Dodaj do ulubionych

Mój syn nie ma juz padaczki

16.03.08, 09:50
Napiszę jak było u nas. W wieku 13 lat syn zaczał miec napady padaczkowe,
najpierw nie wiedziałam co to jest. BYła noc i myslałam po ciemku ze ma jakas
reakcje alergiczną. Potem przyszły kolejne napady i okazało sie ze to
padaczka. Lekarze wypisali depakine, ale mój jest autysta i nie chciał łykać
tabletki. Ja tymczasem uzyskałam informację od innej matki wyleczonego
dziecka, że jest lekarka - homeopatka klasyczna _ dr Katarzyna Bross -
Walderdorff w BIelsku - BIałej na ul. Listopadowej 59 (tel. 602-58-38-14),
która leczy bardzo skutecznie. POjechałam do niej i dr dała pierwszy lek,
jeszcze nie na padaczke, tylko taki ogólny. Tymczasem Paweł potknał sie
,przewrócił, walnął w głowe no i doznał wstrzasu mózgu i dostał ataku
padaczki. Przyjechało pogotowie, pojechalismy do szpitala. Tam zrobili mu rtg
kosci, zadnego rezonansu ani tomografii, zeszyli mu skóre głowy no i wypisali
nas, tyle ze wyprosiłam Depakine w jakiejś innej formie - dali granulki. W
szpitalu miał kolejny atak, bo go szarpali strasznie. Jak zasnał po tym ataku
przyszła neurolog i zaczęła go ruszać i swiecic mu po oczach, wiec od razu
miał kolejny atak. Wypisali nas i wróclismy do domu, a tam - temperatura i
wymioty. Dzwoniłam do dr Bross, ze Paweł ma wstrzas mózgu i czeste ataki
padaczkowe.Były świeta, ale dr cały czas pod telefonem. Wysłała mi lek, ale
ugrzązł na poczcie, ja walczyłam z aptekarzami, którym nie chciało sie
sprowadzic leku. W koncu zdobyłam lek i podałam go Pawłowi. I zdurniałam.
Ledwo go zjadł, zaczał sie robic spokojny, taki trzeźwy, wział moja rekę,
zaczał smiało chodzic, jeść z apetytem. Od tamtej chwili zadnego ataku
padaczkowego ani małego ani duzego ani w dzień ani w nocy. Wszelkie objawy
wstrzasu mózgu tez znikły w jednej chwili jak kamfora. Wcześniej czytałam
relacje osób, którym homeopaci klasyczni wyleczyli padaczke, ale co innego
czytać, a co innego zobaczyć to na własne oczy. Leczenie homeopatyczne mozna
spokojnie stosowac z farmaceutycznym, wiec jest to bardzo dobra i bezstresowa
metoda leczenia, bo nie trzeba odstawiać innych leków. Od tamtej pory dr Bross
wyleczyła moim dzieciom i mnie kilka innych chorób i dolegliwości. A ja
spłacam dług i informuję was o takiej lekarce i takim sposobie leczenia, bo i
mnie w zeszłym roku matka innego wyleczonego dziecka o tym poinformowała.
Bardzo chetnie odpowiem na wszystkie pytania, choc sama lecze u homeopatki
klasycznej dopiero od kilku miesiecy i duzo rzeczy jeszcze nie wiem.
Obserwuj wątek
      • mooniaa1 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 16.03.08, 17:44
        Neoaferatu wszędzie już to wypisujesz w całym necie ....jak to cudownie
        wyleczyłaś padaczkę.
        Zapomniałaś jeszcze dodać ze wyleczyłaś u swojego dziecka homeopatią autyzm i
        wstrząs mózgu.Mam nadzieję że czytając Twoje posty jakaś matka, która ma chore
        dziecko na padaczkę nie uwierzy i nie będzie chciała odstawić leków
        p/padaczkowych,próbując cudownych leków homeopatycznych.
        Pozdrawiam
        • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 16.03.08, 18:02
          Mooniaa kpiny z chorych dzieci to twoja specjalność czy po prostu nie lubisz w
          szczególności tych autystycznych? A może bolą cię i uwierają sukcesy w leczeniu
          dzieci? Mój synek niestety ma autyzm, choć z całego serca pragnę, aby i to dało
          sie wyleczyć. Poza tym przy leczeniu homeopatycznym nie ma potrzeby odstawiania
          leków farmaceutycznych, o czym powszechnie wiadomo.
          • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 16.03.08, 18:05
            Very Martini jestem po prostu przeszczęśliwa i to właśnie także dzięki twojemu
            forum leczyłam u Pawełka tą padaczkę homeopatycznie. To u was przeczytałam
            relacje osób wyleczonych z padaczki przez homeopatów klasycznych i to dało mi do
            myślenia.
          • mooniaa1 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 16.03.08, 18:35
            neoaferatu napisała:

            > Mooniaa kpiny z chorych dzieci to twoja specjalność czy po prostu nie lubisz w
            > szczególności tych autystycznych? A może bolą cię i uwierają sukcesy w leczeni
            > u
            > dzieci? Mój synek niestety ma autyzm, choć z całego serca pragnę, aby i to dało
            > sie wyleczyć. Poza tym przy leczeniu homeopatycznym nie ma potrzeby odstawiania
            > leków farmaceutycznych, o czym powszechnie wiadomo.

            Zastanów się co piszesz i nie obrażaj innych. Kpiny to Ty sobie robisz z matek
            które czytają Twoje posty na temat cudownych uzdrowień lekami homeopatycznymi
            tak ciężkiej choroby jaką jest padaczka.
            Sama mam chore dziecko z padaczką(zespół Westa),a to co Ty wypisujesz w necie to
            po prostu szczyty.. zresztą z jednego forum już zostałaś za wypisywanie tych
            bzdur i obrażanie innych wyrzucona.Nie mam nic przeciwko homeopati ,bo sama nią
            leczyłam przeziębienie i nie wątpie w jej dobre skutki lecznicze.Natomiast
            leczenie padaczki to długotrwały proces,leki dobiera się czasami miesiącami czy
            latami.
            Zresztą tu na tym forum już czytałam w którymś poście Twoją wypowiedź ,zresztą
            taką samą jak zaczęłaś ten nowy wątek.
            Nie wiem po co to robisz,pewnie żeby siać zamęt.
          • very.martini Re: Mój syn nie ma juz padaczki 16.03.08, 19:20
            Hmmm, pewnie gdyby Neoaferatu napisała o jakimś cudownym nowym
            farmaceutyku do kupienia za ciężkie pieniądze w aptece, to Mooniaa
            nie mogłaby się doczekać odpowiedzi na pytanie, co to za cudo. Ale
            zwolennicy medycyny naturalnej zawsze mieli w tym kraju przekichane,
            i tak już pewnie zostanie:)

            16%VOL
            22%VAT

            --
            takie tam... forum homeopatia
            • justyna302 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 17.03.08, 08:58
              Very.martini dlaczego ironizujesz? Sama wiesz czym jest epi i ze
              ziółka i tym podobne nic nie pomogą... Znaczenie leków
              homeopatycznych też wciąż nie jest udowodnione.
              Poza tym wiesz jaki zamęt sieją tu haptenologist i Marynia i jak ich
              tępimy.
              Neoaferatu może być przeszczesliwą matką wyleczonego chłopca ( i z
              całej duszy tego życzę,naprawdę bym chciała ) ale sama wiesz że z
              równym powodzeniem mogła to być sama pani doktor Boss, która chce
              sie zareklamować.
              Ja nie podejrzewam Neoaferatu o wpuszczanie nas w maliny, sama
              brałam leki homeopatyczne ( niestety nie pomogły, ale też nic nie
              zaszkodziły ), ale sama podchodzę do tej choroby raczej bez
              optymizmu i - trudno - ale nie wierze w nagłe, cudowne wyleczenia i
              pożegnania z epilepsją na zawsze. Obym sie myliła. No i zawsze gdy
              choruje dziecko, boli mnie to bardziej, dlatego też nigdy nie
              chciałabym żeby ktoś naciągał mnie posługując się historią o dziecku.
              Podsumowując - wierzę, że Neoaferat pisze prawde i życze jej i
              dziecku wszystkiego co najlepsze, ale nie dziwie sie też nieufnosci
              Moonii, bo tu na forach niestety trudno odróżnić ziarno od plew, a
              ludzi nieuczciwych i żerujących na cudzym nieszczesciu nie brakuje.
              • very.martini Re: Mój syn nie ma juz padaczki 17.03.08, 13:07
                > Very.martini dlaczego ironizujesz? Sama wiesz czym jest epi i ze
                > ziółka i tym podobne nic nie pomogą... Znaczenie leków
                > homeopatycznych też wciąż nie jest udowodnione.

                Justyno, ależ ja znam przypadki wyleczonej epi:) Tylko to się musi
                odbywać pod kontrolą specjalisty, a nie na zasadzie, że poczytamy
                sobie w necie, pójdziemy do apteki po zioła, odstawimy farmaceutyki
                i hop siup - wtedy można sobie zrobić poważną krzywdę i przez
                klawiaturę by mi nie przeszło, że jest inaczej. Poza tym, nie
                oszukujmy się, leki przeciwpadaczkowe nie leczą, a tłumią objawy i
                najczęściej bierze się je dożywotnio.



                16%VOL
                22%VAT

                --
                takie tam... forum homeopatia
    • iwona.pl Re: Mój syn nie ma juz padaczki 16.03.08, 19:31
      Droga neoaferatu zaintrygowałaś mnie tym tematem. A możesz napisać
      jaki jest koszt wizyty u dr Bross i jak dużo się płaci za
      specyfiki , które stosuje pani doktor ? Zastanawiam się, bo być może
      niepotrzebnie wydaję tyle kasy na te otępiające farmaceutyki dla
      mojego dziecka .
      Pozdrawiam.
      • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 16.03.08, 21:15
        Hej Iwona, za pierwsza wizytę dziecka u dr Bross zapłaciłam 150 zł, za kolejne
        po 100 zł. Leki sa w cenie wizyty, czasem w pilnej sprawie przysyłają mi z
        apteki na zamówienie, płace wtedy ok. 30 zł razem z przesyłką. Wizyty mam mniej
        więcej raz na dwa miesiace, leki róznie tak wychodzi przecietnie jeden lek na
        dwa tygodnie. Czasem jak dr ma lek w gabinecie to przysyła mi za darmo. Można
        spokojnie u dr leczyc takze nie przerywajac podawania farmaceutyków, ja prawie
        nigdy nie miałam takiej koniecznosci, tylko raz musiałam podawac cos
        farmaceutycznego.
        Dr Bross ma strone internetowa, jest tam sporo informacji o niej i jej leczeniu.
        • justyna302 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 17.03.08, 09:11
          To jeszcze raz ja. Zaintrygowana wątkiem, poszukałam na forach
          innych wypowiedzi Autorki. Niestety moje spostrzeżenia nie są
          najlepsze.. Neoaferatu.. jesteś matką i takie rady innym dajesz??
          Nieładnie..

          Re: Epilepsja u 4,5 miesięcznej córki. Proszę o p
          neoaferatu 25.02.08, 08:59 Odpowiedz
          Hej Ania, leki farmaceutyczne nie lecza padaczki przyczynowo, tylko
          głusza jej skutek - ataki, ale i to nie zawsze skutecznie. Maja
          liczne skutki uboczne z opóźnieniem rozwoju włacznie. Ja padaczke
          swojego synka wyleczyłam szybko skutecznie i bez komplikacji u dr
          Katarzyny Bross - Walderdorff z Bielska -
          Białej. Ma swoja strone internetową. Co do przyczyn padaczki
          ostatnio duzo sie mówi o ukrytych przyczynach okołoporodowych czyli
          agresywnej farmakoterapii w czasie zycia dziecka w brzuchu mamy i w
          trakcie jego porodu, zatruciu metalami cieżkimi i chemią m.in ze
          szczepionek. Nie szczep dziecka!!!! To jedna z
          przyczyn epilepsji!!!!! Szczepionki powoduja uszkodzenie jelit,
          układu nerwowego, detoksyfikacyjnego organizmu(nerki, watroba), co z
          kolei toruje drogę pasozytom migrujacym u osłabionego dziecka do
          mózgu i wg wielu lekarzy
          prowokujacych napady padaczkowe.
          • qbishtal Re: Mój syn nie ma juz padaczki 18.03.08, 20:32
            Chyba ja też muszę się dołączyć bo znalazłem na kilku forach
            wypowiedzi neoaferatu nt. leczenia, szczepienia i innych rzeczy.
            Powiem szczerze że nie są to bezpieczne porady dla ludzi, którzy
            dopiero co znaleźli to forum, szukają porady i kogoś kto im pomoże.
            Tacy ludzie "kupią" wszystko co tylko uznają za najlepsze dla ich
            dziecka a homeopatia w NASZEJ chorobie nie jest tym od czego powinno
            się zaczynać. To można traktować jako dodatek po konsultacji z
            lekarzem. Piszę to żeby przestrzec ludzi, którzy przeczytają o
            niesamowitych zdolnościach uzdrowicielskich ziółek i wiatraków
            (pozdrowienia dla P. haptenologist'a).

            Neoaferatu, czytając wszystkie Twoje wypowiedzi na różnych forach
            odnosi się wrażenie że jest to jakaś kryptoreklama dr. Bross...
            • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 18.03.08, 22:19
              Qbishtal, ja nie jestem dr Bross, co można sprawdzic, mieszkam też zupełnie
              gdzie indziej. Mam piatkę dzieci, w tym dwoje poważnie chorych, stad moje bardzo
              liczne kontakty z różnymi lekarzami. Poczatkowo dzieci leczyłam z alergii,
              autyzmu i innych chorób farmaceutycznie, ale w miarę upływu czasu zauwazałam
              brak szczególnej poprawy, jakiejkolwiek poprawy, a nawet pogorszenie, autyzm sie
              rozwijał, a alergia jak kwitła tak kwitła, tyle że ciagle dawałam zyrteki,
              alerteki a wczesniej ketotifeny. Majac chore dzieci byłam zdeterminowana i
              szukałam ratunku w róznych metodach. Jedna z matek opisała mi wyleczenie swojego
              dziecka u dr Bross, inne matki również potwierdziły wyleczenie u innych
              homeopatów klasycznych skomplikowanych chorób. Nie chcac przeoczyc zadnej szansy
              dla moich chorych dzieci pojechałam do tej dr. Efekty leczenia przekroczyły moje
              najsmielsze oczekiwania, własciwie to do dzisiaj jestem pod wrazeniem. Dr Bross
              nie potrzebuje reklamy, bo matki chorych dzieci walą do niej drzwiami i oknami.
              Jest to też dr która nie drze kasy, jest sympatyczna, choc czasem bardzo
              dociekliwa, ale leki dobiera bardzo starannie, stad takie dokładne wywiady.
              Zaczęłam czytac o homeopatii i dowiedziałam sie, że jest czescia medycyny
              akademickiej obok allopatii i jest wykładana na wyższych uczelniach a takze ze w
              Polsce wyłacznie lekarzom wolno leczyc homeopatycznie. Wczesniej tez próbowałam
              homeopatii, ale trafiłam na jakieś dwie lekarki udajace homeopatki, na szczescie
              sie nie zraziłam. Wiele moich kolezanek, które wyleczyły dzieci z powaznych
              chorób, nie pisze o tym na forach, bo obawiaja sie dziwacznych stereotypowych
              reakcji. Mi sie czasem wydaje, ze to farmaceutyczni lekarze podważają
              skuteczność leczenia i osmieszają swoich kolegów - lekarzy - homeopatów z obawy
              przed skuteczną konkurencją.
              • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 18.03.08, 22:29
                Jeszcze chciałam napisać, że tak naprawde nie obchodzi mnie czy moje dzieci
                łykaja pączki granulki roztwory czy coś tam innego, czy to jest udowodnione czy
                nie.Pilnowałam tylko zawsze zeby korzystac z usług dyplomowancych lekarzy, nie
                jeździłam do znachorów. Nie wiem czy akurat w tym mam racje, ale tak własnie
                wybierałam.Jedno co jest dla mnie naprawde wazne to to, ze ten sposób leczenia
                działa, jest skuteczny, szybki, bez powikłań i tani. Dowodami niech bawią sie
                naukowcy. Moim psim obowiazkiem było znaleźć jak najskuteczniejszy i
                najbezpieczniejszy sposób leczenia moich dzieci. Jezeli jakas matka zechce
                sprawdzic tą szanse to na pewno znajdzie sposób. Mnie też inna matka
                poinformowałą i ja też najpierw sprawdziłam, czy warto w ogóle do tej dr jechać.
                Natomiast klepanie na forum ze ktoś pisze czy nie pisze prawdy to
                nieporozumienie bo teoretycznie kazda informacja moze byc fałszywa. Leczenie u
                lekarzy nie jest kwestią wiary. Albo lek działa albo nie.
                • ania_1609 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 20.03.08, 19:54
                  To ja się też wtrącę. Nie mam nic przeciw homeopatii ani medycynie
                  alternatywnej. Mój mąż jako dziecko był ciężko chory i jego mama też
                  szukała różnych dróg, ale szło to w parze z medycyną tradycyjną.

                  Ale inna rzecz mnie zastanawia:

                  neoaferatu napisała:

                  >Pilnowałam tylko zawsze zeby korzystac z usług dyplomowancych
                  lekarzy, nie
                  > jeździłam do znachorów.

                  Czy ci dyplomowani lekarze mówią, że nie wolno szczepić małych
                  dzieci??
                  I jeszcze:

                  "Szczepionki powoduja uszkodzenie jelit,
                  układu nerwowego, detoksyfikacyjnego organizmu(nerki, watroba), co z
                  kolei toruje drogę pasozytom migrujacym u osłabionego dziecka do
                  mózgu i wg wielu lekarzy
                  prowokujacych napady padaczkowe."

                  Jak słyszę o robakach w mózgu, to mi się Marynia przypomina.

                  Swoją drogą wszystkiego dobrego dla syna i żeby był zdrowy,
                  pozdrawiam, Ania
                  • jane-eyre Re: Mój syn nie ma juz padaczki 20.03.08, 21:46
                    ania_1609 napisała:


                    > Czy ci dyplomowani lekarze mówią, że nie wolno szczepić małych
                    > dzieci??
                    >
                    Spotkalam kilku absolwentow akademii medycznych, ktorzy sa wogole przeciwni
                    szczepieniu, zwlaszcza zlozonymi preparatami. Mysle, ze jak kogos ten temat
                    zainteresuje to moze poszukac informacji i wyrobic sobie wlasne zdanie. Przeciez
                    nie szukamy w necie odpowiedzi tylko podpowiedzi (tak mysle).
                    Szczepienia mojego dziecka zostaly wstrzymane przez lekarzy z CZD z powodu epi
                    wlasnie, a wydaje mi sie ze we wspomnianym wyzej watku odezwala sie mama
                    dziewczynki z drgawkami... Takze rada Neoaferatu o nie szczepieniu byla sluszna
                    z kazdego punktu widzenia.
                    W tym watku Neoaferatu opisala jak udalo jej sie wyhamowac napady padaczkowe u
                    synka. Nikomu nie radzi odstawiania lekow farmaceutycznych, podkresla ze obie
                    metody mozna laczyc. Po prostu dzieli sie swoim doswiadczeniem, za co ja akurat
                    jestem jej wdzieczna. Mozna wierzyc lub nie, kazdy robi jak uwaza, ale mysle ze
                    warto rozwazac rozne rownolegle opcje dotyczace leczenia

                    Obawiam sie tylko, ze inne osoby ktorym uda sie pozbyc epi w jakis
                    niefarmaceutyczny sposob nie beda mialy checi/odwagi pisac o tym na forach:-(
                    • kropka_a Re: Mój syn nie ma juz padaczki 25.03.08, 15:34
                      Mam do Ciebie pytanie Neoaferatu,ile trwało leczenie lekami homeopatycznymi
                      zanim ataki ustąpiły?
                      Dziękuję Ci za ten post,ponieważ daje on nadzieję,pewnie nie u kazdego da sie
                      wyleczyc epi,ale moze niektórym to pomoże:)
                      Pozdrawiam:)
                      • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 25.03.08, 21:20
                        Hej kropka. Ja na pierwzej wizycie u dr Bross byłam z Pawełkiem na sam koniec
                        paxdziernika zeszłego roku. Była to tez pierwsza wizyta u homeopaty klasycznego,
                        wczesniej u żadnego nie byłam. Dr Bross na poczatku dała Pawełkowi lek
                        konstytucyjny, nie od razu na padaczkę. Potem powtórzyła jeszcze raz
                        konstytucyjny. Nie wchodzac w szczegóły padaczke wyleczyła mu 3go stycznia tego
                        roku. Od tamtego dnia mój synek nie miał ani jednego ataku padaczkowego ani
                        duzego ani małego ani w dzień ani w nocy absolutnie nic. Razem z padaczka znikły
                        tez inne jego dolegliwości (np. zaparcia, które pojawiły sie razem z nią).
                        • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 26.06.08, 23:14
                          Zbliża się 3 lipca i tak mi radośnie, to będzie pół roku, odkąd mój syn Pawełek
                          nie miał po podaniu leku homeopatycznego od dr Bross ani jednego ataku
                          padaczkowego. Dzisiaj sobie przypomniałam jakie to szczęście i ulga, czego i wam
                          wszystkim życzę.

                          Neo
                    • justyna302 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 27.06.08, 08:48
                      jane-eyre napisała:
                      Takze rada Neoaferatu o nie szczepieniu byla sluszna
                      > z kazdego punktu widzenia.

                      Nie dam wiary nigdy, że dyplomowani lekarze kładąc na jednej szali
                      epilepsję, a na drugiej ryzyko zachorowania przez dziecko na
                      gruźlicę, błonicę, krztusiec, tężec, odrę, różyczkę, świnkę, polio i
                      wirusowe zapalenie wątroby typu B, wybierają to drugie.
                      • justyna302 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 27.06.08, 08:52
                        To znaczy zeby głuio nie zabrzmiało - nie chodzi mi o to która
                        choroba "lepsza", ale o to czy ryzykować zachorowanie, czy dla
                        nieudowodnionej teorii, ze szczepionka pogorszy epi, szczepionke
                        odrzucic i cale życie trząść sie ze tyle chorób na dziecko czyha.
                        • tiptopka Re: Mój syn nie ma juz padaczki 27.06.08, 10:25
                          witam was:o)ja w moim przypadku moge stwierdzic ze szczepionki
                          wplywaja na ataki,ale nie mam na mysli szczepionek ktore dostaje sie
                          za dziecka.Mam alergie na pylki,grozi mi astma,jestem szczepiona i
                          te szczepionki powoduja u mnie ataki niestety,ale tylko w dzien
                          szczepionki mam ich wiecej.
                          • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 28.06.08, 17:47
                            Wiecie, wydaje mi sie że nawet z logicznego punktu widzenia wiele szczepionek
                            jest niepotrzebnych, tym bardziej biorąc pod uwage ryzyko wywołania takich
                            chorób jak autyzm, padaczka, białaczka, encephalopatia, alergia i astma, nie
                            mówiąc o poszczepiennym syndromie śmierci łóżeczkowej. Gruźlicę można przecież
                            wyleczyć, w USA np. na nią nie szczepią i liczba zachorowań spada, ponadto
                            szczepionka jest przestarzała i tego typu choroby już nie ma, na którą dają tą
                            szczepionkę. Na tężec jest surowica, odra to stosunkowo lekka choroba. Nieliczne
                            kraje maja szczepienia obowiązkowe, a szczepienie noworodków tak jak w Polsce to
                            ewenement i wielu lekarzy jest tą nieludzką praktyką oburzonych. Co można
                            wiedzieć o obciążeniach dziecka kilka chwil po jego urodzeniu? Może być
                            osłabiony, chory, szczepionka często go dobija lub dodatkowo okalecza.
                            • i-l-o-n-a Re: Mój syn nie ma juz padaczki 21.10.08, 20:14
                              a ja sie zgadzam z tym ze system szczepien w naszym kraju jest tragiczny i
                              zgadza sie tez ze mną wielu lekarzy z ktorymi na ten temat rozmawialam, po co
                              szczepi sie chłopcow na rozyczke skoro jest to choroba grozna jedynie u kobiet w
                              ciazy? po co dziewczynki na świnke skoro grozne sa powikladnia jedynie w
                              przypadku chłopcow? Chore to jest.

                              U nas szcezpienia niestety obowiazkowe sa wiec radze chociaz robic duze przerwy
                              miedzy szczepieniami u maluchow.
    • piter31 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 04.07.08, 23:47
      szanowna Pani z mieszanymi uczuciami przeczytałem wszystkie posty
      otóż ja syna lecze juz bardzo długo . Różnymi lekami i wspomagałem
      ziołami tylko dlatego ze jeszcze w latach 80 kiedy pytałem prof.
      Majkowskiego o homeopatię usłyszałem czym pan chce leczyc woda z
      cukrem to sa paraleki bo w takim leku jest zawarta znikoma część
      leku a reszta to woda i cukier.Też w tamtych latach tumaczył to Dr.
      Ożarowski ze mniejsza dawka leku szybciej trafia w chore miejsce ot
      cała filozofia homeopati.Ja pani nie wierzę . bo w/g mnie to
      wyudzacze pieniędzy.W jednym z postów pisałem jakie leki bierze moj
      syn . teraz od 5 grudnia ma włączoną keppre i widze poprawe juz
      zdjął neurolog depakine z 1000rano do800 a wieczorna jeszcze 1500 +
      topamax =gabitril+ lamotrix+clonazepan teraz niech pani pomysli
      jakie ludzie mają problemy z dziećmi i wody z mózgu niech im nie
      robi. pozdrawiam.
      • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 05.07.08, 09:50
        Minęło pół roku od dnia podania Pawełkowi leku homeopatycznego od dr Bross.
        Pawełek od tamtej pory nie miał ani jednego ataku. Oprócz tego od czasu odkąd go
        leczę u dr Bross śpi mi cała noc, minęły ataki wściekłości, mniej sie denerwuje,
        bardzo poprawiła sie praca jego jelit, nie ma zaparć ani biegunek. Przed
        rozpoczęciem leczenia był wychudzonym rozpaczliwie rzucającym sie na jedzenie
        chłopcem, pochłaniającym stosy jedzenia, a my byliśmy zrozpaczonymi rodzicami. W
        szpitau lekarze farmaceutyczni bezradnie rozkładali rece i w wypisie napisali,
        żebym dawała mu więcej jeść!!! Jak on jadł juz bez przerwy i chudł!!! Teraz je
        normalnie i wygląda normalnie. Kontynuuję leczenie u dr Bross, mam nadzieję że
        będą tak dobre efekty jak do tej pory także w leczeniu innych chorób mojego
        ukochanego synka.
        Dr Bross ma doktorat z medycyny, oprócz tego ukończyła w Szwajcarii trzyletnie
        podyplomowe studia medyczne z zakresu homeopatii klasycznej. W leczeniu stosuje
        wyłącznie pojedyncze (nie złożone) leki homeopatyczne najczęściej w wysokich
        potencjach. Nie leczy ziołami ani lekami farmaceutycznymi.
        • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 14.10.08, 22:27
          Minęło 9 miesięcy od momentu podania mojemu synkowi Pawełkowi homeopatycznego
          leku zaleconego przez dr Bross. Od tamtego dnia Pawełek nie miał żadnego ataku
          padaczkowego - dużego czy małego. Nie brał i nie bierze żadnych farmaceutycznych
          leków na zagłuszanie ataków padaczki.
    • halszka111 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 21.02.09, 17:54
      Neoferatu, cieszę się że wam sie udało. Nam też, tzn mojej córce, która miała
      tiki głowy i ręki na tle padaczkowym, leki homeopatyczne zlikwidowały je
      całkowicie, u nas system leczenia był troche inny, w sumie trwało to trzy
      miesiące. Pozdrawiam.
        • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 25.02.09, 11:52
          Hej, mój syn Paweł w październiku zeszłego roku miał wypadek w szkole. Wdrapał
          się gdzieś wysoko na murek i zleciał na dół bardzo mocno(niestety) uderzając się
          w głowę. Pojechaliśmy z nim natychmiast do szpitala, oprócz mocno obitej lewej
          ręki, którą praktycznie nie ruszał było tez widać, ze sie pokłada. Niestety
          okazało sie że musiał to byc jakis wstrząs mózgu i po dwóch tygodniach pojawił
          sie napad padaczki. W tym czasie Pawełka na inne dolegliwosci leczyłam u innego
          dra, ale tez homeopaty klasycznego. Natychmiast zgłosiłam mu ten wypadek w
          szkole i atak padaczki po nim i Pawełek dostał od lekarza leki na wyleczenie tej
          pourazowej(?) padaczki. Od tamtej pory miał tylko dwa ataki, ten drugi słabszy -
          ten dr leczy inaczej niz dr Bross, mam nadzieje ze równie skutecznie, na razie
          jestem zadowolona. DR powiedział, ze będzie powoli tę pourazową padaczkę
          wyciszał. Napiszę za jakiś czas, jak nam idzie.
          W szkole prosiłam, żeby uważali na Pawełka, no bo niestety on jest niezgrabny,
          nie raz już się przewrócił. Niestety Pawełek ma porażenie mózgowe i jeszcze ma
          problemy z równowagą.
          • qbishtal Re: Mój syn nie ma juz padaczki 27.02.09, 13:38
            Ja od początku lutego biorę leki homeopatyczne na pozbycie się mikloni i
            zupełnie nic to nie daje. Nic się nie zmieniło a miało być tak pięknie już po
            3-4 dniach. Minęły trzy tygodnie, kosztowało to dużo, bo te leki są naprawdę
            drogie ale trzęsiawki cały czas są. Słodkie kuleczki maczane w kompletnie
            rozcieńczonych preparatach na mnie niestety nie działają.

            Niech wszyscy nie robią sobie nadziei, że jest to jakiś magiczny sposób na
            leczenie chorób. Na niektórych to działa, na niektórych nie.

            Tak na marginesie Neoaferatu - straszna jest ta reklama dr Bross, którą prowadzisz.
            • halszka111 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 27.02.09, 22:17
              Leki homeopatyczne drogie? No chyba że sprowadzane leki z zagranicy,
              wieloskładnikowe, bo przeciętnie 1 fiolak leku kosztuje od 7 do kilkunastu
              złotych zależy od potencji.
              U córki po czterech dniach brania leku było pogorszenie, które trwało około 2,
              moze trzech tygodni, dziwne byłoby, gdyby go nie było. Poprawa wyraźna nastąpiła
              po ok trzech tygodniach, potem były jeszcze krótkie okresy nawrotów i pogorszeń.
              Trzeba wziąć jeszcze pod uwage to, czy lek dobrze dobrany i cy właściwa klasa
              lekarza homeopaty (sądząc po cenie leków to coś mi tu nie pasuje).
              Acha, ja nie leczyłam dziecka u dr Bross.
              • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 28.02.09, 16:17
                Te leki, które ja kupuję, są tanie. Są to pojedyncze leki homeopatyczne. Z tego
                co wiem drogie są leki izopatyczne stosowane przez homotoksykologów i złożone
                kompleksy homeopatyczne przepisywane przez lekarzy homeo ale nie stosujących
                homeopatii klasycznej. Ale takich leków homeopaci klasyczni nie stosują. Kiedyś
                leczyłam u homotoksykologa, podawałam tez wcześniej kompleksy - jakoś bez
                rewelacji, nic nie dało się wyleczyć. Przełom w naszej rodzinie nastąpił, kiedy
                trafiłam do homeopatów klasycznych.
                • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 21.04.09, 08:06
                  Wygląda że są efekty leczenia tej pourazowej padaczki, która pojawiła się u
                  Pawełka po wypadku w szkole w październiku zeszłego roku. Od trzech miesięcy nie
                  miał ani jednego ataku, więc zaczynam odliczanie. Nie podaję Pawełkowi żadnych
                  leków farmaceutycznych, jedynie leki homeopatyczne pojedyncze w wysokich potencjach
                  • data_waznosci Re: Mój syn nie ma juz padaczki 21.04.09, 13:53
                    Czekaj, czekaj, prędzej napisałaś, że nie ma ich od pół roku... Coś mi nie pasuje, ale nie chcę się wtrącać, bo może to było cudowne uleczenie, może nie, może przypadek. Nie wiem. Ja się leczę od prawie siedmiu lat farmaceutycznie, tyle, że dopiero niedawno trafiłam na dobrego lekarza. Na takiego, który się przynajmniej interesuje chorym. Wczoraj dodatkowo dostałam Depakine i na razie jest git, zobaczymy.
                    • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 21.04.09, 14:35
                      Nie przeczytałaś uważnie po prostu. Pawełek miał wcześniej padaczkę, która
                      ustąpiła. Niestety w październiku zeszłego roku miał wypadek w szkole i od
                      tamtej pory miał ataki jako skutek tego urazu(?). W związku z tym że od 3
                      miesięcy nie miał żadnego ataku zaczynam odliczanie.
                        • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 22.04.09, 08:23
                          Pawełek po wyleczeniu poprzedniej padaczki nie miał ataków przez ponad 10
                          miesięcy. Nie przeczytałaś uważnie pewnie nie popatrzyłaś na daty postów, a ja
                          tu piszę od dawna. Ataki padaczki pojawiły się po tym jak w szkole miał wypadek
                          w październiku zeszłego roku. Po tym wypadku ostatni atak miał w styczniu tego
                          roku. Po trzech miesiącach bez ataków zaczynam odliczanie.
                          • chucky1235 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 04.06.09, 21:54
                            Nie pomysl sobie źle ale nie ździwiłbym się gdybyś po prostu pisała
                            takie rzeczy na rozreklamowanie tej kobiety którą być może jestes
                            własnie Ty.Ja choruje na padaczke od ok 8lat,zasadniczo mam w dupie
                            lekarzy i leczenie tej durnej choroby.Wiem,że zaraz pewnie pojawią
                            się komentarze jaki to przykład daje ale to jest moja indywidualna
                            sprawa.Leczylem sie przez 5lat,jeździłem do pewnej lekarki na kase
                            chorych rzecz jasna,no i przez 5lat jedyne co robiła to podczas
                            wizyty pukała mnie młotkiem w łokcie i wypisywała recepty na leki,to
                            wszystko.Napady miałem dość często 1-2 na 3miesiace,w koncu wbiłem w
                            przyjmowanie leków i nie biore ich dzisiaj,miewam napady średnio
                            raz na pół roku.Padaczke nabyłem że tak powiem po tym jak pierwszy
                            raz spróbowałem trawy czego będe załował chyba do konca swojego
                            zycia ale niestety tak sie zaczeło.Jednak nie popieram cudownego
                            leczenia,czy też usług o jakich Pani pisze.Podejrzewam,że gdybym
                            dostał jakiś namiar na dobrego fachowca których o dziwo jest dość
                            mało to zacząłbym się ponownie leczyć choc musze przyznac jedna
                            rzecz ie biorąc leków czuje się wyśmienicie wczesniej zawsze spać mi
                            się chciało byłem znużony i przymulony teraz czuje sie lepiej choc
                            napady nie zanikły tak więc leczenie jest obowiązkowe.Jak ma ktoś
                            jakieś dobre namiary to miło było by dostać bo w necie pełno reklam
                            neurologów ale cóż każdy się może dobrze zareklamowac
                            • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 14.06.09, 09:50
                              Hej Chucky, od ostatniego mojego wpisu dalej mój syn Paweł nie miał ani jednego
                              ataku. Ja mu padaczkę leczyłam u dyplomowanych lekarzy, ale nie neurologów. Mój
                              syn ma autyzm i nie łyka tabletek ani nie pije syropów, więc musiałam znaleźć
                              jakiś inny sposób. Zaczęłam leczyć mu padaczkę u homeopatów klasycznych.
                              Wyleczyła go dr Bross i przez prawie rok był spokój, niestety Paweł miał wypadek
                              w szkole - bardzo mocno uderzył się w głowę i znowu miał ataki - od stycznia
                              jednak nie miał ani jednego i myślę że z tej pourazowej padaczki może być już
                              też wyleczony. Z tym że ja od roku swojego syna leczę u innego homeopaty
                              klasycznego i to on go wyleczył z tej pourazowej padaczki po wypadku w szkole.
                              • madziulec Re: Mój syn nie ma juz padaczki 14.06.09, 19:01
                                Ja napadow nie mam od 5 lat i napewno nie jestem tak lekkomyslna by na prawo i
                                lewo rozglaszac, ze naleze do osob wyleczonych...


                                Z tego co pamietam pol roku bez napadu nie mozna uznac za wyleczenie, a jesli
                                jest autyzm (to wiem akurat po swoim dziecku, ktore ma ZA) to padaczka jest
                                czesto choroba towarzyszaca, wiec moze wyjsc za chwilke znowu...
                                  • madziulec Re: Mój syn nie ma juz padaczki 08.07.09, 19:37
                                    Ok.
                                    Teraz ja nie za bardzo rozumiem:

                                    25.03.08
                                    "Nie wchodzac w szczegóły padaczke wyleczyła mu 3go stycznia tego
                                    roku. Od tamtego dnia mój synek nie miał ani jednego ataku padaczkowego ani
                                    duzego ani małego ani w dzień ani w nocy absolutnie nic. "

                                    25.02.09
                                    "musiał to byc jakis wstrząs mózgu i po dwóch tygodniach pojawił
                                    sie napad padaczki."

                                    znow
                                    21.04.09
                                    "Od trzech miesięcy nie
                                    miał ani jednego ataku, więc zaczynam odliczanie."

                                    i
                                    "Niestety w październiku zeszłego roku miał wypadek w szkole i od
                                    tamtej pory miał ataki jako skutek tego urazu(?). W związku z tym że od 3
                                    miesięcy nie miał żadnego ataku zaczynam odliczanie."
                                    wypadek wg tego co napisalas byl w lutym... Napisalas o tym w lutym wlasnie.


                                    Szukac dalej?
                                    Bo to sie rzuca na pierwszy rzut oka, ze to nieprawda.
                                    • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 10.07.09, 21:32
                                      Chronologia:
                                      wrzesień 2007 - Paweł ma atak padaczki w nocy, wzywamy pogotowie. Kolejny
                                      miesiąc - diagnostyka, próby leczenia lekami farmaceutycznymi, Paweł nie chce
                                      nic łykać
                                      Koniec października 2007 - pierwsza wizyta u dr Bross
                                      Początek stycznia 2008 - dr Bross wyleczyła padaczkę Pawełkowi, mijają kolejne
                                      miesiące bez ataków
                                      Październik 2008 - wypadek w szkole Pawła, Paweł bardzo mocno uderzył się w
                                      głowę, wkrótce po tym ma ataki padaczki, zgłaszam to natychmiast lekarzowi, ale
                                      to nie jest dr Bross, bo Pawełka leczę juz u innego homeo klasycznego
                                      Styczeń 2009 - ostatni atak padaczki Pawła, mijają kolejne miesiące bez żadnego
                                      ataku
                                      • neutrogenalive Re: Mój syn nie ma juz padaczki 30.07.09, 01:03
                                        NIE skaczcie tak do oczu NEO.Wprawdzie mało wiarygodne wydaje sie to
                                        co pisze, dla osób które przez długi okres czasu bez efektów zmagaja
                                        sie z ta chorobą,to jednak mysle ze to nie kłamstwo a radosc z tego
                                        ze choroba ustała kaze jej sie tym szczesciem dzielic z innymi.i
                                        jeżeli chociaż jednej osobie na mnustwo innych miało by to pomóc to
                                        juz ma sens.jest dużo odmian padaczek jak i przyczyn z których
                                        powstały.jedne rodzaje mozna wyleczyć a inne nie.kiedy jeszcze
                                        miałam ochote walczyc o zdrowie mojej córki przeczytałam taka mase
                                        literatury fachowej że sama nigdy bym sie o to nie podejrzewała.to
                                        było 11lat temu,ale jeszcze dzis wiem ze np wpis Chuckyego 1235 mnie
                                        nie zdziwił,a wręcz zaryzykuję stwierdzenie ze zle był
                                        leczony.wogóle nie powinien miec padaczki bopadaczka nabyta po
                                        trawce powinna być juz dawno wyleczona i za dlugo był na lekach i
                                        byc może dlatego wciaz (zadko)ale ja ma .mysle ze dobrze ze odstawił
                                        leki.i mam nadzieje ze całkiem mu ustapi.Nie takłatwo jest odstawic
                                        leki padaczkowe np.przy padaczce lekoodpornej.nie próbujcie tego bo
                                        skutki będą straszne.z tego co widzę,NEO dosyć szybko też odstawiała
                                        leki swojemu synkowi i widocznie nie miał jakichs strasznych obiawów
                                        więc może to jakas lzejsza odmiana padaczki i po prostu ustąpiła od
                                        leków a zbiegło się to z wizytą u hoemopaty.a może i te leki które
                                        dostała jakiś tam dodatkowy wpływ na to miały.(na tym się nie znam)
                                        ale gdybym ja wyleczyła swoją córkę-też bym chciała opowiedziećo tym
                                        calemu światu.pozdrawiam.
                                        • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 27.01.10, 09:10
                                          Minął rok od ostatniego ataku padaczki Pawełka. Uświadomiłam sobie jak szybko i
                                          łatwo człowiek zapomina o tamtych ciężkich chwilach i jak szybko przyzwyczaja
                                          się, że problemu już nie ma. Już nie podskakuję, kiedy dzwoni telefon ze szkoły
                                          synka(najczęściej ataki miał w szkole), nie lecimy do niego z byle powodu, nie
                                          nasłuchujemy bez przerwy. Jestem też niezmiernie wdzięczna tym Matkom innych
                                          dzieci, które dały szansę mojemu synkowi i poinformowały mnie o tych lekarzach -
                                          homeopatach klasycznych. Mój synek jest chory na autyzm i nie było sposobu, żeby
                                          połknął tabletkę czy wypił zawiesinę, wszelkie próby podawania leków
                                          farmaceutycznych w domu i szpitalu kończyły się zupełnym niepowodzeniem. Mam
                                          nadzieję że spłacam uczciwie swój dług i przypadek mojego syna da szansę innym
                                          chorym.
                                          • kam-i-nia Re: Mój syn nie ma juz padaczki 27.01.10, 22:03

                                            Witam i dziękuję za taki piekny post o Twojm synku...:)
                                            Właśnie miałam do Ciebie pisać jak się ma Twój synek nawet gdzies na
                                            forum pytałam o Was jak się teraz macie i czy mały ma ataki czy nie?
                                            I naprawdę bardzo sie cieszę, że Wam sie udało trzymam kciuki aby
                                            tak dalej.
                                            My zaczynymy dopiero z homeopatią licze, że się uda.

                                            ZFRÓWKA:)

                                            Magda
    • ak-69 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 27.01.10, 16:06
      Czy ta zachwalana kuracja jest bezpłatna? Nie wiem jak jest w tym przypadku, ale często na bezgranicznej potrzebie wyjścia ludzi z ciężkiej choroby, tacy specjaliści nieźle zarabiają. Dają nierefundowane "leki", na widok których prawdziwemu farmaceucie jest szkoda ludzi, którzy się na nie nabierają. Ja 20 lat temu, gdy zachorowałem uwierzyłem w cudowną kurację słynnego uzdrowiciela Kaszpirowskiego. Codziennie wyciągałem dłonie do obrazka z jego zdjęciem i powtarzałem jakieś bzdury. Nie wywołało to nawet u mnie efektu placebo, a naprawdę we wszystko co mówił głęboko uwierzyłem. Teraz jego wielki powrót: fakty.interia.pl/newsroom/news/powrot-kaszpirowskiego,915185 . Z tym wyleczeniem z padaczki też bym nie przesadzał. Ja miałem już wielomiesięczne przerwy, a potem ataki wracały. Leki, ani ich dawki wcale wcześniej zupełnie nie były zmieniane, albo wręcz odstawiane.
        • anital36 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 01.03.10, 14:03
          Witam ;)

          Po przeczytaniu Pani wiadomości co pisze że Pani syn został wyleczony tą heomopatia u Pani Bross to chyba jedna wielka ściema !!! Bo znalazłam artykuł i widze co pacjęci pisza i myslą na temat tej Pani doktor.
          Padaczka to jest powazna choroba i wydaje mi sie ze hemopatja sie tego nie da wyleczyc tym bardziej ze Pani Bross jest bardzo droga !!!! widać ze lubi ludzi kasować !!!!!!!!!!



          www.znanylekarz.pl/4121/lek-med-katarzyna-bross-walderdorff/homeopata/bielsko-biala
          • neoaferatu Re: Mój syn nie ma juz padaczki 04.03.10, 11:51
            Dr Bross jest smiesznie tania. Za pierwszą wizytę zapłaciłam za dwójkę dzieci
            250 zł - normalnie dr brała wtedy za dziecko 150 zł. Na dodatek leki dostałam za
            darmo w cenie wizyty, a kolejne potrzebne leki dr przysyłała mi do domu za
            darmo!!! Mogłam dzwonić do dr w razie potrzeby i dr odbierała telefon nawt w
            swięta. Poza tym wyleczyła moim synom mnóstwo poważnych obciążeń jak padaczka,
            walenie się po głowie, wyniszczenie organizmu, ciężko chora nie produkujaca
            amylazy trzustka, odporność IGA pieciokrotnie nizsza niż dolna granica normy.
            Mojemu Pawełkowi dr Bross po prostu uratowała zycie. Mi wyleczyła anemie,
            zawroty głowy, piekielnie bolesne i obfite miesiaczki - zwijałam sie z bólu i
            wyc mi sie chciało. Leczyłam tez u pani dr moje córki oraz młodszego synka i
            byłam bardzo zadowolona z efektów.
    • ak-69 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 05.03.10, 01:09
      >Dr Bross jest smiesznie tania. Za pierwszą wizytę zapłaciłam za >dwójkę dzieci 250 zł - normalnie dr brała wtedy za dziecko 150 zł.

      Rzeczywiście strasznie tanio. Szkoda tylko, że starczyłoby mi jedynie na dwie takie wizyty w miesiącu. Mam tylko 500 zł renty socjalnej. Ta pani leczy jednak wiele chorób z całkowicie różnych specjalizacji. Jakoś trudno mi jednak w to uwierzyć. Mam tyle specjalizacji?
      • kam-i-nia Re: Mój syn nie ma juz padaczki 05.03.10, 14:21

        Droga ak-69, nie wiem czy nie chcesz wierzyć w leczenie Pani dr.
        Bross czy poprostu w samą homeopatię?

        Ja dziecka nie leczę u dr. Bross tylko u innego lekarza homeopaty
        też próbowałam kilku leków u dziecka ale one nie dawały specjalnych
        efektów co prawda napady bywały rzadziej ale u nas homeopatia
        również zadziałała. Jesteśmy na początku leczenia ale widać
        znakomite efekty leczenia padaczki (chodź na obecna chwile córcia
        nie ma jeszcze leków typowo na padaczkę) mała obecnie juz ponad 7
        tygodni bez napadu dla nas rodziców to juz pewien sukces i wierzę,
        że juz tak zostanie.

        Pewnie, że wszystko zależy przede wszystkim od rodzaju padaczki i
        zespołu chorobowego na które choruje dziecko. Moje dziecko ma
        padaczkę skrytopochodną z napady uogólnione. EEG w miarę zależy
        jakie leki brała. Reszta badań które miał do tej pory wykonane były
        prawidłowe.

        A jeżeli chodzi Ci o wpis o tym czy doktor jest tania czy też nie to
        indywidualna sprawa. Ale ta Pani jest homeopata klasycznym więc
        najprawdopodobniej taka wizyta u niej była by bardzo rzadko ona
        poprostu postara się pewnie dać Wam jeden lek na bardzo długi
        okres...

        Pozdrawiam:)

        p.s.
        Nie wiem jak ty do takiego leczenia podchodzisz ale ja też nie byłam
        przekonana teraz nie wyobrażam sobie, żeby w naszym życiu nie było
        homeopatii. Uwierz w przeciągu naprawdę 7 tygodni moje dziecko
        zmieniło się nie do poznania...:) Uważam, że jednak warto
        spróbować!!!
        • kam-i-nia do neoaferatu... 05.03.10, 14:38

          my leczymy się u Pana Piotra Pałągina:

          www.psychotronika.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=653&Itemid=46

          www.psychotronika.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=653&Itemid=46

          prywatnezdrowie.pl/lekarze/irydiolog/piotr-palagin/
          • neoaferatu Re: do neoaferatu... 07.03.10, 21:01
            Ak 69 leczenie jest tak ustawione przez panią dr Bross ze nie ma najmniejszej
            potrzeby dwóch wizyt w miesiącu, poza tym kolejne wizyty są tańsze. Za pierwszym
            razem pani dr musi zebrać bardzo szczegółowy i obszerny wywiad, pierwsza wizyta
            jest o wiele dłuższa od kolejnych. Potem przez jakiś czas można leczenie
            kontynuować informując panią dr o efektach przez telefon. Nie mówiąc o tym jakim
            dobrodziejstwem i udogodnieniem są leki w cenie wizyty. Od kilku lat leczę swoje
            dzieci u homeopatów klasycznych i płacę wielokrotnie mniej niż kiedy moje dzieci
            były "leczone" przez lekarzy farmaceutycznych. Po pierwsze u homeopatów
            klasycznych tylko koszt pierwszej wizyty jest większy, koszt późniejszego
            leczenia jest o wiele mniejszy, bo kolejne wizyty są rzadsze i tańsze. Po drugie
            pojedyncze leki homeopatyczne stosowane przez homeopatów klasycznych są
            wielokrotnie tańsze niż porównywalny koszt leczenia danej choroby preparatami
            farmaceutycznymi. Po trzecie efekty leczenia są bardzo dobre.
                    • kropka_a Re: do neoaferatu... 06.05.11, 20:02
                      Hej neoaferatu:), bardzo się cieszę, ze wszystko dobrze u Twojego synka, że jest wolny od tych wstrętnych ataków. Ja sama zaczęłam leczenie u dr bross w katowicach, we wtorek 10 maja idę na 2 wizytę, jestem bez leków farmakologicznych od miesiąca - półtora. N razie nie widzę jakichś pozytywnych zmian ale zobaczymy. Ataki mam przy okresie, ale już dwa tygodnie wcześniej też mam dziwne stany, takie jakby odloty. Powiem dr wszystko dokładnie, jak najwięcej, żeby miała pełny obraz. Jestem już wykończona tym wszystkim.. Chcę normalnie funkcjonować a obecnie kaszana.. Nie wiem czy u mnie homeo zadziała. Pozdrawiam Cię serdecznie:) to wspaniałe ,ze dzielisz się swoją wiedzą z innymi, dziękuję ci, bo nie każdej mamie tak by się chciało, wiem ze udzielasz sie na forum dzieci org, ostatnio je podczytuję ( w związku z leczeniem homeo)
                      Uściski!:))
                          • kropka_a Re: do KROPKA 04.11.11, 18:45
                            Hej kam-i-niu, moje leczenie u dr bross od marca nie przynosi niestety rezultatu, coraz bardziej mnie ona denerwuje, bo szuka nie tam gdzie trzeba. Zawsze mam te ataki w okresie okołomiesiączkowym, co m-c lub dwa, nigdy nie miałam ataku z powodu stresu, na tle psychologicznym a ona drąży wokół histerii, ataki mam z utratą przytomności, ful wypas i nie mają u mnie podłoza nerwicowego. Mam już dosyć, jestem załamana,przechodzę duży kryzys, jestem tym zmęczona. Nie wiem, myślałam jeszcze o konsultacji u pałagina,zastanawiam się. Muszę iść do lekarki po leki (została mi do wyboru tylko kepra lub clonazepam, reszta nie działa).Clo brałam kiedyś i nie było napadów, kepra nie wiem czy zadziała.
                            Mam epi pourazową od 12 r.ż., wydaje mi sie ze homeo pomaga w epi tam, gdzie jest ona wywołana przez np.pasożyty, jakieś infekcje, zatrucie, natomiast w moim przypadku to nic nie da, zapytam o to homeo. Naprawdę brak mi już sił,2 tygodnie żyję, 2 wegetuję, zwolnienia lub urlop w pracy, ja nie mogę tak dalej funkcjonować..:(
                            Jak u Was kaminiu? Dobrze? nadal bez ataków? serdecznie pozdrawiam!
                        • titor11 Re: do neoaferatu... 11.06.13, 17:06
                          neoaferatu napisała:

                          > Paweł nadal nie ma żadnych ataków, nie przyjmował i nie przyjmuje żadnych leków
                          > farmaceutycznych, leczę go wyłącznie lekami pojedynczymi homeopatycznymi, odli
                          > czam dalej.
                          Ja też jestem epi biorę leki już bardzo długo dlatego proszę o kontakt do lekarza który leczy twojego syna pozdrawiam i powodzenia.
      • epska_zenobia Re: Mój syn nie ma juz padaczki 06.01.12, 00:12
        w puszczy amazonskiej czy w srodku afryki to sie nazywa szamanka
        wizyta - dwie lapy lwa, opieczona nad ogniskiem kura....

        ale ok - nie bedę spieral - komuś pomogła - to i dobrze. choc ja mam wątpliwości co do multispecjalności homeopatów, zas sama homeopatia to dla mnie sciema
        za dlugo pracowalem w laboratorium i na niejedna rzecz sie napatrzylem, i nieraz cos rozpuszczalem, mieszalem...
    • dzienius Re: Mój syn nie ma juz padaczki 07.01.12, 00:26
      zapraszam do odwiedzenia nowego forum poświęconego epilepsji i innym schorzeniom .forum powstało dla osób niepełnosprawnych na stronie jest czat gdzie można prowadzić rozmowy na żywo administrator jest osobą nepełnosprawną i założył forum dla wszystkich osób nie tylko epileptyków .zapraszam na odwiedzenie strony
      tacyjakmy.dbv.pl/news.php
      administrator jest sam osobą chorą na epi i ma naczyniaki mozgu wiec chyba ma jakieś doświadczenie na epi choruje od 14 lat i przeszedł góre operacji zapraszam na przeglądnięcie jego historji na forum
    • ak-69 Re: Mój syn nie ma juz padaczki 15.07.12, 21:08
      >W koncu zdobyłam lek i podałam go Pawłowi. I zdurniałam. Ledwo go zjadł, zaczał sie robic
      >spokojny, taki trzeźwy, wział moja rekę,zaczał smiało chodzic, jeść z apetytem. Od tamtej
      >chwili zadnego ataku padaczkowego ani małego ani duzego ani w dzień ani w nocy.

      Czy to był faktycznie zatwierdzony medycznie lek, czy jedynie jego namiastka z nazwy? Sztuczną choinkę też można nazwać drzewkiem, ale poza wyglądem z przyrodą nie ma nic wspólnego. Po zużyciu wręcz ją niszczy na zsypie śmieci jako odpad na wiele lat. Tak samo taki pseudolek może niszczyć, zatruwać człowieka i oddalać czasowo od faktycznego leczenia, gdy chory zrozumie już, że nie ma innego wyjścia jak wizyta u prawdziwego lekarza.
      Takie wyleczenie mogło być klasycznym efektem placebo.
      U mnie niestety taka metoda nie zadziałała. Gdy widziałem dziś Nowaka na Superstacji kręciłem głową jak ja mogłem kiedyś się nabierać na takie głupoty tego "uzdrowiciela". Różnica w jego "leczeniu" przez te 20 lat zmieniła się tylko formą. Naprawdę można się załamać bredniami jakie ma na swojej stronie. Na forum oczywiście same podziękowania, niemal euforia za wyleczenie. Wiadomo, że żaden producent nie będzie krytykował swojego produktu na własnej stronie.
      Ja kiedyś siedziałem przed telewizorem z dłońmi ustawionymi przed kartką z jego obrazem. Teraz daje chorym jakąś wodę uzdrawiającą. Mówił, że nawet jak wydaje się nam, że mamy wodę krystalicznie czystą, to nie to samo co jego lecznicza. Zwłaszcza na wsi nie mamy gwarancji, że od sąsiada nie przenikają do naszej studni jakieś rzeczy z jego szamba. To ostatnie słowo to cytat. Nie żartuję ... Pewnie kupuje w sklepie, dolicza prowizję i za dostawę też przecież trzeba mu zapłacić. Wizyty też pewnie nie są u niego darmowe. Firma nie prędko mu splajtuje, chyba, że sam przestanie. Chorzy będą w najbliższych czasach zawsze.
      Współczuję chorym dającym się nabierać na takie pseudouzdrawiające brednie. Ale wiem po sobie, że zwłaszcza w młodym wieku, jak człowiek dowie sie i załamie chorobą, jest w stanie zrobić niemal wszystko co daje mu nadzieję na wyjście z niej :(
        • kropka_a Re: Mój syn nie ma juz padaczki 20.07.12, 12:26
          Aha!
          Co do lekarstw, to u mnie np. jest tak, ze żadne nowsze leki na mnie nie działały, niektóre wręcz nasilały napady. Lekarze z reguły dodają kolejny lek, gdy ataki nadal są lekarz rozkłada ręce i mówi, że nic więcej ni można zrobić.
          Ja po przetestowaniu wszystkich leków musiałam wrócić do starego clonazepamu, który hamował moje napady i brałam go latami. Ale lekarze nie chcą go dzisiaj zapisywać, bo jest to lek do stosowania na krótką metę, boją się ryzyka uzależnienia (nie każdy jest na nie podatny), natomiast Ameryka jedzie na clo przy epi. No ale lobby farmaceutyczne działa..
          Z nowych godnych polecenia to chyba tylko keppra zostaje, ale ona nie każdemu pomaga, natomiast te osoby, które miały szczęście i zadziałała mówią o lepszej sprawnosci intelektualnej.
          Homeo daje podobno dobre rezultaty zwłaszcza u małych dzieci.
          Pozdrawiam!
    • 4krokidozdrowia Re: Mój syn nie ma juz padaczki 23.11.13, 10:42
      Witam Serdecznie Wszystkich
      Rok temu przeszedłem ciężki uraz mózgu i niestety ma on swoje konsekwencje-np.nie mogę pracować w zawodzie więc oczywiście mam do siebie żal i próbuję się odnaleźć w NOWYM DRUGIM ŻYCIU-bez picia alkoholu no i z ograniczeniami.
      Jeśli ktoś z Was ma problemy ze znalezieniem pracy to zapraszam na email-ja już pracuję w domu i Wy też możecie-wszystko wyjaśnię jak ktoś napisze do mnie na email. Do zarobienia są duże pieniądze tylko trzeba chcieć 4krokidozdrowia@gmail.com
      Pozdrawiam
      Maciej

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka