odnośnie brania leków

28.01.07, 22:04
zażywacie je bardzo regularnie? to znaczy niemal co do minuty? ja zazwyczaj
biorę o dziewiątej rano i wieczór. Dzisiaj pospałam sobie dłużej do
dziesiątej- pora bawienia małego padła na M :)-więc zostałam przez niego
brutalnie obudzona bo leku nie wzięłam. Się przestraszyłam, myślałam że znowu
napadu dostałam, bo taą minę miał jak wtedy gdy sotałam. :)
    • very.martini Re: odnośnie brania leków 28.01.07, 23:10
      nie bardzo regularnie
      nawet bardzo nieregularnie:( przed pójściem spać znaczy się i po wstaniu zaraz,
      a to są prze prze przeróżne wariacje. Już mi za to suszono głowę - bezskutecznie.
      • szara_w Re: odnośnie brania leków 29.01.07, 10:57
        no ja zupelnie tak samo :)
        jak wstanę, to wezmę - w tygodniu tak po 7, w weekend nawet ok 10,
        a wieczorami to zwykle miedzy 22 a 23, tak, ze często te 12 godzin nijak nie
        wychodzi... i tak od lat... :)
    • ania_1609 Re: odnośnie brania leków 29.01.07, 10:14
      Ja staram się brać regularnie, ale też różnie wychodzi. Tzn. wieczorem biorę o
      stałej porze (oczywiście nie co do minuty, ale w miarę regularnie), a rano
      nastawiam budzik, żeby wziąć leki i też czasem zaśpię i spóźnię godzinę albo
      dwie.
      • very.martini Re: odnośnie brania leków 29.01.07, 15:18
        > stałej porze (oczywiście nie co do minuty, ale w miarę regularnie), a rano
        > nastawiam budzik, żeby wziąć leki i też czasem zaśpię i spóźnię godzinę albo
        > dwie.

        O kochana, ja to przestałam sobie budzik w wolne dni nastawiać, bo ponieważ
        dlatego że i tak go nie usłyszę:) tak więc leki muszą w niedzielę chwilę
        odczekać, zanim odeśpię tydzień.
    • justyna302 Re: odnośnie brania leków 29.01.07, 10:31
      Staram sie regularnie co 12 godzin, ale nie zawsze daje rade ( czesto cos mnie
      zajmie w tym czasie, albo przegapie godzine ). Wiec bywają niekiedy wahania o
      godzine, dwie, zdarzało się i trzy nawet! Ale dotad bez zadnych złych następstw.
      Mysle ze takie jednorazowe spóźnienia nie sa az tak groźne, najgorsze jest
      systematyczne olewanie, albo przyjmowanie wg wlasnych zasad na zasadzie "ja wiem
      lepiej od lekarza".
    • jakubsky Re: odnośnie brania leków 29.01.07, 19:10
      u mnie to wyglada tak - rano wstaje i zaspanym okiem gasze budzik, a wieczorem
      jak przygasa... chec zjedzenia procha..., nie ma zasady, przed porannym
      wyjsciem z domu i polozeniem sie spac wieczorem mija czasem 16 godzin, a czasem
      duzo mniej
      u mnie jest to bardzo nieregularne
      • kropka991 Re: odnośnie brania leków 05.02.07, 21:29
        A może lepiej stosować zasadę "po rannym obudzeniu się" i "przed zaśnięciem
        nocnym" bez względu na formalny stan zegara? Sytuacja w mózgu jest zależna od
        tego pierwszego a nie od głupich, umownych przecież wskazówek na jakimś pudełku
        (czyli zegarze). Co o tym myślicie?
        • bt29049 Re: odnośnie brania leków 05.02.07, 22:57
          Hej!

          Specjalistka nie jestem, ale wydaje mi sie, ze stezenie leku w osoczu w okolo 3-
          4 godziny od wziecia tabletki jest maksymalne, potem utrzymuje sie na mniej
          wiecej tym samym poziomie, a potem oczywiscie maleje. I chyba dobrze jest, gdy
          organizm dostosuje swoj zegar do tych wlasnie stezen leku i regularnego w miare
          mozliwosci jego uzupelniania. Gdyby tak brac o roznych porach, z
          kilkugodzinnymi poslizgami, organizm nie wiedzialny jak ma reagowac....(trudno
          to wytluamaczyc, ale staram sie jak moge :D) Dlatego chyba dobrze jest dla
          organizmu utrzymywac w nim w miare stabilny poziom leku we krwi. :)



          kropka991 napisała:

          > A może lepiej stosować zasadę "po rannym obudzeniu się" i "przed zaśnięciem
          > nocnym" bez względu na formalny stan zegara? Sytuacja w mózgu jest zależna od
          > tego pierwszego a nie od głupich, umownych przecież wskazówek na jakimś
          pudełku
          >
          > (czyli zegarze). Co o tym myślicie?
          • justyna302 Re: odnośnie brania leków 06.02.07, 08:45
            Bt29049 - dokładnie! Mój doktor wytłumaczył, mi że istotne jest utrzymywanie
            stałego poziomu leku we krwi - stąd konieczność regulatnego przyjmowania o
            stałych godzinach.


            • ulana67 Re: odnośnie brania leków 06.02.07, 12:53
              No cóż, z tym dopilnowaniem godzin to różnie bywa... Kiedy jeszcze dość często
              dopadały mnie napady, to sumienność moja w braniu leków była o wiele lepsza.
              Teraz, niestety, dopasowuję się do wstawania ( nie wyjdę z domu bez wzięcia
              leku, choćbym wstawała o 5.30, a nie jak zwykle koło 8.00 - miałam takie
              sytuacje, po prostu się czuję jakoś bezpieczniej z tą tabletką poranną w
              środku... ). W wolne dni dosypiam czasem i do 10.00 i nikt mnie nie budzi na
              leki, ale kiedyś stosowałam tę metodę, bo spać zawsze mogłam długo, jak to
              sowa, i co wtedy - lekarstwo w południe? O wieczorze powiem tyle, że zasada
              jest jedna - nie pójdę spać bez leku, a o której no to różnie bywa.
              Wydaje mi się po prostu, że to, jak powinniśmy dbać o dokładność czasową
              przyjmowania leków zależy od tego, jak się czujemy, jak nasz organizm toleruje
              takie wahania w czasie, czy są postępy w kuracji itp. itd.
              Mnie interesuje jeszcze jedna rzecz - czy bierzecie leki gdzieś w pobliżu
              posiłków, czy zachowujeciej akiś odstęp czasowy? A rano - na czczo czy po
              śniadaniu? Czy to ma jakieś znaczenie?
              Ulana
              • bt29049 Re: odnośnie brania leków 07.02.07, 02:32
                Hej!

                Jesli moge skomentowac, to wydaje mi sie, ze takie branie leku wg zasady o
                ktorej piszesz, czyli nawiazujac do fragmentu: "jak powinniśmy dbać o
                dokładność czasową przyjmowania leków zależy od tego, jak się czujemy, jak nasz
                organizm toleruje takie wahania w czasie, czy są postępy w kuracji itp.", to
                troche takie balansowanie na krawedzi. Tak jak piszesz - "organizm toleruje"
                Przeciez nie wiemy, jak wlasciwie nasz organizm to akceptuje....moze ledwo
                ledwo..balansujemy na granicy zbyt niskiego poziomu leku w danej chwili (to sie
                chyba po specjalistycznemu nazywa "stezenie terapeutyczne leku", ale glowy nie
                dam :D), ale organizm jeszcze sie jakos trzyma, i tego napadu nie ma....Nie na
                tym chyba powinno polegac leczenie, ale raczej na dostarczaniu stalej dawki
                leku w celu unormowania pewnego stanu rownowagi chemicznej, a w rezultacie do
                doprowadzenia do samoregulacji organizmu, ktory to po odstawieniu leku ma ja
                osiagnac. Choc z drugiej strony stezenie leku we krwi utrzymuje sie duzo dluzej
                niz te 12 godzin, z tym ze, jak napisalam, moze to byc za niski poziom, ktory
                nie doprowadzi do tej samoregulacji organizmu po kilku latach.

                Nie wiem, czy ktokolwiek cos zrozumie z tego co napisalam, ale :D Takie jest po
                prostu moje zdanie :) A co do posilkow, to z tego co wiem, to w przypadku tych
                lekow nie ma to wiekszego znaczenia, czy bierze sie je na cczo, czy z
                posilkiem, gdyz i tak rozkladaja sie najczesciej w watrobie, choc nie tylko.
                Ale oczywiscie specjalista nie jestem i moga byc od tego wyjatki :)
                • justyna302 Re: odnośnie brania leków 07.02.07, 09:14
                  Znowu popieram bt29049 ( napisałaś b.czytelnie :)). Nam sie może wydawać, że
                  wszystko ok, a tak naprawdę biedny mózg broni sie przed napadem ostatkiem sił.
                  Zgadzam sie ze w całej terapii nie chodzi tylko o to żeby doraźnie chronić
                  przed każdym kolejnym napadem, ale aby po dłuższej terapii uzyskać stan, który
                  pozwoli na odstawienie leków, a "ustawiony" organizm będzie dalej sobie radził.
                  Tylko, że uzyskać taki efekt można tylko cierpliwością, systematycznością i
                  całkowitym zaufaniem do lekarza ( byle dobrego ).
                  • ulana67 Re: odnośnie brania leków 09.02.07, 09:47
                    No może faktycznie niezbyt jasno się wyraziłam. Całkowicie popieram zasadę
                    pełnej systematyczności i sama stosowałam ją przez wiele lat. Chodziło mi
                    raczej o to, że w jakimś momencie organizm jest w stanie znieśc pewną
                    niesystematyczność ( to nie znaczy nagminną, codzienną ). Dla mnie - śpiocha -
                    naprawdę ważne są te wyspane weekendy i o wiele lepiej się wtedy czuję niż
                    zrywając się o 7.00 i biorąc lek. Nie wiem jak to się ma do chemii w naszym
                    organizmie.
                    Ulana
Inne wątki na temat:
Pełna wersja