Dodaj do ulubionych

Prawo jazdy a padaczka

23.04.07, 20:19
Witam wszystkich, mam pewien problem, zmienilem wlasnie pracodawce, gdy ten
wyslal mnie na badania do lekarza medycyny pracy tamten stwierdzil ze
poniewaz mam padaczke nie moge jezdzic samochodem. Pracodawca natomiast
przyjmujac mnie mowil ze czasami trzeba bedzie pojechac do klienta i czy w
zwiazku z tym mam prawo jazdy. Prawo jazdy mam, natomiast lekarz medycyny
pracy chce mi wpisac przeciwskazanie do jazdy samochodem ze wzgledu na
padaczke. Obawiam sie ze w zwiazku z tym strace ta prace.
Co mozna zrobic w takiej sytuacji? prosze o rade. PLEASE!!!
Obserwuj wątek
    • mirella67 Re: Prawo jazdy a padaczka 24.04.07, 11:36
      Ja bym spróbowała iść do innego lekarza. Niektórzy lekarze pracy wogóle za samą
      nazwę choroby zamknęliby nas w domach bez prawa do pracy przed komputerem, czy
      z samochodem. Ja z prawem jazdy nie miałam problemu, za wiedzą lekarza dostałam
      zaświadczenie i to już dwukrotnie (bo przedłużałam ostatnio prawko i też nie
      było problemu). Medycyna pracy zakwestionowała moje prawo do pracy przed
      komputerem, po 12-letnim stażu właśnie takiej pracy, więc postąpiłam
      nieetycznie i poszłam do innego lekarza i ... nie przyznałam się do epi. Po raz
      pierwszy mi się coś takiego przydarzyło, ale pracować przecież muszę...
        • kingusia1974 Re: Prawo jazdy a padaczka 28.04.07, 22:48
          Otóż to. Wybacz Mirella praca przy komputerze a jazda samochodem w przypadku
          epi to duża różnica. Dla mnie wsiadanie za kierownicę z epi to równie skrajna
          głupota jak wtedy kiedy pijak wsiada za kierownicę. Po prostu wsiada się za
          kierownicę ze świadomością, że można kogoś realnie zabić albo okaleczyć. Masz
          sumienie i moralność to się zastanów
          • mirella67 Re: Prawo jazdy a padaczka 30.04.07, 09:59
            Swoją "skrajną głupotę" konsultowałam ze swoim neurologiem. Padaczek nie można
            uogólniać, jest ok. 60 typów napady i różne rzeczy napady mogą wywoływać.
            Jestem pod stałą kontrolą lekarza, a napady zdarzają się przygodnie co parę lat
            i to zawsze w sytuacjach rozluźnienia i pełnego relaksu. Natomiast w
            sytuacjach, gdy mózg musi się skoncentrować na wielu czynnikach naraz (neurony
            są napiętę) w sposób naturalny napad jest blokowany. Taka sytuacja występuje
            podczas napadu. Dlatego podjęłam decyzję o zdawaniu na prawo jazdy, bo zgodził
            się na to mój neurolog. Dostatecznie długo już choruję i trochę znam tę moją
            epi.
            • weronika08 do Mirella 05.05.07, 12:49
              Ten kierowca autokaru tez napewno myslal podobnie jak Ty Mirella, szkoda tylko
              tych dzieci, ktore zginely tylko dlatego, ze ktos spelnial swoje zachcianki. Co
              do lekarza, ktory wydal mu zaswiadczenie to ma byc skierowany przeciwko niemu
              pozew na droge sadowa. Nie wspomne juz jak lekarstwa na epi wplywaja ujemnie na
              koncentracje. Ja jestem po operacji juz prawie 4 lata, bez atakow i dopiero
              teraz przymierzam sie do zrobienia prawa jazdy. Nie ma chyba innej choroby,
              ktora plata tyle niespodzianek jak epi. Mi przez 20 lat chorowania tez wydawalo
              sie ze znam swoja epi, mialam tylko petit mal, a ktoregos dnia po prostu na
              ulicy niespodziewanie duzy atak z utrata przytomnosci, jak sie ocknelam stala
              nade mna grupka ludzi, az strach pomyslec co by bylo jakbym jechala w tym
              momencie srodkiem autostrady. Jak nie mozesz Mirella wytrzymac bez prawka
              proponuje kupic kilka hektarow pola. Przykro mi, ale zgadzam sie calkowicie z
              Kinga.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka