Dodaj do ulubionych

Alkohol - można czy nie można?

13.06.08, 21:52
Jak to jest z tym alkoholem? Można czy nie można mając EPI? Ja
dostałem przykazanie, że zupełnie, ani jednej kropelki. Czasami
słyszę jednak że można?
Obserwuj wątek
    • moniak666 Re: Alkohol - można czy nie można? 13.06.08, 22:25
      Teoretycznie nie można bo wiadomo,że alkoholu mieszać z żadnymi lekami nie
      mozna. Może być wszystko ok, a może się skończyć fatalnie. Ja tam osobiście wole
      nie ryzykować :/ niektorzy mówią -a odłoże sobie leki na dzień, dwa i się
      napiję. A takie leczenie to o dupę rozbić, jak sie leczyć to się leczyć, brać
      piguły regularnie,a jak sie raz bierze raz nie, to już wogóle można odłożyc.
    • very.martini Re: Alkohol - można czy nie można? 14.06.08, 11:24
      Ja też miałam przykazywane;)
      Co prawda czasy największych balang i picia alkoholu celem samego
      nastukania się mam już za sobą, ale nic nie poradzę na to, że, na
      przykład, uważam, wino za doskonały wspomagacz trawienia:)

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
    • lednet Re: Alkohol - można czy nie można? 16.06.08, 02:29
      mnie tez lekarze mówili ze nie mozna
      piwka przy weekendzie nie zaszkodzi a i drinka tez sie nie odmówi z
      tym ze wtedy nie biore leków
      jakos nie przeszkadza wcale bo od pół roku nie miałem ataku
      nie polecam brac przykładu oczywiscie bo ..
      .. alkohol to twój wróg a wroga cza lać w morde :)
    • niebieska2 Re: Alkohol - można czy nie można? 16.06.08, 08:51
      czym byłoby życie studenckie bez kilku drinków i imprezy do rana ;) Wiem wiem,
      głupie, nieodpowiedzialne, dziecinada, ale mam już tyle zakazów.. Tylko u
      różnych ludzi są różne skutki więc należy uważać i dobrze nad sprawą się
      zastanowić, czy warto!!! A co do leków to widzę, że są różne opinie. Ja biorę
      leki, ale w dużych odstępach z alkoholem.
    • woj.1 Re: Alkohol - można czy nie można? 17.06.08, 01:05
      Witaj . Ja mam 21 lat i owszem mi tez mówiono , ze nie mogeani
      grama alko pić . natomiast ja czasami niemówie , że codziennie
      wypije sobie 1 lub maksymalnie 2 piwa . wiadomo nie mozna pić
      alkocholu zaraz po wzięciu tabletek albo tuż przed tylko z
      godzinke , 2 po wzięciu tabletek . jak do tej pory nic mi się po
      wypiciu nawet 2 piw nie stało więc mysle , ze jak jedno piwo
      wypijesz to nic się nie stanie . Ściskam Wszystkich bardzo
      serdecznie i goraco z Poznania . a wszystkim studentom takim jak ja
      życze zdania sesji i oczywiście wszystkim duzo zdrowia i bez
      Ataków . 3 majcie się
      w razie co można do mnie napisac na gg chętnie pogadam { 5952797}
        • woj.1 Re: Alkohol - można czy nie można? 22.06.08, 00:16
          A no niestety trzeba siedziec po nocach jeśli chce zdać sesje bez
          żadnych problemów . Chociaz niestety potem mój organizm daje mi
          czasem popalic . ostatnio na niemieckim miałem odjazd niestety zaraz
          po napisaniu 2 karnych kartkówek dostałem atak zacząłem coś mamrotac
          bez sesu naszczęście nic powazniejszego jak dotychczas się nie stało
          na uczelni { to był mój 2 atak Epilepsji na uczelni } oba w tym roku
          akademickim . Cóz jeśli chciałabyś pogadac to odezwij się na gg. oto
          mój numer gg : 5952797 . Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo ZDROWIA
          I BEZ ATAKÓW KOCHANI .
          • matylda985 Re: Alkohol - można czy nie można? 24.06.08, 18:56
            hej,
            ja zachorowałam w wieku 21,na początku przestrzegałam 0 alkoholu i
            td. potem jednak moja choroba została poza moją świadomością i
            zaczęłam pić i nawet zapomiało mi się wziąźć leki- to tej pory nic
            się nie stało, ale myślę że każdy inaczej reaguje,warto poradzić się
            swojego lekarza:)ale nie warto też rezygnować z siebie, oczywiście w
            granicach zdrowego rozsądku.Ale muszę tu podkreślić że ja cierpię na
            bardziej łagodną odmianę(jeżeli tak można napisać wogóle) -
            skroniówkę. Moja choroba trwa 2 lata i dopiero teraz zaczęłam o niej
            czytać, jest to poza mną, nie zdaje sobie sprawy z powagi:/i nie
            potrafię zdać.Czy ktoś z was cierpi też na skroniową "czkawkę mózgu"?
              • poziomka644 Re: Alkohol - można czy nie można? 11.07.08, 17:23
                Ja też studiuje ale gdybym wiedziała, że przez to ,ze jestem chora bede miała
                takie problemy z nauka to nie zaczynałabym studiować. Aby sie czegos nauczyć
                muszę na to poswiecic około 3 razy więcej czasu niż inni. Nie rozpoznaje ludzi i
                mam problem z zapamietaniem imion, studiuje 2 lata a do tej pory nie jestem
                pewna kto jest ze mną na roku. No i alkohol , w sume to przez to ,że nie pije
                alkoholu nie mam rzadnych znajomych. Wszyscy gdzies na poczatku wychodzili aby
                sie poznać ale wszędzie zawszebył alkohol i po prostu z nimi nie wychodziłam, bo
                nie potrafie bawic się z ludzmi bez alkoholu, tzn. dziwnie sie przez to czuje.
                Nigdzie nie wychodze bo po prostu boję się.
                Od marca mieszkam z chłopakiem, a od kwietnia zmieniłam lekarza i om
                powiedział ,że nie ma przeciwskazań abym nie piła alkoholu ale w rozsądnych
                ilosciach. No i teraz trochę piję ale tylko gdy jest przy mnie szymon. Za rok
                przeprowadzamy sie do warszawy i liczę na to ,że w nowym towarzystwie będe
                lepiej się czuła, moze zaczne nawet wychodzić z mieszkania.
                A sesji nie zaliczyłam, chociaz na nauke jeszcze nigdy nie poswięciłam
                tyleczasu. We wrzesniu 2 poprawki.
                Czy wy tez macie takie problemy z pamięcią?
        • anusia29 Re: Alkohol - można czy nie można? 14.07.08, 12:49
          A ja choruję od 9 r.ż. Słyszałam, że nie wolno, ale miałam to w
          nosie (tzw. bunt nastolatki - u mnie wyjątkowo silny). Nie zwracałam
          uwagi na leki, bo za głupia byłam, żeby widzieć tu związek
          przyczynowo - skutkowy - poza możliwością wyrażenie swojego NIE
          normom...
          Efekt - nic mi sie nie stało. Nigdy. Na studiach też były imprezki.
          I różne substancje :))) I znowu nic. Teraz biorę leki i regularnie
          pijam wino, czasem drinek. Moja doktor powiedziała mi, że w moim
          przypadku lampka, dwie nie mają znaczenia. Żeby się tylko nie
          upijać, bo to bardzo groźne.
            • astate Re: Alkohol - można czy nie można? 17.07.08, 14:12
              ja mam 24 lata a choruje chyba od 22 czy jakos tak. od dawna pogodzilam sie z
              mysla o swojej chorobie, lub jak ktos woli przypadlosci lub malej slabosci:PP do
              tej pory baralam depakine chrono i przyznam ze przynajmniej u mnie alkohol nie
              powodowal zadnych skutkow ubocznych;) no w tej chwili jestem od roku na innym
              leku i myslalam ze jest tak samo ale 3 dni temu znowu mialam drobny incydent i
              zastanawiam sie czy aby na pewno ten lek moze byc laczony z alkoholem(nie mowie
              o jednym piwku::) aha nikt jeszcze nie pisal o papierosach! czy ktos z was pali
              i czy zauwazyl aby "nikotyna" dzialala jakos nie bardzo w polaczeniu z lekami?
              powiedzialam sobie ze po ukonczeniu studiow rzuce ale jakos minely 3 miesiace i
              nadal pale:)) odkrylam to forum dopiero tydzien temu i przyznam ze jest super!
              nigdy nie znalam nikogo z epilepsja wiec przynajmniej tutaj moge sobie
              porozmawiac. dla mnie nie jest to szczegolnie jakis temat tabu ale niestety dla
              spoleczenstwa jeszcze tak:) pozdrawiam serdecznie
    • shivv Re: Alkohol - można czy nie można? 28.12.08, 12:20
      1 zasada: Epilepsja u każdego jest inna!
      ja tam grochy regularnie biorę i ponadto muszę się stosować do tego by nie
      zarywać nocy (co mnie nieziemsko wpienia, równie jak ani kropli alko) tym
      bardziej jak mam 19 lat.. i już wcześniej (1.5roku temu zachorowalem) zero
      18-tek bo przeciez lipa ze hej ;/ dyskotek tez nie.. ekhh brak slow;/
      • very.martini Re: Alkohol - można czy nie można? 28.12.08, 19:39
        Mnie to akurat nie ruszyło, bo taka mało imprezowa jestem, ale
        pojawił się problem, bo kiepsko mi idzie nauka w dzień:) Muszę mieć
        ciemno za oknami i stres w postaci zbliżającego się terminu, to
        równie szkodliwe jak impreza;)

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • shivv Re: Alkohol - można czy nie można? 29.12.08, 09:28
          ja też nie jestem już imprezowy:D wcześniej też tak bardzo nie byłem, ale
          wiadomo, że jak się spotykamy to małe piwo czy lampkę wina na urodzinach można
          by było się napić. A jak sobie z tym radzisz jak np idziesz na wesele czy coś?
          siedzisz do 1 w nocy, nic nie pijesz itd? w sumie może Tobie łatwiej bo kobieta:)

          co do nauki to ja przeciwnie. muszę mieć muzykę/tv i dopiero. najlepiej idzie mi
          matma także studiuję finanse i na razie ok. dużo też pomaga mi rysowanie.
          odpręża niesamowicie, tyle, że ja nie lubię takiego bezruchu. Chodzę też na
          siłownię i jest git ;)

          to co denerwuje mnie w chorobie i wprawia w kompleksy (niedojrzałe, ale co
          zrobić...):
          -zakaz picia alkoholu
          -nakaz pójścia spać max o 2
          -niemożliwość robienia prawa jazdy (jest tymczasowa wiem, ale i tak jak zrobię
          to nikogo ze sobą nie wezmę, bo za duża odpowiedzialność jak by się coś stało.
          -i właśnie w/w rzeczy traktuję jak upośledzenie, nie radzę czasem sobie z nimi,
          boję się reakcji znajomych (oczywiście najbliżsi kumple wiedzą), ale co dalej
          jak np się z kimś wiązać, nie chcę obciążać 2 osoby moją "wadą" i ograniczać ją:/
          • lisina Re: Alkohol - można czy nie można? 08.01.09, 16:24
            Qrcze.... a ja tak lubię sobie wypić po pracy małe piffko. Tzn. lubiłam :-( bo z tego co piszecie i co mówi moja neurolog teraz nawet nie wolno mi powąchać alkoholu. Teraz to teraz - jakoś przeżyję ale jak sobie pomyślę o wakacjach: ciepełko, słoneczko, w oddali szumi morze a ja.... MAM ZAPOMNIEĆ O ZIMNIUTKIM BROWARKU! Ech... :-((((
                  • shivv Re: Alkohol - można czy nie można? 09.01.09, 17:46
                    a w jakim celu to jest napisane? pocieszenia, czy nakłaniania żeby spróbować
                    sobie i tak normalnego piwa? Nie można i koniec. Chęć ryzyka - prywatna sprawa.
                    Lipa bo lipa, ale jakoś się z tym trzeba pogodzić i żyć. Mi jest ciężko cały
                    czas, ale nie wyobrażam sobie jakby coś się stało i np mieli by mnie znajomi
                    zobaczyć w takim stanie...
                      • lisina Re: Alkohol - można czy nie można? 09.01.09, 23:54
                        Ojej, przestańmy się nawzajem umoralniać bo chyba nie o to tu chodzi. To, że przy lekach nie powinno się wogole pić alkoholu wszyscy wiemy - wystarczy przeczytać ulotkę informacyjną lub zapytać farmaceuty :-)))
                        Tak naprawdę to chciałabym dowiedzieć się od ludzi, którzy leczą się np.Tegretolem , czy po wypiciu piwa (mam na myśli sztuk 1 a nie całą zgrzewkę) nie spotkały ich jakieś nieprzewidziane mało przyjemne atrakcje. I tyle. Bez nakłaniania ale też straszenia. Po prostu...
                        • shivv Re: Alkohol - można czy nie można? 10.01.09, 14:02
                          ale to, że bierzesz leki i nie możesz pić alkoholu to 1 sprawa. Bo teoretycznie
                          antybiotyk bierzesz inny i pić można (co najwyżej szybciej weźmie). Ale przy epi
                          alkohol ogólnie biorąc leki czy nie... jest częstą przyczyną napadów. Jednemu
                          wystarczy 1 piwo, a drugiemu cała zgrzewka a trzeciemu nic nie będzie. Zależy,
                          czy chcesz ryzykować i ewentualnie od nowa liczyć sobie 5 lat kuracji jakby był
                          napad, czy wolisz odstawić leki i się wyleczyć jak najszybciej?
    • data_waznosci Re: Alkohol - można czy nie można? 14.01.09, 19:16
      Nie, nie można. A ci, co mówią, że im nie zaszkodzi, to się mylą. Teraz nie zaszkodzi, ale kto wie, co będzie później? I jaki jest sens leczenia, kiedy to bierze się leki, a raz nie bierze? Głupotą jest odstawianie leków, bo chce się napić:/. Nie możecie się powstrzymać? Później ilość ataków się zwiększa, a wy w końcu macie dość. Wiem to z autopsji - był czas, że w ogóle o siebie nie dbałam, hulałam, bawiłam się. I teraz tak myślę, że gdybym wtedy o siebie dbała, to dziś byłabym zdrowa. Teraz jest za późno i muszę się jeszcze trochę pomęczyć, bo epi, na którą choruję - jest całkowicie wyleczalna, związana ze zbyt szybkim dojrzewaniem.
      Także - uważajcie na siebie i nie róbcie głupot z tym alokoholem.
      • data_waznosci Re: Alkohol - można czy nie można? 14.01.09, 19:46
        Poza tym, bez alkoholu można się świetnie bawić!:) Naprawdę. Może inni tego nie rozumieją, ale mnie to nie rusza. Jak odmawiam napicia się, to pytają mnie:"a dlaczego? Chociaż trochę się napij" Ja na to:"nie, jestem na lekach". I mam spokój.
        Teraz mam 19 lat, kochającego chłopaka, za kilka miesięcy urodzę.
        Nie bójcie się tej choroby, po prostu bądźcie rozsądni:).
        Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia:).

        Ps. Ja mam o tyle dobrze, że nigdy nie miałam ataku w dzień, tylko nad ranem, jak za szybko wstałam i w nocy.
        • very.martini Re: Alkohol - można czy nie można? 14.01.09, 21:12
          > Poza tym, bez alkoholu można się świetnie
          bawić!:) Naprawdę. Może inni tego nie
          > rozumieją, ale mnie to nie rusza.

          No właśnie, mnie to zawsze zastanawiało, jaki
          jest sens w tym, żeby gdzieś iść w sobotę
          wieczorem, wypić przed wyjściem pół litra na
          rozgrzewkę, potem po drodze kilka piw, nic nie
          pamiętać z wyprawy, a potem jeszcze po powrocie
          zarzygać przedpokój. No nie rozumiem, może
          jakaś zacofana jestem:)

          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
          • shivv Re: Alkohol - można czy nie można? 16.01.09, 12:38
            data_waznosci
            jak tak czytam Twoją wypowiedź to mam taki sam przypadek!
            19 lat, 2 napady póki co (1 na lekach ale związany z wstawaniem przed 4 rano i
            pracowaniem też na noc). Oba z nich były właśnie nad ranem.

            tak sobie myślę, że też mogło to być skutkiem tego, że w okresie dojrzewania
            zdarzało mi się upić i właśnie takie mogły być skutki bo któregoś razu miałem
            grypę, to mnie jeszcze osłabiło no i atak :/

            a kto Ci powiedział, że Twoja epi jest wyleczalna? Ja jeszcze jak byłem mały to
            miałem 2 napady ale w sumie to bardziej było jak utrata przytomności bez
            drgawek.. lecz leczone 5 lat amizepinem.
            • data_waznosci do shivv. 18.01.09, 18:13
              A robiłeś badania? Bo raczej, jakby ktoś wiedział, na co chorujesz, to nie mógłbyś pracować, tym bardziej w nocy:/.
              Możliwe, ale są ludzie, którzy mieli atak raz w życiu, no i na tym koniec.
              Ale słuchaj, są takie rodzaje epi, że nie występują drgawki.
              Lekarka mi powiedziała, że moja epi jest wyleczalna, a leczę się już 6 lat.
              • very.martini Re: do shivv. 18.01.09, 20:02
                > A robiłeś badania? Bo raczej, jakby ktoś wiedział, na co
                chorujesz, to nie mógł
                > byś pracować

                ??? Ja mam epi i pracuję, w pracy wiedzą, skąd Ci przyszło do głowy,
                że nie wolno pracować? Niektóre zawody, owszem, wzbronione, ale
                generalnie zakazu nie ma.

                16%VOL
                22%VAT

                --
                takie tam... forum homeopatia
                • shivv Re: do shivv. 19.01.09, 10:50
                  no bo ja pracowałem na produkcji przy maszynach w ruchu i nie mógł bym pracować,
                  ale wiadomo jak sobie coś ubzdurałem... a lekarz nie pytał bo to
                  umowa-zlecenie.. i przyjmowali każdego bo tam szło na ilość./
                • data_waznosci do very.martini. 19.01.09, 13:43
                  Witaj.
                  Źle się wyraziłam. Domyśliłam się, że shivv pracuje na jakiejś produkcji, bo w nocy. Chodziło mi o niektóre zawody. Wiem, że ludzie nie chcą kłopotów, bo większość nie wie, niestety, jak ma się zachować podczas, gdy ktoś ma atak.
                  A po drugie, to boją się też o zdrowie tych ludzi.
                  A gdzie pracujesz, very.martini?
                  • very.martini Re: do very.martini. 19.01.09, 16:55
                    Ja od lat bardziej studiuję niż pracuję, ale generalnie jestem
                    lektorką i snuję się po firmach ucząc ludzi języków, pracuję też w
                    szkole językowej.
                    Przy produkcji czegokolwiek, z moimi zdolnościami manualnymi, raczej
                    bym się nie sprawdziła:).

                    16%VOL
                    22%VAT

                    --
                    takie tam... forum homeopatia
              • shivv Re: do data_waznosci 19.01.09, 10:49
                tzn ja miałem badania i byłem na lekach jak pracowałem. Ale olałem to i
                poszedłem do pracy co mi zaszkodziło jak widać:/
                jako dzieciak nie miałem drgawek a teraz normalne toniczno kloniczne czyli
                wykręcanie mięśni, drgawki itd.. :/
                • data_waznosci do shivv. 19.01.09, 13:51
                  No tak, czasem podejmujemy się czegoś, bo myślimy, że np. praca w nocy nam nie zaszkodzi... Że akurat nas nic złego nie dotknie...
                  A ile trwają Twoje ataki? Moje zazwyczaj minutę, dwie, ale ostatni był tak krótki, że tylko upadłam i wstałam. Poza tym, mam już lekki stopień niepełnosprawności, co bardzo mnie cieszy. Mam nadzieję, że w końcu uwolnię się od leków i od tego wszystkiego.
                  • shivv Re: do shivv. 23.01.09, 09:29
                    też koło minuty, ale później zasypiam głowa mnie boli masakrycznie nie wiem co
                    się dzieje, zbiera mi się na wymioty, umieram po prostu! ręka mnie boli (to
                    chyba od tych zrywów mięśni) brrr nienawidzę !!!!!!!
    • mona13051987 Re: Alkohol - można czy nie można? 20.01.09, 11:09
      Hej.Mój lekarz też powiedział:"zero alkoholu, koniec z dyskotekami,
      komputer odstawić, zapomnieć o telewizorze.....itd." Sama doszłam do
      tego co moge,a czego nie. Można wszystko,ale spokojnie. Jednak nie
      zapominajmy o prochach. Jak planujesz,że wybierzesz sie dzisiaj ze
      znajomymi na piwko:) pierwsze kochane pigułki, niech minie troche
      czasu(1-2 godziny)i spokojnie możesz wypic to piwko,przypomnieć
      sobie jego smak...dobra rozmazylam sie:)
      • shivv Re: Alkohol - można czy nie można? 23.01.09, 09:26
        mi np komputer/telewizor nie szkodzi... na dyskotekę chętnie bym poszedł.
        Wiem,że nie jest regułą np napad o 4 rano albo migające światła, ale nie
        chciałbym, żeby znajomi widzieli mnie w takim stanie.
        a leczenie z myślą: będzie atak to trudno jest bez sensu. bo ataki nie wiem czy
        wiesz są megaszkodliwe na twój mózg i nieodwracalne. twój wybór ;] ja już
        poczekam te kilka lat jeszcze.. zrobię wymarzone prawko a później będę powoli,
        rozsądnie i z umiarem starał się wracać do normalnego życia.
        • data_waznosci ?! 25.01.09, 21:23
          Shivv, ja też tak mam, że bardzo mnie boli głowa, wręcz podnieść jej nie mogę. To jest masakra... Język mi odpada. Raz miałam taki atak, że odgryzłam sobie kawałek języka i do tej pory mam dziurkę. Oczywiście, ona już zarosła, ale widać, że nie ma kawałka.
          Mona, Ty chyba zwariowałaś.... Ale fakt, to Twój wybór. Każdy atak niszczy pewną ilość szarych komórek, a one się nie odnowią. Jeśli chcesz powrócić do ataków i paść na ulicy, to Twój wybór. Lepiej chyba jest poczekać, prawda? I nie pisz, że można pić i w ogóle, bo nie można!! Ale rób, co chcesz. Zdrowia się nie kupuje, więc ja wolę nie ryzykować.
          Shivv, brawo:).
          Wszystkim życzę powodzenia:).
    • celinaes Re: Alkohol - można czy nie można? 26.01.09, 14:25
      Znam kilkadziesiąt osób chorych na padaczkę, bywałam z nimi na
      wyjazdach i imprezkach. Większość rzeczywiście nie pije wcale, ale
      jest kilka takich osób co wypija drinka albo po dwa piwka i nic im
      nie jest. Chyba znają swój organizm i wiedzą, ile i co mogą. Myślę,
      że nie ma jednej reguły - może być rożnie, w zależności od
      konkretnej osoby, od rodzaju napadów i od leków.
      Ani namawiam, ani odradzam, przedstawiam tylko fakty.
        • shivv Re: Alkohol - można czy nie można? 26.01.09, 16:36
          a ja znam 1 tylko z opowieści (znajomy mojej kuzynki)

          ale chyba też daje nam się we znaki powiedzenie, że zakazany owoc smakuje
          najlepiej!;]

          choć fakt, że są sytuacje, że małe piwo, wino czy drinka by się wypiło ;)
          • data_waznosci ... 27.01.09, 09:02
            Ale to jest bzdura z tym, że niby znacie swój organizm. A co, jeśli zechcecie poznać swój organizm aż za bardzo? Raz alkohol Wam nie zaszkodzi, ale później zaszkodzi i wizyta na imprezie nie będzie już taką cudowną, jak Wam się wydaje. Nie oszukujcie się. Naprawdę checie się leczyć do końca życia?! Nie lepiej teraz odstawić alkohol całkowicie? Śmieszy mnie to, jak piszecie tutaj o jednym piwie, które Wam nie szkodzi, bo znacie samego siebie. Albo wiecie, że kłamiecie, albo żyjecie w tej błogiej niewiedzy, bo akurat "Wam wolno":/.
            • poziomka644 Re: ... 27.01.09, 10:22
              Ale przecież i tak będę leczyć się do końca życia, bo nawet jeśli po
              tych 3 latach bez ataku odstawię leki to zawsze zostanie
              prawdopodobieństwo,że ataki wrócą. Jednak gdyby mój lekarz
              powiedział,że nie moge pić alkoholu to bym nie piła, a on
              powiedział,że w moim przypadku mogę.Ja np. nie chodzę na żadne
              imprezy wogóle nigdzie nie wychodzę, piję tylko przy chłopaku.
              Mówienie,że głupie zachowanie u mnie nic nie zmieni, jeżeli picie
              alkoholu jest głupie, to pierwszy raz od kiedy jestem chora robię coś
              głupiego.
              • shivv Re: ... 04.02.09, 21:14
                a mnie śmieszy jak niektórzy nas oceniają powierzchownie i picie rozumieją jak
                alkoholizm. Chyba wiadome i jasne, że np idziesz na dyskotekę czy do klubu to
                wcześniej %%%. Mając świadomość choroby wiadomo, że trzeba się kontrolować i 1-2
                piwa wystarczą. Chodzi mi o to, czy jak skończę kurację lekami to czy będę mógł
                w takich ilościach pić? np piwo z kumplami gdzieś na pizzy czy gdzieś w pubie? I
                co z dyskotekami? bo chciałbym iść, ale nie wiem jak duże jest tam natężenie
                migających świateł. Bo jeśli jest małe to można się pobawić, co sądzicie?
                • poziomka644 Re: ... 05.02.09, 18:47
                  Musisz o to spytać lekarza prowadzącego, ja np. mam taki rodzaj
                  epilepsji,że mogłabym chodzić na dyskoteki bez problemu, tylko,że ja
                  akurat nie lubię tego typu imprez
                  • data_waznosci Re: ... 07.02.09, 11:44
                    Tak, oczywiście, bawcie się i pijcie:/.
                    Wiadomo, że tu nie chodzi o alkoholizm, ale co to za lekarz, co to pozwala pić, jak się bierze leki? To nie chodzi o ilość alkoholu, tylko o to, że on w ogóle się pojawia...
                    Poziomka, przecież epi jest wyleczalna, więc dlaczego piszesz, że i tak ataki powrócą? Ale jeśli będziesz w ten sposób podchodziła do swojego zdrowia, to na pewno kuracja się nie skończy.
                    Poza tym, jednemu szkodzi to, drugiemu coś zupełnie innego, tylko w różnych odległościach czasowych. Nie ryzykujcie.
                    • katarynka_91 :) 07.02.09, 13:22
                      A ja się pierwszy raz zgadzam z lekarzem;]
                      Pani ordynator z oddziału powiedziała mi, że mała ilość czerwonego wina nie zaszkodzi mi, ale żeby to były raczej ilości degustacyjne;]
                      A, że jestem rocznik '91 to w tym roku wypada mnóstwo osiemnastek znajomych <bo ja już po;]>i jakoś nie mam zamiaru rezygnować z alkoholu. I u mnie nie ma żadnej reguły kiedy będę mieć ataki bo w sytuacjach "bezalkoholowych" jak i po jakiś drinku zdarza mi się leżeć na ziemi:)


                    • poziomka644 Re: ... 07.02.09, 21:43
                      Ja nie mówię,że nawet jeśli teraz ataki minął to i tak na pewno
                      wrócą. Wręcz przeciwnie, wierzę,że za 2 lata nie będę już musiała
                      brać leków. Bo nie chcę już mieć ataków. Jeśli chodzi o lekarza to
                      jest nim jeden z najlepszych w Polsce, więc chyba wie co robi lepiej
                      odemnie. A jeśli chodzi o alkohol to na szczęście jest to mój wybór i
                      dzięki niemu nareszcie po 5 latach potrafię się bawić i gdzieś
                      wychodzę. Ja nie potrafię bawić się bez alkoholu, po prostu nie
                      potrafię. Może innym to się udaje ale mi nie, a mam już dość
                      spędzania każdego weekendu sama
                      • data_waznosci Re: ... 08.02.09, 12:20
                        To masz super znajomych... Nie ma co... Potrafisz się bawić bez
                        alkoholu, tylko wygodniejsza jest dla Ciebie przeciwna myśl. To tak,
                        jak nałogowcy, np. narkomani. Mówią, że nie potrafią bez narkotyków,
                        a tak naprawdę, to po prostu chcą je brać i tyle. Jak dla kogoś coś
                        jest wygodniejsze, to mówią, że inaczej nie potrafią. Oczywiście -
                        chodzi mi teraz o jakieś złe rzeczy itp. To jest Twój świadomy wybór.
                        Powodzenia.
                        • katarynka_91 Re: ... 08.02.09, 13:20
                          A ja się z tym nie zgodzę;/ Narkoman nie bierze bo chce tylko dlatego, że jest uzależniony. To jest różnica, ale może tylko dla mnie.
                          • data_waznosci Re: ... 10.02.09, 14:10
                            Uzależnienie siedzi w Twojej psychice i ma się wybór. Biorę, palę, piję, czy też nie? Jeśli nie chcesz się zerwać z nałogiem, to tego nie robisz i tyle. Tylko tyle. Najbardziej wygodna jest oczywiście wersja - "nie potrafię". Ależ owszem, każdy potrafi zerwać z nałogiem, lecz nie każdy chce...
                            Takie jest moje zdanie.
                            Eh, ale post nie jest na ten temat;).
                            • very.martini Re: ... 10.02.09, 16:59
                              > Uzależnienie siedzi w Twojej psychice i ma się wybór. Biorę, palę,
                              piję, czy te
                              > ż nie? Jeśli nie chcesz się zerwać z nałogiem, to tego nie robisz
                              i tyle. Tylko
                              > tyle. Najbardziej wygodna jest oczywiście wersja - "nie potrafię".
                              Ależ owszem
                              > , każdy potrafi zerwać z nałogiem, lecz nie każdy chce...

                              Najbardziej wygodnie jest stać z boku i powtarzać "jacy to leniwi
                              ludzie, nie potrafią zerwać z nałogiem, a przecież wystarczy tylko
                              chcieć":)
                              Heroina to nie jest czekolada albo chipsy, Dato_ważności:)

                              16%VOL
                              22%VAT

                              --
                              takie tam... forum homeopatia
    • ak-69 Re: Alkohol - można czy nie można? 10.02.09, 16:50
      >każdy potrafi zerwać z nałogiem, lecz nie każdy chce...

      Żeby tak naprawdę zrozumieć jak jest z tym problemem, trzeba to
      przeżyć samemu. Na czym polega atak epilepsji tak naprawdę zdrowy
      epileptolog nie do końca wie, bo tego nie przeżył. Może jedynie to
      sobie wyobrażać. Podobnie może być z uzależnieniami. Łatwo na ten
      temat się wypowiadać osobie, która tego sama nie przeżyła...
        • izu-c-hna alkohol 10.04.09, 12:55
          Dobra teraz już konkretnie proszę! Na Waszych doświadczeniach - Ile mogę wypić
          na imprezie? i ile czego! i czy mogę iść na disco????
          ps. bo za dużo tu tego wszystkiego :D
          • omen_1990 Re: alkohol 10.04.09, 14:02
            no wiesz...;) ja Ci powiem że ja swego czasu (jakies poł roku temu jeszcze wiec
            niedawno) piłem no ekhem...na umór:) przestawałem pić w momenci kiedy juz nie
            miałem siły wstać z gleby.ale po czasie stwierdziłem ze to głupota no bo
            przepraszam ale nawet jak nie masz epi to spijanie sie na umór nie jest chyba
            rzecza chwalebna...teraz nie pije juz tak pije w ilosciach rozadnych (a
            przynajmniej sie staram bo u mnie granica jest płynna i szybko moge
            przeholować:p). nigdy mi sie raczej nic po piciu nie działo i było okey ale
            teraz patrze na to troche inaczej..
            Wiec podsumowujac ja uwazam tak: jest impreza napijemy sie nawet z checia byle
            sie nie spić jak świnia przepraszam za wyrazenie ale po prostu tego nie da sie
            inaczej okreslic;) i na pewno nie zrezygnuje z picia do zera bo abstynentem
            nigdy nie bylem i nie bede raczej..;)
            • omen_1990 Re: alkohol 10.04.09, 14:06
              aha jeszcze było pytanie czego:)
              no wiec ja pije wszystko: od winka (koncerty rockowe to i winko musi byc
              przynajmniej dla smaku;p) przez piwo po wódke. a jesli chodzi jeszcze o
              dyskoteki..osobiscie raczej nie słucham tejj muzyki wiec nie mam tego problemu
              ale powiem Ci że stroboskopow sie boję;/ byłem moze ze 3 razy na disco jak
              puscili takie konkretne stroboskopy to ja spieprzałem i to szybko..ale myślę ze
              to ze masz epi nie jest powodem zeby zamknac sie w domu i nie chodzic na zadne
              imprezy itp;) głowa do góry;)
              • izu-c-hna Re: alkohol 12.04.09, 21:20
                Baaaaardzo Ci dziękuję! no w końcu konkretny facet mi się trafił ;) to baaardzo
                pocieszający fakt :D Jeszcze tylko powiedz mi czy odstawiałeś w danym momencie
                leki czy normalnie je brałeś no bo czasem trafia się przecież na godzinę
                brania??? i jeszcze poza tematem pytanko co za rocka słuchasz??? bo ja kooocham
                uwielbiam i wogóle kult, a wspólczesną łupankę też ale na disco chodzę żeby się
                wyszaleć bo innego rodzaju skakanki już od kilku lat u nas nie ma. mieliśmy
                owszem fajny klub studencki który grał rockowe kawałki i polanki ale oczywiście
                nowa młodzież nas wyparła :) aha no i jak świnia to nie chcę się upijać w końcu
                już jestem duża dziewczynka ale nie chcę siedzieć i liczyć kieliszków bo nie
                lubię ograniczeń ! pozdro!
                • omen_1990 Re: alkohol 13.04.09, 21:42
                  hmm ja słucham przede wszystkim Dżemu (na tym punkcie mam korbę hehe) poza tym
                  Farben Lehre, KSU, ale też coś "lżejszego" np. Perfect, Lady Pank, ogólnie lubie
                  polskiego starego dobrego rocka i punk rocka;)
                  i kocham POGO hahahaha:)) <nigdy nie zastanawiałem sie tak nawiasem czy mnie
                  zdeptają w razie czego...ale jestem dobrej myśli zawsze;)zreszta mam kogos
                  znajomego zawsze przy boku ktory by mnie wyciągnął;)>>
                  pozdrawiam!;))
                  PS. aha co do leków - ja biorę zawsze tylko tak ze dwie godziny wczesniej zeby
                  niepopijac alkoholem..nie wiem czy to dobrze ale lepiej tak niz wogole nie
                  brac.aha - i ja już sobie pare razy tabletki hm "zwróciłem" więc nie pij za
                  dużo;)) bo wtedy to takie leczenie w dupe sobie mozna wsadzic;)
                  PS2 a jakie leki bierzesz? ja DEPAKINE Chrono 500 2 tabletki wieczorem, ważę
                  kolo 73kg to duzo czy malo tak nawiasem?
                    • izu-c-hna Re: alkohol 14.04.09, 10:36
                      nom właśnie to prawda i dlatego muszę założyć inny temat żeby tu nie śmiecić :)
                      bo sama wiem jak źle się czyta kiedy zrozpaczony człowiek pragnie rzetelnych
                      informacji :) zniiiikam ;D
                      • qbishtal Re: alkohol 16.04.09, 11:33
                        Dobrze że założyliście nowy temat bo jak czytam o piciu na umór przy padaczce i zwracaniu tabletek po piciu to odechciewa się to czytać. Sorry, nie jestem jakimś tam smutasem ale NIE PRZY TEJ CHOROBIE.
                          • omen_1990 Re: alkohol 16.04.09, 12:15
                            nie no czytał dobrze ...był taki czas...smutas moze nie jestes tylko rozsądny
                            gosc. ja mam to do siebie...ale juz sie nie odzywam bo dostane ochrzan;]
                            ide do naszego topicu izuchna:D:D
                            • data_waznosci Re: alkohol 18.04.09, 11:48
                              ale głupoty piszecie. Myślałam, omen, że mądrzejszy jesteś, ale jednak się pomyliłam:/. Głupotą straszną jest picie przy braniu leków! Absolutnie nie można tego robić. Teraz wam nic nie jest, ale kiedyś w końcu będziecie chcieli odstawić leki i na pewno wam się to nie uda z takim podejściem do tej choroby i do życia. Ja, dzięki swojej głupocie - leczę się już prawie siedem lat. Na szczęście zmądrzałam długi czas temu, ale wiem też, że brałabym leków mniej.
                              Aha, i nikt tu nie mówi, żeby zamykać się w domu, ale czy bez alkoholu naprawdę nie potraficie się bawić, do cholery?
                              Izuchno droga, piszesz, że to jest rozsądne, bo sama chciałaś usłyszeć/przeczytać w końcu, że ktoś pozwala Ci pić.
                              ALE TO JEST TYLKO MOJE ZDANIE I PODEJRZEWAM, ŻE I TAK NIC DO WĄTKU NIE WNIOSŁAM.
                              • omen_1990 Re: alkohol 18.04.09, 12:08
                                o to widzisz leczysz sie tyle juz co ja albo nawet mniej;p
                                z tym ze jakbys czytała uważnie posty moja droga...to wyczytałabys ze TERAZ JUZ
                                NIE PIJE TYLE DO CHOLERY...i jeszcze pare innych informacji.to po pierwsze. po
                                drugie - nie wiem sama napisalas ze to tylko Twoje zdanie ale wg mnie -
                                wszytstko jest dla ludzi. i nie zamierzam rezygnowac z piwa z kolegami czy z
                                kieliszka na toast tylko dlatego ze mam epi. tym bardziej ze ja nie popijam
                                leków alkoholem bo to akurat jest glupota fakt...zreszta..nie kłócmy sie kazdy
                                robi tak jak uważa. ale tak moim skromnym zdaniem to nie przesadzajcie z tymi
                                zasadami. to juz wieksza głupotą by było isc w pogo nie? jesli wiesz co to jest
                                oczywiscie;pp
                                PS. a co do mojej mądrości - jest takie przysłowie:
                                "patrz na siebie bedziesz w niebie" ;) to tyle w tym temacie.
                                • data_waznosci Re: alkohol 18.04.09, 12:17
                                  No, i jaki miły się okazałeś:). Tak, wiem, co to pogo:), mój drogi:).
                                  Ale Ty też nie czytasz uważnie moich postów, bo napisałam o tym, że w ogóle alkoholu nie można pić:). Zero tak zwane:).
                                  Dobrze, nie kłóćmy się, niech będzie.
                                  Patrzę na siebie, ale po prostu nie zgadzam się z tymi opiniami.
                                  To także tyle.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka