Dodaj do ulubionych

powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie ...

03.04.07, 00:22
marnuj sobie życia,do tego że nigdy nie będę 'wartościowym człowiekiem' przez
tą chorobą i żeby poszukał sobie zdrowej dziewczyny.
I tak mi teraz źle
i smutno

i z tym wszystkim jestem sama
bo te badania nie wyszły
a myslałam że już będzie tak pięknie.
Obserwuj wątek
    • very.martini Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 01:08
      Adelko, po pierwsze, do psychologa, i bez dyskusji.
      Po drugie, do innego neurologa. Nie leczy się zapisu eeg, są ludzie, którzy w życiu nie mieli napadu i
      pewnie nie będą mieli, a eeg wykazuje różne brzydkie rzeczy.
      A po trzecie, zastanawia mnie, dlaczego włączono Ci leczenie po pierwszym napadzie, skoro wszyscy
      zgadzają się, że do jednego w życiu napadu z drgawkami każdy ma "prawo" i po jednym napadzie
      zazwyczaj nie wprowadza się leczenia.
        • very.martini Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 02:13
          a badania krwi masz zawsze takie same? chyba nie, prawda?
          eeg robisz raz na wiele dni, czysty rachunek prawdopodobieństwa: możesz akurat trafić na gorszy dzień.
          Jeśli ktoś mierzy ciśnienie raz na rok, i akurat w dniu badania ma podwyższone, to chyba na podstawie
          jednokrotnego badania nie zapisuje się mu leków na nadciśnienie, prawda?
          • adelka_z_epi Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 02:20
            Nie wiem,już nic nie wiem.Myślałam że będzie dobrze,że mogę wyzdrowieć bo pani
            Doktor mi powiedziała że ja tak naprawdę nie mam epilepsji.I nagle ten wynik,
            zadzwoniłam do Kliniki i Pani mówi wynik nieprawidłoy i do widzenia a mnie w
            oczach łzy się pojawiły i zaraz poczułam się nikim w jednej chwili.Wiesz może
            jak to jest? a później szybka wiadomość do Niego,że zasługujesz na kogoś
            lepszego ode mnie.Czyli zdrowego,bo co ktoś ma się męczyć ze mną całe życie.
            • very.martini Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 02:37
              Nie odpowiedziałaś mi na pytanie, czy chodzisz na pschoterapię. Bo moim zdaniem potrzebna Ci
              pomoc psychologa, bo ewidentnie masz problem i nie umiesz go sama rozwiązać. Chyba że się lubisz
              ponakręcać tak dla sportu, w co raczej wątpię.
              I mam wrażenie, że męczysz swojego faceta tekstami o zerwaniu tylko po to, żeby usłyszeć, że Cię nie
              zostawi z powodu choroby. Może Cię to zaboleć, ale z zewnątrz tak to właśnie wygląda, i on też tak to
              może odebrać.
              • adelka_z_epi Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 02:49
                Twoja odpowiedź jest obrzydliwa i niesprawiedliwa,nie męczę mojego faceta by mi
                powiedział że mnie nie zostawi,ja tylko chcę żeby on był szczęśliwy, i nie chcę
                być dla nikogo ciężarem.
                Nie nakręcam się o 2 w nocy dla sportu bo mi się nudzi,zastanów sie najpierw co
                piszesz bo możesz skrzywdzić kogoś.
                • very.martini Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 02:59
                  No właśnie się 3 razy zastanowiłam i 5 razy przeczytałam:)
                  Piszesz sobie w profilu, że jesteś intelektualistką, intelektualista nie daje się tak ponosić niezdrowym
                  emocjom. I czytaj ze zrozumieniem: napisałam, że NIE SĄDZĘ, żebyś się nakręcala dla sportu. Po prostu
                  uważam, że masz problem z własnymi emocjami i potrzebujesz pomocy - chyba że z sobie znanych
                  powodów jej nie chcesz, ale to już Twoje zmartwienie (życie również) i nam nic do tego.

                  I tyle mam do powiedzenia na ten temat, nie będę się wdawać w dalszą dyskusję z Tobą, bo już kilka
                  komplementów mi strzeliłaś i nie mam jakoś ochoty na resztę.
    • szara_w Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 08:46
      dlaczego mu tak powiedziałaś?
      dlaczego uważasz, że zmarnuje sobie życie? Myślę, ze mogłaś go tym bardzo
      zranić, bo dałaś mu do zrozumienia, że uważasz go za głupka jakiegoś.
      dlaczego niby nie będziesz pełnowartościowa? to ja też nie jestem? i inni
      ludzie z tego forum?

      a gdyby on Ci powiedział, ze coś mu dolega? odwróciłabyś sie na piecie i
      powiedziała papapapa?
      dziewczyno: miłość jest silniejsza niż epi, niż każda inna choroba...
      rozejrzyj sie wokół siebie - czy widzisz tylko ludzi idealnych? zdrowych ?
      pieknych? ja widzę dziobatych, krzywych, paskudnych głupich ... i jakoś dużo z
      tych osób jest kochanych, a osoba, która je kocha widzi w nich z jej tylko
      wiadomych przyczym ósmy cud świata :) i to jest piękne...

      Mnie też było trudno powiedzieć parę lat temu mojemu chłopakowi o epi. Trochę
      się zmartwił, trochę przestraszył, ale teraz jest moim mężem, epi nam w niczym
      nie przeszkadza - jestem szczęśliwa, naprawdę. I on też jest. Nikt nikomu nie
      zmarnował życia, przeżyliśmy super świetne chwile, podróże przygody.
      EPI jest w tym wszystkim TYLKO SZCZEGÓŁEM. SZCZEGÓŁEM. nie ma wpływu na nasze
      uczucia i życie. I na twoje nie będzie miała. Tylko w to uwierz. I żyj z tym,
      skoro już jest. Da się.
    • ania_1609 Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 09:06
      Ja przy mojej padaczce od czterech lat nie mogę dobrać leków. Najdłuższy okres
      bez napadów to od stycznia do teraz. I tak się składa, że w okresie
      największych "wyładowań" drgawkowych poznałam mojego męża, który przez te
      cztery lata strasznie dużo się naogladał. W pracy jego dyrektor wiedział, że
      jestem chora, samochód służbowy w pogotowiu i od czasu do czasu telefon do
      niego od jakiegoś profesora, kolegi, lekarza itp. Jeździł po mnie tym
      samochodem zwalniając się z pracy, co odbiło się na jego zarobkach, szansach na
      awans. W pewnym okresie życia autentycznie stał się kłębkiem nerwów, bo spadłam
      ze schodów, bo wstrząs mózgu, bo okradli. I pamiętam, że też parę razy mówiłam
      mu: cały czas, pracę, zainteresowania, wszystko poświęcasz mnie, wszystko kręci
      się wokół mojej choroby i może lepiej by było...
      Ta epi autentycznie zeżarła nam ze dwa lata, potem jeszcze dwa było różnie i
      myślałam, że będzie lepiej dla niego, jesli pozna kogoś, z kim będzie chodził
      na romantyczne kolacje, do kina, na spacery; a nie tylko do szpitala i
      neurologa. Oczywiście denerwował się strasznie.
      A kiedy poprosił mnie o rękę, spytałam: jesteś pewien?? :-)) A on powiedział,
      że tak, na dobre i złe. Spytał, czy ja bym się nim opiekowała, jakby co.
      Powiedziałam: oczywiście!! "No to nie pytaj głupio, czy jestem pewnien!" :-)))

      Adelko, jeśli Cię ktoś kocha, to kocha Cię całą, ze wszystkim. On się z Tobą
      nie męczy i nie będzie, Ty też byś go na pewno nie odrzuciła. Jak pisała Szara,
      miłość jest silniejsza od wszystkiego i wszystko przetrzyma.
      Pozdrawiam ciepło, Ania
      • szara_w Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 12:09
        Adelko! tak nie można żyć
        każdy chłop za 10 lat może ci powiedzieć różne rzeczy a Ty jemu... mało
        to ,małżeństw, par, które sie rozpadły? jaki ich odsetek rozpadł się przez epi
        jednej ze stron?
        za 10 lat możesz dowiedzieć sie, że masz obwisły podbródek i 3 kg na plusie a
        on woli osiemnastki... a może ty mu powiesz, ze kręci Cię kolega z pracy, który
        tak pięknie potrafi mówić o miłości... o wiele piękniej niż ten twój.. itp itd
        mozecie też sobie powiedzieć o wiele więcej okropnych, strasznych rzeczy -
        własnie obserwuję to co dzieje sie w małżeństwie mojej przyjaciółki i naprawdę
        ludzie po paru latach mogą sobie nieźle dowalać - oczywiście i moja
        przyjaciółka i jej mąż są absolutnie zdrowi

        wszystko może sie w związku zdarzyć i to ze 100 tys różnych powodów, wypadałoby
        na wszelki wypadek nigdy z nikim sie nie wiązać i nigdy nikogo nie pokochać, bo
        to naraża na ciosy i ból
        ale tak jak napisałam na początku: tak sie żyć nie da!! Jesteś kowalem swojego
        losu, Ty i On, jak sobie pościelicie tak się wyśpicie, jak mówi przysłowie i
        epi jest tu tylko - jeszcze raz powtarzam - SZCZEGÓŁEM. Wasz związek zależy od
        bardzo wielu innych czynników, a przyszłość jest zawsze niewiadoma. Dbajcie o
        zwiazek, a większa jest szansa, że ta przyszłość będzie dobra, udana i
        szczęśliwa.
        Aha - nie jestem kaleką, jestem chora, ale nie jestem kaleką. Jeśli Ty chcesz
        tak o sobie myśleć, to robisz sobie krzywdę. Ja tak nie myśle i całkiem fajnie
        mi sie żyje. Czego i Tobie życzę

          • szara_w Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 12:50
            oki, nie ma sprawy :)- w sumie bardziej mi chodzi o to, że sama siebie dołujesz
            takimi epitetami

            Adelko, skoro miałaś jeden atak tylko to naprawdę nie zamartwiaj się i nie
            wpadaj w takie doły! może minąć kolejnych wiele lat zanim będziesz miała
            kolejny atak, a może już nigdy cie to nie spotka, jedno EEG nie może powodować
            takich stanów
              • ania_1609 Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 13:52
                W moim środowisku wiedzą o mojej chorobie wszyscy i nikt tak o mnie nie myśli,
                nie mówi i nie daje mi tego odczuć. Masz strasznie czarne myśli spowodowane
                złym eeg. Masz za sobą tylko jeden napad, w porównaniu do niektórych masz
                naprawdę "komfortowo". Nie jesteś żadną kaleką, może masz niewłaściwe podejście
                do tej choroby, może powinnaś się udać do psychologa i porozmawiać z nim o
                uczuciach, które Ci towarzyszą? Ja chodziłam do psychologa przez jakiś czas,
                żeby się z tym uporać i znów patrzeć kolorowo.
                Trzymaj się i nie zadręczaj, pozdrawiam, Ania.
    • weronika08 Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 03.04.07, 22:56
      Przepraszam bardzo, ja nigdy nie czułam się niepełnowartościowym człowiekiem,
      wprost przeciwnie. Uważam, że ogólnie ludzie chorzy są skrzywdzeni przez los,
      co nie znaczy, że są gorsi. Piszesz, że boisz się, że ludzie pomyślą, że jesteś
      chora psychicznie. Twoja przygoda z Tą chorobą zaczęła się od niedawna, to
      znaczy, że do tej pory uważałaś ludzi chorych na epi za psychicznie chorych? Ja
      chorowałam na epi przez 30 lat, pisze w czasie przeszłym bo jestem po udanej
      operacji.
        • weronika08 Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 04.04.07, 00:31
          sorry, nie czytałam Twoich wcześniejszych postów, dziwi mnie tylko fakt, iż
          uważasz się za osobę chorą mając podczas tego okresu 1 atak. Na tym forum jest
          dużo osób, które przez wiele lat zmagają się codziennie z tą chorobą. Ja sama
          przez to przeszłam, miałam nawet trzy ataki dziennie, pomimo to pracowałam,
          chodziłam do dyskoteki, żyłam standardowo tak jak każdy. Czym jest jeden atak
          przez 11 lat, wobec tego co przeżywają inni? Najdziwniejsze jest to, że podczas
          tego okresu, kiedy miałam najwięcej napadów padaczkowych, badanie EEG w dalszym
          ciągu nic wykazywało, lekarze rozkładali ręce. Wtedy też myślałam, że ta
          choroba nigdy nie przeminie. Nie mogłam sobie wyobrazić, jak można wyjść na
          ulicę i nie myśleć o tym, że niespodziewanie w każdej chwili można się
          przewrócić. Mój znajomy z forum wybiera się na operację i pierwsze pytanie
          jakie mi zadał, to żebym mu napisała jakie to uczucie nie być chorym, jak
          wygląda życie bez napadów. Ty nigdy nie zaznałaś tego uczucia i bardzo dobrze.
          Czujesz się chora, ale tylko merytorycznie, epilepsja to nie tylko badanie EEG,
          ale przede wszystkim napady padaczkowe. Nie nakręcaj się niepotrzebnie, być
          może to Twój pierwszy napad i ostatni, no chyba że lubisz czuć się
          nieszczęśliwa.
    • laka1 Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 04.04.07, 07:59
      czytam ten wątek i czytam, doszłam do wniosku, że faktycznie adelko powinnaś
      wybrać się na jakąś terapię, masz problemy, z którymi sobie nie możesz poradzić
      (i nie obrażaj się, a faktycznie część lekarzy to konowały) Epi to nie
      kalectwo, to nie choroba psychiczna (choć osobiście w przypływach dobrego
      humoru i żartu przywołuję wielkich i znanych chorych na epilepsję, a uznawanych
      za obłąkanych). Sama miałam może trzy "grandy", zdarzają mi się aury, męża
      poznałam w okresie gdy zaczęłam chorować, urodziłam bezproblemowo dwójkę
      zdrowych dzieciaczków, pracuję, mam swoje pasje, marzenia, problemy. Żyję
      normalnie jak inni zdrowi i chorzy na epi. Nie widzę problemu abyś ułożyła
      sobie życia, a Ty chyba masz jakiś zły okres, albo dopadło Cię jakieś
      przesilenie wiosenne.
      A wstyd? Dlaczego? Z mojego otoczenia wszyscy wiedzą, w pracy, znajomi, w
      torbie informacja, o chorobie o lekach, zawsze wiadomo, że nie jestem pijana
      (jeden raz tak mnie potraktowano :))). Pozdr. K.
    • weronika08 Re: powiedziałam facetowi zapomnij o mnie i nie . 04.04.07, 17:22
      Widzę, że bardzo emocjonalnie podchodzisz do tego, jak ktoś wyrazi swoje zdanie
      niekoniecznie wygodne dla Ciebie. Wychodzisz chyba z założenia "kto nie jest z
      Tobą, ten jest przeciw Tobie". Chciałam Ci tylko zwrocić uwagę, że jest wiele
      osób, którzy są o wiele gorszej sytuacji zdrowotnej od Ciebie. Sama takich
      poznałam leżąc w szpitalu, jedna dziewczyna miała trzy razy trepanację czaszki,
      leżała trzy dni z blaszką w głowie podłączona do EEG. Nie da się wyrazić
      słowami jak cierpiała, pomimo tego nadal ma ataki, przeszła śmierć kliniczną.
      Piszę Ci to dlatego, żebyś wiedziała, że jeden atak to nie tragedia. Historię,
      którą tu opisałaś jest żywcem wyjęta z serialu brazylijskiego. Nie mogłaś się
      po prostu z nim spotkać i spokojnie przedstawić mu swój problem, porozmawiać z
      nim, poznać jego stanowisko w tej sprawie? Co do lekarzy, nie nazywałabym ich
      matołami. Mi właśnie taki "matoł" jak miałam 15 lat odstawił leki. Moja
      neurolog, która prowadziła mnie od początku, a miałam kilka miesięcy jak się
      rozchorowałam, uparła się, że badania od kilku lat wychodzą mi dobrze i należy
      zakończyć leczenie. Na nic się nie zdały prośby mojej mamy, która mówiła, że
      mam petit male. Nurolog skomentowała to, że pewnie udaje, bo mama mnie przytuli
      itd. I tak po sześciu latach dostałam pierwszy grand male, które z biegiem
      czasu zaczęły sypać się jak lawina. Ataki zbombardowały moje życie, a wyniki
      badań EEG pozostawały bez zmian. Lepiej spójrz się w lusterko i uśmiechnij,
      pomyśl o pozytywnych rzeczach, które Cię otaczają.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka