Dodaj do ulubionych

Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak

05.08.07, 22:00
witam
Jestem tu nową mamą z problemem padaczki u mojego synka.
Trzy dni temu w czasie snu synek dostal pierwszego napadu + znieruchomial ,
zesztywnial, stracil przytomnosc, oczy mial otwarte, ale wpatrzone w jeden
punkt,zawiezlismy go do szpitala, -tomografia glowy wyszla ok,ale EEG
wzkazalo nieprawidlowosci - nie wiem jakie bo lekarz powiedzial,ze nie da sie
tego tak poprostu wytlumaczyc,wrocilismy do domku i jest nerwowka, w czasie
snu co chwilke go sprawdzamy,boimy sie, ze atak znow sie pojawi. Nie ma
postawionej diagnozy - padaczki, nie ma tez zadnego leczenia bo byl to
pierwszy raz.
Powiedzcie co robic dalej czy powtorzyc gdzies indziej badania,poleccie
prosze jakiegos dobrego neurochirurga dzieciecego z Warszawy.
zrospaczona mama
Obserwuj wątek
    • zzz12 Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 05.08.07, 22:48
      Pocieszyc nie pociesze, bo zyc z padaczka = nie znac dnia ani godziny,zyc w
      ciaglej niepewnosci. Ja tez malzenskie loze musialam w nocy zamienic na pokoj
      dzieciecy...
      Sprobuj znalezc raczej neurologa dzieciecego, nie neurochirurga, ktoremu
      zaufasz, badania (zapis eeg) pewnie bedzie powtarzany, zanim zostanie wlaczone
      ewentualne lezenie.
      Sciskam i pozdrawiam.
    • ppp9645 Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 06.08.07, 08:08
      Ja też uważam, że należy zaleźć dobrego neurolaga. Żyję z padaczką u syna od
      XI 2006r, zmieniłam tych lekarzy kilku, polecam neurologa. Ja nadal co parę
      minut się na niego przyglądam. To nie jest do opowiedzenia, to trzeba samemu
      przejść. Napewno nie pocieszę cię ale trzeba być silnym.
    • haptenologist Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 16.08.07, 13:52
      Jeśli u 4 latka pojawiły się objawy padaczki, to przyczyną mogą być
      hapteny, które są w powietrzu używanym do oddychania. Jeśli tak jest
      rzeczywiście, to żadne leki nie są potrzebne i profilaktyka polega
      na dobrym wietrzeniu pomieszczeń w celu zapewnieniu stałego dopływu
      świeżego powietrza do oddychania. Więcej info na:
      www.haptens.republika.pl/haptenology_pl.html
      www.medbook.com.pl/kat/4334.htm
      rozmowywtoku.onet.pl/1326511,10,archiwum.html
      www.nautilus.org.pl/?i=950
      www.wiadomosci24.pl/artykul/antywalentynki_czyli_uczulenie_na_ludzi_18930.html

      Dyskusja:
      www.pozytywnyimpuls.pl/forum/viewtopic.php?t=39
      www.pozytywnyimpuls.pl/forum/viewtopic.php?t=46
    • martawika Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 12.09.07, 12:07
      Witam, wiem co Pani czuła ponieważ z mężem byliśmy w podobnej
      sytuacji - w maju nasza czteroletnia córeczka miała atak na śnie, ja
      nie wiedziałam co się z nią dzieje więc ją wybudziłam z tego ataku -
      zaczęłam nią szarpać - narobiłam maleństwu sporo siniaków bo
      myuślałam ze sie czymś zaksztusiła. Szybko szpital, a tam diagnoza -
      PADACZKA !!! Załamaliśmy się z mężem po kilku konsultacjach
      neurologicznych powiedziano nam że nasze dziecko powinno się
      zatrzymać z rozwojem na etapie noworodka!!! oczywiście mówili to
      patrząc na wyniki badań EEG i dna oka. Postarzałam się o dobrych
      kilka lat i poszperałam teroszkę w internecie i znalazłam prof. z
      Warszawy choć mamy do Warszay troszkę kilometów to jeździmy tam i
      jesteśmy zadowoleni bo lekarz okazał się wybitnym specjalistą i
      uspokoił nas bardzo. Dlatego z czystym sumieniem mogę go Pani
      polecić choćby dla konsultacji:
      prof. Tadeusz Bacia
      Al. Niepodległości 120
      022-646-86-08
      Jest to prywatna wizyta koszt 100 zł jednak nastepne wizyty odbywają
      się juz państwowo na Banacha.
      Życzę powodzenia i proszę się nie załamywać my tak zrobilićmy i
      nasza córka odpukać od maja miała 2 ataki.
      Pozdrawiam Marta mama Izy

    • woj.1 Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 12.09.07, 15:13
      Witam . Na poczatku pragne wyrazić współczucie tobie i twojemu
      męzowi z powodu tego co spotkało twojego synka . moim zdaniem nie
      nalezy jeszcze panikowac ,. gdyz jeśli to się pierwszy raz zdazyło
      nie mozna tak od razu stwierdzić czy to jest na pewno padaczka , czy
      nie cos innego. moim zdaniem powinnaś skontaktowac się z jakimś
      neurologiem. na tym forum poszukaj dokładnie w archgiwum naszego
      forum gdyż ktoś już napisał neurologa doskonałego w warszawie {
      jasińska czy jakubowska jakoś tak.} w razie gdybyś chciała pogadac
      oto mój numer gg zawsze może być ci raxniej. : 5952797. pozdrawiam.
      ps ten neurolog jest niby jednym z lepszych w polsce tylko na wizyte
      czeka się niby ok pół roku i wizyta sama kosztuje ok 250 zł.
      pozdrawiam .3 maj się i bądź dzielna .
    • mama_maxia Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 25.09.07, 09:00
      Niestety nam również to się przydarzyło...Maxio miał 4 i pół roku
      kiedy nad ranem zdarzyło się dokładnie to samo co Wam... Nawet
      teraz - a jesteśmy już po diagnozie i na lekach - płaczę jak sobie
      to przypomnę.
      Po tym pierwszym ataku była 'cisza', a potem zaczęły się pojawiać
      mioklonie. Diagnostykę i leczenie od razu udało się 'załatwić' w
      IMiD w Warszwie. Mimo włączenia drugiego leku atak toniczny znowu
      się zdarzył. Już nigdy nie śpię spokojnie...
      Pozdrawiam
      • drugi-magda36 Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 28.10.07, 21:08
        A u kogo leczycie sie w IMid? My c nasza 5 letnia coreczka chodzimy
        do dr Jeziorek zasadniczo jest o.k. Choc pelnego zaufania juz nie
        mam do zadnego lekarza. Corka jest na depakinie chrono, tez miała
        ataki przysenne petit mal, teraz nie ma, ja ich nie wicde, a prawie
        kazdej nocy latam do pokoju dziei i spradzam co sie dzieje macam
        buzie czy nie mokra od sliny, swiece latarka czy policzek sie nie
        trzesie, ja chyba kiedys zwariuje od tego wszystkiego, i oczywiscie
        zadreczam sie co jak zacznie się pogarszać , jak zatrzyma sie albo
        cofnie w rozwoju, czy ktoś z was chodzil do lekarza na konsultacje
        bez dziecka tylko z papierami, nie mam siły już jej ciagac po tych
        wszystkich gabinetach, pozdrawiam, magda.
        • edyta1177 Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 30.10.07, 16:21
          U naszego synka tez jest podejrzenie lekkiej padaczki dzeciecej z ktorej ponoc
          95 % dzieci wyrasta. Nasze dziecko mialo 4 ataki podczas ktorych bylo ze mna w
          kontakcie, nie mialo slinotoku czy dretwienia policzka. Niewiele wiem o tej
          chorobie, czekamy na badanie EEG ktore wszystko wyjasni. Nie wiem co mam myslec
          o tym wszystkim. Dziecko prowadzi prof. Bacia wiec jest w dobrych rekach ale i
          tak boje sie strasznie,moj maz nie moze w to uwierzyc. Jest nam tak zle....
          Powiedzcie mi czy przy padaczce rzeczywiscie dziecko cofa sie w rozwoju???
          • drugi-magda36 Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 31.10.07, 13:09
            myśle ze wiem jak sie czujecie my dowiedzielismy sie o chorobie pół
            roku temu i chyba przywykliśmy ale ciagle trudno uwierzyć i z tym
            zyc. Latam do corki w nocy kilka razy, swiece klatarka czy cos sie
            dzieje, czy nie. WG lekarzy padaczka zasadniczo nie powoduje
            niedorozwoju, napisałam zasdaniczo i to mnie bardzo męczy bo lekarze
            prawie ze mnie zapewniaja ze nic nie bedzie, a z drugiej strony
            mowia ze kazda padaczka jest inna i nieprzewidywalna, ta "niegroźna"
            może przejsc w grozna czy zespół jakiś tam, a z zespołami często
            wiążą sie upośledzenia (oj naczytałam sie moze za duzo). Czy ten
            Bacia jest naprawde tak dobrym specjalista? A jakie objawy ma twoj
            synek, magda
          • woj.1 Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 03.11.07, 00:42
            Witajcie .
            chciałbym się ustosunkować do tego co napisała Edyta1177 odnośnie
            jej pytania czy przy padaczce rzeczywiście dzieci z tą choroba
            cofają się w rozwoju . Moim zdaniem nie . ja żyje z ta choroba od 4
            roku życia { znaczy się wykrytą tą chorobę } i 4dni po urodzeniu
            miałem gdy miałem 4 dni zdazył się wypadek w szpitalu który
            zapoczątkował serię operacji na wymiane zastawek i w ogóle . ale
            najlepsze jest to , ze lekarze zamiast przeprosić moich rodziców za
            to co zrobili ze mną wyjechali do nich słowami '' najlepiej dla
            całego świata i naszego kraju było by gdyby on nie żył '' dzisiaj
            jak ci sami lekarze , którzy postawili na mnie krzyżyk widza mnie
            dziwią się , że tak dobrze wyglądam i się rozwijam dziękuje bogu za
            to , że wyglądam tak a nie inaczej i uwieżcie dzieci z padaczką nie
            cofają się w rozwoju a wrecz przeciwnie większość rozwija się
            prawidłowo i dostaje dodatkowej energi by żyć i osiągać wiele w
            życiu na przekur wszystkim. pozdrawiam was serdeczne 3 majcie się .
    • dorothi1980 Re: moja 9 letnia córka miała pierwszy atak 08.11.07, 10:24
      witam
      1,5 tygodnia temu moja córka miała pierwszy atak.To było we śnie
      przestała oddychać, zrobiła się sina,wezwaliśmy karetkę .jeszcze 15
      minut nie mogła dojść do siebie.Zabrałi ją do szpitala, robili
      badania wynik eeg był nieprawidłowy, stweirdzili że to może być
      padaczka.Moja córeczka urodziła sie niedotleniona miała tylko 5
      punkttów.Byliśmy z nią wczoraj u neurologa profesora Sobańca w
      Białymstoku(ja jestem z Łomży)To jest bardzo dobry neurolog, napisał
      książkę o neurologii dziecięcej.Zrobił jeszcze raz badanie eeg i
      potweirdził że jest nieprawidłowe i że był to atak padaczki, kazał
      obserwować.mogło to być spowodowane oglądaniem telewizji bądź grą w
      komputer, tego właśnie dnia długo siedziała przed telewizorem.Nie
      znamy tej choroby, jestem przerażona.Proszę o pomoc ludzi którzy
      mają z tym styczność co mam robić jak będzie kolejny atak, jak się
      zachować, czy dzwonić po pogotowie. Wiem że są różne rodzaje
      ataków,moja córka miała tak jak wczesniej pisałam bezdech, sinizne i
      nie było z nią kontaktu potem niczego nie pamiętała.czy miał ktoś
      tak samo? lekarz powiedział że po jednym incydencie nie zaleca od
      razu leczenia, dopiero po drugim.Czy u kogos juz po pierwszym
      napadzie zalecili leczenie? Bardzo się boję.Proszę o pomoc i
      podpowiedzi ludzi którzy już mają z tym styczność.Z góry dziękuję
      • woj.1 Re: moja 9 letnia córka miała pierwszy atak 08.11.07, 17:32
        Witam cie doroto .
        strasznie mi przykro z powodu tego co stało sie twojej córeczce . w
        moim przypadku padaczke wykryto w wieku 4 lat . mam dzisiaj
        dwadzieścia .u mnie występuje 2 rodzaje ataków epilepsji . 1 to coś
        w rodzaju takiego wyłaczenia się z otoczenia i patrze w tedy w jeden
        punkt nie mam kontaktu z otoczeniem można do mnie mówić i mówić a i
        tak do mnie nic nie dociera. 2 rodzaj ataku to padam na ziemie całe
        ciało mi lata jest ślinienie i zagrożenie , ze moge się językiem
        udusić . Twój lekarz ma całkowita rację po 1 ataku nie można od razu
        stwierdzić , ze to atak epilepsji bo może to był jednorazowy taki
        atak. i żeczywiście dopiero po 2 razie lekarz zastanawia się nad tym
        jaki lek przypisac dziecku czy takiej osobie . mam nadzieje , ze
        wszystko bedzie ok z twoją córeczką , życze twojej córeczce dużo
        zdrówka a wam jako rodzicom dużo sił i cierpliwości. pozdrawiam
        Wojtek 20 lat { od 4 roku życia z epi } i od 4 dnia po urodzeniu z
        niedotleniem mózgu. 3 majcie się .
        • mama_maxia Re: moja 9 letnia córka miała pierwszy atak 13.11.07, 17:33
          Witam,

          Dorzucę jeszcze do tematu o 'cofaniu w rozwoju': otóż to możliwe,
          ale tylko w niektórych przypadkach z dwóch znanych mi powodów: 1
          jest to ciężka padaczka, np. przy zespole Westa - wówczas są różne
          powikłania neurologiczne i nie tylko i rozwój nie zależy tylko od
          padaczki, a 2 to leki, jeśli są to leki typu Luminal - po którym
          może dojść do takiego stanu, że dziecko leży w łóżku i głównie śpi.
          To może nie są rzadkie przypadki, ale na pewno bardzo ciężkie, kiedy
          trzeba dokonać wyboru, czy stracić kontakt z dzieckiem (przez leki)
          czy pozwolić mu cierpieć z powodu ciężkich ataków.
          Ja w IMiD rozmawiałam z naszą panią dr pewnie o prawie wszystkich
          możliwych opcjach rozwoju choroby i leczenia - u synka 1 atak był
          toniczno-kloniczny, a po3 tyg. pojawiły się mioklonie - dlatego było
          to ciężkie do diagnostyki i wprowadzenia właściwego leczenia (doszła
          skaza krwotoczna, przy której nie włącza się kwasu wolproinowego -
          na szczęście niewielka ni mogliśmy w końcu to dostać).

          Pytajcie kogo możecie, żeby wiedzieć więcej, zawsze jest szansa, że
          będą nowe leki czy metody leczenia, które pomogą naszym dzieciom.

          Trzymajcie się ciepło :-)
          • drugi-magda36 Re: moja 9 letnia córka miała pierwszy atak 13.11.07, 23:59
            z tymi padaczkami to jest tak ze nigdy nie wiadmo co nawet wyniknie
            z takiej "łagodnej", ja z tych czarnowidzacych. bardzo boje sie o
            rozwoj mojej corki i niestety ale nie mam juz zaufania do lekarzy,
            ale generalnie mowia tak jak piszesz, chciałabym miec pewnosc ze u
            nas jest to tylko "padaczka" a nie żaden zespół tak iczy inny, a do
            kt orej doktor chodzicie do IMiD? My do Jeziorek, pozdrawiam , magda.
            • mama_maxia Re: moja 9 letnia córka miała pierwszy atak 14.11.07, 15:49
              Nie myśl tak - trzeba myśleć optymistycznie choć to czasem
              niewiarygodnie trudne. Dzieciom jest lepiej kiedy mają w nas oparcie
              i nie widzą naszej rozpaczy.
              W IMiD prowadzi nas dr Goszczańska i Terczyńska. Dr Tomasz Mazurczak
              prowadzi głównie dzieci z Westem i prowadzi też diety.
              Co do zespołu...my nadal nie wiemy czy synek nie ma jakiegoś
              rzadkiego zespołu genetycznego czy metaboliczne: po objawach na
              razie wiele przebadanych z negatywnym wynikiem. Max cały czas
              fizjoterapię 2x w tygodniu i zajęcia psychologicze, pedagogiczne,
              muzykoterapię i inne, ale to nie wszystko ze względu na epi, ale
              zaburzenia koncentracji i motoryki. Staram się nie mieć czasu na
              myślenie o jego chorobie - choć wlewka zawsze w torebce....
              • aiszo Re: moja 9 letnia córka miała pierwszy atak 14.11.07, 16:04
                "choć wlewka zawsze w torebce....". Wiem o czym mówisz! Chcę jednak Cie
                pocieszyć. Moja córka pierwszy atak miała mając 5 miesięcy. Potem była na lekach
                do 7 roku życia.( Ostatni atak-1,5 roku). Potem 17 lat przerwy i...... atak!
                Teraz jest na lekach (trileptal), nie powiodła się próba ich odstawienia. Ale do
                czego zmierzam. Córcia skończyła podstawówkę, renomowane liceum, pomaturalną
                szkołę i jest na czwartym roku uniwerku. Czyli epi nie determinuje opóźnień w
                rozwoju. Z resztą porozmawiaj z Jakubsky, On ma doktorat!!!!. Pozdrawiam, Ania,
                mama Magdy.
                  • very.martini Re: moja 9 letnia córka miała pierwszy atak 11.12.07, 16:01
                    Magdo, ja próbowałam, tylko musiałam odpuścić,
                    bo mi zabrakło cierpliwości:) Gdybym nie miała
                    wyboru, to pewnie bym zagryzła zęby, ale leki
                    działały, więc jakoś nie miałam motywacji.
                    Kiedyś na homeoforum pisała dziewczyna, której
                    synek był lekooporny, kilka napadów dziennie,
                    pod opieką homeopaty zeszli do jednego na kilka
                    dni, a potem kontakt nam się urwał. Myślę, że
                    warto podjąć próbę i skontaktować się z kimś
                    dobrym, ale też nastawić się na to, że terapie
                    naturalne wymagają cierpliwości i silnej woli
                    (chociażby dieta).

                    16%VOL
                    22%VAT

                    --
                    takie tam... forum homeopatia
    • andre_rumian Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 09.12.07, 20:50
      Witam.
      Chciałbym podzielić z Wami dosyć istotną informacją zwiazaną z tą
      chorobą. Zajmuję się bioterapią od wielu lat i miałem do czynienia z
      dwoma, czy może tylko z dwoma przypadkami padaczki.
      Pierwszy, to 4-letnia dziewczynka z Warszawy, u której m.in.
      stwierdzono padaczkę występującą 3-4 razy na miesiąc.
      Drugi przypadek, to 6-letnia dziewczynka z Lublina. Padaczka
      pojawiła się w kwietniu tego roku nagle. Po serii badań,lekarze byli
      w punkcie wyjścia,poprostu nie znali przyczyny, a rodzice
      przerażeni.
      Dzięki działaniu energii, którą im przesyłałem, dziewczynki uporały
      się z tą chorobą. Dziewczynce z drugiego przypadku jeszcze co jakiś
      czas robię zabiegi terapeutyczne, ale wg oceny lekarzy wszystko jest
      na dobrej drodze. Pod koniec grudnia będą kolejne szczegółowe
      badania i będzie znany ich wynik. W każdym razie dziecko padaczki
      nie ma.
      Chciałem również dodać, że wszystkie te przekazy przeprowadzałem na
      odległość. Jezeli wśród Was są niedowiarkowie, to pragnę zapewnić,
      że to naprawdę miało miejsce. Dla osób interesujących się
      zagadnieniem takiego uzdrawiania, takie działanie jest naturalne.
      A piszę ten post dlatego, aby wykazać, że są różne formy działania w
      przywracaniu zdrowia. I tak naprawdę liczy się przecież efekt, czyż
      nie? Pozdrawiam serdecznie - andre.
        • anusia29 Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 10.12.07, 12:56
          Ja jako epi od 9 rż. dałabym sobie spokój z "haptenami" i
          bioenergoterapią.
          Do mam dzieci z padaczką:
          Z tym można zyć NORMALNIE. Jestem tego przykładem. Studia, praca,
          rodzina, dziecko.
          wazne - choć zapewne bardzo trudne- jest z punktu widzenia dziecka z
          epi, żeby rodzice go nie ograniczali ze względu na chorobę.
          Oczywiście jesli nie może oglądać z bliska telewizji - to nie, musi
          się wysypiać itp.. Ale -proszę - nie bądzcie nadopiekuńczy, choć
          pokusa ochronienia przed niebezpieczeństwami jest.
        • andre_rumian Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 10.12.07, 21:08
          Bez względu na to, ile osób znających czy nieznających zasady pracy
          z energią uzdrawiającą będzie miało swoje zdanie, prawda jest jedna:
          terapia energią miłości i światła nie koliduje z żadną chorobą, a
          wręcz przeciwnie, w świetny sposób wspomaga proces leczenia.
          Osoby, które nie rozumieją tego zagadnienia, niepotrzebnie karmią
          innych strachem i obawami. W jednym z wątków na forum znalazłem
          post, w którym parę osób opisywało, jak to nie wolno wykonywać
          zabiegów terapeutycznych malutkim dzieciom. Ponieważ niektórzy
          przedstawiali się, jako znawcy tematu odpowiadam, że jest to jakaś
          głupota, jakiś ciemnogród.
          Młoda kobieta miała usunięty jajnik, na drugim były torbiele i
          lekarz również zakwalifikował go do usunięcia. Nie trzeba pisać, że
          wtedy koniec z mozliwością urodzenia dziecka. Wykonywałem dla niej
          zabiegi terapeutyczne. W międzyczasie zaszła w ciążę - co bardzo
          lekarzy zdziwiło - i urodziła wspaniałą dziewczynkę. Przez cały ten
          czas z różną częstotliwością na jej prośbę wykonywałwm przekazy
          energii. Obydwie są zdrowe, nikomu nic się nie stało. Dzisiaj
          dziewczyka już chodzi do przedszkola.
          Napisałem to dlatego, że tak wiele jest osób, którym można pomóc w
          tak prosty sposób i tak wiele jest osób, które nie wiedzieć czemu
          sieją innym w głowie zamęt. Pozdrawiam serdecznie - andre.

          I miłość nie musi być cierpieniem, jak napisała w poście po moim
          pierwszym wpisie, bardzo miła osoba.
          • justyna302 Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 12.12.07, 08:48
            Mój drogi, ja choruję od małego i moi rodzice w rozpaczy łapali się
            wszystkiego: jeździliśmy do zielarzy, do różnych
            bioenergoterapeutów: Harrisa, Nowala, Połoneckiego. Brałam leki
            homeopatyczne, odwiedzałam uzdrawiaczy religijnych "przez nakładanie
            rąk" i niestety NIC TO NIE DAŁO. Dlatego ja osobiście nie wierzę w
            żadne samoleczenie, w żadne energie, cóż mogą też pomóc zioła na
            wyładowania w mózgu?
            I mam jedno nieco drażliwe pytanie: ile kosztuje terapia energią
            miłości i światła? Zwłaszcza na odległość? Mam szczerą nadzieję że
            nic.
            • andre_rumian Re: Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak 12.12.07, 15:51
              Witaj Justynko
              Chciałbym być dobrze zrozumiany: ja tylko przedstawiłem swoje
              spostrzenia w związku z pracą z energią. Nie napisałem, że każdy
              przypadek choroby jest jednakowy i że w jednakowy sposób przebiega
              proces uzdrawiania. Jest to forum otwarte, każdy z nas wyraża swoje
              myśli, refleksje czy spostrzeżenia, które być może ktoś zechce
              wykorzystać, nie urażając drugiego. Cieszę się, że tak właśnie jest.
              Szanuję Twoje zdanie i nie zamierzam namawiać Cię do jego zmiany.
              Jeżeli chodzi o Twoje pytanie, które nazwałaś drażliwym - dla mnie
              ono nie jest drażliwe - to chcę Cię Justynko poinformować, że bardzo
              wielu ludziom pomagałem i pomagam bezinteresownie. Od niedawna
              jestem na forum i mam swój wpis w "temacie migrenowym" "bioterapia
              kontra migrena". Postanowiłem również i w tym dziale podzielić się
              tym, o czym wcześniej napisałem.
              Tak na zakończenie: każdy wierzy w to co chce i niech mu będzie z
              tym dobrze. Jeżeli uznacie, że temat poruszany przeze mnie drażni
              Was, przestanę pisać i poproszę moderatora o wykasowanie moich
              postów. Pozdrawiam Was serdecznie - andre.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka