Zajęcia dodatkowe naszych dzieci

10.12.09, 10:04
Jak to wygląda w Waszych rodzinach? Co sądzicie o zajęciach dodatkowych? Gdy
moje dzieci były mniejsze, mówiłam, że nie należy przesadzać i że raczej jedne
zajęcia w tygodniu. Teraz, hmmm, no teraz wygląda to zupełnie inaczej. Starszy
chodzi na kółko w szkole, zuchy, basen, gitarę, uniwersytet dzieci i bardzo
chce na hiszpański. Tosia na dwa kółka w szkole i dodatkowy angielski w
szkole, basen, zajęcia plastyczne w Domu Kultury i bardzo by chciała zuchy i
jeszcze na czymś grać. Aha, jeszcze do logopedy chodzą. 3x w tygodniu gdzieś
jeżdżę. Ostatnio, gdy byli osłabieni po chorobie, nie woziłam ich na nic. I
byli bardzo niezadowoleni, że do szkoły trzeba chodzić, a tego co się lubi,
nie można.
Mam taką myśl, że coś jest nie tak ze szkołą, jeśli dzieci mają jeszcze tyle
energii na robienie czegoś poza szkołą. W sumie, ja też zawsze coś robiłam
poza szkoła.
Napiszcie, proszę, jakie są Wasze doświadczenia.
    • szczur.w.sosie Re: Zajęcia dodatkowe naszych dzieci 10.12.09, 10:11
      Syn 7 lat: basen (na razie raz w tyg, po świętacha będzie dwa), coś jak
      harcerze raz w tyg, piłka - też raz. Mam jeszcze na oku balet, bo w
      okolicy nic inego nie ma.
      • sli-maczek Re: Zajęcia dodatkowe naszych dzieci 10.12.09, 11:44
        To calkiem niezle jak na szczura w sosie big_grin Niezly nick masz smile
        Moje jeszcze malutkie, ale jak znajde taniec od 3lat to bedziemy
        probowac, bo mala sie rwie do tanczenia. Na razie chodzimy na basen
        i mamy angielski przymusowy, bo przedszkole irlandzkie.Wiec powolutku
      • luxnordynka Re: Zajęcia dodatkowe naszych dzieci 10.12.09, 11:45
        Marta-9lat-gimnastyka akrobatyczna jeden raz w tyg, Krzys-pilka
        nożna - jeden lub dwa razy w tygodniu. Tylko ze u nas dzieciaki 3
        razy w tygodniu chodza do szkoly tez po poludniu, jezyki maja w
        szkole, basen też. Na razie im wystarczysmile Ewa
    • sophie2202 Re: Zajęcia dodatkowe naszych dzieci 10.12.09, 15:03
      Moje jeszcze małe ale tenis to będzie ich przenaczenie. Mąż zapalony
      tenisista mysli, ze sobie wytrenuje nastepne siostry Radwańskie no
      ale zobaczymy. Ja osobiscie myslałam o jakiejs sztuce walki albo
      tańcu, ale zaczekam az same nami pokierują co ich interesuje.
      • tolka11 Re: Zajęcia dodatkowe naszych dzieci 10.12.09, 21:22
        Nastolatka - angielski, rzeźba, rysunek
        6latek - basen, ścianka, rehabilitacja,
        3latka - basen
    • asia889 Re: Zajęcia dodatkowe naszych dzieci 11.12.09, 09:57
      A ja narzekałam na swoje, że mają za dużo energii... Moje starszaki i
      średniaczka (rocznik 2003 i 2005) mają dodatkowe zajęcia tylko w przedszkolu
      (angielski i tańce). W domu jeszcze rozrabiają ale przy takiej ilości
      dodatkowych zajęć jak u Ciebie to wszyscy byśmy padli (ja pierwsza big_grin).
      • andaba Re: Zajęcia dodatkowe naszych dzieci 11.12.09, 18:12
        Moje raczej nie chodzą.
        Najwięcej córka, bo i kółko muzyczne, i plastyczne, i na jakies
        treningi goni.
        Ale wszystkie te zajęcia sa w szkole (latem treningi na boisku
        klubu).
        • znowu_mama Re: Zajęcia dodatkowe naszych dzieci 13.12.09, 01:31
          U nas to właśnie odwieczny problem. Mój m uważa, że przesadzam z
          zajęciami dla dzieci (wg niego nie jesteśmy w stanie wyrabiać
          organizacyjnie). ja natomiast wiem, że czas i środki w to
          zainwestowane zwrócą się z nawiązką smile
          najstarszy: basen, taekwon-do (2x tyg.), uniwersytet dzieci
          średnia: basen, tańce (2x tyg.) dwa maluchy jeszcze za małe, ale
          wszędzie muszą jeździć z nami. I to jest największy problem.
          marzy mi się angielski, dzieciom francuski, maluchom basen,
          najstarszemu ścianka. A jeszcze rowery, rolki, łyżwy itp.
          rzeczywiście doba za krótka...
    • bibba Re: Zajęcia dodatkowe naszych dzieci 13.12.09, 10:17
      u mnie tylko najstarszy chodzi na jedne zajecia jednego dnia po
      szkole. na basen chodzimy jako rodzina.

      nadal uwazam tak, jak uwazalas kiedys wink - jedne zajecia w tygodniu
      to wystarczajaco.
      chodzi mi glownie o to, zeby nie 'organizowac' i 'schematyzowac'
      moim dzieciom zbyt wiele czasu gdy sa jeszcze bardzo mlodzi -
      najstarszy ma niecale 7 lat. moim zdaniem wiele do ich zycia teraz
      wnosi wolna zabawa, wyobraznia, wymyslanie - i nuda wink - czyli
      przekopywanie umyslu w poszukiwaniu nowych pomyslow!!
Pełna wersja