gersomina
06.01.10, 20:55
No właśnie, ciekawa jestem, czy bywacie - lubicie bywać z wizytą
całą rodziną? Moja koleżanka - jedna z pięciorga dzieci mówi do mnie
kiedyś tak: "wiesz, nas po prostu nikt nie zapraszał, każdy sie bał
szarańczy, peletonu itd. Za to ludzie chętnie u nas bywali, bo była
większa swoboda, nikt sie plamą na obrusie nie przejmował".
I jeszcze ja zauważam u siebie taką zależność: tam, gdzie ja się
czuję dobrze - moje dzieci też, jeśli ja jestem spięta, to choćbym
nie wiem jak sie starała uśmiechać, smyki wszystko wyczują i wariują
bezlitośnie. A jak jest u Was?