z nerwem wzrokowym...a ja przestalem ja odwiedzac
        odstawilem leki i zyje...
        nawet lepiej niz z lekami...jak bralem
        napewno lepiej kontaktuje...
    • justyna302 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 27.07.07, 19:21
      Zapomniałam napisać o czymś smiesznym. Zanim moja teściowa stała się moją
      teściową, nie wiedziała jak to ze mną jest. Przez długi czas nie informowaliśmy
      z moim lubym nikogo z jego rodziny. Ale któregoś razu zdarzyła się rzecz dziwna:
      ich owczarek niemiecki zaczął byc osowiały, nie chciał jeść, a parę godzin
      później dziwnie wygięło mu na kilka minut wszystkie łapy. W domu przerażenie,
      byłam tam akurat, tylko spojrzałam i mówię od razu "Według mnie to może byc
      padaczka". Oczywiście zaraz potem teściowie zabrali go do lecznicy dla zwierząt
      i po powrocie mówią, że weterynarz potwierdził, że prawdopodobnie to
      rzeczywiście epilepsja.
      Kiedy w końcu mąż kiedys tam wyznał teściowej że choruję, powiedziała,że się
      domyślała od momentu gdy postawiłam diagnozę psu. Mówi, że coś ją wtedy "tknęło"
      :)))
    • margerytka21 Re: Opowieści dziwnej treści czyli co mi powiedzi 07.08.07, 16:53
      Też zapomniałam opisać coś śmiesznego mhm, musze się zastanowić.
      Moja siostra ma śliczne bliźniczki , dziewczynki maja półtora roku. Ostanio mnie na dłużej odwiedzili,( pierwszy raz jak widziały atak to płakaały, ale po chwili wpakowały się na mnie by mnie przytulić, rozśmieszyć, pocieszyć. Za drugim razem gdy mnie widziały ( straciłam przytomność małe drgawki) to patrzyły na mnie długo cos dosiebie gaworzyły, po chwili namysłu jedna przyniosła mi poduszkę i wtykała pod głowę a druga znosiła mi misie jakie tylko miały, gdy to nie zadziałało to zaczęły mnie tarmosic za włosy uszy nos podobno wygłupiały się, w końcu jak doszłam do siebie otworzyłam oczy i pierwsze co ujrzałam to dwie roześmiane twarzyczki cieszące się że ciocia w końcu się obudziła. Dodam że w większości razy rodzina sie stara aby im oszczędzić widou ataku, to były dwa razy ale wszystkich ich reakcja bardzo zaskoczyła pozytYWNIE.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka