Pies przeczuwa epi?

23.01.07, 15:41
Witam wszystkich. W WP pojawił się artykuł, że pies potrafi przeczuć że epi
nadchodzi. Czy ktoś ma psa, który faktycznie tak zareagował:przeczuł epi i
jak to "oznajmił". Proszę o poważne potraktowanie pytania, bliska mi osoba
jest chora na epi i jeśli to prawda, może warto polecić kupno psa...a może
inne zwierzęta też mają "aurę" ?Jeśli ktoś ma doświadczenia, proszę,
wypowiedzcie się. Niżej cytuję fragment artykułu z WP.
(...)
Badaczka potwierdziła, że właściele zwierząt zazwyczaj są fizycznie zdrowsi
niż przeciętny człowiek. Autorka zasugerowała, że psy mogą być pomocne w
rehabilitacji np. po ataku serca i potrafią przeczuć nadchodzące ataki
epilepsji. Zdaniem psycholożki dr June McNicholas, psy ułatwiają ich
właścicielom społeczne kontakty i w wielu przypadkach są bardziej pomocne niż
ludzie.(...)

    • maka2003 Re: Pies przeczuwa epi? 24.01.07, 19:35
      Była z nami do niedawna stara bokserka. Wyczuwała ona nadchodzace napady u
      mojej 3 letniej córki. Około 30 sek przed napadem małej przychodziła do jej
      łóżeczka i kladła się przy główce małej.

      Jakieś 6-7 lat temy, gdy temat epi był dla mnie odległy jak kosmos, oglądałam
      film dokumentalny z jakiegoś ośrodka w Angli gdzie przeprowadzano badania nad
      mozliwością wyczuwania napadów epi przez psy. Pamietam, że mówili, że to nie
      wszystkie psy potrafią, że nie zależy to od rasy, ale od jakichś specjalnych
      predyspozycji psiaka.

      pozdrawiam, m
    • ania_1609 Re: Pies przeczuwa epi? 24.01.07, 21:52
      Sama jestem ciekawa. To by bardzo pomogło mnie i innym. Kiedyś narzeczony mi
      opowiadał, że stałam w przedpokoju i nagle jego pies zerwał się i uciekł do
      kuchni. A chwilę po tym dostałam napadu. Ja tego nie pamiętam, nie zauważyłam,
      że tam był jego pies. Ale ciekawe, czy to był tylko zbieg okoliczności, czy
      faktycznie zwierzę coś wyczuło.
      Jakbyście się jeszcze czegoś dowiedzieli, chętnie poczytam.
      Pozdrawiam!
      • gutek1231 Re: Pies przeczuwa epi? 01.02.07, 17:50
        Cześć! epi mam od dziesięciu lat,po operacjach-dwóch na mózgu (pękły mi
        tętniaki). Kiedy zachorowałam mieliśmy w domu dopiero roczną rotwielerkę. W pół
        roku po operacjach wiedzieliśmy, że mam epilepsję, wystąpił zanik węchu a
        jedyne co czułam to przy jakimkolwiek wydzielaniu się zapachu ja czułam smród
        palonych kości. Oczywiście badanie EEG no i diagnoza. Włączono leki na epi.
        Węch wrócił. Mieszkam w domku i pralnie mam przy stryuchu, robiłam pranie a
        suka cały czas zachowywała się nietypowo; kręciła sie pod nogami,
        przeszkadzała, na moment nawet nie odchodziła od mojej osoby. Trwało to 2 może
        3 godziny. I dostałam swój pierwszy pełny napad. Od tego czasu napadów miałam
        dużo, bardzo dużo - po kilka w ciągu doby, miałam stany padaczkowe, lądowałam
        na salach specjalnej opieki (za szybą) w szpitalu ale mój mąż (pracuje
        najczęściej u siebie w pokoju) zawsze był w takich sytuacjach alarmowany przez
        sukę! Po 2 możech 3 latach zdarzały się napady gdy byłam sama z sunią w domu. W
        takich sytuacjach suka całym swojm ciałem kładła sie na mnie dociskając mnie do
        podłoża (zapobiegała potłuczeniu się). Zaczełam czytać na ten temat przepytywać
        w związku kynologicznym i wiem napewno, że nie jest to zależne od rasy psa.
        Najprawdopodobniej są egzemplarze, które to coś mają (może to być pospolity
        wielorasowiec).
    • grzesp3x Re: Pies przeczuwa epi? 02.02.07, 18:38
      Cześć! Chociaż jestem sceptykiem, to wydaje mi się, że psy (niektóre!!!)
      faktycznie są w stanie w jakiś sposób (parę dni temu wspomnieli o tym w
      telewizji) wyczuć zbliżający się napad. Ale podejdźmy do tego rozsądnie! Jeżeli
      potrafią to zrobić, to tylko ich znikomy procent. Jeśli mamy już takiego psa,
      to też nie zawsze to zrobi, bo przecież nie przywiążemy go sobie do paska, aby
      był tylko przy nas! Pies będzie w innym pomieszczeniu, lub na podwórku i po
      sprawie.. Gdy będzie to robił, również my nie za każdym razem to zauważymy. To
      tak jak z uczonymi potrafiącymi określić datę i godzinę wybuchu wulkanu, lub
      trzęsienia ziemi. Też są, lecz znikomy ich procent. Jeśli już są, nie zawsze to
      zrobią. Jeżeli to zrobią, nie za każdym razem ich posłuchamy, itd...
      Spróbować nie zaszkodzi, lecz nie łudźmy się, że nasz nowy psiak -jeżeli
      będzie miał tą zdolność!!!- zrobi to zawsze, perfekcyjnie i wszyscy to
      zauważą... Jednym słowem, polecam tą metodę z psiakiem, lecz ostrożnie!
Pełna wersja