z 2 + 2 na 2 +3

19.01.10, 14:23
Witam serdecznie. Zgodnie z naszym marzeniem oczekujemy na przyjście 3
dziecka. Mamy córeczkę (6 lat) i synka (3,5 lat). Teraz zdobywam nowe
kwalifikacje zawodowe aby pracować w bardziej elastycznym czasie. Przed nami
zamiana mieszkania na większe- ale realnie pierwszy rok życia w piątkę
spędzimy w obecnym mieszkaniu. Jestem ciekawa jak Wy radzicie sobie
organizacyjnie, finansowo i logistycznie w opcji 2+3.
    • 2007e Re: z 2 + 2 na 2 +3 20.01.10, 12:22
      Ja nie odczułam poki co zbytniej roznicy po przejsciu z 2+2 na 2+3. Mam 8-latka,
      niespełna 5-latka i 8-miesiecznego bąbla. Rozjazdy sa chyba najtrudniejsze, bo
      mamy tylko 1 samochod a tu jednego do szkoly trzeba odwiez, drugiego do
      przedszkola, a trzeci sam w domu niestety nie zostanie. Pomocy nie mialam przy
      zadnym dziecku, wiec jej dalej nie mam (oczywiscie pomijajac pomoc meza).Dosc
      duzy samochod jak najbardziej potrzebny. Finanse - wiadomo na malucha sie wydaje
      najmniej (choc i tak sporo kosztuje, nawet sama ciaza jest droga w utrzymaniu).
      Na organizacje nie narzekam - taka sama jak przy dwojce, nic sie nie poprawilo
      nic nie pogorszylo. Poprawke jednak trzeba wziac na ubranie kolejnego czlonka
      rodziny. I jeszcze wspomne o zazdrosci dzieciakow. Najstarszy nie ma zalu, bo
      sie nim zajmujemy, bo wiadomo szkola, zadanie trzeba odrobic. Sredni za to daje
      o sobie znac. Taki juz ma charakterek. I niestety czasu dla niego najmniej, bo
      ciagle wazniejsze sprawy starszego, a maluch ciagle opieki wymaga. Ale jest
      coraz lepiej i staram sie zorganizowac czas dla sredniego.
      • cytrusowa Re: z 2 + 2 na 2 +3 22.01.10, 21:36
        wpisujcie swoje doswiadczenia dziewczyny, wpisujcie bo mie tez to czeka.
        tyle ze ja mam trzyletnie blizniaczki i mlodego w drodze...

        poki co mieszkanie trzypokojowe i psa, hehhee

        duzy samochod ma maz, ja jezdze malym - poki niemowlak bedzie sie miescil do
        pierwszego fotelika, bedziemy jezdzic malym, ak urosnie - wymienimy sie autami

        poza tym mam lekkie obawy choc wie, ze bedzie mi - paradoksalnie - latwiej z
        trojka, niz z samymi blizniaczkami. wyprawa z niemowlakami to byla
        rzecz...czesto niewykonalna z powodu barier nie tyle arhitektonicznych, bo
        Niemcy maja na tym punkcie swira, ile logistycznym i fizycznym z moejj strony
        • asia889 Re: z 2 + 2 na 2 +3 23.01.10, 17:42
          Po bliźniętach trzecie dziecko to luzik. Jak ja się w szpitalu po porodzie
          wynudziłam big_grin. Przejścia z 2 na 3 zupełnie nie odczułam. No trochę ciężko było
          jak był okres buntu (2,5 - 3 lata) ale to związane z wiekiem dzieci a nie ich
          ilością.
        • salomea_ Re: z 2 + 2 na 2 +3 27.01.10, 18:58
          he, to się zmieni, że przestaniesz zaglądać na forum wink zobacz, jak tu pusto.
          częściej wpada tu ktoś, kto spodziewa się trzeciego dziecka. Ja też tu tak trafiłam.

          Zazdroszczę wszystkim, kt orzy nie odczuli przejścia z 2 na 3. Ja wymiękam. Ale
          głównie dlatego, że postanowiłam być z maluchem w domu aż do poslania go do
          przedszkola. A że dzieci mają po 2 lata różnicy, to już mam serdecznie dość
          myślenia co dzień o myciu garów, robieniu obiadu i zakupach. Ale na dorabianie
          nie mam czasu. Kiedy najmłodsza śpi w dzień, muszę zwykle kończyc obiad albo
          chwilę odpocząc. Trudno wtedy zrobić coś sensownego/innego. Ale pomału zaczęłam
          robić bajeczki dla dzieci. Mam nadzieję, ze potem to rozwinę - taka praca w
          domu - póki dzieci małe i chorujące, bo przedszkole.
          • asia889 Re: z 2 + 2 na 2 +3 28.01.10, 12:09
            Ja przy 4 wymiękam. Ze wszystkimi byłam aż do posłania do przedszkola. Teraz
            jednak trafił mi się "mały alpinista". Bardzo wcześnie zaczął chodzić i wspinać
            się wszędzie. Ma 16 miesięcy i bezbłędnie wspina się na górę łóżka piętrowego
            (umęczona jestem pilnowaniem, żeby tam nie właził) i co gorsza SAM otwiera sobie
            drzwi podstawiając sobie cokolwiek. Jak prasuję udaje cwaniaka co to żelazka się
            nie boi i muszę chować żelazko. Odsapuję dopiero jak wrzucę go na plecy. Ale
            wiadomo przy małych dzieciach lekko nie jest.

    • dilmahh Re: z 2 + 2 na 2 +3 06.04.10, 12:21
      Babeth,mam identyczną różnicę wieku, jak Tysmile Gdy urodziła sie
      najmlodsza, najstarsza miała 6 lat, młodszy 3,5. To już dość
      samodzielne dzieci, wieć tak strasznie ciężko nie było.Najgorszy był
      pierwszy rok, kiedy najmłodsza jeszcze niemowlakiem, a tamte trzeba
      bylo rano odwozic do przedszkola. Drugi rok był już lepszy, choć
      najstarsza poszła do szkoly i trzeba było jeździć do szkoły na czas. A
      teraz to już już luzsmile
    • sumatra123 Re: z 2 + 2 na 2 +3 16.09.10, 08:22
      U nas to było tak: pierwsze dziecko - rewolucja, totalny chaos, hardcore, zero czasu, sińce pod oczami (mały miał straszne kolki i nie sypiał spokojnie), drugi - luzik, wiele rzeczy było łatwiejszych, przerobionych, mniej nerwowo, mniej stresowo. Trzecia - rewolucja, zero czasu. Dwóch brzdąców + noworodek - to jak huragan w domu, ale zamieszanie trwało o wiele, wiele krócej.


      PS Przepraszam, że tyle czasu nie zaglądałam. Teraz na pewno często uda mi się coś skrobnąć. Bardzo się cieszę smile
Pełna wersja