Dodaj do ulubionych

Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję...

15.01.07, 23:46
tzw. znieczulenie zewnątrzoponowe stosowane powszechnie przy cesarskim cięciu
jest wykluczone?
Prawdopodobnie będę miała cesarkę i czy naprawdę pozostaje mi wyłącznie
narkoza? Czemu?
Obserwuj wątek
          • weronika08 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 18.01.07, 17:38
            Witam wszystkie kobiety ciężarne i mam nadzieje, że Wam odpowiem na to pytanie.
            Otóż ja miałam cesarkę na znieczuleniu zewnątrzoponowym, ale na swoje ryzyko.
            Jak leżałam na patologii ciąży dzień przed planowaną cesarką przyszedł do mnie
            anestozjolog informując mnie, że w moim przypadku (chodziło oczywiście o epi)
            jego szefowa nie zgadza się na znieczulenie zewnątrzoponowe tylko na ogólne. Ja
            zaczęłam mu tłumaczyć, że czytałam o tym znieczuleniu i wiem, że nie jest
            obojętne dla dziecka i że jakby było jakieś ryzyko na pewno mój neurolog by
            mnie poinformował. On mi na to odparł, że pogada jeszcze raz z szefową po czym
            przyszła do mnie jego zwierzchniczka argumentując, że jest ryzyko wystąpienia
            drgawek, że wkłuwając się w kręgosłup i wszczepiając znieczulenie mogą źle
            nakłuć, chyba chodziło im o płyn rdzeniowo-kręgowy. Ja ją spytałam jak duże jst
            to ryzyko, ona mi odparła, że jeden przypadek na dwa tysiące. Powiedziałam jej
            wtedy, że ja mam zazwyczaj szczęście. Zgodziła się, ale musiałam podpisać, że
            biore to na swoją odpowiedzialność. Anestozjolog, który robił mi to
            znieczulenie, mówił, że robi to u mnie ze szczególną uwagą, dlatego samo
            przygotowanie do cesarki tzn. wkłuwanie w kręgoslup trwało dłużej niż sama
            cesarka, ale jak zapytałam go tak między nami, czy podjęłam dobrą decyzję,
            szepnął mi do ucha, że tak. Później jak rozmawiałam z moim neurologiem
            zapytałam czy to prawda, czy była u mnie możliwość wystąpienia drgawek,
            odpowiedział mi, że ja od tak dawna nie mam napadów, że nie było takiego
            ryzyka. Tak też myślałam, ponieważ mój lekarz jest uważany za jednego z
            najlepszych epileptologów i na pewno o takim ryzyku by mi powiedział wypisując
            skierowanie na cesarke. Dodam, że jestem po operacji trepanacji czaszki.
            Pozdrawiam
    • julia999 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 19.01.07, 12:34
      Witam, u mnie podobnie jak u Mirelki było wykonane 07.10 znieczulenie ogólne
      przy cc, wydaje mi się że to indywidualna sprawa organizmu pacjenta a nie epi, u
      mnie napady nasiliły się w czasie ciąży, pod koniec czułam się już coraz gorzej
      w szpitalu również więc nie było mowy o z.z. i powiem Wam że lepiej iż tak się
      stało, wszystko działo się bardzo szybko 14.30lewatywka:), prysznic, cewnik, o
      15 położyłam się na stół a 15.05 Julka była już ze mną o 16 byłam już na sali i
      mąż przywiózł mi maleństwo, a na drugi dzień rano o 5 prysznic i później już
      chodzilam i zajmowałam się Julką, dzięki temu że tak szybko się to działo (co
      jest pewnie sprawką mojego ginekologa) nie miałam czasu przejmować się, bać,
      zdenerwować a to wszystko mogło by spowodować napad, to tylko moje odczucie, tak
      było lepiej dla mnie i bezpieczniej dla dziecka a tak jak pisałam wcześniej to
      indywidualna sprawa i dobrze to trzeba przemyśleć, aktualnie Julka ma już za
      sobą 3 m-ce jest zdrowa dobrze się rozwija, byliśmy też u neurologa tak
      kontrolnie jest ok, oby tak dalej, u mnie niestety coraz gorzej, mało śpię to
      pewnie jest przyczyną, ale co tam najważniejsze teraz zdrowie moje córki
      pozdrawiam;)
      • maja1235 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 20.01.07, 21:50
        gratuluje i ciesze sie ze Twoje malenstwo jest zdrowe. :) Ja jak pisalam
        wczesniej wlasnie odstawiam jeden z lekow zeby moc zaczac starac sie o
        dzidziusia. Strasznie sie jednak boje czy wszystko bedzie ze mna w porzadku i z
        dzieckiem w czasie ciazy. Narazie podczas odstawiania leku wszystko przebiega
        wporzadku ale nie wiem czy tak bedzie caly czas.Mozna wiedziec jakie leki
        przyjmowalas w czasie ciazy?
            • weronika08 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 25.01.07, 01:02
              Ja się tak nie bałam, być może dlatego, że jestem po operacji i od tego czasu
              nie mam napadów. Ja staram się odpychać złe myśli, po co się dodatkowo
              nakręcać. Ze mną na oddziale neurochirurgii leżała dziewczyna z bardzo ciężkim
              rodzajem epilepsji, przeszła trzy operacje trepanacji czaszki, mimo to nadal ma
              ataki i bierze dużo leków. Pomimo to zaszła w ciąże i urodziła bliźniaki, nic
              im nie jest, tylko z nią jest coraz gorzej, ale to nie jest przyczyna jej stanu
              zdrowia. Maju nie denerwuj się i odpychaj złe myśli, ja dzięki temu przetrwałam
              30 lat w tej chorobie. Pozdrawiam
        • julia999 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 24.01.07, 13:47
          dziękuję za gratulacje, ja przyjmowałam całą ciążę Depakinę 500-0-500, pod
          koniec już 800-300-800 + rellanium, na pewno będzie dobrze Maju musi być,
          chociaż wiem po sobie że dobrze się pisze jak jest już po, a całą ciążę
          martwiłam się strasznie o zdrowie małej, ale jak widać po postach naszych mamuś
          dzieciaki są zdrowe, więc lepiej nie myśleć za dużo:) pozdrawiam
              • maja1235 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 29.01.07, 21:33
                Dziekuje Ci za wszystkiem informacje. Ja tez biore depakine i zaczelam
                odstawiac jakis miesiac temu lamitrin. Wszystko bylo dobrze do piatku, wtedy
                wlasnie bedac w domu mialam albo napad albo poprostu stracilam przytomnosc.
                Tego nie wiem bo bylam sama w domu. Troche sie podłamałam bo przez ostatnie 6
                lat nic mi nie bylo. Lekarz mowil mi ze musze sie z tym liczyc (odstawiajac
                jeden lek). Mialam jednak cicha nadzieje ze bedzie bez niespodzianek. A tu jak
                na zlosc. Boje sie zeby to sie nie powtorzylo. :(
                • julia999 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 29.01.07, 22:27
                  Chyba będziesz się musiała liczyć z tym, że trochę to potrwa zanim odstawisz
                  ten jeden lek i zajdziesz w ciążę, bo jest ryzyko, że napady mogą się
                  zwiększyć, a wtedy bezpieczniej chyba wrócić do najmniejszej, ale dawki
                  drugiego leku, lepiej poczekać i sprawdzić to, ale miejmy nadzieję, ze to tylko
                  utrata przytomności, różnie organizm reaguje jak dostaje coś nowego lub mu się
                  zabiera, ja teraz po porodzie zwiększyłam dawkę i dostałam drugi (jeszcze nie
                  zdążyłam nazwy zapamiętać:), cały dzień chodzę nieprzytomna a tu się trzeba
                  dzieckiem zająć, ale lepsze to niż 3 razy w m-cu napad jak urodziłam Julkę
                  pozdrawiam i trzymam w kciuki żeby sie udało tylko z Depakiną
                    • ulana67 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 06.02.07, 12:12
                      Ja przez całą ciążę byłam na dwóch specyfikach ( neurotop + luminal ) - w ogóle
                      nie było mowy o tym, żeby się udało przeżyć na jednym. Wolałam ryzykować lekiem
                      niż napadem. I tak pod koniec ciąży pojawiły się bardzo silne aury i strasznie
                      się bałam, że grand male jednak mnie dopadnie. Udało się jednak! Więc może nie
                      przejmujcie się aż tak tą kuracją łączoną?
                      Jeśli chodzi o z.z. to miałam wyraźnie zabronione przez moją p. neurolog
                      właśnie ze względu na podwyższone ryzyko wystąpienia drgawek. Może to
                      rzeczywiście zależy od samopoczucia naszego w ciąży? Obserwujcie się dziewczyny
                      po prostu. To, co dobre dla jednego nie musi być, niestety, dobre też dla
                      drugiego.
                      Pozdrawiam serdecznie wszystkie obecne i przyszłe mamusie.
                      Ulana
                        • ulana67 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 09.02.07, 09:53
                          Też o tym myślałam. Wiem, że miałam w czasie ciąży zmieniane dawki leków, ale
                          już nie pamiętam ich dokładnie. U mnie też pewnie doszedł stres ( zawsze
                          wpływał prowokująco na moją epi ), bo ostatni miesiąc ciąży spędziłam w
                          szpitalu. Bardzo się wtedy bałam o maluszka.
                          A dziś to już taki wielki chłop, już chodzi do szkoły, pięknie się uczy...hej!
                      • maja1235 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 07.02.07, 20:49
                        ja wlasnie odstawilam lamitrin i zostalam na zwiekszonej dawce depakiny. mam
                        robic badania stezenia leku i jak juz uzyskam odpowiedni poziom to p.Doktor
                        pwiedziala ze moge starac sie o dziecko. :)
                        Czasami mam jednak mysli, ze skoro jestem teraz tylko na jednym leku to moge
                        miec napad. Mam naszczescie super meza, ktory jest podwojnym optymista.
    • wega1975 Re: Dlaczego u ciężarnych chorych na epilepsję... 01.06.07, 08:16
      Witam! Ja jestem w 8 miesiącu ciąży. Biorę tegretol 200-0-200. Ponoć dzidziuś
      rozwija się prawidłowo. Ostatni napad miałam 7 stycznia. Co do porodu to będę
      rodzić naturalnie czy Tobie lekarz nie dał takiej możliwośći. Ja kogo nie
      zapytam to słyszę, że padaczka nie jest wskazaniem do cesarki-co zresztą bardzo
      mnie cieszy bo wolę naturalnie. Pozdrtawiam Ewa

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka