med21
01.04.09, 00:23
Witam. Mam 21 lat. Pierwszy "incydent" pojawil sie 5 lat temu. OD
tego czasu 4-7 razy rocznie. Incydenty polegaly/polegaja na tym, ze
nie mialem zadnych drgawek, a przez okres 7-10 dni bardzo duzo
spalem, po 16,18 godzin na dobe, czulem sie zamroczony, nie
wiedzialem czy to co sie stalo to czy sie naprawde stalo, czy tylko
mi sie wydawalo itd. Przez ten okres czasu ogladalo mnie multum
lekarzy. Wszystko szlow w strone psychiatrii... Dodam, ze w
wiekszosci razy przed moimi "tygodniwoymi odjazdami" byl alkohol,
nieprzespana noc, czasem stres. Niedawno spotkalem sie z neurologiem
(oczywiscie kolejnym) i on powiedzial, ze jest to podaczka.
Rozpoznanie mnie troche przerazilo, dostalem depakine chromo 500,
po "wejsciu" na pelno dawke mam przyjmowac 3 tabletki (1500mg) na
dobe. Cholernie sie boje, duzo czytam od kiliu dni, o epi, o leku
itd. Jestem z tych kochajacych zycie, od tego roku dostalem sie na
moje wymarzone studia lekarskie (mnustow nauki pamieciowej), IQ mam
kolo 120 (takze wysokie mialem badane bedac w poradni psychatrycznej
3 lata temu). A moje pytania:
Czy to naprawde padaczka...?
Czy sa duze szanse, ze przez padaczke/ leczenie strace moj intelekt,
bede mial wieksze problemy na studiach itd. ...?
I chyba jak wikszosc osob, czy (zakladajac, ze jest to epi, ze lek,
zablokuje te napady)bede bral leki do konca zycia? Czy sa szanse, ze
po tych ustawowych 3 latach odstawie leki, zmiany w EEG sie cofne i
wszystko bedzie jak dawniej...?
Pozdrwaiam , przepraszam, moze za infantylnosc pytan, ale mysle to
wynika ze starachu/nie wiedzy/nie pewnosci...