wielodzietnosc w innych kulturach

07.04.10, 09:31
Nie wiedziałam, jak zatytuowac ten watek. Własnie wrócilismy z
podrózy. I mam kilka refleksji,nie do konca spraecyzowanych.

jestem pod wrazeniem Zydów. Nie wiem jak nazywa sie taka grupa
bardzo ortodoksyjnych Zydów?Chasydzi?Tacy, którzy ubieraja sie w
jarmułki (dobrze nazywam?), chodza w tych płaszczach, nie gola po
bokach włosów, kobiety chodza w spodnicach i zakrywaja włosy.

Spotkałam wiele takich rodzin,młodzi ludzie.Maja wiele dzieci. 4-8
na porzadku dziennym.I to takie z mala roznica wieku. Jaki to
niesamowity widok,mlodzi ludzie, mlodsi ode mnie pewnie, ubrani w
tradycyjne stroje, ich dzieci rowniez.I osemka dzieci wkolo takiego
mlodego taty...

Nie znam sie na ich wierze i kutrurze,ale wyobrazam sobie,ze ich
wielodzietnosc wypływa z bardzo ortodoksyjnego zycia. Dziwi
mnie ,prowoncjonalna kure,ze tak wilu Mlodych ludzi decyduje sie na
TE Droge. chociaz,kilka lat temu czytałam o wielkim boomie do
powrotu do ortodoksyjnosci zarówno u mlodych zydów jaki muzulmanów.



taka refleksja moja.
Wiecie, oni sa bardzo wielodzietni. I to mlodzi ludzie.
    • asia889 Re: wielodzietnosc w innych kulturach 07.04.10, 11:07
      Myślę, że to wynika z przekonań religijnych, a w szczególności ortodoksyjości.
      Jak Bóg błogosławi to ma się dużo dzieci smile. U nas też są tacy młodzi ludzie
      tylko ubierają się normalnie. Mam na myśli neokatechumenat. No ale nie wszyscy
      co są w neokatechumenacie mają tak dużo dzieci.
    • chubus Re: wielodzietnosc w innych kulturach 07.04.10, 12:51
      Mam z zydami bardzo duży kontakt od 10 lat.pracuje w firmie z takim
      kapitałem i taka ilośc dzieci to u nich norma.mój boss ma 6(co 2
      lata).i pewnie jeszcze by miał gdyby nie wypadek zony.pozostali 3 to
      minimumbig_grin
      i nie są to chasydziwink
      • luxnordynka Re: wielodzietnosc w innych kulturach 07.04.10, 14:09
        ciekawe jak oni sobie tlumacza to co czytamy w watku Jemioły (czworo
        dzieci rok po roku" smile. A co do Żydow, spojrzcie na te strone, lubie
        ja bardzo
        www.tesknie.com/
        Pozdrawiam, Ewa
        • nata76 Re: wielodzietnosc w innych kulturach 07.04.10, 14:17
          luxnordynka napisała:

          > ciekawe jak oni sobie tlumacza to co czytamy w watku Jemioły
          (czworo
          > dzieci rok po roku" smile. A co do Żydow, spojrzcie na te strone,
          lubie
          > ja bardzo
          > www.tesknie.com/
          > Pozdrawiam, Ewa


          mysle,ze sobie nie tlumacza.ze raczej chodzi tam o ilosc. a poza tym
          znajomy przy okazji tych dyskusji powiedzial,ze w prawie
          zydowskim ,jesli obliczy sie dni "nieczyste" kobiety, kiedy nie moze
          maz jej dotykac,to wychodzi,iz dni "czyste" zaczynaja sie około 12
          dnia cyklu.....
          • verdana Re: wielodzietnosc w innych kulturach 07.04.10, 14:51
            Nie zapominajcie jednak, ze pozycja kobiet wśród ortodoksyjnych
            Żydów i chasydów (to nie jest to samo) nie jest dużo lepsza, niż
            pozycja kobiet w ortodoksyjnej muzułmańskiej rodzinie. Nawet czasem
            gorsza - bo żona nie tylko opiekuje sie dziećmi, ale i czesto
            utrzymuje rodzinę, bo mąż studiuje święte księgi.
            Prawdą jest, ze dni, gdy para nie moze współżyć wypadają tak, że
            współżyje się akurat w dni płodne. Powinno sie także współżyć w
            szabas. Ale Żydzi maja prawo stosować antykoncepcję, gdy mają juz
            syna i córkę -więc duża rodzina jest raczej wyborem, niż nakazem
            religijnym, choć jest dobrze widziana.
            • wegielek Re: wielodzietnosc w innych kulturach 08.04.10, 19:41
              ze wtrace - czytalam ostatnio ksiazke o Izraelu, w kotrej pada
              stwierdzenie pewnego chasydzkiego rabina,ze u zydow wielodzietnosc
              zaczyna sie od 12 dziecka (zyjacaego na ziemi, czyli nie liczac
              dzieci w niebie - zmarlych, poronionych).

              i co do wspolzycia w szabat - maz ma OBOWIAZEK zone wtedy
              zadowolic
              .

              poza tym wszystkim, zarowno u zydow, jak i u muzulmanow, dzieci,
              zwlaszcza chlopcy, sa uwazani za blogoslawienstwo Boga/Allaha.
              i jeszcze jedno - muzulmanie wiedza, doskonale zdaja sobie sprawe z
              faktu zerowej dzietnosci Europy (Polska jest na bodaj przedostatnim
              miejscu jesli chodzi o przyrost naturalny w Europie, tuz przed
              Hiszpania). rodza sie na potege takze ze wzgledow politycznych i
              ideologicznych zatem smile wiecie, na Zachodzie sa potezne socjale dla
              rodzin wielodzietnych smile nie to, co u nas.


              jesli chodzi o zydow, to polecam ksiazke "Najtrudniej jest spotkac
              Lilit" - rozmowy, reportaze o zydach, rozmowy z ortodoksyjnymi
              zydowkami m.in. goraco polecam, czesto do niej wracam.
              • nata76 Re: wielodzietnosc w innych kulturach 08.04.10, 19:52
                jej, troche to chyba zabrzmi ,no nie wiem,rasistowsko???Ale rozwine
                msl wegielka....mowi sie,ze Francja ma najwiekszy przyrost
                naturalny,ale...za ten przyrost "odopowedzialni" sa nie rdzenni
                francuzi,ale wlasnie napływowi, zwlaszcza z Indii,muzłułanie itd. co
                zreszta zobaczylam na wlasne oczy.

                wegielku, tez slyszaalam nieraz,ze Arabi?muzułmanie???mam trudnosci
                z nazywaniem, bo nie wiem jak jest poprawnie, rodza sie na potege
                wlasnie ze wzgledow politycznych i ideologicznych. TZN>Zeby ich było
                duzo.

                • wegielek Re: wielodzietnosc w innych kulturach 08.04.10, 20:03
                  Natalio, to sa fakty. nie wiem,czy na tym forum sa muzulmanki
                  izydowki, byloby ciekawe przeczytac info z pierwszej reki smile

                  ale z dzietnoscia u nich tak jest.
                  • verdana Re: wielodzietnosc w innych kulturach 08.04.10, 20:33
                    To nie jest taki proste. na przyklad Turcy w Europie i Turcy w
                    Turcji - to naprawde nie ten sam skład spoleczny, nie te same
                    poglady. Trochę tak, jakby uznać, ze dawna polska emigracja, ktora
                    jechała do prostych prac na Zachod to idealna reprezentacja
                    spoleczenstwa polskiego. Emigrują znacznie częściej ludzie niezbyt
                    zamożni, bez wyższego wyksztalcenia, ci, co nie moga znaleźć pracy u
                    siebie. Turcy w Turcji nie maja wcale dużo dzieci - mniej więcej na
                    poziomie spoleczenstw europejskich.
                    Podobnie chasydzi i Żydzi ortodoksyjnie mają wiele dzieci, ale
                    wiekszość spoleczenstwa Izraela nie jest chasydami i nie jest
                    ortodoksyjna - i ma mało dzieci.
                    • wegielek Re: wielodzietnosc w innych kulturach 08.04.10, 20:42
                      gdy pisze o zydach w tym watku, mam na mysli religijnych zydow,
                      ortodoksow i ultraortodoksow. powinnam byla uscislic pisemnie smile co
                      w glowie, nie zawsze na klawiaturze smile
                • rycerzowa Re: wielodzietnosc w innych kulturach 08.04.10, 21:08
                  nata76 napisała:

                  >
                  > ..mowi sie,ze Francja ma najwiekszy przyrost
                  > naturalny,ale...za ten przyrost "odopowedzialni" sa nie rdzenni
                  > francuzi,ale wlasnie napływowi,

                  Nie jest to prawda. Eurostat podaje, że za
                  dobry przyrost naturalny we Francji, Danii, Szwecji, "odpowiedzialni" są przede
                  wszystkim rdzenni mieszkańcy tych krajów.
                  • wegielek Re: wielodzietnosc w innych kulturach 08.04.10, 21:22
                    ale co to znaczy rdzenni? majacy obywatelstwo?
                  • mamapodziomka Re: wielodzietnosc w innych kulturach 08.04.10, 21:25
                    Wedlug tego co ja czytalam dzietnosc imigrantow "zanika" w drugim pokoleniu,
                    ktore w olbrzymiej wiekszosci dostosowuje sie do miejscowych standardow. I z
                    obserwacji znajomych to mniej wiecej tak wyglada, z tym, ze znajomych mam w
                    sumie malo reprezentatywnych.
                    • ana-76 Re: wielodzietnosc w innych kulturach 09.04.10, 16:43
                      w moim mieście jest ośrodek dla uchodźców, głównie czeczenów,
                      ostatnio zaobserwowałam że mnustwo kobiet chodzących w chustach to
                      mlode kobiety z brzuchami, pchające wózek bądź z gromadką maleńkich
                      dzieci. rzypuszczam ze to muzułmani. Jest ich naprawdę dużo. Nie
                      wiem czy fakt że dostają dach nad głową oraz po 800zł na każde
                      dziecko ma wpływ na to że mają tych dzieci tyle (sami nie pracują)
                      czy jest to wpływ religi? Przyznam że wkurza mnie fakt że oni
                      otrzymują sporą kasę na dzieci, a polityka prorodzinna w naszym
                      kraju moooocno kuleje ;/
                      • nurit Re: wielodzietnosc w innych kulturach 25.04.10, 22:11
                        jestem zydowka, a jakze, obchodzimy szabat, ale nie dyskutuje z rabinem o tym
                        ile mam miec dzici nie ten stopien religijnosci. chasydzi sa, w pewnym sensie,
                        jak srodowisko neokatechumenalne w katolicyzmie - to zupelnie nie jest
                        reprezentatywne dla zwykleggo swiata zydowskiego. dzieci sa przeogromna
                        wartoscia w judaizmie, ale nie sa celem wspolzycia. mozna stosowac antykoncepcje
                        (nawet chasydzi - choc po konsultacji z rabinem), wcale nie trzeba miec,
                        verdano, dziewczynki i chlopca, wystarczy, ze mama czuje sie zmeczona, albo po
                        prostu nie chce. choc faktycznie chyba jedno dziecko chasydzkiemu rabinowi nie
                        wystarczy wink
                        inna rzecz, ze kiedy bylam w tel awiwie mialam wrazenie, ze co krok widze
                        rodzine w naszym stylu (trzy sztuki rok po roku) i to wcale nie byli ortodoksi.
                        • nata76 nurit 26.04.10, 08:34
                          nurit, dziekuje,ze zabrałas głos. mam nadzieje,ze nie poczułas sie
                          urazona,ze wziełam "na tapete" Zydów,ale to były takie moje luzne
                          refleksje...wiesz, kury domowej wypuszczonej w swiatwink

                          dziekuje,ze uscisliłas co i jak.

                          MOj szwagier jest Zydem.
    • kifaru24 Re: wielodzietnosc w innych kulturach 30.04.10, 13:40
      To teraz ja sie odezwe. Moj maz jest muzulmaninem, sunnita, jest
      rowniez, jak juz pisalam, Tanzanczykiem.
      W jego rodzinie, jak i wiekszosc rodzin tutejszych, rowniez
      chrzescijanskich o wiele wieksze znaczenie ma nie „nowa“ religia
      (islam czy chrzescijanstwo, wciaz stosunkowo swieze), ale raczej
      dawne, plemienne wierzenia.
      Wielodzietnosc to bardzo zlozona sprawa. Prawda jest, ze ludzie
      rodzili i rodza wiele dzieci, prawda jest rowniez, ze caly czas
      smiertelnosc dzieci utrzymuje sie na bardzo wysokim poziomie. Tak
      wiec, rodza wiele dzieci, bo obawiaja sie, niebezpodstawnie, ze i
      tak czesc z nich umrze w dziecinstwie. Tradycyjnie dzieci byly
      rowniez zabezpieczeniem ekonomicznym rodzicow w czasie ich starosci.
      Ale to tylko czesc powodow, dlaczego ludzie sa wielodzietni.
      W tradycyjnych wierzeniach afrykanskich po smierci dusza czlowieka
      trwa tak dlugo w poblizu swoich bliskich jak dlugo trwa pamiec o
      nim. Wspominanie szczegolow jego zycia, wymienianie jego imienia
      przyczyniaja sie do trwania tej duszy w stanie tzw. osobistej
      niesmiertelnosci. Najwiekszym marzeniem czlowieka jest maksymalne
      przedluzenie takiego “zycia po smierci“, a srodkiem do tego bedzie
      pozostawienie po sobie jak najwiekszej ilosci dzieci, wnukow i
      prawnukow.
      Jednym z najwiekszych przeklenstw i nieszczesc dla czlowieka jest
      smierc bezpotomna. To jak zatrzymanie nurtu przekazu zycia i
      pozbawienie sie szans na dostapienie stanu osobistej
      niesmiertelnosci.
      Na dostapienie takiego losu osobistej niesmiertelnosci wplyw ma
      rowniez rygorystyczne przestrzeganie prawidlowosci rytualu
      pogrzebowego, a jak sie tradycyjnie uwaza najlepiej nad czystoscia
      takiego rytualu czuwac beda dzieci zmarlego.
      Wiele tradycji, np. wczesne zakladanie rodziny i rodzenie dzieci,
      jak rowniez nadawanie wnukom imion po dziadkach i nazywanie ich tymi
      imionami, oprocz ich wlasnych, nowych imion ma swoje zrodlo wlasnie
      w tych wierzeniach.
      Gdy pamiec o czlowieku zanika, nikt nie wymawia jego imienia, dusza
      przestaje przebywac w bliskosci zyjacych ludzi i oddala sie
      dolaczajac do innych dusz, ludzi dawniej zmarlych wkraczajac w stan
      tzw. grupowej niesmiertelnosci.
      Wierzenia takie sa bardzo silnie zakorzenione, nawet wsrod tych,
      ktorzy z roznych powodow przyznaja sie do ktorejs ze swiatowych
      religii.
      Tak wiec wielodzietnosc jest bardzo scisle zwiazana z tradycyjna
      religia i nie ma wylacznie ekonomicznego podloza.
      W tym kontekscie nietrudno zrozumiec, ze idea antykoncepcji jest
      calkowicie sprzeczna ze specyficznym pogladem na zycie
      Afrykanczykow, stad np. sprawa prezerwatyw wywoluje tak bardzo duzo
      kontrowersji.

      Przypomnijmy tutaj rowniez, ze jednym z pierwszych wymienionych w
      Biblii przykazan Boga w stosunku do czlowieka jest „idzcie i
      rozmnazajcie sie“.

      Co do pozycji kobiety w rodzinach muzulmanskich...
      Z moich obserwacji w Tanzanii wynika, ze nie ma az tak wielu roznic
      w pozycji kobiety w rodzinach muzulmanskich i innych.
      Powiedzialabym, ze ta pozycja jest dobra.
      Jest jednak jedna wyrazna roznica – muzulmanski maz wie, ze jego
      obowiazkiem religijnym jest utrzymanie zony i dzieci. Zona moze
      pracowac, jesli chce (standardem jest pomoc domowa dla zony), ale
      jej dochod to jej osobista sprawa i nie powinien byc uzyty do
      utrzymania rodziny. I muzulmanscy mezowie wydaja sie o tym bardzo
      dobrze pamietac.
      W muzulmanskiej tradycjii antykoncepcja jest dozwolona w dwoch
      przypadkach, jesli para skonczyla juz kompletowanie rodziny i, jesli
      ciaza zgraza zdrowiu lub zyciu matki. W tym ostatnim przypadku
      dozwolona jest rowniez aborcja.

      Pozdrawiam serdecznie

Pełna wersja