Dodaj do ulubionych

zapaść podczas grand mal

24.04.08, 12:25
Witam!
Mam pytanko: czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek dostać zapaści
podczas grand mal? Mnie spotkało to wczorajszego wieczora. Zaczęło
się normalnie mrowienie w rękach i dziwny smak w ustach. Zdążyłam
wstać wyjąć relanium z torebki i zapukać w ścianę do rodziców
(podobnie jak jedna z koleżanek z forum też boję się być wtedy sama)
zdążyłam położyc się na bok, potem odpłynęłam. Ale nie to jest
najdziwniejsze i przerażające. Potem straciłam przytomność, a
rodzice twierdzili, że przestałam oddychać i nie miałam pulsu,
musieli mnie reanimować. Normalnie nie wzywają karetki, ale tym
razem mieli niezłego pietra.
Jeśli taka zapaść nazwać chwilowym umieraniem to myślę, że nie ma
sie czego bać, bo "sam zainteresowany" nawet nie zuważy co się z nim
dzieje. W ten sposób mogę umrzeć i nie będę miała pretensji.
No rozgadałam się bardziej niz zwykle, ale to moje pierwsze takie
przeżycie. Napiszcie prosze czy też Wam się coś takiego przytrafiło.
Pozdrawiam Adelia
Obserwuj wątek
      • tabby1 Re: zapaść podczas grand mal 24.04.08, 22:36
        Przepraszam, moze ja jestem jakas dziwna, albo zle Was obie
        zrozumialam, ale co chcialyscie osiagnac? Chcialyscie innym
        zakomunikowac, ze moze ich spotkac reanimacja, zapasc? No to dzieki.
        wlasnie jest wieczor, w perspektywiemam noc (ataki mam podczas snu)
        i juz mysle jak mnie bedą reanimowac albo nie daj boże nie zdążą.
        Może troche wiecej empatii, co? myslalam, ze to forum jest bardziej
        po to, zeby sie wspierac a nie przekazywac takie memento mori. No
        bez przesady.
        tabby.
        • kinia-c Re: zapaść podczas grand mal 25.04.08, 16:25
          Ja tez czegos tu nie rozumiem. Tabby, pieszesz o wspieraniu, a sama
          kierujesz takie slowa w strone Adelii i Oazowiczki. Nie wiem co kto
          mial na mysli, ale wydaje mie sie ze One poprostu chcialy sie
          podzielic swoimi doswiadczeniami, bardzo nieprzyjemnymi, a wrecz
          traumatycznymi albo po prosu dowiedziec sie czy u kogos innego tez
          tak sie zdarzylo. Wlasnie szukaly wsparcia o ktorym pisalas... No i
          swoimi slowami wyrazilas co rozmumiesz przez to slowo. Czytajac Twoj
          post mialam wrazenie ze przemawia przez Ciebie spotegowany
          egocentryzm, ale nie mnie to oceniac. Z pewnoscia teraz nie jest im
          milo czytac takie slowa.
          Nie powinnam sie wracac w Wasz dialog, ale "zaskoczyl" mnie
          (delikatnie mowiac)odzew na pierwsze dwa posty. To sie dopiero
          nazywa wsparcie. Ja Je w pelni rozumiem.
          Pozdrawiam
          • adelia Re: zapaść podczas grand mal 25.04.08, 16:59
            Dzięki Kinia-c za zrozumienie właśnie dokładnie o to mi chodziło.
            Jestem ciekawa jak często coś takiego występuje, bo moja lekarka,u
            ktoprej byłam w czwartek nie chciała dać temu wiary. Przytrafiło mi
            się to po raz pierwszy a teraz będe miała TK (8 maja) trzymajcie
            kciuki.
            Tabby nie zamierzałam cię przerażać. Sama jak się dowiedziałam co
            się stało to byłam conajmniej zdziwiona. Ale wierz mi to nie boli. A
            na mnie widocznie tam nikt jeszcze nie czekał. Po wszystkim
            myślałam, że może udałoby mi się spotkać moje obie babcie. Widocznie
            tak nie miało być.
            Oazowiczko to co nam się przytrafiło to naprawdę niezwykłe, ale
            pamiętaj, że wróciłyśmy "zzaświatów" (bez urazy Tabby) i to samo w
            sobie jest warte uwagi, bo przecież po coś wróciłyśmy nie sądzisz?
            Pozdrawiam Adelia
            • tabby1 Re: zapaść podczas grand mal 25.04.08, 20:20
              nie przemawia przeze mnie egocentryzm tylko strach.
              epilepsja nie jest jedyną chorobą na która choruję i chyba przestane
              czytac to forum, bo robilam to po to zeby napisac innym chorym, zeby
              sie nie przejmowali tak bardzo, jesli choruja od niedawna, nie czuli
              sie gorsi (wiele osob z ktorymi rozmawialam tak sie czuje).
              Ale nie chce czytac, ze moge umrzec podczas snu. i tak wystarczajaco
              nieprzyjemne bylo dla mnie, gdy budzilam sie w szpitalu i nie
              moglam mowic i wymiotowalam na prawo i lewo. reanimacja to juz dla
              mnie troche za duzo.
              jesli uwazacie mnie za egocentryczke, prosze bardzo - ja juz mam
              dosc myslenia o smierci.
              tabby
              • qbishtal Re: zapaść podczas grand mal 25.04.08, 20:31
                Może to dziwne ale mnie wypowiedź Adelii właśnie podniosła na duchu.
                "...myślę, że nie ma sie czego bać, bo "sam zainteresowany" nawet
                nie zuważy co się z nim dzieje...". To właśnie jest sposób w który
                chciałbym kiedyś "wyłączyć się na dobre" i wiem że taki sposób
                istnieje.
              • adelia Re: zapaść podczas grand mal 25.04.08, 21:36
                Tabby słońce Ty moje skąd miałam wiedzieć, że oprócz epi masz
                jeszcze cały koszyczek innych problemów. Na podsawie tych skąpych
                informacji jakie napisałaś o sobie wnioskuję, że rzeczywiście
                potrzebujesz wsparcia, ale pamiętaj, że inni też mają problemy
                którymi chcą się podzielić,żeby właśnie w ten sposób odreagować.
                Napewno gdybyś sama zaczęła ten wątek nikt nie posądzał Cię o
                egocentryzm. Ja nie mam pretensji - rozumiem. Poza tym nikt Ci nie
                każe myśleć o śmierci przecież ty sama sterujesz swoimi myślami.
                Qbishtal dzięki za poparcie. Cieszę się,że chociaż Ciebie nie
                przeraziłam.
                Pozdrawiam Adelia
                • oazowiczka2 Re: zapaść podczas grand mal 26.04.08, 08:48
                  Adelio ja również wierzę, że "coś" w tym musiało być, że "powróciłyśmy" od mojej
                  zapaści minął rok i jeszcze nigdy nie spotkałam osoby chorej na epi żeby miała
                  zapaść, jesteś pierwsza,a na prawdę znam dużo osób chorujących na to świństwo...

                  Tabby jeszcze raz Cię przepraszam, że tak to zrozumiałaś... I ja też mam wiele
                  innych chorób...Bywały takie momenty, że bałam się chodzić spać, bo nie
                  wiedziałam czy się obudze, i wiesz co? Gdy się dowiedziałam, że miałam zpaść i
                  byłam prawie na "tamtej stronie" to cię cieszyłam, że mi się udało, ale właśnie
                  tak chciałabym umrzeć, usnąć i się już nie obudzić... trzymaj się kochana, mam
                  nadzieję, że Twoje problemy zdrowotne się unormują!

                  I całej reszcie dziękuje za poparcie
                  • tabby1 Re: zapaść podczas grand mal 26.04.08, 18:36
                    Marto - dziekuję, że zrozumiałaś o co mi chodziło. Nie chciałam także Cie urazic.
                    Adelio - nie życze sobie protekcjonalnego mówienia do mnie "sloneczko ty moje".
                    W piaskownicy sie razem nie bawiłysmy.
                    tabby
                    • adelia Re: zapaść podczas grand mal 26.04.08, 19:07
                      No co ty na żartach się nie znasz? Poza tym myślałam, że na tym
                      forum wszyscy jesteśmy sobie równi, bo łączy nas epi. Teraz się
                      dowiaduję, że jednak nie. Jeszcze nikt mi się nie skarżył, że tak
                      się do niego zwróciłam. Rozumiem, że na przyszłość mam się do Ciebie
                      zwracać Bardzo Szanowna Pani? Poza tym jak Ci się nie podoba to nie
                      czytaj a ja nie będę do Ciebie pisała.
                      A tak na marginesie to trochę odbiegamy od tematu...
                      Pozdrawiam Adelia
                            • solaris_1971 Re: zapaść podczas grand mal 11.05.08, 22:35
                              Ja jestem zadowolona, ze ktos o tym napisal, bo nie mialam pojecia , ze cos
                              takiego jest mozliwe.

                              Ja juz przelamalam wstyd i powiedzialam o mojej chorobie wszystkim sasiadom,
                              zeby ewentualnie ktos ze mna byl gdy maz jest na delegacji. Teraz tym bardziej
                              czyjas obecnosc mi sie przyda. Ja na szczescie mam sasiada, ktory jest na
                              pielegniarzem anestezyjnym, wiec sie zna na reanimacji.

                              A tak w ogole, to przeciez wszyscy kiedys umrzemy, nie mamy wplywu na to kiedy i
                              jak ; smierc we snie " bez wiedzy zainteresowanego ", jak to kolezanka zgrabnie
                              ujela, wydaje mi sie najöepszym sposobem, zeby sie zwinac na tamten swiat.

                              W kazdym razie, odkad wiem, ze mam epilepsje, napisalam testament. Tak na
                              wszelki wypadek.
                              • adelia Re: zapaść podczas grand mal 14.05.08, 21:01
                                Wierz mi solaris ja też nie miałam pojęcia. A jednak się stało. I
                                prawdę mówiąc nie zauważyłam tego, ale to chyba było najlepsze. Na
                                drugi dzień śniło mi się wielkie białe pomieszczenie właściwie bez
                                ścian, może to sama biel? W każdym bądź razie czułam obecność mojej
                                babci, która niedawno umarła, ona mnie tam nie chciała. Miałam
                                trochę do niej pretensji, bo tam było naprawdę spokojnie.
                                Z tym testamentem to nie głupi pomysł, tyle że ja bym mogła co
                                najwyżej wyrazić prośbę gdzie mają mnie pochować a nie co komu
                                zapisać.
                                Pozdrawiam Adelia
                                • qbishtal Re: zapaść podczas grand mal 15.05.08, 14:55
                                  no tak... biało, spokojnie, widzisz wszystkich, którzy już odeszli,
                                  już chcesz tam iść... a tu nagle CIAAAAAACH - czujesz że Cie ktoś
                                  prądem potraktował, babcia się przeraziła, chce żebyś ją złapała za
                                  rękę... a tu nagle drugi raz CIAAAAAACH - znowu prąd przez Ciebie
                                  przeszedł... widzisz że babcia Ci macha ręką a TY się budzisz i
                                  widzisz nad sobą głowy lekarzy, jeden z ich trzyma w rękach
                                  defibrylator - "na szczęście zdążyliśmy na czas, niewiele
                                  brakowało".
                                  • adelia Re: zapaść podczas grand mal 15.05.08, 19:21
                                    Witam qbishtal!
                                    Nie do końca tak było, bo reanimację robili moi rodzice. Jakbym była
                                    sama i sama musiała wezawać pogotowie to nie wiem czy by zdążyli,
                                    choć jak twierdzi mama przyjechali bardzo szybko. Tak czy siak nie
                                    całkiem rozumiem Twojego posta.
                                    Pozdrawiam Adelia
                                    • qbishtal Re: zapaść podczas grand mal 16.05.08, 09:42
                                      hej :)
                                      Nie ma co rozumieć. Wczoraj siedziałem, wyobrażałem sobie jak to
                                      było i napisałem to co miałem w głowie. Tak się też zastanawiałem że
                                      jeżeli w czasie moich napadów jestem zupełnie wyłączony i poprostu
                                      nie ma mnie, nawet nie jestem świadomy że on mi się zdarzył, to
                                      chyba rzeczywiście to jest tak, jakby cię ktoś odciął jakimś
                                      wyłącznikem. Czasami na siłę chcą później człowieka spowrotem
                                      podłączyć do prądu. Właśnie poprzez reanimację.
                                      <kwiatki> dla Ciebie :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka