Myślę nad trzecim dzieckiem

26.10.09, 11:58
Mam dwoje dzieci do 3 roku życia.
Zastanawiam się nad trzecim maluszkiem.
Mam pełno obaw a jednocześnie ciągle o tym myślę.
Mamy 3 i więcej z małą różnicą wieku napiszcie, proszę, jak wam się żyje?
Jak wygląda wasz dzień, jak dogadują się dzieci, co z finansami i czy
jesteście szczęśliwe czy może gdyby dało się cofnąć czas pozostałybyście przy
jednym lub dwójce dzieci?
Dziękuję i wierze, ze to mi pomoże się zdecydować.
    • kasia.46 Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 26.10.09, 12:51
      Też o tym myślałam, ale mam 2dzieci do 2lat i strasznie mi ciężko.
      Nawet mówiłam, że nigdy więcej... Jednak od jakiegoś czasu zaczęłam
      to rozważac, jednak nie prędzej niż po 30stce, czyli za jakieś 6-
      7lat. Teraz za ciężko by było. Pozdrawiam
      • stasihelenka :) 26.10.09, 15:43
        a ja mam ICHtroje wink ('05,'07,'09). Nie pomaga nam nikt, jestem z dziecmi sama
        od rana do wieczora, jak maz przychodzi z pracy to dzieci sa juz wykąpane... i
        tak 5-6 dni w tyg.Finansowo, to dziura bez dna...Ale jesli chodzi o aspekt
        rozplanowania dnia i cala reszte tej logistyki to jest pikuś. Najstarszy mam
        problemy neurologiczne i straszna nadpobudliwosc psycho-ruchowa (i to jest to,
        co najbardziej wyczerpuje mnie psychicznie i fizycznie). No i jeszcze mieszkanie
        sad kawalerka uncertain Nie wyobrazam sobie jednak, jakby ktoregos z dzieci mialo nie byc.
        Wiem, że ludzie zachodza w glowe, jak ja sobie radze wink a ja na przekór
        wszystkiemu DAJĘ RADĘ smile codziennie gotuje, sprzatam, wychodzimy na zakupy, na
        spacery...Dzieciom jest o wiele razniej razem, szybciej sie rozwijają, bawia sie
        ze soba...z dogadywaniem to roznie bywa, ale to normalne wink
        • matunia12345 Re: :) 26.10.09, 16:54
          a jak jest z samochodem?
          Ja zastanawiam się jak pomieszczę 3 foteliki do samochodu. Chyba jeden trzeba
          wpinać z przodu, ale to raczej nie jest bezpieczne.?
          • modrooczka Re: :) 27.10.09, 14:50
            U nas wchodza trzy z tyłu, opel vectra combi (bedzie do sprzedania na wiosnę
            smile, w dobrym stanie)
    • sophie2202 Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 26.10.09, 21:12
      Hej, ja mam 3 dzieci do 4 roku zycia. Nie jest lekko, ale podobno
      plusy małej różnicy miedzy rodzeństwem pojawiaja sie później. W
      zasadzie ciezko tu cos doradzac czy odradzac bo dzieci sa różne ,
      mozna miec trzy anioły a mozna i trzy diabły albo mix tak jest u nas.
      Najmłodszy nie był planowany ale w zyciu nie cofnełabym czasu.
      Widać, że dzieci sa za sobą no i fajnie miec trójeczkesmile
      • sli-maczek Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 26.10.09, 22:25
        Przysiegam, ze wczoraj chcialam zalozyc taki post smile.Mam dwoje
        dzieci (rok i 2,5 roku) i chodze za mezem i chodze, zeby jeszcze
        jedno.I to juz.Ja chcialabym jeszcze raz identyczna roznice, czyli
        20mcy.Bije sie z myslami, ale po prostu nie moge zaznac
        spokoju.Dzieci mamy cudowne.Poki co nie mamy z nimi za wiele
        problemow.Od niedawna bardzo ladnie sie bawia.Ale ja nie moge
        przestac myslec jaka by byla zabawa z trojke! Wiec chetnie poczytam
        Was dziewczyny, chociaz ja juz chyba to na wszystkie strony
        przemyslalam.Boje sie troche podzialu, bo dzieci sie jednak lubia
        parowac, a ja na czwarte sie nie zdecyduje.Ale chyba jednak dzieci
        sie 'tasuja' a z czasem, nawet jak miedzy dwojka jest konflikt, to
        to trzecie zawsze moze go rozladowac.Tak jakos sobie
        pomyslalam smile.Pozdrawiam
        • mamaani1 Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 26.10.09, 23:48
          Chyba dwa lata temu tez tak pisalam. Dzis mam juz 3, tylko roznica
          miedzy kazdym 7 lat. Kazde wybawione i odpieszczone. NIe ma sie co
          zastanawiac. Tylko do dziela, reszta sie jakos ulozy. Zycze
          powodzenia.
    • mamanadii Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 27.10.09, 09:02
      Za mną też to trzecie po głowie chodziło. Teraz juz za 4 miesiące sie pojawi. Mam dwie córki 3,5 roku i 1,5 roku. I teraz trzecia sie szykuje, będzie znowu 2 lata różnicy. Mam dwie bardzo charakterne dziewczyny wiec jak bedzie czas pokaże. Mam nadziej,że dam rade.
    • nata76 Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 27.10.09, 12:06
      och, tez taki post kiedys popełniłam. a pozniej nastepny...wink ze
      mysle o ...czwaertymsmile

      moja tójka jest 01, 03 ,06. ale syn jest z grudnia 2006, czyli
      prawie cztery lata.
      widac było róznice miedzy starszymi córkami a synkiem. ale z drugiej
      strony bardzo fajne to było, pamietajac dwuletnia róznice miedzy
      córkami, spokojniej było.

      niemniej jednak, gdyby nie problemu ze zdrowiem drugiej córki syn
      pojawiłby sie wczesniej.

      ba, jakby sie dało to mogłabym rodzic dzieci rok po roku. jak
      mama5plus z forum.

      miedzy trzecim synek a czwarta córka mam dwa lata róznicy.
    • matunia12345 Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 27.10.09, 13:21
      U mnie właśnie też niewielka różnica. 17 miesięcy. Teraz byłoby ciut więcej bo
      gdyby udało się w listopadzie to maluch rodziłby się w sierpniu więc różnica
      między najmłodszymi wynosiłaby 23 miesiące.
      Najbardziej obawiam się ciąży prze dwójce małych dzieci bo w poprzedniej było
      sporo komplikacji.
      Ja mam syna i córkę i teraz tak po cichu marzę o córeczce, ale oczywiście płeć
      to najmniej istotna sprawa. Byleby tylko urodziło się zdrowe!
      • modrooczka Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 27.10.09, 14:47
        Ja mam trójkę co półtora roku. Nie powiem, kiedy chorują i każda się kilka razy
        obudzi w nocy to jest hard. Wszystko jest kwestią podziału obowiązków i
        przyjemności między Toba i mężem. Teraz mam dwójkę w przedszkolu, najmłodszą w
        domu i czwarte dziecko w drodze a na skutek niezłej organizacji życia w domu w
        styczniu otwieram własna firmę. Tylko że to mąż wstaje w nocy, bo mu to nie
        przeszkadza, on odprowadza do przedszkola, on robi zakupy na cały tydzień w
        sobotę (razem z dziećmi), on siedzi w te popołudnia kiedy ja mam zajęcia
        (dodatkowe studia). Ja gotuję, przyprowadzam z przedszkola, organizuję zabawy
        popołudniowe, dbam o to żeby każdy miał co na siebie włozyć, żeby sprzatać i
        dbać o dom. Ja odwalam wszystkie wizyty lekarskie z dziecmi, dentystę itd.
        Oczywiście podział nie jest sztywny, ale z grubsza wiadomo kto co robi. Czuje ze
        jestesmy w tym razem, ze jak on padnie to zamawiam zakupy przez internet a jak
        ja padne to on rozwiesza pranie i segreguje wysuszone. Nigdy nie jest tak ze
        któreś zostaje samo, bo każdy ma swoją działkę.
        Jeśli tak masz to nie widzę problemu z większą ilością dzieci. Jęsli miałabyś z
        nimi być sama od rana do wieczora i cały dom na głowie to radziłabym poczekać aż
        starsze pójdą do przedszkola albo nawet do szkoły.
        • matunia12345 Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 27.10.09, 15:20
          Moje dzieci nie pójdą do przedszkola. W naszym mieście jest wielki problem z
          dostaniem się do przedszkola państwowego, a że ja nie pracuję i jak na razie nie
          mam zamiaru wracać do pracy bo kończę studia zaocznie i jestem na urlopie
          wychowawczym (praca w której pracowałam w ogóle mi nie odpowiada. Umowę mam do
          2013 i mam zamiar siedzieć w domu do tego 2013- skończyć studia i z nowymi
          papierkami w ręce szukać czegoś lepszego. Żeby nie było, że jestem wredna i
          nieuczciwa to pracodawca doskonale wie o moim pomyśle i idzie mi na rękę bo to
          porządny człowiek jest)
          Tak więc dziecko mając mamę siedzącą w domu nie ma szans dostać się do
          państwowego przedszkola. Na prywatne szkoda mi pieniędzy to około 1000 zł co
          miesiąc- za jedno dziecko oczywiście, więc wolę ten 1000 spożytkować w ciekawszy
          sposób. W tych prywatnych- tańszych miejsca są dopiero na 2012 rok- listy
          rezerwowe- normalnie śmiech na sali!
          Więc z dziećmi jestem sama od rana do wieczora, ale byłabym wielką kłamczuchą
          gdybym napisała, że mąż mi nie pomaga. To on wstaje w nocy, mimo, że na 6 rano
          wstaje do pracy. W weekendy on się zajmuje dziećmi. Wieczorem zmywa garnki jeśli
          ja już nie mam siły, wstawia pranie i wiesza. Naprawdę mam w nim pomoc.
          Oczywiście mnie irytuje, że wszystko robi 3 razy wolniej niż ja i nie tak
          idealnie, ale jak naprawdę jestem zmęczona to to olewam.
          Decyzje o kolejnym dziecku podjęliśmy z różnych powodów. Jednym z nich było
          właśnie to, że moje dzieci nie pójdą do przedszkola, a tym samym nie mają
          ŻADNEGO kontaktu z rówieśnikami. Mieszkamy na obrzeżach miasta i w okolicy nie
          ma małych dzieci, w rodzinie nie mamy małych dzieci. Dzieciaki całymi dniami
          bawią się same, ze zwierzakami, z nami, albo ze swoimi dziadkami i pradziadkami
          jeśli nas odwiedzą lub my odwiedzamy ich.
          Nie mam w pobliżu parku do którego mogłabym zabrać dzieci żeby spotkały się z
          rówieśnikami.
          Inne dzieci oglądają w supermarkecie podczas zakupów.
          Między innymi dlatego stwierdziliśmy że gdyby było ich więcej to byłoby im weselej.
          Na pewno za kilka lat kiedy pójdą do szkoły to wszystko się zmieni i poznają
          nowych przyjaciół.
          Ja niestety również jako mała dziewczynka nie miałam kontaktu z rówieśnikami.
          Prócz rodzeństwa oczywiście.
          Takie uroki mieszkania za miastem.
          Bardzo nie chcę, żeby między dziećmi była duża różnica wieku. Mam rodzeństwo
          młodsze ode mnie o 12 lat. Nie mamy z sobą wcale kontaktu i nigdy nie mieliśmy.
          Ja traktuje dzieciaki jakby były moimi dziećmi (mniejsza różnica wieku jest
          między nimi niż między mną a rodzeństwem) a oni traktują mnie jak swoją ciocie.
          Dwa światy i podejrzewam, że to się już nie zmieni.
          Właśnie dlatego nie chcę czekać i wychowywać jedynaka.

          • modrooczka Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 27.10.09, 16:05
            To bywa bardzo różnie. Ja mam dwie siostry, z obiema jestem bardzo
            zaprzyjaźniona a jedna jest starsza 1,5 roku a druga młodsza o 8 lat.
            Też chciałam mieć małe róznice, więc to rozumiem.
            Odpowiadajac na pytanie jak to wygląda (bo jeśli masz wsparcie to dasz rade smile)
            - czasem jest wielki wrzask bo wszystkie trzy panny sie kłócą, albo nawet
            bijatyki (dzieci 5,5, 4 i 2,5), ale są takie momenty, kiedy znikają w pokoju i
            przez 2 godziny bawią się w teatr albo rysują i jest cicho, miło i spokojnie.
            • matunia12345 Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 27.10.09, 17:40
              To tak jak u mnie. Na początku była masakra jak byli młodsi, a teraz to całymi
              dniami się bawią. Nie tyle razem co obok siebie. Robią przy tym taki bałagan że
              jej, ale przynajmniej się nie nudzą. Pod wieczór przed kąpielą urządzamy sobie
              wielkie sprzątanie zabawek- głównie po to żeby następnego dnia od rana mogli
              rozwalać na nowo bo mam wrażenie że to ich ulubiona czynność.
              • agusia99 Re: Myślę nad trzecim dzieckiem 27.10.09, 23:15
                U mnie jest 4 dzieciaczków. Nie chodziły do przedszkola, ale jakoś dałam radę.
                Owszem, nie mogę powiedzieć, że mąż nie pomagał mi, bo bym skłamała. Wieczorami
                odwalał mycie garnków, w czasie gdy byłam w ciąży prasował swoje koszule, jak
                potrzeba - rozwiesza pranie, bawi się z dziećmi. No i zajmuje się kwestią
                finansową domu - to najważniejsze. Razem dzielimy mycie dzieci, układanie do
                snu. Teraz dodatkowo odwozi syna do szkoły i prowadza starszaki do szkółki
                szachowej (ma 1,5 godz. odpoczynku, ja też smile )

                Dla mnie najtrudniejsze ze wszystkiego jest pierwsze 3 mies. po urodzeniu
                dzieciątka. Potem z utęsknieniem czekam aż skończy pół roku. Potem czekam na 1
                urodziny. A już potem jest super. No i oczywiście, że najpierw nie zdążam ze
                wszystkim. Dzięki Bogu, że mam teściową, która sama przychodzi (czy się ją
                prosi, czy nie smile ). Ostatnio sugerowała, że już niedługo będę zdetronizowana
                smile, bo jej córka szykuje się za mąż i planuje szybko dzieci. A tak do tej pory
                to tylko my z mężem w obu rodzinach mamy dzieci (oboje jesteśmy najstarsi z
                rodzeństwa).
                Tak na co dzień starałam radzić sobie sama. Ale w tym roku najstarszy poszedł do
                szkoły, średni do 4godzinnej świetlicy. I niby powinnam mieć więcej spokoju i
                więcej coś w domu z robić. Ale tak nie jest - bo za nim wyprowadzę starszaków
                robi się 10:30. Muszę uspać Olę, dać II śniadanie Markowi, ugotować obiad na
                bieżący dzień i ogarnąć mieszkanie. Mati przyjeżdża 13-14, a ja czasem nie
                zdążam. Gdy było ciepło - musiałam jeszcze zdążyć wyjść z maluchami na spacer
                odbierając po drodze Jasia ze świetlicy i robiąc zakupy. Potem zjadaliśmy zupę,
                kładłam Marka spać. I albo szykowałam II danie, albo trochę bawiłam się ze
                starszakami (jedyna na to chwila). Ok. 16 jest obiad - II danie. Gdy jest ładna
                pogoda - wychodzimy jeszcze na godzinkę na dwór. Sprzątanie zabawek i ścielenie
                łóżek ok. 19.30. Jak zdążymy przed dobranocką, to jemy kolację. A potem mycie i
                do łóżek. Zasypiają ok. 21.00 Marek dłużej, bo śpi w dzień.
                Niestety, mam tak, że zasypiam przy dzieciach. A potem nie jestem w stanie
                rozbudzić się...., by jeszcze w domu coś porobić. Przykre to jest, bo
                chciałabym, a nie daję rady. W ciągu dnia nie udaje mi się, bo uważam, że czas
                poświęcony dzieciom jest ważnieszy od porządkowania, czy prasowania. A wieczorem
                robota czeka. Może w przyszłości coś się zmieni.
                I choć czasami jest ciężko i nie wyrabiam, to NIGDY nie zmieniłabym tego, co
                jest. Jak mówi moja teściowa: "Ile wyrzeczeń i poświęcenia włożysz w dom, tyle z
                niego wyciągniesz". Ja też w to wierzę, że tak jest.

                W każdym bądź razie cieszę się, że chcecie mieć następne dzieciątko.
                Pozdrawiam serdecznie,
                Aga
Pełna wersja