ani102
15.03.10, 09:48
Chciałabym się oficjalnie przywitać, 2.03.2010 przyszedł na świat
nasz syneczek - rodzyneczek po trzech panienkach

.
Teraz jestem już bardzo szczęśliwa, synek jest duży - urodził się z
wagą 4 kg i 56cm, największy z mojej gromadki.
Dodam tylko, że urodziłam synka sama w domu, tzn, w domu były tylko
dzieci, poród byl ekspresowy, mąż nie zdążył, ale to już inna
historia

Teraz jestem już szczęśliwa, synek jest spokojny, dziewczynki
przyjęły go bardzo dobrze, ale jeszcze niedawno nie wyglądało to tak
różowo...
Ciąża nie była planowana, oczywiście moment był najgorszy z
możliwych, na dodatek mąż postanowił chwilę wcześniej zmienić pracę,
więc sytuacja nie była stabilna, poza tym mój wiek i wszystkie
czarne wizje, które mnie dopadały przez większą część ciąży, nie
pozwalały mi się z niej cieszyć, a właściwie to większość
przepłakałam... Zaglądałam na to forum i czytałam podobne wątki, ale
trudno mi było uwierzyć, że po porodzie wszyscy się zakochamy w
małym, a jednak